Fakap, czyli moja przygoda ze start-upem

Tłumaczenie: Monika Skowron
Wydawnictwo: Znak Horyzont
6,65 (162 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
28
7
53
6
51
5
14
4
3
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Disrupted: My Misadventure in the Start-Up Bubble
data wydania
ISBN
9788324042203
liczba stron
384
słowa kluczowe
start up
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Trzcionka

Dan Lyons to pięćdziesięcioletni dziennikarz „Newsweeka”, poczytny bloger i poważny ojciec rodziny. Nagle, z dnia na dzień, traci pracę i przypadkowo zatrudnia się w dynamicznie rozwijającej się firmie startupowej. Szybko okazuje się, że jego wieloletnie doświadczenie zawodowe nie pomoże mu realizować kolejnych czelendżów. Największym okazuje się odgadnięcie, co ci wszyscy zapracowani ludzie...

Dan Lyons to pięćdziesięcioletni dziennikarz „Newsweeka”, poczytny bloger i poważny ojciec rodziny. Nagle, z dnia na dzień, traci pracę i przypadkowo zatrudnia się w dynamicznie rozwijającej się firmie startupowej.

Szybko okazuje się, że jego wieloletnie doświadczenie zawodowe nie pomoże mu realizować kolejnych czelendżów. Największym okazuje się odgadnięcie, co ci wszyscy zapracowani ludzie właściwie tu robią.

Autor z przewrotnym poczuciem humoru pokazuje od wewnątrz świat firm Doliny Krzemowej, w których absurd stał się codziennością. Zamiast na fotelach siedzi się tu na wielkich, gumowych piłkach, a pracownicy znikający z firmy w niejasnych okolicznościach określani są przez szefostwo mianem absolwentów.

Książkę Dana Lyonsa próbowano zablokować jeszcze przed wydaniem. Wywołała tak duże kontrowersje, że firma HubSpot postanowiła wydać własną odpowiedź na Fakap.

 

źródło opisu: znak.pl

źródło okładki: znak.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (451)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1567
Dominiqe83 | 2017-09-27
Przeczytana: 26 września 2017

Do bólu szczera, słodko-gorzka, autobiograficzna relacja pięćdziesięciolatka, który wpadł w korporacyjne środowisko jednej z firm informatycznych w Dolinie Krzemowej.

Autor bezpardonowo obnaża paradoksy pracy w świecie zdominowanym przez pogoń za wynikiem, specyficzną nowomowę oraz bezwzględną lojalność w stosunku do organizacji, która złotymi kajdankami (m.in. darmowe napoje, tematyczne imprezy firmowe, piłki zamiast krzeseł do siedzenia zdumieniem obserwował, udział w zyskach) przykuwa pracowników do siebie.

Po lekturze aż chciałoby się krzyknąć: "ludzie, poszukajcie zdrowego rozsądku!". Polecam!

książek: 191
Tomek | 2017-09-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Triumf wielkiego dziennikarstwa.Reportaż z sali balowej na której pląsamy w danse macabre współczesnego społeczeństwa. Ukryty pod lekkimi komediowymi szatkami horror o żywcem wyjętych z reklam, modnie ubranych, roześmianych zombies.
Dla byłego dziennikarza „Newsweeka” i współscenarzysty „Doliny krzemowej” relacja z kilkunastomiesięcznej pracy w jednym ze startupów staje się pretekstem do opowiedzenia o paranoi w której z uśmiechem się pogrążamy. Z uśmiechem, bo żyjemy w społeczeństwie młodych, radosnych, kreatywnych i, przede wszystkim, BARDZO FAJNYCH, nie zauważając, że ten standard został nam narzucony – młodym, zaraz po szkole czy studiach po prostu płaci się mniej niż wykwalifikowanym i doświadczonym pracownikom, a to obniża koszty. Płaci się mniej i łatwiej nimi manipulować, wystarczy przebudować biuro tak, by przypominało plac zabaw lub akademik i wmówić, że jesteśmy kumplami, wspólnie bawiącą się i pracującą jedną bandą, która sprawia, że świat jest lepszy....

książek: 546
Alicja Górska | 2017-11-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 listopada 2017

http://krytyk.com.pl/literatura/recenzja-ksiazki-fakap-czyli-moja-przygoda-korposwiatem-autor-dan-lyons/

"Najlepsze rozdziały „Fakapu”, to te rozdziały, w których autor odrywa się na chwilę od traumatyzującego go przedsiębiorstwa i ogólnie opisuje mechanikę działania współczesnego rynku, giełdy oraz marketingu. Dzięki jego uwagom miałam szansę uporządkować sobie chaotycznie gromadzoną wiedzę na ten temat i ostatecznie ustosunkować się do zjawiska jednorożców. Z wielkim zaciekawieniem chłonęłam fragmenty o największych graczach na rynku, szarych eminencjach czy historiach gigantycznych transakcji giełdowych.

Z pewnym niesmakiem za to czytałam o tęsknocie za żartami dziennikarskich środowisk o „suchych cipkach”. Zwłaszcza, gdy autor próbował dystansować nimi – jako gorszy – świat korporacji i ich dwudziestoletnich pracowników. Naprawdę? „Suche cipki” mają być wyznacznikiem poczucia humoru? Ja tam się nie dziwię, że pracownicy HubSpotu spoglądali na Lyonsa krzywo, gdy tak rzucał w...

książek: 125
Łopal | 2018-11-30
Na półkach: Przeczytane

Dobra pozycja! Dla pracowników korporacji, zwłaszcza międzynarodowych- śmiech przez łzy. Opis mechanizmów, psychologii grupy, wyścigu szczurów- znakomity, z dużym dystansem, poczuciem humoru. Najciekawsze rozdziały to te, które pokazują w ogóle funkcjonowanie star-upów w oparciu o Venture Capitals. Wszystko to obala pewne mity o wspaniałych, nowych miejscach pracy i niespotykanej atmosferze, etc. Autor nie bał się potraktować siebie jako szczura doświadczalnego, za co brawa, aczkolwiek epilog jak dla mnie zbyt dramatyczny w tonie (w tym sensie, że trudno, aby tak doświadczona dziennikarsko osoba nie traktowała ryzyka inwigilacji i próby zastraszenia poważnie w świecie tak wielkich pieniędzy). Warto, nie tylko dla korposzczurów.

książek: 196
Urszula | 2017-10-17
Na półkach: 2017, Przeczytane
Przeczytana: 16 października 2017

1. Rozczarowująca
2. Wydaje się, że jest to osobista zemsta autora na byłych pracodawcach
3. Narracja chaotyczna, bierno-agresywna, z czasem wręcz irytująco stronnicza
4. Autor chcąc udowodnić swoje tezy właściwie potwierdza, że pracodawca mógł mieć jednak krztynę racji ;)
5. Zbyt emocjonalna, wydaje się niestety stronnicza i niesprawiedliwa
6. Wylewanie żółci - nie warte czasu i energii

książek: 278
Ailith | 2018-09-13
Przeczytana: 13 września 2018

Młoda firma, współczesna technologia, powiew świeżej koncepcji marketingu... - brzmi intrygująco, nieprawdaż? A jednak czar pryska i światło błyska wyjątkowo szybko – magia nowości okazuje się snem wariata. Dan Lyons, niczym z kamerą wśród zwierząt przemierza kolejne pokoje start-up’owej firmy HubSpot i przybliża czytelnikowi kolejne absurdy tamtejszej codzienności.

Super!! Świetnie!! Hurra!! Absolwenci college’u na prezydenta!! Brawo!! - czyli grupowe pranie mózgu, które z każdą kolejną stroną ksiażki wprowadzało mnie w coraz większe osłupienie.

Generalnie lektura przyjemna, opisy codziennych zmagań przeplecione są z reporterskimi wstawkami i opisami rzeczywistości związanej z wchodzeniem młodych firm na giełdę, co czyni całokształt lektury czymś więcej niż zwykłą powieścią. Jednocześnie jest to powieść aktualna w chwili obecnej. Podejrzewam, że stan rzeczy będzie równie dynamicznie ulegał dalszej zmianie i niedługo start-up'owe pranie mózgu zmieni formę, dlatego oddaję książkę...

książek: 308
Tom Aves | 2017-10-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 października 2017

Jak działają start-upy? Niekonwencjonalnie, oryginalnie, z energią. Dotychczas czytałem w samych pozytywach o takich nowopowstających firmach. Ale są wśród nich również "zgniłki", które chcą się sprzedać na giełdzie za niebotyczne kwoty. W zamian za? Obietnicę zysków, świetny produkt, pomysł. Wciągająca analiza rynku startupów w Stanach z perspektywy dziennikarza - wyjadacza. Z humorem i dystansem. Aha - fakap i czelendżować - może Was zmylić. Ani słowa o klimatach korpo w stylu Mokotowskiego Mordoru

książek: 224
CzytanieJestSpoko | 2017-09-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 września 2017

Książkę napisano podobnie jak ,,Uwikłaną'', lub ,,Magro'', czyli mamy tu praktycznie sam lejący się tekst ze szczątkowymi dialogami. Autor, który jest tutaj głównym bohaterem wydarzeń opowiada o swojej pracy w HubSpocie – wielkiej firmie, gdzie wydaje mu się, że na pracę w niej jest zwyczajnie za stary.
Muszę też koniecznie wspomnieć, że opisana tu historia wydaje się przerażać przeciętnego zjadacza chleba, jednak znając wcześniejsze ,,wybryki'' o których opowiada autor uważam, iż pisząc ,,Fakap...''' popuścił on nieco wodzę wyobraźni.
Jeśli nie przepadacie za rozwlekłą akcją i mającymi wiele akapitów opisami, to ,,Fakap...'' was rozczaruje. Autor już w przedmowie streszcza wszystko co się wydarzy na kartach strony i odbiera chęć do czytania. Wiem, że podobne spoilery miały miejsce w uwielbianej przeze mnie ,,Złodziejce książek'', ale nie jest to dobry przykład. To tak, jakbym chciał porównać ,,Ogniem i mieczem'' z ,,Grą o Tron''.
Zdarzyło się jednak kilka momentów, kiedy się...

książek: 368
Monika | 2018-06-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 maja 2018

Muszę przyznać, że po książkę sięgnęłam z podowu tytułu. Wzbudził we mnie sporą niechęć i właściwie liczyłam, że nie zawiodę się na pierwszym wrażeniu. Okazało się jednak, że zostałam wciągnięta w ten świat, o którym słyszałam, ale który do tej pory był dla mnie dość odległy. Niewątpliwie autor przedstawia subiektywnie swoją opinię na temat korporacji i nie należy brać jego wersji za jedyną słuszną. Ale jak w każdym temacie należy posłuchać oceny z różnych punktów widzenia. Uważam, że warto sięgnąc po tą lekturę, nie tylko by poznać machinę korporacji, ale by zatrzymać sie na chwilę i zastanowić na ile sami zostaliśmy wciągnięcie w świat, w którym ciągle powtarza się nam czego powinniśmy pragnąć i jak należy żyć by być szczęśliwym oraz spełnionym. Czy na pewno jest to jedyna słuszna droga?

książek: 74
Dorota | 2018-03-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2018

Niestety moja opinia jest zapewne mocno subiektywna, bo sama pracuję w korporacji (całe szczęście, jak może wydawać się po przeczytaniu tej książki, nie w start up-ie :) ).


Mam wrażenie, że opisane przez autora sytuacje zostały mocno wyolbrzymione, ponieważ był on przyzwyczajony do innych standardów pracy w bardziej "tradycyjnych" miejscach. Ja niestety odnoszę wrażenie, że po prostu nie był w stanie się zaaklimatyzować do pracy w korporacji. Prawda jest taka, że każdy rodzaj i miejsce pracy ma jakieś swoje dziwactwa, które mogą być trudne do zaakceptowania przez wielu z nas (jestem pewna, że podobna książka mogłaby zostać napisana przez pracownika ZUS, urzędnika, zatrudnionego w kiosku, oczywiście opisujących historie i problemy odpowiednie dla ich miejsca pracy :) ).

zobacz kolejne z 441 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd