Kopaliśmy sobie grób

Wydawnictwo: Albatros
5,28 (25 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
1
6
9
5
7
4
2
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365781048
liczba stron
320
język
polski
dodała
giovanna

Jak daleko byś się posunął, żeby ochronić to, co kochasz? Pewnego zimowego stycznia życie dziennikarza Jannego Vuori wymyka się spod kontroli. Wszystko zaczyna się od anonimowej podpowiedzi: położona w północnej Finlandii kopalnia niklu najprawdopodobniej łamie prawo i ponosi odpowiedzialność za postępującą katastrofę ekologiczną. Zaraz potem Janne niespodziewanie spotyka ojca, który po raz...

Jak daleko byś się posunął, żeby ochronić to, co kochasz? Pewnego zimowego stycznia życie dziennikarza Jannego Vuori wymyka się spod kontroli. Wszystko zaczyna się od anonimowej podpowiedzi: położona w północnej Finlandii kopalnia niklu najprawdopodobniej łamie prawo i ponosi odpowiedzialność za postępującą katastrofę ekologiczną. Zaraz potem Janne niespodziewanie spotyka ojca, który po raz pierwszy od trzydziestu lat przyjechał do Helsinek. „Kopaliśmy sobie grób“ to historia nietypowej rodziny. Ojca i syna, którzy śmiało realizują własne cele. Przejmująca powieść, która stawia ważne w dzisiejszych czasach pytania i szuka na nie uniwersalnych odpowiedzi. „Kopaliśmy sobie grób“ opowiada o zachłanności, tajemnicach, więzach krwi, zbrodni, wybaczeniu i pracy, która przelewa krew.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1712,38...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 167
Tomek | 2017-07-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Wyciskacz łez w stylu noir. Antti Tuomainen znów mierzy się ze schematem Harlana Cobena i miesza ponure noir z ckliwą opowieścią miłosno-rodzinną. Językowo jest już lepszy od amerykańskiego mistrza mieszczańskiej czerni. Czuć, że rozczytywał się ostatnio w Ellroyu. Jest coraz bardziej lapidarny. Proza Hemingwaya to przy „Kopaliśmy sobie grób” egzaltowana poezja sentymentalna.
Niestety język to jedyna zaleta nowej powieści Tuomainena. Fabularnie jest bardzo marnie – mocno zgrany schemat dziennikarz kontra korporacja, którego Fin nie jest w stanie wzbogacić choćby o jeden oryginalny przecinek. Do zbrodni dochodzi tu jakby mimochodem, mijają nas bokiem, nie czujemy żadnego zagrożenia. Nikt nawet nie próbuje wycisnąć z nas choćby kropli emocji. Stara się natomiast spowodować, że wylejemy wiadro łez. Też bezskutecznie, bo perypetie rodzinno-miłosne głównego bohatera raczej irytują przesadną, w stylu przedwojennej literatury dla pensjonarek, ckliwością i egzaltacją.
Jedno jest w „Kopaliśmy sobie grób” naprawdę piękne – stosunek głównego bohatera do tekstu, opis jego uczuć, gdy siada przy klawiaturze i zaczyna spinać notatki. Czuć, że pisarz opowiada tu o sobie, składa hołd pisaniu, szczęściu i wolności, które niesie za sobą opowiadanie historii. Ale to bardzo hermetyczny wątek „Kopaliśmy sobie grób”, zrozumiały tylko dla tych, którzy pisaniem się parają. Reszta, ta przeznaczona dla mas, nie robi specjalnego wrażenia. Trudno ją sobie przypomnieć 10 minut po zamknięciu książki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Higiena mordercy

Nie przepadam za wywiadami-rzekami. Nie lubię książek bez akcji. Nie przepadam za treścią bez treści. Nie rozumiem fascynacji niedokończonymi działa...

zgłoś błąd zgłoś błąd