7,16 (63 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
20
7
19
6
11
5
5
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394725457
liczba stron
136
kategoria
literatura faktu
język
polski

Trzęsienie ziemi jest dla Włochów kataklizmem znacznie częstszym i złowrogim niż dla Polaków powódź. Trzęsienia, które nawiedziły w drugiej połowie zeszłego roku Umbrię, Marche i, w mniejszym stopniu, Toskanię i Lacjum, dotknęły samego serca Włoch i Europy. Do rangi symbolu urósł widok zburzonej Nursji – ojczyzny św. Benedykta i św. Scholastyki. Zwłaszcza bazylika, po której pozostała tylko...

Trzęsienie ziemi jest dla Włochów kataklizmem znacznie częstszym i złowrogim niż dla Polaków powódź. Trzęsienia, które nawiedziły w drugiej połowie zeszłego roku Umbrię, Marche i, w mniejszym stopniu, Toskanię i Lacjum, dotknęły samego serca Włoch i Europy. Do rangi symbolu urósł widok zburzonej Nursji – ojczyzny św. Benedykta i św. Scholastyki. Zwłaszcza bazylika, po której pozostała tylko frontowa ściana. I widok ludzi modlących się na placu, klęczących jak przed widmem odchodzącego świata, zwiastunem Apokalipsy. Ale kataklizm wyzwala również braterstwo. Nie tylko ludzi. Również ludzi i zapomnianego Boga. Ludzi i zwierząt. Lydzi i ich dziedziczonego pejzażu.

 

źródło opisu: https://www.dowody.com/ziemia-drzy-jaroslaw-mikolajewski

źródło okładki: https://www.dowody.com/ziemia-drzy-jaroslaw-mikolajewski

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 886
czytankianki | 2017-06-28
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 02 czerwca 2017

Po wpisaniu do internetowej przeglądarki hasła "Castellucio" ukazują się zdjęcia bajecznego płaskowyżu i wzgórza ciasno zabudowanego bliźniaczo wyglądającymi domami. W przypadku Nursji oglądam rozświetlony plac z renesansową bazyliką. Fotografie z Amatrice są już bardziej aktualne: przeważają te, na których widać całe ulice w gruzach. Te trzy miasta zostały obrócone w ruinę wskutek trzęsień ziemi, jakie dotknęły Włochy na przełomie 2016 i 2017 r.

Jarosław Mikołajewski twierdzi, że pojechał zobaczyć zniszczenia z ciekawości – jako człowiek urodzony na Mazowszu zna tylko jeden kataklizm, więc trzęsienie ziemi (wł. terremoto) jest dla niego tajemniczym zjawiskiem. Takim, którego skali nie oddadzą w pełni artykuły naukowe, filmy czy relacje w mediach. Myślę jednak, że autorem nie kierowało wścibstwo, ale empatia i poczucie solidarności z mieszkańcami często odwiedzanego i lubianego kraju. Dlatego jeździł, obserwował i rozmawiał, próbując zrozumieć. Kwintesencją tego świata po katastrofie jest dla mnie lista rzeczy dostrzeżonych na jednym z rumowisk – lista długa, obejmująca m.in.: tył fiata cinquecento, łopatę do prac ogrodowych, koszule w różnych odcieniach błękitu, doniczki z drzewkami oliwnymi, zakazy postoju, kapliczkę za szkłem, rachunek za gaz, półotwarty różowy piórnik. I wiele, wiele innych przedmiotów.

Terremoto nie jest właściwie reportażem, to raczej zapis wrażeń i przemyśleń z podróży oraz spotkań, dywagacje natury religijnej, socjologicznej, literackiej, a nawet lingwistycznej. Czasem trafiają się zaskakujące i wręcz dziwne skojarzenia, ale w tej dość osobistej opowieści poety i italianisty nie rażą. Podsumowując: książka Mikołajewskiego to rzecz raczej dla miłośników Włoch niż fanów literatury faktu.

http://czytankianki.blogspot.com/2017/06/terremoto.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Testament

Tą książkę po prostu się czyta, szybkie i proste dialogi pomagają w szybkiej lekturze. Jednak jak na cykl z Chyłką to dość średnia lektura. Akcja jakb...

zgłoś błąd zgłoś błąd