Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziedzictwo

Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,98 (126 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
10
8
25
7
51
6
20
5
8
4
2
3
0
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Commonwealth
data wydania
ISBN
9788324037445
liczba stron
384
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Nelyt

Bert zjawia się nieproszony na chrzcinach córki swojego kolegi, Fixa. Zanim przyjęcie dobiegnie końca, Bert pocałuje żonę Fixa, Beverly, doprowadzając do rozbicia dwóch rodzin i powstania nowej. Wspólnota ukazuje losy czworga rodziców i sześciorga ich dzieci na przestrzeni pięćdziesięciu lat. To opowieść o przypadkowym spotkaniu, które odbija się echem przez kolejne dziesięciolecia. O...

Bert zjawia się nieproszony na chrzcinach córki swojego kolegi, Fixa. Zanim przyjęcie dobiegnie końca, Bert pocałuje żonę Fixa, Beverly, doprowadzając do rozbicia dwóch rodzin i powstania nowej.
Wspólnota ukazuje losy czworga rodziców i sześciorga ich dzieci na przestrzeni pięćdziesięciu lat. To opowieść o przypadkowym spotkaniu, które odbija się echem przez kolejne dziesięciolecia. O rodzinnej tragedii i o lojalności względem osób, które niedawno były sobie całkiem obce.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,86397,Dziedzictwo

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,86397,Dziedzictwo

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 474
Justyna | 2017-07-03
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 29 czerwca 2017

Prosta biała okładka ze smakowitymi pomarańczami przykuwa uwagę. Owoce te towarzyszą przez całą opowieść. Na pierwszych stronach jest ich tyle, że aż lekko czuć ich słodki zapach…

Rozpoczyna się niewinnie, przyjęciem z okazji chrztu, na które zaproszeni są rodzina i najbliżsi sąsiedzi. Bert – znajomy z pracy Fixa, zjawia się na przyjęciu niespodziewanie, traktując to jako domową wymówkę. Jako prezent przynosi ogromną butelkę ginu, którego konsumpcja zmienia niewinne przyjęcie w mocno zakrapianą pomarańczową imprezę, a także wywraca do góry nogami życie dwóch pozornie szczęśliwych rodzin.

I tak mąż już nie jest mężem, żona staje się żoną kogoś innego… Szóstka dzieci jest zmuszona być miłym dla nowego rodzeństwa, nie tylko podczas letnich miesięcy. Nagromadzenie macoch i ojczymów, powoduje zawrót głowy. Nikt nie przypuszcza, że jedno wakacyjne zdarzenie jeszcze bardziej namiesza, w już i tak pokręconych relacjach.

W książce mówi każdy bohater, brak chronologii, czasem dopiero po kilku zdaniach danego rozdziału wiemy gdzie i z kim jesteśmy. Historię poznajemy cząstkowo, nic nie jest podane na tacy. Autorka stara się pokazać dane wydarzenie z punktu widzenia kilku osób, dzięki czemu opinia czytelnika nie jest jednostronna. To też przykład na dobre i na złe, bohaterom zdarzają się i wzloty i upadki. Raz jest pod górę, a raz wszystko idzie zgodnie z planem.

Ciekawym wątkiem jest postać pisarza Leo Posena, który nawiązuje romans z Franny. W trakcie burzliwego związku powstaje powieść stanowiąca tło dla „Dziedzictwa”. Dziedzictwo dla „Dziedzictwa”.

Nie miałam okazji wcześniej czytać Patchett, jednak jej styl od razu mi podpasował. Lubię jak akcja niespiesznie płynie, a jedno niewinne zdarzenie czy szczegół, burzy cały czytelniczy ład. Bohaterowie mają „jaja”, może czasem ich reakcje są wyolbrzymione a działania nierealne, ale przynajmniej nie są bezbarwni. Z pozoru jest to banalna opowieść, ale mocno siedzi w głowie. Rozmyślnie prowadzona narracja wymusza na czytelniku angażowanie się w historię. Lubię takie czytelnicze smaczki.

Blogi i bookstagramy porównują „Dziedzictwo” do „Małego życia”. Mówią, że to już było, nic nowego. Za dużo Rotha i Evansa. Dla mnie „Małe życie” nie spadło z podium, ale „Dziedzictwo” złe nie jest. Była to przyjemna odskocznia, od pozycji które trafiają do mnie ostatnio.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Śmierć z obcej ręki

Moja siódma już lektura autorstwa Nory Roberts z serii o porucznik Eve Dallas. Może nie ma tu dużego rozmachu, nie ma imponującej ilości ofiar, ale na...

zgłoś błąd zgłoś błąd