Król kier

Cykl: Circus Lumos (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
6,13 (237 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
17
8
19
7
48
6
52
5
30
4
22
3
10
2
13
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379767595
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Nocni Łowcy, Supernatural, Caraval – brzmi znajomo? Sięgnij po serię Circus Lumos i daj się oczarować! Alicja jest w ostatniej klasie liceum, do tej pory jej życie przebiegało spokojnie, by nie powiedzieć, że nudno. Jednak los bywa przewrotny, a seria nieprzewidzianych zdarzeń rzuca ją na głęboką wodę magii i miłości. Kiedy poznaje Hadriana z Circus Lumos, wie, że nic nie będzie takie jak...

Nocni Łowcy, Supernatural, Caraval – brzmi znajomo?
Sięgnij po serię Circus Lumos i daj się oczarować!

Alicja jest w ostatniej klasie liceum, do tej pory jej życie przebiegało spokojnie, by nie powiedzieć, że nudno. Jednak los bywa przewrotny, a seria nieprzewidzianych zdarzeń rzuca ją na głęboką wodę magii i miłości. Kiedy poznaje Hadriana z Circus Lumos, wie, że nic nie będzie takie jak dawniej.

Demony atakują waszą duszę, niszczą was od wewnątrz. Budują w ludziach zło i tak zakorzeniają się w świecie. Im więcej w ludziach ciemności, tym ciemniejszy robi się świat. Im bardziej się im poddajecie, tym są silniejsze. Pokonać je można tylko swoją własną światłością. Sercem.

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/krol-kier/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/krol-kier/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 385
Pabottyro | 2017-10-24
Przeczytana: 20 października 2017

„Niech twoja dusza śpi wśród gwiazd.”

Pewnie już znacie moje zamiłowanie jeśli chodzi o gwiazdy, także nie powinien was dziwić startowy cytat. Jeśli chodzi zaś o samą treść książki, to spodziewałam się czegoś innego. Chociaż „Caraval” nie mówi mi zbyt wiele (paradoksalnie książka stoi na regale), to jednak Nocnych Łowców i Supernatural znam, więc w mojej głowie urodził się obraz stawiających czoła złu bojowników światłości. Poniekąd to dostałam, jednak o tym za chwilę.

„W ciągu jednej sekundy może zmienić się los całego świata, w ciągu jednej sekundy życie może się pojawiać i może zniknąć na zawsze. Jedna sekunda może być definicją całej wieczności, punktem zwrotnym dla wszechświata, ale może też przeminąć w zapomnieniu.”

Zacznę może od tego, że „Król Kier” to debiutancka powieść Aleksandry Polak. Z debiutami różnie to bywa, dlatego w większym stopniu przymykam oko na wszelkie niedociągnięcia i niedopracowania. Autorka napisała książkę opartą na naszym rodzimym podwórku. Akcja powieści dzieje się w Gdańsku. Muszę przyznać, że było to całkiem miłe zaskoczenie. Jakby dołożyć do tego zimową scenerię, śnieg zalegający na ulicach, skrzypiący pod butami, to klimat już mamy świetny. (Tak, kocham zimę i z niecierpliwością czekam na tegoroczną! Ponoć ma to być zima stulecia :o )

„Są na tym świecie rzeczy, które nas krzywdzą, a pragniemy ich bardziej niż czegokolwiek innego. Umysł mówi: „Uciekaj” i już obracamy się, by biec, ale nogi prowadzą nas w drugą stronę.”

Książkę trudno nazwać taką typową fantastyką. Magii nie ma tu zbyt wiele i zasadniczo pojawia się bardzo późno. Przez jakąś połowę, to taka typowa obyczajówka, opowiadająca o problemach nastolatki, będącej w ostatniej klasie liceum, zmagającej się ze zbliżającą maturą oraz kłopotami z chłopakiem (nawiasem mówiąc skończonym dupkiem). Zważywszy na to, że seria Aleksandry Polak to „Circus Lumos” spodziewałam się znacznie więcej cyrku w ogólnie znanym tego słowa znaczeniu. W książce, ta nazwa obejmuje grupę ludzi – rodzinę, choć nie taką, którą łączą więzy krwi – zajmującą się magicznymi „sztuczkami”.

„(…) prawdziwa miłość jest inna. Jest dzika, surowa, i choć ogólnie jest do bani, muszę przyznać, że rzeczywiście zaskoczyła mnie swoim wyjątkowym pięknem.”

Aleksandra Polak poruszyła wątek, za którym osobiście nie przepadam. Trójkąt miłosny. Mam mieszane uczucia co do tego, gdyż z jednej strony wkurzyło mnie, że uciekła się do takiego zabiegu, jednak jeśli chodzi o całość historii, to przyznam, że wyszło jej to całkiem sprawnie. Muszę jednak dodać, że w pewnym aspekcie Alicja naprawdę strasznie mnie tu irytowała. Zachowywała się jak niezdecydowana i zakompleksiona gówniara. Wątek, a właściwie wątki miłosne w książce są, bo jakżeby inaczej. Wysuwają się na pierwszy plan powieści i przez większą część dominują. W końcówce jednak przyćmiewa je walka światła z ciemnością, co zdecydowanie wychodzi historii na dobre. Akcja przyspiesza, intryga się zazębia, a tajemnice się nawarstwiają.

„Magią jest cały świat.”

Mój sceptycyzm nie pozwolił mi również w pełni docenić wyidealizowanego Hadriana. Facet – ideał? O nie, już dawno wyrosłam z tego typu bajek. Denerwują mnie książki, w których mężczyzna jest kreowany na ucieleśnienie wszystkich damskich pragnień – przystojny niczym Dawid Michała Anioła, intrygujący, czarujący, zaspokajający wszystkie damskie potrzeby. Jedynym „ale” jest zawsze tajemnicza przeszłość i/albo nadprzyrodzony dar. Bach! I tym razem mamy taką sytuację.

Alicja, chociaż momentami jest irytująca, to jednak łatwo idzie ją polubić. Przede wszystkim można podziwiać jej upór i zawziętość. Chociaż się boi, stara się nie okazywać lęku, walczy z nim i jest zdolna zrobić wiele, by pokonać przeciwności i zyskać szczęście.

Muszę powiedzieć jednak, że chociaż polubiłam głównych bohaterów (mimo że Hadrian jest zbyt doskonały, zyskał moją sympatię), to jednak postaci drugoplanowe bardziej przyciągnęły moją uwagę. Edward – typowy macho, siostry z Circus Lumos czy Julian.

„Choć życie bywa ciężkie i okrutne, powinniśmy świętować jego piękno, gdy nadarzy się ku temu okazja.”

Czytając książkę miałam wrażenie, że autorka wzorowała się na motywach „Zmierzchu”. Alicja bardzo podobnie reagowała na Hadriana jak Bella na Edwarda, a chłopak roztaczał na wszystkich taki sam czar, jak wspomniany już wcześniej wampir. Nie tylko ta sytuacja przypominała mi zresztą serię Meyer. Nie zdradzę Wam jednak, co jeszcze, w twórczości Polak przywodzi mi na myśl słynny cykl, bo „pojechałabym” ze spoilerem, ale jestem ciekawa, czy uda Wam się to wyłapać.

„Słyszałaś kiedyś powiedzenie, że w oczach tych, którzy wierzą w magię, gwiazdy świecą mocniej?”

Aleksandra Polak w „Królu Kier” wykorzystała wiele znanych już z młodzieżowej literatury schematów. Nie wnosi nic nowego, ani tym bardziej przełomowego do literackiego świata, jednak nie można powiedzieć, że jej książka nie ma tego „czegoś”. Zasadniczo czyta się ją całkiem dobrze. Choć nieco denerwuje styl autorki – jest dość banalny i prosty, zdarza się również bardzo dużo powtórzeń – to jednak kiedy do akcji wkracza magia, robi się ciekawie. Autorka interesująco przedstawiła aspekt walki dobra ze złem. Liczę jednak, że w kolejnej części znacznie bardziej go rozwinie, bo mam spory niedosyt. Podobały mi się również wątki mitologiczne.

„Gdyby wskazać nasze dni w kalendarzu, ktoś mógłby powiedzieć, ze było ich wiele. Moim zdaniem te dni trwały tak długo, jak jedna sekunda, a twarz Hadriana tylko mignęła mi przed oczami i rozpłynęła się w ciemnych chwilach samotności.”

Niezaprzeczalnym atutem książki jest niewątpliwie okładka. Chociaż nie przepadam za różem i fioletem, ta mnie urzekła. Nieprawdopodobnie wręcz migocze i błyszczy. Zdecydowanie przyciąga wzrok. Urokliwe są również ozdobniki rozdziałów. Muszę wspomnieć o jeszcze jednej dość irytującej rzeczy. Autorka spoileruje nam rozwiązania wątków, zanim one jeszcze nastąpią, co fajne nie jest.

„Jednak życie gdyby miało wyskoczyć ze swojej nieuchwytności i przybrać jakiś kształt, byłoby lisem. Przebiegłym, chytrym, żonglującym ironią.”

Muszę przyznać, że choć znalazłam wiele niedociągnięć, to nie mogę powiedzieć, że książka mi się nie podobała, czy że była zła. Wydaje mi się, że jestem jednak za stara na takie historie – przynajmniej na tę część. Jeśli Aleksandra Polak utrzyma poziom z końcówki, to zdecydowanie będzie to o wiele lepsza historia niż „Król Kier”. Bardziej mroczna, skomplikowana. Zakończenie zdecydowanie nadrabia i intryguje. Zachęca do sięgnięcia po kontynuację. Ja z pewnością to zrobię, bo jestem ciekawa jak potoczą się losy Alicji i Circus Lumos.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zbieracz Burz: Tom 2

Przeczytałam dawno. Pamiętam jednak, że bardzo podobała mi się końcówka i było mi bardzo szkoda bohaterów.

zgłoś błąd zgłoś błąd