Lato w Jagódce

Wydawnictwo: Znak Literanova
6,86 (1386 ocen i 227 opinii) Zobacz oceny
10
159
9
127
8
230
7
354
6
257
5
102
4
49
3
43
2
17
1
48
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324046256
język
polski
dodała
Ag2S

Szczęście to radość z nowego dnia, bezchmurne niebo w południe i słowo „kocham” na dobranoc… Gabrysia wiedziała, była pewna, że szczęście to coś, co przydarza się innym. Bo przecież nie jej: nieśmiałej brzydulce, patrzącej na świat zza grubych okularowych szkieł. Aż do dnia, gdy do jej serca zaczyna pukać miłość, a wraz z nią pragnienie, by zawalczyć o swoje marzenia. Na przekór wszystkim i...

Szczęście to radość z nowego dnia, bezchmurne niebo w południe i słowo „kocham” na dobranoc…

Gabrysia wiedziała, była pewna, że szczęście to coś, co przydarza się innym. Bo przecież nie jej: nieśmiałej brzydulce, patrzącej na świat zza grubych okularowych szkieł.

Aż do dnia, gdy do jej serca zaczyna pukać miłość, a wraz z nią pragnienie, by zawalczyć o swoje marzenia. Na przekór wszystkim i wszystkiemu…

"Lato w Jagódce" to urzekająca współczesna baśń, w której życzenia się spełniają, i to bez dotknięcia czarodziejskiej różdżki. Bo jedyna prawdziwa magia to magia miłości…

Katarzyna Michalak zajmuje pierwsze miejsce w rankingu najpopularniejszych pisarzy w ubiegłym roku (w grupie zaangażowanych czytelników). Autorka „Leśnej Polany” wyprzedza w tym zestawieniu m.in. Stephena Kinga, Norę Roberts czy Paulo Coelho.
Źródło: Raport TNS „Stan czytelnictwa w Polsce w 2015 roku” przygotowany przez Pracownię Badań Czytelnictwa Biblioteki Narodowej w Warszawie.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 791

Dałabym może wyższą ocenę, bo jestem w stanie zaakceptować przesłodzone historyjki. Ot, czasem każdy ma ochotę przeczytać coś, przy czym nie trzeba się zbytnio wysilać intelektualnie. Gorzej zaczyna się robić, gdy opowieść pełna jest dziur logicznych i zaczyna nią rządzić imperatyw narracyjny, narzucający nierealny bieg zdarzeń, jak w przypadku „Lata w Jagódce” Katarzyny Michalak. Do tego niezliczone tony lukru… A pod nimi, pod pozornie ciepłą, uroczą historyjką, leżą skrajne obrzydlistwa, pogarda wobec ludzi o innych celach w życiu niż sama autorka, i przyzwolenie na gwałt. Dziwię się, że dotąd prawie nikt nie zwrócił na to uwagi albo wydawnictwo nie odrzuciło tekstu już na wstępie. Bo po lekturze „Serca Ferrinu” i tamtejszym wątku gwałtu u samej autorki chyba nic mnie już nie zdziwi.

„Gabrysia spojrzała na Oliwiera, który wyglądał niewiele lepiej. Wzruszył ramionami.
– Może uświadomisz mnie, co się tam stało?! – wykrzyknęła z gniewem.
– A co się mogło stać w dzikim kraju porwanej Europejce? Mam ci to rozpisać czy rozrysować? A może pokazać? – rzekł odpychającym tonem. – Malina dostała nauczkę. Drugi raz tego błędu nie popełni, prawda, złotko? – zwrócił się do kobiety bez cienia czułości czy współczucia w głosie”.

– „Spokojna głowa, dziecko – mężczyzna zwrócił się do Gabrysi – wyjaśniliśmy sobie z panią mecenas to i owo podczas długiej podróży: Malinka kocha li tylko wyzwania, a raczej kochała, bo ta miłość przeminęła z wiatrem marokańskiej pustyni. Tamże, w bajkowej rezydencji swojego księcia tak dostała po dupie, podejrzewam, że dosłownie również, iż przez resztę życia zamierza cieszyć się, że żyje, pal licho karierę. Pogodzi się z rodziną, wesprze rodziców, odpokutuje parę grzeszków, w tym również próbę powtórnego wpakowania mnie za kratki, by mogła podać uwięzionemu pomocną dłoń”.

Fragmenty te pojawiają się na sam koniec powieści, gdy Malina, porwana wcześniej przez marokańskiego księcia, zostaje uratowana i wraca do Polski. Kiedy do nich dotarłam, przeczytałam jeszcze raz, czy aby na pewno nie umknęło mi żadne zdanie – opinia narratora, protest Gabrieli albo Maliny – które potępi słowa Oliwiera. Nie. Kobiety milczą. Narrator nie mówi nic.

Nie wiem, czy autorka zdaje sobie sprawę, że swoimi książkami tylko wspiera kulturę gwałtu. Jak kobieta może w ogóle napisać coś takiego? Z treści wynika jasno obrzydliwe przesłanie Michalak: ten gwałt na Malinie to było nic, sama jest sobie winna, należało jej się. To była po prostu nauczka za… właściwie za co? Za to, że kobieta wolała robić karierę, a nie czekać na cud w wiosce na końcu świata? Czy w ogóle warto wspominać o jakimkolwiek powodzie? Gwałt jest zawsze winą gwałciciela, tu nie ma przypadków, tu nie ma, że „przecież on nie chciał”, albo że „sama o to prosiła, należało się”, „to tylko jej głupie wymysły”. Swoją powieścią Michalak wyraża tylko przyzwolenie na przedmiotowe traktowanie kobiet, popiera gwałcicieli, bagatelizuje problem. Tak, nie ma czego ukrywać, książka mówi sama za siebie, podobnie jak np. „Serce Ferrinu”. To chore, że pod przykrywką ciepłej, optymistycznej historyjki dla kobiet można ukryć takie treści.

Może niech autorka wyjdzie ze swojej kryjówki i powie wprost tym, którzy przeżyli gwałt, jakie ma zdanie na ten temat? Bardzo łatwo jest się schować za jakimś medium. Michalak tak użala się, że gnębią ją „hejterzy” (bo ktoś ośmiela się wskazać, czemu jej powieści to grafomania – jest hejterem nawet wtedy, gdy podaje konkretne przykłady z tekstu) podczas gdy sama wylewa z siebie potoki obrzydliwości, tylko pisanie wypowiedzi w Internecie zamieniła na książki?

Pisać każdy może, ale nie wszyscy powinni publikować. Tym bardziej dzielić się taką „głębią” swoich życiowych przemyśleń.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Osobliwy dom pani Peregrine

Kolekcja niezwykłych zdjęć i ułożona do nich niesamowita historia. Historia wciągająca dzieci jak i dorosłych. Zdecydowanie polecam serię wydaną przez...

zgłoś błąd zgłoś błąd