Łuk triumfalny

Tłumaczenie: Ryszard Wojnakowski
Seria: Mistrzowie Literatury
Wydawnictwo: Rebis
7,87 (2455 ocen i 207 opinii) Zobacz oceny
10
293
9
591
8
599
7
642
6
198
5
97
4
14
3
17
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Arc de Triomphe
data wydania
ISBN
9788375102673
liczba stron
496
język
polski
dodała
jusola

Jedna z najbardziej znanych powieści E. Marii Remarque'a Łuk triumfalny, powieść z roku 1946, przedstawia dramatyczne losy niemieckiego emigranta w Paryżu tuż przed wybuchem II wojny światowej. Ravic - pod takim nazwiskiem ukrywa się główny bohater - jest lekarzem i nielegalnie przeprowadza operacje w cieszącej się dobrą opinią klinice. Pewnego dnia poznaje przypadkiem kobietę, która wypełni...

Jedna z najbardziej znanych powieści E. Marii Remarque'a

Łuk triumfalny, powieść z roku 1946, przedstawia dramatyczne losy niemieckiego emigranta w Paryżu tuż przed wybuchem II wojny światowej. Ravic - pod takim nazwiskiem ukrywa się główny bohater - jest lekarzem i nielegalnie przeprowadza operacje w cieszącej się dobrą opinią klinice. Pewnego dnia poznaje przypadkiem kobietę, która wypełni jego puste - jak już mu się wydawało - życie. Ale innego dnia spotka, również przypadkiem, gestapowca, który go kiedyś torturował. Rozliczenie się z dramatyczną przeszłością - jakkolwiek okrutne - uwolni Ravica na nowo. "Człowiek może wiele wytrzymać" - z tą myślą wyruszy w niepewną, przymusową drogę do obozu dla uchodźców.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy Rebis, 2011

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 494
Kwyrloczka | 2015-08-20
Przeczytana: 20 sierpnia 2015

Przeczytałam tą pozycje ponieważ została mi polecona – to raz, a dwa - moje poprzednie spotkanie z Remaquem było bardzo przyjemne.
Do dziesiątego rozdziału nawet mi się podobało, jako tako zachowana była równowaga między ciekawą treścią (praca w szpitalu), a romansem. Po dziesiątym rozdziale zastał w zasadzie sam romans i książka zrobiła się nie strawna. Staram się nie być uprzedzona ale z każdą kolejną stroną bohater drażnił mnie coraz bardziej. Jest jak jakaś bezpłciowa kukła, jakby kompletnie bez uczuć.
Wątek miłosny jest niestety infantylny i naiwny. Który mężczyzna mówi do swojej ukochanej: „Budzisz się wiosną, kiedy usypiasz, jest jesień, a między nimi tysiące razy powraca zima i lato. Kiedy kochamy się - ty i ja – stajemy się nieśmiertelni i niezniszczalni jak bicie serca, jak deszcz lub wiatr, a o cóż więcej chodzi? […] Bogowie się starzeją, ale usta twoje są wiecznie młode. Między nami drży tajemnica.” Litości! Rozumiem czasami, piękne poetyckie, ale żeby tak normalnie się do kobiety odzywać, codziennie! Nic tylko, za przeproszeniem, rzygać tęczą. Żadnych co zjemy jutro, dokąd pójdziemy, jak w pracy, znowu nie posprzątałeś łazienki, stłukłaś mi wazon głupia babo. Kompletnie oderwane od rzeczywistości. Nic tylko sobie słodzą i piją. Swoją drogą nie wiem jak można być w stanie wytrzymywać codzienne picie calvadosu i innych koniaków, toż to ma 40% - 50%, wątroby by im wysiadły przy takim trybie życia.
Joanna! Tej to dopiero nie cierpię, tak go kocha, ale tak go kocha, że trzech miesięcy nie mogła wytrzymać czekając na jego powrót z deportacji. Szybciutko się pocieszyła w ramionach miłośnika miętowego likieru. Ładnie się wytłumaczyła ukochanemu: wiesz myślałam, że już nie wrócisz. Ale przecież mówiłem, że wrócę. No… ale pomyślałam, że jednak nie. Czegóż się w sumie dziwić - na wspólnych wakacjach nie przeszkadzało mu, że jego kobieta prowadza się z jakimiś dwoma fagasami co wożą ją motorówką. Koledzy, że niby… akurat. Zdradza go, mówi mu wprost, że nawet jak do niego wróci to i tak go zdradzi ponownie bo taka już jest, a mimo to robi mu wyrzuty, o to że widziała go z inną kobietą, to jakaś schizofreniczna sytuacja. On niby ją wyrzuca, niby już ma trzasnąć drzwiami, ale nie… małe bzykanko przecież nie zawadzi. What’s wrong with you people?

Abstrahując od wątku miłosnego rozbroiła mnie sfera ideologiczna książki i tego niestety się totalnie nie spodziewałam po człowieku, który nienawidzi wojny. Z niebywałą łatwością przychodzi mu mordowanie nienarodzonych dzieci, ogólne przyzwolenie na aborcje aż wyziera, szczególnie na początku. Prostytuowanie się jest jak najbardziej ok, byle panienki były zadbane i zdrowe, te chore idą wszak do odstrzału, na ulicę w najlepszym razie do alfonsa, który będzie je lał. Normalne przecież, życie. Środowisko pedałów co morduje się w swoim gronie w nocnych klubach, sami tuszują swoje zbrodnie. Przecież to jak najbardziej w porządku tak kogoś zamordować. Piękne życie bez zobowiązań, dorabiasz na boku wszystko przebalujesz, czasem cię deportują to wrócisz, znowu się zabawisz. Mieszkasz w hotelu nawet sprzątać tam nie musisz, jedzenie po knajpach. Żyć nie umierać. Do tego dochodzi eutanazja. Człowiek bez żołądka cierpiał trzy dni zanim umarł, lekarze nie mogli jednak nic zrobić „bo istniała religia, która nakazywała miłość bliźniego, zabraniając jednocześnie skracania jego męki. I istniało prawo, które ją chroniło.” Pewno najpierw ratujemy za wszelka cenę, a potem kombinujemy jak tu kogoś zabić humanitarnie jak psa, który się męczy. Przy kolejnym przypadku nie miał już takich problemów.
Remarque propaguje wartości, które dla mnie są nie do przyjęcia, co więcej są one dla niego normą, przechodzą kompletnie bezkrytycznie. Nie są one jedynie tłem powieści tylko właśnie jej kwintesencją. Ckliwe romansidło jest odwracaczem uwagi od faktycznego ideologicznego przekazu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Anna Karenina

Hmmmm... W moje ręce wpadło dwutomowe wydanie Anny Kareniny. Nigdy nie zapomnę leniwego przewracania kartki za kartką na Wilanowie czy nad brzegiem Wi...

zgłoś błąd zgłoś błąd