Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Poślubiona Borgii

Wydawnictwo: Amber
7,54 (76 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
14
8
21
7
17
6
10
5
5
4
1
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324123063
liczba stron
407
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Jest rok 1494. Młodziutka Sancha, córka króla Neapolu, przybywa do Rzymu jako żona najmłodszego z Borgiów, rodu okrytego złą sławą. W pełnym bogactw i przepychu mieście, wśród politycznych spisków i moralnego zepsucia, zbrodni i rozwiązłości papieskiego dworu poznaje piękną i podstępną bratową, Lukrecję, której zawiść okazuje się równie wielka, jak jej uroda. Krążą plotki, że Lukrecja truje...

Jest rok 1494. Młodziutka Sancha, córka króla Neapolu, przybywa do Rzymu jako żona najmłodszego z Borgiów, rodu okrytego złą sławą. W pełnym bogactw i przepychu mieście, wśród politycznych spisków i moralnego zepsucia, zbrodni i rozwiązłości papieskiego dworu poznaje piękną i podstępną bratową, Lukrecję, której zawiść okazuje się równie wielka, jak jej uroda. Krążą plotki, że Lukrecja truje rywalki, które zdobyły serce jej przystojnego brata, Cezara. Uwikłana w pajęczą sieć intryg i zwodniczych więzów rodzinnych Borgiów, Sancha odnajduje w sobie spryt i odwagę, by podjąć niebezpieczną grę o przetrwanie...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1255

„Per pianto la mia carne si distilla. - Moje ciało rozpuszcza się we łzach.”

Nie mogłam przejść obojętnie obok książki, której akcja rozgrywa się w renesansowych zakamarkach włoskiej ziemi i intrygach, jakimi osnuta jest cała rodzina Borgiów – powieści historyczne, czyli jedne z moich ulubionych – i dość szybko zabrałam się za lekturę. Przeczytanie jej zajęło mi banalnie mało czasu, ledwie dwa dni, dlatego najszybciej zmierzam z pisaniem recenzji, póki moje emocje są jeszcze „świeże” i wciąż wracam myślami do określonych rozdziałów.
I jedno mogę powiedzieć, ta lektura wcale mnie nie zawiodła, jak mi się zawczasu wydawało.

„- No i jakie to uczucie, Sancho? – zadrwił ojciec – Mieć świadomość, że jesteś odpowiedzialna za cierpienie kogoś, kogo najbardziej kochasz?”

Młodziutka Sancha jest główną bohaterką, a zarazem narratorką historii i ukazany nam świat widzimy jej oczyma. Zostaje bez ostrzeżenia rzucona w wir politycznych gier oraz zawirowań wynikających z czystej namiętności, z pragnienia serca - jak wydaje się dziewczynie przez kilka chwil - ale jej temperament oraz aragońska krew nie ułatwiają przeżycia w pajęczej sieci papieża oraz jego najbliższych. Potrzeba do tego również inteligencji, ale i psychicznej odporności, kiedy plotki krążące dookoła papieskiej rodziny okazują się prawdziwe.
Neapolitanka w końcu odnajduje się w nowej, z czasem coraz bardziej przytłaczającej rzeczywistości i pomimo usilnej walki nawet ona ulega, by stać się marionetką w rękach innych, aż w końcu decyduje się na odważny krok i ponownie zostaje panią siebie.
Pytanie, czy była wówczas świadoma konsekwencji?

„- Nigdy nie ucieknę się do zła! – zaprotestowałam.
- W takim razie skazujesz na śmierć tych, których najbardziej kochasz! – Jej głos miał w sobie ostrość i chłód stalowej klingi. (…) – Uważaj na siebie, Sancho, bo inaczej twoje serce zniszczy wszystko, co najbardziej kochasz.”

Słowa, które padły z ust wiedźmy w pierwszych rozdziałach mogły okazać się prawdziwą przepowiednią lub lamentem mającym nastraszyć, a jednak towarzyszyły dziewczynie jako niepewne wspomnienie. Powoli poznawała okrytą złą sławą rodzinę, w której szeregi wkroczyła z przymusu oraz obowiązku, delikatnie wydeptywała ścieżki i dowiadywała się więcej, niż rzeczywiście chciała, nie zapominając przy tym żadnej ze złożonych obietnic, ale nawet w te przestała wierzyć. Dookoła siebie wzniosła potężny mur wybudowany na fundamentach kłamstw, pogwałcenia moralności czy okrucieństwa, jakich doświadczała zarówno w roli świadka oraz uczestniczki. Owszem, zdobyła również przyjaźń, jednak szczęście nie było wówczas łatwe do utrzymania przy sobie i wkrótce musiała przygotować się na falę bólu, jaka nadeszła wraz z kolejnymi latami – obfitującymi w straty i zdrady, aż zapomniała o znaczeniu zaufania.

„Czułam do niego głęboką urazę, ale gdzieś w głębi duszy zależało mi na nim i nie umiałabym wyrządzić mu krzywdy. Jak matka, byłam przeklęta: nie mogłam przestać kochać najokrutniejszego człowieka na świecie.”

Pozostali bohaterowie, których spotyka na swojej drodze młodziutka Sancha mają większy lub mniejszy wpływ na przyszłość nie tylko jej małżeństwa czy rodziny, ale również na losy samego Neapolu. Wielu z nich znamy ze źródeł historycznych, jednak w powieści Jeanne wykreowała ich własnym językiem, interpretując według osobistych odczuć i przedstawiając niektórych w bardziej przychylnym świetle. Moim zdaniem, autorka opierająca się na faktach, pozwala sobie na ocenę postaw, ale przemawia wtedy głosami oraz myślami poszczególnych charakterów.

„W życiu liczyła się tylko jedna prawda: nie ma sprawiedliwości ani dla złych, ani dla dobrych.”

Samą książkę czytało się bardzo szybko, nawet nie zauważyłam upływu czasu, ale znana mi historia tamtego okresu nie pozwalała na swobodne tworzenie zakończeń, więc z góry było ono znane. Niemniej, polityczne rozgrywki przeplatające się wiecznie z ciałami wyławianymi z Tybru oraz szeptami na ulicach miasta pozwalały odczuć klimat renesansowych komnat i zawieranych w nich układów, jak i składanych, niedotrzymywanych słów. Lektura była przyjemna i myślę, że prosty język podziałał tym razem na korzyść, ponieważ czytelnik nie musi się głowić nad znaczeniem chociażby ówczesnych określeń architektonicznych czy tytułów arystokracji panujących w danym kraju.
Polecam, z całego serduszka polecam książkę tym, który czują się idealnie w takich klimatach i liczę, że jeszcze kiedyś trafię na powieść pani Kalogridis.

„Uznałam, że Bóg, jeśli istnieje, jest najokrutniejszy z nich wszystkich – bardziej zdradliwy niż mój ojciec, papież Aleksander i Cezar – bo stworzył człowieka pełnego miłości i dobroci, a potem zadał mu śmierć i pozbył się go w najbardziej bezduszny, bezsensowny sposób.”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mitologia nordycka

Lekka i przyjemna lektura, którą większość z Was pochłonie podobnie jak ja w jeden wieczór. "Mitologia nordycka" autorstwa Neila Gaimana. Od...

zgłoś błąd zgłoś błąd