Wyłącznik awaryjny

Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Cykl: Tucker Wayne (tom 1)
Wydawnictwo: Albatros
7,35 (81 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
11
8
19
7
27
6
11
5
7
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Kill Switch
data wydania
ISBN
9788365781062
liczba stron
480
język
polski
dodał
Marczewek

Pierwsza część ekscytującej serii opartej na powieściach Rollinsa z cyklu Sigma Force. W rolach głównych znani z Linii krwi: były żołnierz armii amerykańskiej, Ranger Tucker Wayne, i jego czworonożny partner, Kane, służący w armii owczarek belgijski. Ranger Tucker Wayne i jego pies zostają zatrudnieni przez jednostkę Sigma Force do sprowadzenia z Syberii rosyjskiego magnata farmaceutycznego....

Pierwsza część ekscytującej serii opartej na powieściach Rollinsa z cyklu Sigma Force. W rolach głównych znani z Linii krwi: były żołnierz armii amerykańskiej, Ranger Tucker Wayne, i jego czworonożny partner, Kane, służący w armii owczarek belgijski.

Ranger Tucker Wayne i jego pies zostają zatrudnieni przez jednostkę Sigma Force do sprowadzenia z Syberii rosyjskiego magnata farmaceutycznego. Mężczyzna jest nie tylko potentatem na rynku farmaceutycznym, ale i prawdziwym geniuszem, który wie, jak uruchomić zupełnie nieznaną broń. Wiadomo, że skonstruowano ją wieki temu, by sterroryzować współczesny świat.

Tucker i Kane będą musieli przemierzyć mroźne stepy Rosji i wypalone sawanny Czarnego Lądu, cofając się do początków życia na Ziemi, by rozwikłać niezwykłą zagadkę, zanim ta potężna broń doszczętnie zniszczy Amerykę, a wraz z nią całą ludzkość.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1716,38...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1716,38...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2235
Shetani | 2017-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

James Rollins wciąż potrafi mnie zaskakiwać! Uwielbiam jego powieści i zawsze w ciemno sięgam po każdą kolejną książkę, na której widnieje jego nazwisko. Cykl Sigma Force jest naprawdę znakomity, ale także inne dzieła tego autora przypadły mi do gustu. A teraz przyszła pora zapoznać się z zupełnie nowym cyklem, który nieco nawiązuje do Sigmy, ale skupia się na bohaterze znanym z Linii krwi, byłym żołnierzu amerykańskiej armii, Tuckerze Wayne. No i oczywiście u jego boku nie mogłoby zabraknąć wiernego towarzysza, Kaina.
Jednostka Sigma Force proponuje byłemu żołnierzowi na pozór prostą do wykonania misję. Ma sprowadzić z Syberii jednego, dosyć znanego naukowca. Jednakże wszelkiego rodzaju komplikacje pojawiają się już na pierwszym kroku jego zadania, a Tucker uzmysławia sobie, że wcale nie będzie to banalna misja. Samo wywiezienie z Syberii naukowca jest zaledwie początkiem jego problemów. W czasie wykonywania zadania dowiaduje się o istnieniu organizmu zwanego LUCA – ostatniego uniwersalnego wspólnego przodka, który może być niezwykle niebezpieczną bronią, pożądaną przez wpływowych ludzi. Tylko ten rosyjski geniusz może być w stanie zapobiec katastrofie, jaka może mieć miejsce, gdy LUCA trafi w niepowołane ręce… Tucker i Kain muszą zrobić wszystko, aby umożliwić Rosjaninowi pracę, ocalić własne życie, a może i całą ludzkość.
Było to moje pierwsze spotkanie z Tuckerem, dlatego zupełnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tym bohaterze. Właśnie dlatego jego działania zaskakiwały mnie na każdym kroku! Wierzcie mi, gdyby polska armia miała samych takich żołnierzy jak Tucker, to wygrywalibyśmy każdą wojnę. Ba! Nikt nawet by się nie odważył nas zaatakować. Ten koleś to geniusz strategii. Analizuje krok po kroku każdą sytuację, szuka potencjalnych rozwiązań, polega tylko na sobie i swojej intuicji, która jest niezwykle rozbudowana. Wie, jak się zachować w każdej sytuacji, ciężko go podejść, choć niektórym się to udało. Ale w końcu każdy ma jakąś słabość, prawda? Jednak nie polecam go oszukiwać… Można to przypłacić życiem. To ten typ, który nie ma nic do stracenia.
Początkowo wydawało mi się, że nie do końca jest to powieść Rollinsa. Fakt, pomijam od samego początku współautora tej powieści, najwyraźniej niesłusznie, bo na pewno miał on wpływ na to, co się działo w tej książce. Pierwsze rozdziały były takie w miarę spokojne, stateczne, umiarkowane… Ale potem nastąpiło to, co Rollins robi najlepiej – istna burza porywających wydarzeń, niesamowita akcja, dobre napięcie! To genialna sensacja, którą czyta się z zapartym tchem, choć nie ukrywam, że nie jest to najlepsza pozycja tego autora, jaką miałam okazję trzymać w rękach. Jest oczywiście doskonale napisana, bardzo dopracowana, a autorzy dbają o najdrobniejsze szczegóły, ale przyznaję, że były inne tytuły Rollinsa, które porwały mnie bardziej niż Wyłącznik awaryjny. Jednak muszę przyznać, że Tucker to genialna postać i zdecydowanie jest największą siłą tej powieści.
Bardzo spodobał mi się sam motyw LUCI, bo po raz kolejny było to nawiązanie do nauki, której motyw w powieściach sensacyjnych uwielbiam. Idealnie się to wpasowało w tę historię, każdy element układanki jest idealnie przemyślany, co tworzy naprawdę urzekającą całość. Autorzy inspirowali się rzeczywistą wiedzą, więc mamy tutaj do czynienia z dobrym realizmem całej sytuacji, można się naprawdę mocno wczuć w opowiadaną tutaj historię. Choć LUCA jest tylko organizmem hipotetycznym, to nie mamy pewności, że nie istnieje. A jeżeli faktycznie staniemy kiedyś w obliczu takiego zagrożenia, jak bohaterowie tej powieści? Szaleńców nie brakuje! Wtedy z pewnością przydałby się taki Tucker… No i Kain. Czy wy uwierzycie w to, że pojawiają się tutaj nawet wydarzenia opisywane w psiej perspektywy? Ich duet jest niesamowity, to genialna więź człowieka z psem, gdzie można się porozumiewać nawet bez słów! To nie tylko współpraca zawodowa, to głęboko zakorzeniona przyjaźń.
Wyłącznik awaryjny to bardzo dobra powieść, z którą macie zagwarantowane świetnie spędzone chwile! Rollins i Blackwood gwarantują nam jazdę bez trzymanki w walce o losy całego świata. Może i początek jest spokojny, ale to cisza przed burzą. Śledzenie działań Tuckera jest świetną przygodą i aż dziw bierze, że człowiek może być tak dobrze wyszkolony do przetrwania w nawet najgorszych sytuacjach. To genialny agent, lepszy chyba nawet od Bonda! Mógłby spokojnie stanąć obok uwielbianego przeze mnie Pendergasta, choć chętnie się jeszcze co do tego upewnię i przeczytam kolejną powieść z jego udziałem!

www.bookeaterreality.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Druga szansa

Robi wrażenie. Tak niestety wygląda świat chorych ludzi. Koszmar, z którego nie można uciec. Powieść trochę przypomina twórczość G. Musso. Polecam

zgłoś błąd zgłoś błąd