
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać35
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska169
Korposzczury. Jak kultura korpo zrobiła z naszej pracy piekło

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Lab Rats: How Silicon Valley Made Work Miserable for the Rest of Us
- Data wydania:
- 2019-08-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-08-26
- Liczba stron:
- 352
- Czas czytania
- 5 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324057641
- Tłumacz:
- Małgorzata Rost
Jak managerowie z Doliny Krzemowej uczynili z naszej pracy koszmar
Witaj w nowej pracy. Po pierwsze, masz szczęście, że tu jesteś. Po drugie, mamy cię gdzieś. Nie zrobisz tu kariery. Jeśli to możliwe, wolimy z ciebie zrobić podwykonawcę zamiast cię zatrudnić, żebyśmy nie musieli zapewniać ci ubezpieczenia zdrowotnego ani świadczeń emerytalnych.
Twoja praca będzie stresująca. Zamierzamy cię kontrolować i nadzorować. Nie oczekujemy, że długo z nami zostaniesz. Mamy za to stół do ping-ponga. Przekąski i piwo znajdziesz w kuchni.
Dlaczego praca w korporacji stała się dobijająca? Czyja to wina?
Dan Lyons – autor bestsellerowego „Fakapu” – zagłębia się w korporacyjny świat aby zrozumieć, dlaczego w biurze czujemy się czasem jak w psychologicznym laboratorium i martwimy się o naszą zawodową przyszłość. Odkrywa też korporacje przeciwstawiające się temu trendowi. Okazuje się nawet, że zysk firmy i zadowolenie pracowników nie są celami wzajemnie się wykluczającymi, a drogą do sukcesu nie jest pracoholizm. Dowiedz się jak powinno wyglądać wymarzone miejsce pracy – nie musisz już dłużej być doświadczalnym korposzczurem.
Kup Korposzczury. Jak kultura korpo zrobiła z naszej pracy piekło w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Korposzczury. Jak kultura korpo zrobiła z naszej pracy piekło
Poznaj innych czytelników
362 użytkowników ma tytuł Korposzczury. Jak kultura korpo zrobiła z naszej pracy piekło na półkach głównych- Chcę przeczytać 215
- Przeczytane 141
- Teraz czytam 6
- Posiadam 31
- 2019 6
- E-book 4
- 2024 4
- 2020 4
- Do kupienia 3
- Chcę w prezencie 2
Tagi i tematy do książki Korposzczury. Jak kultura korpo zrobiła z naszej pracy piekło
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Korposzczury. Jak kultura korpo zrobiła z naszej pracy piekło


Jak sobie poczytasz, tak będziesz mieszkać
Cytaty z książki Korposzczury. Jak kultura korpo zrobiła z naszej pracy piekło
Druga bańka internetowa odpowiada za powstanie nowej kasty amerykańskich magnatów, bandy nietowarzyskich, nieempatycznych naśladowców Króla Słońce, których wpływy z biznesu przenikają do polityki i kultury. Przedstawiciele branży technologicznej zdominowali publikowaną corocznie przez pismo „Vanity Fair” listę New Establishment, wykładnię ducha naszych czasów – zajmując na niej w 2017 roku aż 40 na 100 miejsc. Niestety wielu nowych magnatów prezentuje stanowczo wrogi pracownikom – żeby nie powiedzieć wrogi ludziom – światopogląd.
Druga bańka internetowa odpowiada za powstanie nowej kasty amerykańskich magnatów, bandy nietowarzyskich, nieempatycznych naśladowców Króla ...
Rozwiń ZwińIstnieje jednak możliwość, aby dane zbierano, przeglądano, sprzedawano, przekazywano, kradziono i wykorzystywano w niewyobrażalny dla nas sposób. Czy ludzie ubiegający się o stanowisko kasjera w banku, zasiadając do rozmowy kwalifikacyjnej, będą mieli jakiekolwiek pojęcie, czego się tak naprawdę zrzekają, podpisując podsuwane zgody? A jeśli nawet, to co mogą zrobić? Nie starać się o pracę? Może się okazać, że kto chce być zatrudniony, musi zrezygnować z prywatności. Jeśli zależy ci na posadzie, musisz dopuścić Skynet do najgłębszych zakamarków twojej psychiki, zgodzić się, by zmierzył twoje IQ, zidentyfikował twój typ osobowości, wszystkie twoje nawyki i słabości. W ten sposób powstaje twój wyczerpujący profil psychograficzny – mapa twojego mózgu, każdego centymetra twojej psychiki – i nie masz nad nim kontroli. Jeśli będziesz się ubiegał o inną posadę, system doda tę informację do twojego profilu. Z upływem lat profil ten stanie się bogatszy w szczegóły i bardziej wyczerpujący. Wyobrażasz sobie, ile taka informacja będzie warta dla partii politycznej czy określonych agencji rządowych? I do czego można ją wykorzystać?
Istnieje jednak możliwość, aby dane zbierano, przeglądano, sprzedawano, przekazywano, kradziono i wykorzystywano w niewyobrażalny dla nas sp...
Rozwiń ZwińJeden z miliarderów, Keith Rabois, absolwent PayPala i inwestor VC, domaga się od korzystających z jego pieniędzy założycieli start-upów przyswojenia ekstremalnej odmiany pracoholizmu – nie wolno im brać wolnego. Nigdy. Rabois utrzymuje, że od 18 lat pracuje bez przerwy i dlatego inni powinni postępować tak samo. W latach 90. odnotowano sytuację, w której będący wtedy studentem prawa na Stanfordzie Rabois krzyczał na kogoś, używając homofobicznych wyzwisk („Ty pedale! Ty pedale! Mam nadzieję, że umrzesz na AIDS! Obyś zdechł, pedale!”).
Jeden z miliarderów, Keith Rabois, absolwent PayPala i inwestor VC, domaga się od korzystających z jego pieniędzy założycieli start-upów prz...
Rozwiń Zwiń






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Korposzczury. Jak kultura korpo zrobiła z naszej pracy piekło
na początku książka wydawała mi się nawet ciekawa. Szczególnie jak się jest zmuszanym do pracy z Agile bo jest modne - niekoniecznie efektywne (bynajmniej w zakresie zadań nad którymi sam pracuję). Autor opisuje całkiem zabawne sytuacje pojawiające się w środowisku korporacyjnym. Sam byłem uczestnikiem spotkania dotyczącego Agile w którym osoba prowadząca kazała uczestnikom wydawać dźwięki zwierząt i udawać te zwierzęta. Ja odmówiłem uczestnictwa w "zabawie". Wiele jest prawdy w tym co pisze autor, aczkolwiek w pewnym momencie zaczęło mi mocno zalatywać jakimś skrajnym lewactwem. Po prostu niektóre tezy autora zaczynały wskazywać że w sumie to jedno wariactwo chciałby zastąpić innym. Krytykuje filozofię Netflixa spod znaku „zespołu, nie rodziny” i uważa że bycie "rodziną" (w sensie firmy) jest ok , kiedy dla mnie firma i rodzina to dwie oddzielne rzeczy. Firma nigdy nie może pełnić (bynajmniej dla mnie ) funkcji rodziny. Autorowi być może chodziło o atmosferę rodzinną w firmie, ale jak cokolwiek jest narzucane z góry nigdy nie może być prawdziwe. Firma to tylko miejsce pracy. Mamy się skupić tam na pracy i praca ta powinna być satysfakcjonująca. Tyle i aż tyle. Dla mnie potwierdzeniem że autor jest kompletnie nie z mojego świata były kwestie dotyczące 'dywersyfikacji' jako leku na całe zło. Cytat dotyczący krytyki firm w tym zakresie: "W tym czasie giganci Doliny Krzemowej podumali trochę i wymyślili sobie idealną wymówkę: chcemy zatrudniać więcej kobiet i osób o ciemnym kolorze skóry, ale po prostu nie znajdujemy wśród nich wykwalifikowanych kandydatów." Autor krytykuje tu zbyt małą dywersyfikację pracowników. No i w tej części książki nie zgadzam się z autorem. Czy narzucanie dywersyfikacji nie jest inną formą dyskryminacji ? Nie wybieramy bardziej kompetentnej osoby, ale taką która bardziej pasuje do modelu 50 na 50. Jeżeli w Ameryce jest mniej zatrudnionych Murzynów czy Latynosów na stanowiskach wymagających kwalifikacji, to czy jest to wynik spisku , czy raczej faktycznie wynika z trudności w znalezieniu wynikającym z faktu mniejszej liczby osób z odpowiednimi kwalifikacjami w tych grupach. Czy firma chcąca maksymalizować zyski będzie odrzucała osoby o innym kolorze skóry , ale mających odpowiednie kwalifikacje? Czy rozwiązaniem miałyby proporcje narzucone z góry (i np odrzucanie tych czy innych bo to "zaburzy" proporcje) ? Przecież narzucając proporcje automatycznie dyskryminujemy kandydatów którzy do zapewnienia proporcji nie pasują.
Reasumując: książka jest wykładem na temat złych kapitalistów (korporacje) wykorzystujących pracowników i autor sugeruje mocno progresywne rozwiązania jako lek na całe zło. Jak ktoś ma podobne do autora poglądy to pewnie będzie zachwycony książką. Ja niestety nie jestem, chociaż nie odmawiam autorowi kilku trafnych spostrzeżeń.
na początku książka wydawała mi się nawet ciekawa. Szczególnie jak się jest zmuszanym do pracy z Agile bo jest modne - niekoniecznie efektywne (bynajmniej w zakresie zadań nad którymi sam pracuję). Autor opisuje całkiem zabawne sytuacje pojawiające się w środowisku korporacyjnym. Sam byłem uczestnikiem spotkania dotyczącego Agile w którym osoba prowadząca kazała uczestnikom...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto zaznaczyć że w oryginalnym tytule nie użyto słowa korpo. Ma to znaczenie, gdyż polski tytuł wprowadza błąd. Nie jest to kolejna książka opisująca mityczną kulturę korpo, lecz toksyczność firm z Doliny Krzemowej.
Warto zaznaczyć że w oryginalnym tytule nie użyto słowa korpo. Ma to znaczenie, gdyż polski tytuł wprowadza błąd. Nie jest to kolejna książka opisująca mityczną kulturę korpo, lecz toksyczność firm z Doliny Krzemowej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzedstawia w tej książce Lyons opis działania współczesnych korporacji, koncentrując się głównie na startupach z Doliny Krzemowej w Kalifornii, ale myślę, że jego wywody dotyczą masy innych firm na całym świecie, także w naszym kraju.
Wyłania się z książki ponury obraz, oto współczesne korporacje w pogoni za zyskiem fatalnie traktują swoich pracowników, wpędzając ich w stresy, depresje i inne schorzenia. Wyróżnia Lyons cztery przyczyny takiego stanu rzeczy.
Po pierwsze pieniądze, pokazuje Lyons, że korporacje starają się za wszelką cenę płacić jak najmniej pracownikom (a wymagać jak najwięcej) i często im się udaje. Zmniejszanie kosztów pracy prowadzi bowiem do zwiększenia zysków, co jest głównym celem firm. To podejście bazuje na koncepcji noblisty Miltona Friedmana, który twierdził, że „szefom firm powinien przyświecać tylko jeden cel, którym jest maksymalizacja zysków z myślą o inwestorach.” W szczególności dyrektorzy firm nie muszą się przejmować swoim pracownikami ani społeczeństwem, a ci, którzy to robią: „głoszą socjalizm w najczystszej postaci” (cytat z Friedmana). Dodajmy, że koncepcje Friedmana są wciąż podstawą nauczania w szkołach biznesu, na wydziałach ekonomii czy zarządzania.
Zatem w korporacjach stosuje się różne triki, m.in. umowy śmieciowe czy zatrudnianie firm zewnętrznych. W efekcie straszliwie rosną dysproporcje w zarobkach i majątku. Obecnie dyrektorzy firm zarabiają około 350 razy więcej od szeregowych pracowników, czterdzieści lat temu zarabiali około 40 razy więcej, czyżby stali się lepsi 10 razy?
Następny czynnik to ciągłe zmiany wewnątrz firm: zmienia się technologie, koncepcje zarządzania, nawet architekturę biur czy pracowni. Przy okazji znakomicie wykpiwa Lyons tzw. nauki o zarządzaniu, twierdząc, że to jakaś wydmuszka. Opisuje zmieniające się mody na nowe sposoby zarządzania: najpierw jakaś metoda staje się niezmiernie popularna, po jakimś czasie odchodzi do lamusa, a pojawia się nowa i tak dalej. Autor omawia dwie metody zarządzania: 'agile' i 'lean startup', pokazując, że często ich stosowanie prowadzi do kompletnego bałaganu w korporacjach. A królikami doświadczalnymi, na których testuje się zmieniające koncepcje, są oczywiście pracownicy. Przy okazji, ciągłe zmiany fatalnie wpływają na załogę: prowadzą do permanentnego stresu.
Inny czynnik to niepewność: pracownicy żyją w ciągłym lęku przed utratą posady. Pisze tu Lyons o manifeście Hoffmana, właściciela Netflixa; ów dokument zdobył wielką popularność w biznesie. Hoffman stwierdził, że w korporacji załoga jest zespołem, a nie rodziną, oznacza to, że nie można liczyć na gwarancję zatrudnienia: „niczym w drużynie sportowej w każdej chwili możesz wylecieć.” I tak się dzieje, podaje autor wiele przykładów, jak pracowników zwalniano z dnia na dzień pod byle pretekstem, było to dla nich bardzo traumatyczne doświadczenie.
I wreszcie uprzedmiotowienie, kiedyś to my wykorzystywaliśmy technologię, teraz coraz częściej to technologia wykorzystuje nas. Na przykład w magazynach Amazona pracuje dużo robotów, niemniej i tak potrzebni są ludzie, ale: „Rzecz w tym, że Amazon oczekuje od nich, żeby sami zachowywali się jak roboty. Mają ograniczoną liczbę przerw i z trudem nadążają z wyrobieniem narzuconych norm. Wykonują monotonne zadania monitorowani nieustannie przez oprogramowanie, które ocenia ich wydajność i nakłada kary za wykroczenia.” Ludzie traktowani jak roboty... W efekcie powstaje głęboko toksyczne środowisko pracy. Co ciekawe, firmy bezkarnie monitorują pracowników elektronicznie, czego (teoretycznie) nie mogą robić władze w stosunku do obywateli, ale te ograniczenia prawne nie obowiązują pracodawców: „Szefostwo może podglądać cię, ile tylko chce. A z każdym rokiem robi to na coraz większą skalę.” Masakra...
Maluje zatem Lyons przerażający obraz, może przesadzony, ale coś jest na rzeczy, faktem jest, że w korporacjach obserwuje się wyraźnie malejącą satysfakcję z pracy i rosnący poziom stresu.
Książka jest przegadana i zbyt amerykańskocentryczna, ale to ważny głos w dyskusji na temat naszych warunków pracy i rosnącej władzy wielkich korporacji.
Przedstawia w tej książce Lyons opis działania współczesnych korporacji, koncentrując się głównie na startupach z Doliny Krzemowej w Kalifornii, ale myślę, że jego wywody dotyczą masy innych firm na całym świecie, także w naszym kraju.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyłania się z książki ponury obraz, oto współczesne korporacje w pogoni za zyskiem fatalnie traktują swoich pracowników, wpędzając ich w...
Co prawda poprzedniej książki Dana Lyonsa, podobno równie błyskotliwej, nie przeczytałam, ale z pewnością muszę to uczynić.
Dan Lyons przedstawia obecny świat pracy i przekonuje nas, że przez kulturę start=upów, wielkie firmy kapitałowe, wizjonerów którzy stworzyli swoje internetowe i nie tylko imperia kompletnie zdehumanizowaliśmy świat pracy. W korporacjach panuje moda na niewolniczy wyzysk człowieka, na dociskanie ludzi, by wydajniej i szybciej osiągali "targety", a jak zaczną się buntować, mogą z miejsca zostać zastąpieni przez młode wilki, absolwentów lub studentów.
Wizja roztoczona i wnikliwie analizowana przez autora oczywiście pogrąży wielu czytelników w rozpaczy.
Lyons wspomina swoje przygody w świecie modnych kalifornijskich start- upów komputerowych. gdy stracił pracę dziennikarza, już po 50-tce zaczął pracę w ambitnym nowym przedsięwzięciu
Co prawda poprzedniej książki Dana Lyonsa, podobno równie błyskotliwej, nie przeczytałam, ale z pewnością muszę to uczynić.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDan Lyons przedstawia obecny świat pracy i przekonuje nas, że przez kulturę start=upów, wielkie firmy kapitałowe, wizjonerów którzy stworzyli swoje internetowe i nie tylko imperia kompletnie zdehumanizowaliśmy świat pracy. W korporacjach panuje moda...
Spodziewałam się, że będzie to pozycja pełna utyskiwania na pracę w korporacji i niewiele ponadto, tymczasem Dan Lyons napisał książkę, w której snuje dość przerażającą wizję pracy przyszłości, ostrzegając do czego prowadzić nas może toksyczna kultura pracy przejęta z korporacji w połączeniu z coraz szybciej rozwijającymi się technologiami. Ściślej mówiąc, Lyons opiera się na firmach powstałych w Dolinie Krzemowej – tym inkubatorze technologii, ale także bajecznych fortun (oryginalny tytuł książki brzmi How Silicon Valley Made Work Miserable for the Rest of Us),z którego przykład chce brać cały świat. Zwraca uwagę na szkodliwe teorie zarządzania. Pokazuje jak odkrycie oraz rozwój Internetu zmieniło rynek pracy: pozwoliło na zwalnianie rzeszy ludzi, outsourcing pracy na drugi koniec świata, umowy śmieciowe, upadek wielu przedsiębiorstw. Dzięki Internetowi miało żyć nam się lepiej, tymczasem "wyszło jak zawsze". Garstka ludzi bogaci się kosztem ubożenia i wykorzystywania reszty społeczeństwa. A giganci, z których produktów czy usług korzystamy wszyscy, jak Amazon, Apple, Facebook, Netflix – to także czołowe firmy mające na koncie nieetyczne postępowanie, nie tylko w stosunku do swoich pracowników, ale także klientów oraz ogółu społeczeństwa.
Książka, która wpadła w moje ręce właściwie przypadkiem, okazała się fascynującą i cenną lekturą z punktu widzenia wiedzy o współczesnym świecie oraz tego, jaką przyszłość sobie sami szykujemy.
Spodziewałam się, że będzie to pozycja pełna utyskiwania na pracę w korporacji i niewiele ponadto, tymczasem Dan Lyons napisał książkę, w której snuje dość przerażającą wizję pracy przyszłości, ostrzegając do czego prowadzić nas może toksyczna kultura pracy przejęta z korporacji w połączeniu z coraz szybciej rozwijającymi się technologiami. Ściślej mówiąc, Lyons opiera się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDAN LYONS
Korposzczury
Przełożyła Małgorzata Rost
Tytuł książki jest pojęciem rozpoznawalnym, powszechnie używanym od kilku lat. Nawiązuje nieco ironicznie do nazwy pracowników zatrudnionych w wielkich korporacjach, firmach zatrudniających bardzo dużą ilość pracowników. Porównanie ich do szczurów wcale nie jest obraźliwe, ma na celu wskazanie, że ludzie tam zatrudnieni poddawani są różnorodnym działaniom, nie zawsze świadomie, co doskonale pasuje do opisywanych eksperymentów przeprowadzanych na prawdziwych szczurach w różnego rodzaju laboratoriach naukowych czy paranaukowych. Jest to druga książka Autora, o podobnej tematyce. Materiały do „Korposzczurów” zbierane były głównie podczas wizyt i obserwacji w wielkich światowych firmach, gigantach na rynku pracy. Duża część informacji pochodzi z osobistych rozmów z pracownikami różnych instytucji. Książka przedstawia całe spektrum negatywnych zachowań ze strony władz dużych firm, korporacji w stosunku do pracowników, ludzi wykorzystywanych do realizacji powierzonych zadań w opisywanych firmach. Okazuje się, że nadejście nowych czasów, które mierzone jest od 25. Do 30. lat wstecz wbrew oczekiwaniom przynosi niespotykane a czasami wręcz niewiarygodne zastosowania w wielu dziedzinach zarządzania firmami a szczególnie zarządzania zasobami ludzkimi. Ludzie w korporacjach traktowani są w sposób nieprzewidywalny, niekiedy zaskakujący szczególnie dla nich samych. Poza strefą czysto biznesową, dotyczącą przydziału i wykonywania zadań Autor opisuje sposoby, jakimi próbuje się wpływać na motywację pracowników, podejście do postawionych im zadań, czy spowodowanie większej wydajności pracownika. Firmy zatrudniają tzw. trenerów motywacyjnych, których zadaniem jest rozwój i pobudzenie intelektualne pracownika. W czasie krótkich przerw między wykonywaniem kolejnych zadań pracownicy układają np. z kloców Lego jakieś określone figury. Innym razem modelują jakieś przedmioty z ciastoliny. Nie wiadomo, jakie wymierne korzyści dla firmy przynoszą takie zadania, jak wpływają i czy w ogóle wpływają na efektywność czy wzrost efektywności pracownika.
W książce przypomniano tezy i teorie, bardzo ważne teorie, dotyczące zarządzania zasobami ludzkimi wypracowane, wdrażane i realizowane przez naukowców i praktyków w XIX XX w. które nie bardzo przystają do dzisiejszych realiów. Krótko mówiąc, to, co było dobre i sprawdzało się w zarządzaniu kiedyś niekoniecznie pasuje dzisiaj, w dzisiejszych realiach. Drugą istotną sprawą jest nieumiejętne i nieuprawnione łączenie starych metod z nowymi metodami i technologiami. Chodzi o podejście do zarządzania firmą jak do zaprogramowanego komputera. Nie da się tego połączyć, komputer to jest urządzenie, które można włączyć i wyłączyć a firma to przede wszystkim ludzie i urządzenia. Zarządzanie złożoną strukturą nie jest tak jednoznacznie proste. Rozwój nowych technologii, szybkie tempo wprowadzania nowych, innowacyjnych rozwiązań niosło w początkowej fazie duże nadzieje na sukces, wielka poprawę bytu materialnego. Dla wszystkich, dla właścicieli, kadry zarządzającej oraz dla pracowników. Tak się jednak nie dzieje. Podział zysków jest nie dla wszystkich zadowalający a nowe technologie niosą ryzyko utraty pracy bądź zmniejszenia dochodów. Wielkie zmiany przyniósł Internet, za jego ekspansją kryje się rozwój, ale też niekiedy upadek. Wykorzystywany jest do rozwoju, ale także do zastępowania ludzkiej siły roboczej. Outsourcing, redystrybucja zasobów, przekwalifikowanie, zmiany, kształtowanie przyszłych kadr to jak nazywa Autor książki „przebiegły korporacyjny „bełkot”, ale wpływa znacząco na kształt nowoczesnej gospodarki.
Książka za sprawą autora bezkompromisowo obnaża bezduszne podejście właścicieli wielkich korporacji, pracodawców i osób zarządzających do pracowników, wykonujących powierzoną pracę. Opisywane w książce firmy mają swoje siedziby również w Polsce. Opisywane w niej metody podejścia do pracowników, sposoby kończenia umów zatrudnienia, systemy emerytalne, budzą wielkie zaniepokojenie. Człowiek traktowany jest przedmiotowo, tylko do momentu wykonywania zlecenia jest zauważalny, później staje się niepotrzebny i może być zwolniony nawet nie zwyczajnie przez człowieka, kadrowca a przez algorytm w komputerze. Atmosfera w takich miejscach jest toksyczna, wpływa na kondycję psychiczną ludzi, jest powodem wielu niepożądanych zjawisk. „Filozofia wysokiego poziomu stresu i pomiatania pracownikami” oraz”, „toksyczna kultura pracy”. Te dwa przytoczone zdania Autora doskonale oddają motto przyświecające w treści tej książki. Pracownicy są w coraz gorszej sytuacji finansowej, społecznej i psychiczne. W zakładach pracy są wykorzystywani, ich prawa są łamane, nie mają znikąd pomocy. Jest to proces ciągły o zasięgu globalnym.
Książka zasługuje na miano bardzo interesującej i ważnej. Dotyka niezwykle istotnych spraw związanych z człowiekiem, jego godnością i wrażliwością. Przytoczone przykłady pozwalają zrozumieć, że niestety, ale w pogoni za zyskiem niektórzy się pogubili.
Książkę wydało WYDAWNICTWO Helion 2019 a przeczytałem ją dzięki uprzejmości SZTUKATER.PL
Zdzisław Ruszkowski.
DAN LYONS
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKorposzczury
Przełożyła Małgorzata Rost
Tytuł książki jest pojęciem rozpoznawalnym, powszechnie używanym od kilku lat. Nawiązuje nieco ironicznie do nazwy pracowników zatrudnionych w wielkich korporacjach, firmach zatrudniających bardzo dużą ilość pracowników. Porównanie ich do szczurów wcale nie jest obraźliwe, ma na celu wskazanie, że ludzie tam zatrudnieni...
więcej na: https://elzbietarogalska.blogspot.com/2020/05/ksiazka-korposzczury-dan-lyons-elzbieta.html
Myślę, że po przeczytaniu tej książki inaczej spojrzysz na prace typowo techniczne, szczególnie ich rzekomą ważność w świecie i opłacalność. Co jeśli propagowanie techniki i technologii wiąże się tak naprawdę z ogromnym przekrętem w Ameryce, a Start-up’y okażą się tak naprawdę nic nie wartą wydmuszką
więcej na: https://elzbietarogalska.blogspot.com/2020/05/ksiazka-korposzczury-dan-lyons-elzbieta.html
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że po przeczytaniu tej książki inaczej spojrzysz na prace typowo techniczne, szczególnie ich rzekomą ważność w świecie i opłacalność. Co jeśli propagowanie techniki i technologii wiąże się tak naprawdę z ogromnym przekrętem w Ameryce, a Start-up’y okażą się tak...
Nauczyłam się z tej książki więcej o zarządzaniu, korporacjach, Venture Capital, czy biznesie odpowiedzialnym społecznie niż przez 3 lata na studiach. No i okazuje się, że istnieją przedsiębiorstwa, których celem samym w sobie nie jest maksymalizacja zysków inwestorów (jak pewna pani doktor próbowała nam to wbić do głowy na finansach).
Nauczyłam się z tej książki więcej o zarządzaniu, korporacjach, Venture Capital, czy biznesie odpowiedzialnym społecznie niż przez 3 lata na studiach. No i okazuje się, że istnieją przedsiębiorstwa, których celem samym w sobie nie jest maksymalizacja zysków inwestorów (jak pewna pani doktor próbowała nam to wbić do głowy na finansach).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek książki dosc skomplikowany. Duzo danych, informacji, wynikow z roznych badań. Dalsza czesc ksiazka byla rewelacyjna. Kazdy powinien ją przeczytać.
Początek książki dosc skomplikowany. Duzo danych, informacji, wynikow z roznych badań. Dalsza czesc ksiazka byla rewelacyjna. Kazdy powinien ją przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak jak się spodziewałam to nie moje klimaty. Zbyt wiele danych, analiz i przykładów. Ale pewnie o to chodziło w zamierzeniach autora.
Tak jak się spodziewałam to nie moje klimaty. Zbyt wiele danych, analiz i przykładów. Ale pewnie o to chodziło w zamierzeniach autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to