Bramy Światłości: Tom 1

Cykl: Zastępy Anielskie (tom 5)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,3 (698 ocen i 109 opinii) Zobacz oceny
10
55
9
77
8
171
7
215
6
118
5
37
4
11
3
11
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379642076
liczba stron
512
język
polski
dodała
Ula Sun

Pan odszedł i serce świata przestało bić. Królestwo, oparte na solidnej podstawie niebiańskiej hierarchii, musi trwać. Daimon, jeszcze niedawno wyrzutek i szaleniec, pragnący zniszczyć świat, znów stał się szanowanym, choć niezbyt lubianym Świetlistym, Abaddonem Niszczycielem, w służbie Królestwu. Odwieczna, ulubiona banda uskrzydlonych drani, zabójców i intrygantów na nowo przygarnęła go do...

Pan odszedł i serce świata przestało bić. Królestwo, oparte na solidnej podstawie niebiańskiej hierarchii, musi trwać.

Daimon, jeszcze niedawno wyrzutek i szaleniec, pragnący zniszczyć świat, znów stał się szanowanym, choć niezbyt lubianym Świetlistym, Abaddonem Niszczycielem, w służbie Królestwu. Odwieczna, ulubiona banda uskrzydlonych drani, zabójców i intrygantów na nowo przygarnęła go do swoich wielkich, gorących serc. Alleluja!

Świetlista z dobrego rodu, imieniem Sereda – podróżnik, kartograf, odkrywca – która właśnie wróciła z kolejnej wyprawy, przyniosła Razjelowi, Panu Tajemnic dobrą nowinę. Znane jest miejsce bytności Pana.

Królestwo organizuje ekspedycję badawczą w dzikie i nieznane Strefy Poza Czasem, by rzucić się w wir najbardziej szalonych niebezpieczeństw czyhających gdzieś na najparszywszym zadupiu wszechświata i odnaleźć emanację Światłości.

Dowódcą wyprawy zostaje Tańczący Na Zgliszczach ze śmiercionośną Gwiazdą Zagłady.

Uważajcie na marzenia, skrzydlaci. Czasem spełniają się, jak klątwa.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 465
Hersus | 2017-07-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2017

Literatura to coś więcej niż tylko opasłe dzieła, w które zaczytujemy się z zapartym tchem. To przede wszystkim ludzie, którzy swoją twórczością oraz pomysłowością ukazują nam Świat w sposób do tej pory nieznany. Nazywamy ich Pisarzami. Niektórzy z nich, wędrują utartymi już szklakami powtarzając dobrze wszystkim znane schematy inni natomiast te szlaki tworzą. Kreują nowe światopoglądy będące inspiracją dla następnych pokoleń. Właśnie kimś takim jest dla mnie Maja Lidia Kossakowska. Ona chyba, jako pierwsza zaczerpnęła z naszej wiary pełnymi garściami dając aniołom nowe życie. Jeżeli jesteście fanami fantastyki na pewno nie jest Wam obcy cykl „Zastępy Anielskie”, w którym Gabriel wraz z przyjaciółmi musi sobie dawać radę po odejściu Pana. Spiskować, oszukiwać żeby za wszelką cenę zachować spokój w Niebie. Seria ta miała naprawdę ogromne zastępy fanów. Dlatego było pewne, że historia będzie nadal trwać. Właśnie w tym roku do księgarni trafił jej ciąg dalszy zatytułowany „Bramy Światłości”. Jak to jednak bywa z Fabryką Słów ponownie musimy się nacieszyć tylko jej pierwszym tomem.

Po wielu latach tułaczki do Królestwa wraca Sereda, wielka podróżniczka i odkrywczyni, a za razem była podopieczna Pana Tajemnic, Razjela. Ma dla wszystkich rewelacyjną wiadomość. W czasie jednej z ekspedycji do Stref Poza Czasem odczuła obecność Pana. Gabriel nie może takiej informacji zlekceważyć. Prosi ją by wróciła w to samo miejsce, lecz tym razem mając za towarzysza podróży Daimona Freya. Jego zadaniem jest ochrona dziewczyny oraz potwierdzenie tej niezwykłej informacji. Niestety wyprawa ta nie będzie prosta. Zwłaszcza, gdy trafią w rejony, w które nawet Abbadon się nie zapuszczał.
Wydawało mi się, że gdy w moje ręce trafi kolejna książka o Gabrielu i jego spiskowcach przeczytam ją jednym tchem. Niestety rzeczywistość była inna. Sam początek sprawił mi nie mało problemów, ponieważ próbowałem przez niego przebrnąć kilka razy. Każda kolejna próba kończyła się kilka stron dalej, aż w końcu udało mi się wciągnąć w tę historię. Z czym miałem największe problemy? Z tym, co tak najbardziej ceniłem u aniołów Kossakowskiej. Z uczuciami. Dostajemy bowiem, jasny obraz tego co oni przeżywają, zwłaszcza biorąc pod uwagę minione wydarzenia. Czasami jednak było tego aż nazbyt dużo. Czułem się jak psycholog wsłuchujący się w problemy kolejnych pacjentów. Ja jednak pragnąłem akcji, pragnąłem powiewu świeżości i szybszego bicia serca. Niestety musiałem na to dość długo czekać.

Sam pomysł jest naprawdę dobry. Autorka przenosi nas w świat, który dla wielu jest nieznany. Skupiając się na własnych wierzeniach zapominamy o różności kultur, jaka nas otacza, a dzięki tej książce możemy lepiej zapoznać się z duchową częścią Hinduizmu. Ujrzymy, kogo należy się strzec, a kto ludzi chroni. Zobaczymy bezmiar istot zamieszkujących zaświaty oraz masę niebezpieczeństw. To właśnie z tymi ostatnimi będą musieli zmierzyć się nasi bohaterowie. I właśnie tutaj widać ogrom pracy, jaka było trzeba wykonać. Nie wystarczy przeczytać jednej książki o tamtej religii, jest ona zbyt rozbudowana i metafizyczna żeby od tak objąć ją rozumem. Zwłaszcza, że tak bardzo różni się od tego, co nam wpajano.

Wielkim plusem tej opowieści jest różnorodność oraz barwność przedstawionego Świata. Podróżując wraz z bohaterami będziemy wzdychać z podziwu spoglądając na kolejne krainy. Wszystko to za sprawą znakomitych opisów, które tylko czasami mnie przytłaczały. Na szczęście w większości przypadków były odpowiednio zrównoważone i dawały czytelnikowi swobodę wyobraźni.

W porównaniu do poprzednich części mamy tutaj do czynienia z przeniesieniem punktów najważniejszych. Jest to prawdziwa powieść drogi, w której mamy szansę obejrzeć relacje między konkretnymi postaciami oraz to jak się one po woli zmieniają. I nie chodzi tutaj o rozwój uczuć, namiętności, chociaż i ona może gdzieś tam być ukryta. Chodzi tu o prawdziwą przyjaźń, taka twardą, nieskruszoną, która pojawia się w momentach największego zagrożenia. Podoba mi się postać Seredy, która mimo swojego czasem irytującego charakteru dobrze wpasowuje się w zdominowany przez mężczyzn świat. W końcu najważniejsze anioły to mężczyźni. To oni rządzą i dzielą. Oni stanowią prawo, a kobiety są tylko ozdobą całości. Ona jednak pokazuje się, jako twarda osoba pełna butności i niczym niezachwianej pewności siebie.

Książka ta jest powieścią drogi nie tylko z powodu odległości, jaką muszą przemierzyć. Ma również ona aspekt bardziej metafizyczny. To również rozwój osobisty, dążenie do pewnego celu, poszukiwanie odpowiedzi oraz chęć zmiany swojego życia. Czytając tę książkę sami przekonacie się, o kim teraz mówię.

Mimo kilku niedociągnięć oraz zbyt rozciągniętej i emocjonalnej fabuły „Bramy Światłości” znakomicie wkomponowują się w cały cykl. Od dawna nie czytało mi się czegoś aż tak dobrze. Dowodem tego może być fakt, że kilka dni mi wystarczyło żeby ją skończyć. Zaraz powiecie, że to bardzo długo, ale w przypadku mojego kryzysu czytelniczego to naprawdę dobry wynik. Kossakowska ponownie udowodniła, że zasługuje na miano królowej fantastyki. Swoją pomysłowością, kreatywnością oraz wspaniałym darem snucia opowieści ponownie zapewnia czytelnikom godziny znakomitej rozrywki, przywiązania do bohaterów i co najważniejsza przeniesienia się do innej rzeczywistości. Nie potrzebne nam są maszyny do podróży w czasie czy teleportery wystarczy dobra książka i taką właśnie jest pierwszy tom „Bram Światłości”.

Po więcej recenzji zapraszam na bloga: www.comysleo.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mali bogowie 2. Jak umierają Polacy

Wybitny czlowiek napisal niesamowicie prawdziwa ksiazke o realiach upadku polskiego systemu leczenia. Chaoeaux bas :)

zgłoś błąd zgłoś błąd