7,63 (3273 ocen i 76 opinii) Zobacz oceny
10
286
9
557
8
841
7
1 094
6
303
5
164
4
6
3
20
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Jingo
data wydania
ISBN
9788374690324
liczba stron
360
język
polski

Coś nowego pojawiło się między starożytnymi miastami Ankh-Morpork i Al-Khali. Dosłownie. To wyspa, wynurzająca się z dna Okrągłego Morza Dysku. Ponieważ jest niezamieszkana i oba miasta roszczą sobie do niej prawa, komendant Vimes ze swymi wiernymi strażnikami staje wobec zbrodni tak wielkiej, że żadne prawa jej nie obejmują.

 

źródło okładki: www.empik.com

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6130)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 514
Marzena | 2018-07-09
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 09 lipca 2018

Daję tej części podcyklu o Straży Miejskiej maksymalną ocenę. Do tej chwili przeczytałam dziewięć tomów i skala ocen kolejnych Praczeciątek zaczyna się od siedmiu gwiazdek, co samo przez się troszkę mówi o twórczości Terrego Pratchetta, prawda?
Jestem oczywiście świadoma tego, że wśród kolejnych ...dziestu tomów trafię na słabsze, ale nie czas o tym myśleć, trzeba czerpać ile się da z tego który aktualnie mam w rękach.
"Bogowie, honor i Ankh-Morpork" a w zasadzie powinno być "Za bogów, honor i Ankh-Morpork!!!" w końcu pomiędzy Ankh-Morpork a Klatchem, po stu latach dochodzi do wojny.
A w zasadzie stanu przedwojennego.
Przyczyna... Powiedzmy, że nagle z głębin mórz wynurzyła się wyspa, i zaczął padać deszcz łóżek, a Leonardo z Quirmu wynalazł urządzenie do ostrzeżenia ołówków z wykorzystaniem energii wodnej...
Ale tak naprawdę czy przyczyna jest ważna?
Nie dla polityków, dla których przecież wojna, to kontynuacja dyplomacji innymi środkami, a w czym oni sami bezpośrednio i tak...

książek: 424
Kokos | 2016-03-30
Przeczytana: 26 marca 2016

Dobre to było. Według mnie jedna z najlepszych książek ze Świata Dysku. Może dlatego, że tak dużo się dzieje: jest zagadka kryminalna, jest wojna, jest bardzo, bardzo dużo polityki. Ale też i historia, i tradycja, i wreszcie - a w jakimś sensie przede wszystkim - kultura. I dialog międzykulturowy (ten aspekt odzwierciedla oryginalny tytuł "Jingo", na nasz grunt przełożone w odniesieniu do elementarnej dla nas triady: Bóg, honor, Ojczyzna, a to jednak inny aspekt sprawy). Mamy tu do czynienia z innym od dotychczasowego spojrzeniem na Ankh-Morpork, co dla mnie jest naprawdę ożywcze. Wprawdzie pojawiały się wcześniej różne wątki pokazujące geopolityczne funkcjonowanie tego miasta-państwa, ale tutaj jest bardziej uwypuklony fakt, że sąsiedztwo nie tylko różnicuje i dzieli państwa, ale też je łączy i wplątuje w sieci zależności, m.in. poprzez migrację ludności i handel. Pratchett fantastycznie przedstawił to, jak stereotypy wpływają na postrzeganie przedstawicieli innych nacji. No i...

książek: 391
afritimal | 2010-09-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Uwielbiam "Bogów, honor i Ankh Morpork", deszcz słoni (a właściwie jednego), deszcz sardynek (w puszkach) i deszcz deszczu, a także Dregów, ciekawe mątwy i regiment jego łaskawości sir Samuela Vimesa.

W przeciwieństwie do większosci książek Pratchetta ta stanowi nie tylko doskonałą satyrę, przedstawiającą w krzywym zwierciadle ludzkie słabości, ale posiada także ciekawą i zaskakującą akcję. Terry Pratchett z lekkim przymrużeniem oka i pobłażliwym uśmiechem na ustach, wyjaśnia nam, dlaczego tak naprawdę wybuchają wojny, jak kształtuje się międzynarodowa polityka i dlaczego tam, gdzie króluje ignorancja i chciwość, potrzeby zwykłych ludzi się nie liczą.

A wszystko to na tle śledztwa prowadzonego przez Samuela Vimesa, którego celem jest wykrycie i powstrzymanie przestępców winnych największej z możliwych zbroni - wojnie.
Gorąco polecam!

książek: 497
bewelka86 | 2013-08-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 sierpnia 2013

Kolejna książka z mojej ulubionej serii o straży miejskiej.
Tym razem Ankh-Morpork jest w stanie wojny z sąsiednim krajem. Punktem spornym jest pewna wyspa, która czasem jest, a czasem jej nie ma.
Pełno tu typowo pratchettowskiego absurdu i komizmu. Niezawodni Marcehewa i Nobby jak zwykle doprowadzają mnie do łez (ze śmiechu, rzecz jasna).

To jest taka seria, że jak się ją już polubi, to nie można przestać. Myślę, że będę wracała do kolejnych tomów opisujących przygody strażników tego (nie)zwykłego miasteczka. Ale póki co w kolejce czekają następne części.

Po prostu nie sposób nie polecić. Fanom - nie muszę, a fanom in spe- jak najbardziej!

książek: 397
Nitager | 2016-06-10
Na półkach: Przeczytane

Jakiż to nowu obowiązek spada na komendanta Vimesa? Wiemu już, że jest świetnym policjantem i wspaniale radzi sobie w kryminalnych zawirowaniach, ale tym razem musi stawić czoła innemu chaosowi - wojennemu. A tymczasem, pod powierzchnią morza, do tajemniczej wyspy zbliża się równie tajemniczy obiekt...
Powieść trochę rozczarowuje, bowiem Pratchett przyzwyczaił mnie już do specyficznego nastroju książek o Straży Miejskiej. Nastrój ten pokochałem uczuciem gorącym i jego brak sprawia, że nie potrafię się odnaleźć w tej lekturze. Co nie znaczy, że jest zła - brońcie bogowie!
Humoru tu też nie brakuje, ale jest jakiś inny, bardziej zadumany, trochę wymuszony, jakby autor sam nie miał zbyt wesołych myśli podczas pisania.

książek: 601
Betoniarka | 2015-03-24
Na półkach: Przeczytane, Mistrz T.P.
Przeczytana: marzec 2015

Smutna to była lektura, choć w przypadku Świata Dysku brzmi to absurdalnie. Pierwszą połowę przeczytałam, kiedy Terry Pratchett jeszcze żył, drugą już po jego śmierci - stąd pewnie uczucie smutku.

Sama książka jest bardzo dobra. Osadzona w politycznych klimatach Ankh-Morpork vs Klatch, zawiera i postacie ze Straży i Vetinariego ("veni, vidi, vetinari"), więc można się spodziewać zarówno dużej dawki poczucia humoru, jak i czegoś głębszego. I Nobby'ego w przebraniu kobiety. Zdecydowanie polecam.

książek: 2156
Celaeno | 2015-07-19
Przeczytana: 19 marca 2015

"Działo się to dawno temu, kiedy człowiek atakował obce miasto dla zasady, a potem wracał i załatwiał ich jeszcze raz, jeśli wyglądało, że zaczynają się podnosić. W tych czasach nikt się nie przejmował tym, że świat patrzy. Człowiek chciał, żeby patrzyli i uczyli się. „Veni, vidi, vici” – Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem.

Vimes zawsze uważał to za wypowiedź nazbyt gładką. Takich słów nie wymyśla się pod wpływem chwili. Brzmiały, jakby ułożył je sobie wcześniej. Prawdopodobnie spędzał w namiocie długie noce, przeglądał słownik i szukał krótkich słów zaczynających się na V. Veni, verdi, vomui – przybyłem, zzieleniałem, zwymiotowałem? Visi, veneri, vamoosi – odwiedziłem, złapałem wstydliwą chorobę, uciekłem? Na pewno z ulgą odkrył trzy krótkie, sensowne słowa. Pewnie ułożył je najpierw, a potem ruszył, żeby zobaczyć coś i podbić."

<GNU Terry Pratchett>

książek: 664
NikiCoUmieTylkoSpac | 2011-02-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 lutego 2011

To jednak jest spora różnica! Tak się zastanawiałem jak to wygląda - czy polskie tłumaczenie oddaje ducha pratchettowych książek. Muszę przyznać, że, owszem, tłumaczenie pana Cholewy jest najwyższych lotów, ale to jednak jest tylko tłumaczenie. Czuć to nie tylko w nieprzetłumaczalnych często grach słownych, na których Pratchett nierzadko bazuje swoje poczucie humoru, ale też w takich 'drobiazgach' jak sposób w jaki mówią bohaterowie - na tym poziomie widać wyraźną różnicę między klasą wyższą, a zwykłymi mieszkańcami miasta, między Patrycjuszem a Detrytusem, a najbardziej objawia się to u Vimesa, który nieraz próbuje pogodzić szlacheckie reguły zachowania, do których jest zmuszany z językiem ulicy, na której spędził całe życie. Moim zdaniem nie widać tak tego w wersji polskiej. Nic nie ujmując polskiemu tłumaczeniowi, jeśli ktoś czuje się na siłach by przeczytać oryginał, polecam.

książek: 168
Madame Executioner | 2017-10-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października 2017

Poczynania coraz liczniejszej grupy strażników wobec nadchodzącej wojny, wplecenie w nią sportu to naprawdę ciekawe posunięcie. Śmiesznie było poznać też Nobsa z tej innej strony, do tego mamy piaskowy lud i tajemniczą wyspę, która wynurzyła się z wody. Klimat utrzymany z poprzednich części, wciąga i dostarcza humoru.

książek: 608
ampH | 2017-09-09
Przeczytana: 09 września 2017

Zdecydowanie zbyt długo nie czytałem niczego, co wyszło spod pióra Terry'ego Pratchetta. Ostatnią jego książkę przeczytałem trzy miesiące temu, a byli to "Niewidoczni Akademicy". Mocno zatęskniłem za humorem Świata Dysku, satyrą przedstawianą przez pisarza oraz bohaterami jego książek. Tym razem na warsztat wzięta została Straż Miejska, a głównymi daniami są ksenofobia i patriotyzm, wymieszany ze zrywami militarnymi. Brzmi pysznie? Zdecydowanie była to bardzo dobra potrawa, którą trawiło się niezwykle przyjemnie!

Kto by pomyślał, że świeżo wynurzona z morza wyspa potrafi podzielić dwa, niezbyt pałające do siebie miłością miasta. W końcu niecodziennie tyle ton ziemi wyłania się z wody. Niestety zbrojna interwencja może się okazać koniecznością, a dla Straży Miejskiej największą zmorą. Co się jednak może stać, gdy najwięksi lordowie zbiorą swoje armie? Przecież wiedzą co robią! To w końcu chluba każdego miasta, najwięksi patrioci przez wielkie "P". Nikt nie wie czemu...

zobacz kolejne z 6120 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd