Bohater naszych czasów

Seria: Arcydzieła Literatury Rosyjskiej
Wydawnictwo: kolekcja Hachette
7,47 (45 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
12
7
13
6
4
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gieroj naszego wriemieni
data wydania
ISBN
9788328204515
liczba stron
154
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Adam

"Bohater naszych czasów" jest pierwszą rosyjską powieścią psychologiczną (powstał w latach 1837-1840). Utwór składa się z pięciu części połączonych osobą głównego bohatera, młodego oficera Pieczorina. W każdej noweli Lermontow odsłania nowe cechy charakteru i poglądy tego bohatera, tworząc pierwowzór typowej w prozie rosyjskiej XIX w. postaci tzw. "zbędnego człowieka". Pieczorin stał się...

"Bohater naszych czasów" jest pierwszą rosyjską powieścią psychologiczną (powstał w latach 1837-1840). Utwór składa się z pięciu części połączonych osobą głównego bohatera, młodego oficera Pieczorina. W każdej noweli Lermontow odsłania nowe cechy charakteru i poglądy tego bohatera, tworząc pierwowzór typowej w prozie rosyjskiej XIX w. postaci tzw. "zbędnego człowieka". Pieczorin stał się symbolem tragedii pokolenia dekabrystów, pokolenia zmarnowanych szans i możliwości.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1413)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 297
Voudini | 2017-04-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Brutalna rozprawa Lermontowa z bohaterem romantycznym – czy raczej z jego wykoślawioną, nihilistyczną wersją. Głębi i wiarygodności psychologicznej mogliby się od Lermontowa uczyć współcześni twórcy, malujący zazwyczaj portrety czarno-białe. Tymczasem Pieczorin ujawnia w swym wnętrzu ciąg doświadczeń składający się na całą paletę kolorów, która pozwala go częściowo zrozumieć – choć nigdy usprawiedliwić.
Kilkadziesiąt lat po Pieczorinie podobne objawy chorobowe dawał Leon Płoszowski. Płoszowskiego toczyła jednak choroba woli, u Pieczorina infekcja sięgnęła zaś samego jądra – duszy. Człowiek we własnym mniemaniu zbędny najlepiej zrobiłby, odsuwając się od świata. Wówczas pozbawiłby się jednak jedynej racji istnienia – silnych emocji innych, których wzbudzanie przychodzi mu z taką łatwością.
Literacko jest bardzo dobrze. Już pierwsze ustępy i opisy kaukaskiej przyrody dają pojęcie o rozmiarach talentu autora. Ale i dają złudzenie bohatera, z którym siłą przyzwyczajenia będzie się...

książek: 1248
Dominika | 2018-06-17
Przeczytana: 17 czerwca 2018

"Bohater naszych czasów" to ironiczny tytuł, ponieważ główna postać w utworze nie zasłużyła na takie miano. Grigorij Aleksandrowicz Pieczorin to człowiek nieszczęśliwy, znudzony, szukający nowych podniet w czym udatnie pomaga mu jego zdolność do manipulowania ludźmi, zwłaszcza kobietami. Żeby nie było tak źle zdarzają mu się dobre myśli, słowa i uczynki, potrafi trafnie siebie podsumować, czasem być konsekwentnym, ale co z tego kiedy rzadko bywa nawet zadowolony?

Krótka historia życia Pieczorina przedstawiona dzięki jego dziennikowi oraz relacji starego przyjaciela pokazuje jak niszczące potrafi być wypalenie, brak pożytecznego i długofalowego celu, jak wpływają na nas pewne zdarzenia i doświadczenia z młodości oraz po prostu przeżywane emocje. To jest "choroba" naszych czasów, która nie przestaje być dalej aktualna. Nasz bohater nie wykorzystał swojego potencjału, sam siebie zgubił, "przeznaczenie" okazało się silniejsze od niego.

Książkę czyta się naprawdę świetnie, niewiele...

książek: 824
Lilian | 2015-01-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Czytałam tę książkę już kilka razy i główne pytanie, które mi się nasuwa to „dlaczego lubię Pieczorina ?” bo Lermontow wcale nie pokazuje go w dobrym świetle, nic nie upiększa, wręcz przeciwnie. A może właśnie dlatego go lubię, ze nie stara się nikomu przypodobać – żyje tak jak chce, bez przymilania się wobec innych. A może lubię go i intryguje mnie dlatego, ze jestem kobietą a wszystkie kobiety Pieczorina kochają. To taki niegrzeczny chłopiec , który rozkochuje w sobie kobiety jednym słowem , gestem – po prostu tym , ze jest . I każdej , na którą zwróci choćby cień uwagi wydaje się , że osiągnęła niebo, że jak już wpadł w jej ramiona to zostanie tam na wieki. Niestety, to tylko złudzenia, które dla nich kończą się katastrofą – miłość do bohatera , to jednocześnie własna zguba. Bo Pieczorin owszem potrafi się „zakochać”, ale nie „kochać”. Dla niego miłość to przygoda, gdy następuje stabilizacja po prostu zaczyna się nudzić – gdyby mógł umrzeć dla ukochanej zrobiłby to z rozkoszą,...

książek: 576
Grot | 2017-05-14
Na półkach: Przeczytane

Bohaterem powieści jest młody oficer przebywający na Kaukazie, wikłający się w stosunki z kobietami oraz tym samym ,naturalnie budząc zazdrość innych mężczyzn. I tu właśnie warto w słowo przytoczyć jego charakterystykę: „Kocham wrogów, choć nie po chrześcijańsku, bawią mnie, burzą mi krew. Mieć się na baczność, chwytać każde spojrzenie, znaczenie każdego słowa, odgadywać zamiary, niweczyć spiski, udawać oszukanego i nagle jednym pchnięciem przewrócić cały wielki i z trudem dźwignięty gmach podstępów i zmysłów – oto co nazywam życiem”. Iście makiaweliczna autocharakterystyka trzeba przyznać.

Przyznam, że przez większą część książki akcja dość opornie się rozwijała, ale potem nabrała niebywałego tempa, godna wręcz geniuszu mistrza powieściopisarstwa Fiodora Dostojewskiego. Scena pojedynku ukazująca psychologizm rywali wyśmienita – i tu mi się właśnie skojarzyła nieco z „Biesami” Dostojewskiego, gdzie młody Stawrogin również stawał na ubitej ziemi, choć z zupełnie innym...

książek: 316
Riwona | 2017-09-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 września 2017

"Wybaczamy to, co rozumiemy"

Z okładki książki wydanej w 1985 roku spogląda na mnie Lermontow...
Długo nie mogłam zasnąć: opanował mnie skryty niepokój... Otworzyłam książkę, która leżała na stole... Z początku czytałam z wysiłkiem, potem zapamiętałam się, pochłonięta czarodziejską fikcją...
Czyż rosyjskiemu bardowi nie płacą na tamtym świecie za każdą chwilę ulgi, którą darzy jego książka?

Wyjątkowe..., tej książki nie można nie czytać...

książek: 0
| 2012-10-11
Na półkach: Przeczytane

Michaił Lermontow stworzył niekwestionowane arcydzieło i kamień milowy ważny nie tylko dla rozwoju rosyjskiej powieści, ale także wpływowy poza ojczyzną XIX - wiecznego autora.
Pierwsza rosyjska powieść psychologiczna jest niewątpliwym osiągnięciem, tym bardziej, jeżeli ma się świadomość, że to fundament dla, między innymi, wielkiego Fiodora Dostojewskiego - twórcy powszechnie znanych arcydzieł, takich jak "Zbrodnia i kara", "Idiota" - powieści psychologicznych właśnie.
Lermontow niestety nie mógł nacieszyć się długo sławą po wydaniu "Bohatera naszych czasów" - tematyka nieszczególnie przychylna ówczesnym obyczajom, niesnaski z Mikołajem I... rok po wydaniu powieści jej autor, jedna z najwyrazistszych i najważniejszych postaci literatury rosyjskiej XIX wieku nie żyła.
Sprzeczka, walka, śmierć w jej trakcie, w dodatku w nie do końca wyjaśnionych, dziwnych okolicznościach. Szkoda, Rosja traci wielkiego pisarza, a historia zatacza koło - w podobnych okolicznościach zginął niewiele...

książek: 477
czarna_maggie | 2018-02-25
Przeczytana: styczeń 2018

I to jest literatura jaką lubię. Postać Pieczorina - tak mi bliska...
Czasami czuję się jakbym żyła w tej epoce i sformułowanie "zbędny człowiek" odnosiło się właśnie do mnie.
Genialny autor... Nie doceniany...

książek: 1873

Czytałam już sporo klasyków literatury rosyjskiej, jednak dotąd nie miałam okazji poznać bliżej twórczości Michaiła Lermontowa (poza słynną i lubianą przeze mnie "Kołysanką kozacką").

Przede wszystkim urzekł mnie klimat tej powieści(a raczej 4 opowiadań) - dziki, niebezpieczny i tajemniczy Kaukaz sprzed 200 lat.
Tak daleki, a zarazem znajomy (mimo iż tam nigdy nie byłam) - czytałam sporo o tym rejonie (reportaże z Czeczenii, wspomnienia Bułhakowa).
Bohaterowie, w większości, są wyraziście nakreśleni.

Wszystkie 4 opowiadania łączy osoba Pieczorina - tytułowego "bohatera naszych czasów". Szkoda jednak, że Lermontow tylko w 1 zastosował formę trzecioosobową, a w pozostałych pierwszoosobową. Zabieg zrozumiały ze względu na przyjętą formę powieści, ale niekoniecznie niezbędny.

Najbardziej podobało mi się 1 opowiadanie - ze względu na niesamowity nastrój i otoczkę egzotyki, a także spojrzenie na osobowość Pieczorina od zewnątrz. Kolejne, ze względu na fakt, iż narratorem w...

książek: 411
Schwarzi | 2014-08-11
Na półkach: Przeczytane

Musiałam przeczytać tę książkę na kanon literatury rosyjskiej. Oczywiście tego nie zrobiłam, bo bałam się ciężkiego, przestarzałego języka jakim zwykle pisane są utwory romantyczne. Jednak egzamin końcowy zmusił mnie do sięgnięcia po nią ostatecznie, bo w necie nie było żadnych streszczeń. Nie żałuję tego. Książka jest rewelacyjna. Czasami, podczas opisów czytelnik może się nudzić, jednak sam główny bohater, sam Pieczorin trzyma w napięciu.
Książka to zbiór notatek z pamiętnika 20 letniego (chyba) Grigorija Pieczorina- romantycznego egocentryka z pokolenia tzw. "zbędnych ludzi". Dzisiaj powiedzielibyśmy bez wahania, że to człowiek zaburzony, narcyz lub wręcz psychopata.
Maksymalnie skupiony na sobie, niedbający o uczucia innych, ranił, wykorzystywał i manipulował tak kobiety, jak i mężczyzn (w tym swojego przyjaciela) często bez wyraźnego powodu (bo się nudził). Jednocześnie człowiek błyskotliwy, obyty o ogromnej charyzmie i uroku osobistym, tak ważnym dla zwabiania swoich ofiar....

książek: 902
Wioletta | 2015-06-02
Na półkach: Przeczytane, P. L -> W
Przeczytana: 02 czerwca 2015

Dość trudnym językiem, lecz trafnie i dosadnie przedstawiony obraz „bohatera” każdych czasów.
Nie polubiłam Pieczorina, ale myślę że jego wypowiedzi przypadną do gustu płci przeciwnej.
„Było w niej dużo rasy... Rasa u kobiet jak i u koni to wielka
Rzecz”.

„Mój kochany, pogardzam kobietami, aby ich nie kochać, bo inaczej życie byłoby zbyt śmiesznym melodramatem”.

Omijam szerokim łukiem takich Pieczorinów:
„i zacząłem im coś opowiadać; widocznie było to zabawne, bo śmiali się jak wariaci”.

„Nie przestawałem mówić: moje anegdoty były tak mądre, że aż głupie”.

Jednak większość kobiet robi maślane oczy do tego typu „zuchwalców”.
Sztukę rozkochiwania w sobie niewiast opanował do perfekcji i znużenia, własnego.
„A jednak władanie młodą, ledwie rozwijającą się duszą daje niezmierną rozkosz. Dusza jest jak kwiat, który najpiękniejszy zapach śle na powitanie pierwszego słońca; kwiat należy zerwać w owej chwili i nawąchawszy się do syta rzucić na drogę: a nuż ktoś...

zobacz kolejne z 1403 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd