Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Matka mojej córki

Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
7,68 (93 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
9
8
23
7
28
6
18
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788381030373
liczba stron
384
język
polski
dodała
Magdalena

Piękna opowieść o obezwładniającej sile więzi matki i dziecka, potężniejszej od rodzinnych tajemnic i powtarzanych latami kłamstw Nina w wieku szesnastu lat przeżyła pierwszą miłość i... zaszła w ciążę. Teraz niechętnie przyjeżdża do rodzinnej Czeladzi. Życie zmusza ją jednak do porzucenia kariery w bankowości i powrotu do domu. Musi uporać się nie tylko ze śmiercią ojca, ale również z własną...

Piękna opowieść o obezwładniającej sile więzi matki i dziecka, potężniejszej od rodzinnych tajemnic i powtarzanych latami kłamstw

Nina w wieku szesnastu lat przeżyła pierwszą miłość i... zaszła w ciążę. Teraz niechętnie przyjeżdża do rodzinnej Czeladzi. Życie zmusza ją jednak do porzucenia kariery w bankowości i powrotu do domu. Musi uporać się nie tylko ze śmiercią ojca, ale również z własną przeszłością...

Czy Nina znajdzie w sobie odwagę, by stanąć oko w oko z prawdą? Czy będzie potrafiła naprawić błędy z przeszłości i stać się matką dla swojego dziecka?

 

źródło opisu: www.pascal.pl

źródło okładki: www.pascal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2604
nieperfekcyjnie | 2017-06-18
Przeczytana: 15 czerwca 2017

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2017/06/matka-mojej-corki-magdalena-majcher.html

Kiedy jest odpowiedni czas na zostanie mamą? Mam wrażenie, że niekiedy nigdy, bo najpierw jest się zbyt młodą kobietą, później za starą. Skupiając się na karierze, możesz zaprzepaścić szansę na bycie rodzicem. Z kolei nie mając dobrego wykształcenia czy pracy, zaraz ludzie wytkną, że żyjesz na koszt państwa (nawet jeśli owo państwo nie daje Ci złamanego grosza). Jedno jest pewne - nastoletni wiek nie jest najlepszą porą na wychowywanie swoich pociech, jednak jeśli już tak się stanie, to... właśnie, co wtedy? Jaką podjęłabyś decyzję?

Nina jest dyrektorem oddziału jednego z największych banków w Polsce. Kobieta żyje z dnia na dzień, starając się nie rozpamiętywać wydarzeń z przeszłości, które odcisnęły na niej potężne piętno. Jednak owe przeżycia niejednokrotnie powracają do niej w najmniej oczekiwanych momentach - szczególnie wtedy, gdy pojawia się w rodzinnym domu, który odwiedza tylko dwa razy w roku. W obliczu tragicznych okoliczności Nina zostaje zmuszona do stawienia czoła przeszłości, co okazuje się trudniejsze niż przypuszczała...

Małgorzata, matka Niny, to kobieta, którą wielu czytelników znienawidzi. Nie jest ona zła w ostentacyjny sposób, jednak jej zachowanie budzi odrazę i złość. Generalnie ciężko jest mi stwierdzić, jakie mam odczucia względem tej postaci. Z jednej strony nie mogę wybaczyć jej, jak postąpiła ze swoją córką, zabierając jej to, co najważniejsze, przez co dziewczyna stała się jedną kupką nieszczęścia. Do tego dowiadując się o ciąży swojej córki, zareagowała jak małe zazdrosne dziecko, które chciałoby być nieustannie w centrum zainteresowania. Z drugiej strony staram się zrozumieć jej postępowanie - kiedy pochodzi się z rodziny dysfunkcyjnej, nierzadko nie potrafi się odpowiednio oceniać rzeczywistości i dużo częściej popełnia się pewne błędy. Małgorzata tak mocno zafiksowała się na punkcie posiadania dziecka, iż pod pretekstem ochrony swojej córki przed popełnieniem błędu, dopuściła się haniebnego czynu.

"Każda zmiana wywołuje w człowieku lęk. Przed egzaminem na prawo jazdy nijak nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie siebie w roli kierowcy, przed ślubem - w charakterze żony czy męża, a kiedy nasze dzieci są jeszcze małe, obraz własnej osoby jako babci lub dziadka wywołuje niedowierzanie i swego rodzaju rozbawienie. Istnieją przemiany mniejszego kalibru, dokonujące się w wyniku ewolucji, a więc poniekąd bezboleśnie, jak i całkowite przeistoczenia, swoiste rewolucje, na które w żaden sposób nie jesteśmy przygotowani. Ciąża nastolatki należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. Nagły przełom w życiu nie tylko dziewczyny, ale i wszystkich związanych z nią osób - rodziców, chłopaka, potencjalnych teściów, i wielu, wielu innych." *

"Matka mojej córki" to nie tylko opowieść o nastoletniej ciąży, uświadamiająca, iż nawet dziewczęta pochodzące z dobrych i bogatych rodzin mogą stać się młodymi matkami. Ba!, na świecie żyją nawet nastoletni chłopcy, którzy nie uciekają w popłochu na wieść o zostaniu ojcem, a wykazują się dużo większą odpowiedzialnością niż dorośli ludzie (pokochałam postać Tomka - oby więcej takich mężczyzn w realnym życiu!). To również historia poruszająca wątki dotyczące śmierci bliskiej osoby, śmiertelnej chorobie wyniszczającej organizm, braku chęci do walki o życie, poronieniu, adopcji czy obsesji związanej z posiadaniem dziecka.

Uważam, że jest to nowość, którą warto poznać, próbując wcielić się w rolę bohaterów występujących na kartach tej powieści. Niemniej muszę przyznać, iż "Stan nie!błogosławiony" Magdaleny Majcher podobał mi się bardziej - w Matce mojej córki zabrakło mi napięcia, ponieważ od pierwszych stron domyśliłam się wszystkich wydarzeń, przez co nie miałam zbyt wielkiej radości z lektury. Autorka stara się trzymać wszystko w tajemnicy, jednak cała historia jest tak schematyczna, że jestem ciekawa, czy ktokolwiek nie doszedł do rozwiązania całej zagadki przed finałem zaserwowanym przez pisarkę. Do tego w książce znalazło się kilka literówek oraz stwierdzenie "została się tylko jedna butelka wody", z którego błyskawicznie usunęłabym "się".

Niestety czasu nie da się cofnąć. Nikt z nas nie posiada takiej umiejętności, chociaż wielu o tym marzy. Z tego względu pozostaje nam jedynie naprawiać poczynione błędy - nawet jeśli nie zostaną one nam w pełni wybaczone, to istnieje iskierka nadziei, iż w końcu dostaniemy rozgrzeszenie, dzięki któremu odpuścimy samym sobie. Oczywiście warto pamiętać, iż najlepiej przepracowywać problemy na bieżąco i wyjaśniać sobie różne sprawy od razu, bo od kłopotów nie da się uciec, gdyż prędzej czy później dopadną nas ze zdwojoną siłą.

* cytat pochodzi ze str. 185

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Duch ognia

Całkiem to zgrabne i nawet lekko przerażające. Uwielbiam Mastertona za to, że jego książki jednocześnie są tak nierzeczywiste a jednocześnie osadzone...

zgłoś błąd zgłoś błąd