Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Everyman

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,89 (271 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
10
8
51
7
101
6
63
5
21
4
5
3
2
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Everyman
data wydania
ISBN
9788308062401
liczba stron
168
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Jedna z późnych powieści Philipa Rotha, traktująca o zmaganiu się ze starością i odchodzeniu. Intymna i zarazem uniwersalna. Przepełniona poczuciem straty i żalem. Jej tytuł pisarz zaczerpnął z piętnastowiecznego moralitetu. Książka zaczyna się od pogrzebu głównego bohatera. Potem losy Everymana śledzimy, poczynając od jego pierwszego szokującego zetknięcia ze śmiercią na idyllicznej plaży...

Jedna z późnych powieści Philipa Rotha, traktująca o zmaganiu się ze starością i odchodzeniu. Intymna i zarazem uniwersalna. Przepełniona poczuciem straty i żalem. Jej tytuł pisarz zaczerpnął z piętnastowiecznego moralitetu.



Książka zaczyna się od pogrzebu głównego bohatera. Potem losy Everymana śledzimy, poczynając od jego pierwszego szokującego zetknięcia ze śmiercią na idyllicznej plaży w czasach dzieciństwa, poprzez kolejne małżeńskie próby i osiągnięcia zawodowe mężczyzny w kwiecie wieku, aż po starość, kiedy kolejno żegna swoich rówieśników i walczy z niedoskonałościami ciała, które odmawia mu posłuszeństwa.



To właśnie starzejące się ludzkie ciało – co częste u Rotha – staje się głównym bohaterem tej małej (niespełna 170 stron!), lecz potężnej książki. Nieunikniona kolej rzeczy, budząca w nas jednakowe przerażenie, której doświadczymy wszyscy.



Bohater Rotha jest Każdym naszych czasów, mimo – a może dlatego – że jego życie jest tak bardzo zwyczajne, a finał przewidywalny. Na początku wspominają go najbliżsi, następnie opowieść snuje narrator, czyli sam Roth, który przypisuje mu ostateczną konstatację pozbawioną nadziei: „Uwolniony od istnienia, przeniósł się bezwiednie w krainę nigdzie. Tak jak się tego obawiał od samego początku”.

Zbigniew Pietrasik, „Polityka”

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
fossa książek: 327

Roth dla każdego i o każdym

 Philip Roth nie jest już tym rozbuchanym seksualnie młodzianem znanym tak dobrze z „Kompleksu Portnoya”. Z tego powodu wielu pewnie odetchnie z ulgą, ale sam zainteresowany nadal z rozrzewnieniem wspomina stare dobre czasy. Na pocieszenie pozostaje mu fakt, że wraz z wiekiem przynajmniej jego potencjał twórczy nie osłabł, ale wręcz się wzmógł, osiągając pełny rozkwit dopiero gdzieś na przełomie wieków. Później Roth wszedł już w zupełnie inny etap pisarstwa i życia - ten ostatni. Jeśli ktoś ma co do tego jeszcze jakieś wątpliwości, niech zajrzy do późnych jego książek, wydanych na krótko przed porzuceniem wszelkiej aktywności pisarskiej i publicznej. O opublikowanym pierwotnie w 2006 roku „Everymanie”, można powiedzieć, że to najbardziej aktualne oblicze Philipa Rotha.

W „Everymanie” śmierć głównego bohatera staje się pretekstem do przedstawienia jego losów. To ostatni moment na podsumowanie życia nieboszczyka i prześledzenie – chociaż tylko w telegraficznym skrócie - jego doczesnej drogi. Niczym reminiscencje powracają sceny z życia bohatera - jako chłopca, dorosłego mężczyzny i wreszcie starca. Nie omijają go kłopoty małżeńskie, a później również poważne problemy ze zdrowiem. Wkrótce rozpoczyna się największe wyzwanie w życiu bohatera polegające na walce ze szwankującym ciałem, które domaga się na przemian troski i ograniczeń. Równocześnie przez cały ten czas bohater Rotha ma pełną świadomość tego, że jest z góry na przegranej pozycji, a jego dni dopełniają się w...

 Philip Roth nie jest już tym rozbuchanym seksualnie młodzianem znanym tak dobrze z „Kompleksu Portnoya”. Z tego powodu wielu pewnie odetchnie z ulgą, ale sam zainteresowany nadal z rozrzewnieniem wspomina stare dobre czasy. Na pocieszenie pozostaje mu fakt, że wraz z wiekiem przynajmniej jego potencjał twórczy nie osłabł, ale wręcz się wzmógł, osiągając pełny rozkwit dopiero gdzieś na przełomie wieków. Później Roth wszedł już w zupełnie inny etap pisarstwa i życia - ten ostatni. Jeśli ktoś ma co do tego jeszcze jakieś wątpliwości, niech zajrzy do późnych jego książek, wydanych na krótko przed porzuceniem wszelkiej aktywności pisarskiej i publicznej. O opublikowanym pierwotnie w 2006 roku „Everymanie”, można powiedzieć, że to najbardziej aktualne oblicze Philipa Rotha.

W „Everymanie” śmierć głównego bohatera staje się pretekstem do przedstawienia jego losów. To ostatni moment na podsumowanie życia nieboszczyka i prześledzenie – chociaż tylko w telegraficznym skrócie - jego doczesnej drogi. Niczym reminiscencje powracają sceny z życia bohatera - jako chłopca, dorosłego mężczyzny i wreszcie starca. Nie omijają go kłopoty małżeńskie, a później również poważne problemy ze zdrowiem. Wkrótce rozpoczyna się największe wyzwanie w życiu bohatera polegające na walce ze szwankującym ciałem, które domaga się na przemian troski i ograniczeń. Równocześnie przez cały ten czas bohater Rotha ma pełną świadomość tego, że jest z góry na przegranej pozycji, a jego dni dopełniają się w osamotnieniu oraz poczuciu klęski. Coś, co kiedyś wydawało mu się bardzo nierealne, a przynajmniej komfortowe odległe stało się rzeczywistością.

Warto odnotować, że główny bohater „Everymana” ma wiele wspólnego z samym autorem, który już od pewnego czasu dawał upust swojej frustracji i rozgoryczeniu w obliczu trudów podeszłego wieku. Niektóre wątki „Everymana” mają zresztą pokrycie bezpośrednio w jego życiorysie. Jak zwykle Philip Roth jako pisarz czuje się też najlepiej na znajomych gruntach stanu New Jersey. W takich okolicznościach warto docenić wyjątkową szczerość tej książki. Roth po raz kolejny nie wstydzi się, wychodzi poza własną strefę komfortu by odwołać się do osobistych lęków, słabości czy dawnych błędów. Nie istnieje dla niego tabu, nawet jeśli sprawa dotyczy bardzo drażliwych kwestii. Przy czym pod względem literackim Roth znów nie zawodzi i oto mamy rezultat - prozę oszczędną w słowach, ale bogatą w treści, gdzie niemal każde zdanie daje do myślenia.

Philip Roth zostawia nas w ponurych nastrojach. Zamiast o radzeniu sobie ze starością i jej nieuchronnymi konsekwencjami, „Everyman” to raczej książka o kompletnej bezradności. Potrafimy pewnie wyobrazić sobie Rotha piszącego te wszystkie gorzkie słowa wymierzone w starość, ale czy potrafimy postawić w podobnej sytuacji siebie? Naturalnie, dopóki to nie dotyczy bezpośrednio nas, niechętnie dopuszczamy do siebie taką możliwość - jak to trafnie ujęła Joyce Carol Oates w jednej ze swoich powieści: potrafię uwierzyć w to, że umrę, ale, nie w to, że się zestarzeję. I o tym też jest „Everyman”, o pewnym niedowierzaniu spowodowanym faktem, że życie zmierza w tak nieubłaganym kierunku i wielkiej przemożnej tęsknocie za przeszłością. Bez wątpienia bardzo ważna książka w dorobku Rotha.

Anna Aniszczenko

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (717)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6475
allison | 2017-02-06
Przeczytana: 05 lutego 2017

„Everyman” Philipa Rotha nawiązuje tytułem do średniowiecznych moralitetów, których bohater był Każdym, nie miał własnego imienia, gdyż jego losy miały odzwierciedlać życie wszystkich ludzi, miały być przykładem albo przestrogą.

Podobnie rzecz ma się z treścią krótkiej powieści Rotha. Jej bohater nie ma nawet imienia, jest jednym z wielu współczesnych Amerykanów, którego biografię lub jej elementy można by przyporządkować wielu ludziom.
Poznajemy go na jego własnym pogrzebie. Ze słów, jakie padają nad grobem, możemy domyślać się, jakie relacje łączyły go członkami rodziny. Pojawiające się później retrospekcje rozwijają ten problem, odsłaniając jednocześnie wiele szczegółów z przeszłości nieboszczyka.
Obraz dzieciństwa i stosunków z ojcem oraz bratem, kolejne żony, dzieci i kochanki pokazują, jakim naprawdę był człowiekiem, jakie dręczyły go problemy i jak bardzo przeżywał starzenie się.

Właściwie cała historia o Everymanie to opowieść o przemijaniu, strachu przed nim i przed...

książek: 551
LelandLester | 2015-04-27
Na półkach: Przeczytane

początek, Środek, stent, Koniec

Dziś o dziele autora uważanego za jednego z najwybitniejszych i najpopularniejszych XX-wiecznych prozaików amerykańskich, wymienianego jednym tchem obok takich nazwisk jak D. DeLillo, J. Updike, T. Pynchon czy C. McCarthy.

To moje drugie – po „Nemezis” - spotkanie z Philipem Rothem. Prawdę mówiąc, sięgnąłem po tę książkę (tak szybko) ze względu na (małą) objętość oraz przykuwającą uwagę okładkę. Jak moje niecne motywacje okazują się płytkie, tak na szczęście zawartość tej krótkiej historii porównać można do dwumetrowej głębokości basenu. Innymi słowy, jest się gdzie zanurzyć. To gorzkie odmęty życia.

W jednych z najpiękniejszych, uważam, wersów, jakie ostatnimi czasy spłodziła popkultura, zawiera się istota „Everymana”. W „I Am Mine” Eddie Vedder śpiewa, a właściwie deklamuje owe znamienne słowa:

I know I was born and I know that I'll die
The in between is mine
I am mine

To nie tylko treść tej noweli, to również moje credo, które noszę od...

książek: 989
Izabela Pycio | 2016-12-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 grudnia 2016

"Działając w ramach zdrowego rozsądku, czynił po prostu wszystko, by utrzymać się przy życiu. Jak zwykle - jak prawie każdy - nie chciał, żeby koniec nastąpił choćby chwilę wcześniej, niż musi."

Sięgnęłam po książkę, bo coraz częściej krążę wokół tematu przemijania, zbliżania się ku nieuchronnemu końcowi, pragnieniu wyciśnięcia z życia, ile jeszcze tylko się da, pomimo odczuwania pierwszych odznak niedoskonałości ciała, jego konsekwentnego procesu starzenia się. Niejdnokrotnie ciało nie potrafi dorównać wciąż młodej i energicznej duszy. To tak jakby człowiek bardziej świadomie zdawał sobie sprawę, że składa się nie tylko ze zbioru myśli, idei, wspomnień czy doświadczeń, ale również z powłoki cielesnej podlegającej prawom czasu. Po przekroczeniu pewnego wieku, u każdego indywidualnie, budzi się niecierpliwość, strach, żal, bunt, smutek, oczekiwanie na nieodwołalność, jednocześnie zrozumienie, ukojenie, pogodzenie się. Ta mieszanka uczuć naznacza myśli o przeznaczeniu, uzmysławia...

książek: 4725
Wkp | 2016-11-22

ELEGIA EVERYMANA

„Everyman” Rotha to powieść dziwna. Właściwie należałoby rzec, że nie tyle powieść, co relacja ze stypy, na której spotykają się bliscy zmarłego, wspominać jego życie. Elegia. Pełna życia historia o codzienności i godzeniu się z tym, co nieuniknione.

Umarł. Człowiek jakich wielu, mężczyzna mający już swoje lata odszedł z tego świata i właśnie trwa jego pogrzeb. Wokół grobu na zaniedbanym cmentarzu zbierają się jego bliscy i znajomi by pożegnać go po raz ostatni. Pożegnać, a przy okazji powiedzieć kilka słow. Powspominać. Opowiedzieć sobie nawzajem to, co o nim wiedzieli i jak wyglądało jego życie. życie proste, zwyczajne, życie jak setki innych. Życie. Po prostu życie, to które właśnie się skończyło. Młodość, pierwszy kontakt ze śmiercią, przyjaźnie, miłości, małżeństwo, problemy w związku i w życiu, starzenie się, starość… Podróż od narodzin, do śmierci. A właściwie od śmierci do śmierci. Podróż, w której towarzyszymy bohaterowi na każdym kroku.

„Everyman” jest...

książek: 1958
Ola | 2014-02-15
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 15 lutego 2014

"Everyman" to książka o tym, co czeka każdego z nas. O śmierci. O tym, że spotka ona każdego z nas, w różny sposób, w różnym wieku i z różnej przyczyny. Philip Roth oswaja czytelnika z odejściem, uzmysławia, że często nawet wówczas, gdy się tego spodziewamy zawsze jest to zaskoczenie. W pewien sposób łamie tabu, którym jest mówienie o śmierci. Często w sposób zupełnie przyziemny, jak choćby o grzebaniu i zawodzie grabarza. Interesujące spojrzenie na to, co nieuniknione, na to, co dotyczy każdego.

książek: 654
Stasia | 2013-09-27
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 25 września 2013

"- Co się stało, to się nie odstanie- rzekła do niego. - Trzeba brać rzeczywistość taką jaka jest. Trwać na swoim miejscu i przyjmować wszystko, co nadchodzi"

Pierwsze wrażenie po przeczytaniu książki- zawód.
Zawiodłam się na autorze, na tej książce, na głównym bohaterze.
Książka opisywała życie bohatera, które było przepełnione chorobami - swoimi i innych ludzi. Nie podobała mi się historia, była bardzo depresyjna. Wprowadza czytelnika w stan niechęci do świata. Ukazuje życie jako pasmo cierpień i niespełnionych aspiracji. Nic nie jest ważniejsze od bólu, który trwa podczas naszego życia.

Ocenie jednak tą książkę jako dobrą, dlatego, że ukazuje te ciężkie okresy ludzkiego życia, a styl autora pasuje do historii i pozwala prowadzić czytelnika przez świat "Everymana".

książek: 2330
jeke | 2016-11-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 listopada 2016

Wokół grobu na zaniedbanym żydowskim cmentarzu zbierają się bliscy i znajomi zmarłego: córka Nancy, kilku nowojorskich kolegów od reklamy, grupka emerytów ze Starfish Beach-wioski dla seniorów, Randy i Lonny-synowie z pierwszego burzliwego małżeństwa, Howie-starszy brat z bratową, Phoebe-druga żona i matka Nancy oraz Moureen-prywatna pielęgniarka.

Opowieść zaczyna się od pogrzebu głównego bohatera, a potem poznajemy koleje jego życia: dzieciństwo oraz młodość przypadające na lata 30 i 40.XX wieku w Ameryce, służbę w marynarce tuż po wojnie koreańskiej, kolejne małżeństwa i narodziny dzieci, pracę w agencji reklamowej, wzloty i upadki aż do walki ze starością i niedoskonałościami ciała.

Nie ważne ile mamy lat, śmierć jest obecna tuż obok i towarzyszy nam od chwili narodzin. Kwitnące zdrowie, pewność siebie, sprawność fizyczna nie gwarantują, że choroby i nieszczęścia będą trzymały się z daleka od nas. W życiu głównego bohatera śmierć pokazywała swoje oblicze niespodziewanie...

książek: 995
Marcin Knyszyński | 2017-05-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 maja 2017

Recenzja pochodzi z
http://plejbekpisze.blogspot.com/

"Everyman", najkrótsza z wydanych przez Wydawnictwo Literackie powieści Rotha, rozpoczyna się pogrzebem głównego bohatera. Wydawać by się mogło, że miał niezwykłe życie – trzy żony, gromada już dorosłych dzieci, praca, hobby. Tak naprawdę jego życie było jak życie każdego człowieka – sukcesy, porażki, proza codzienności, błędy o dalekosiężnych skutkach, których nie dało się uniknąć.

Opowieść o Everymanie jest podsumowaniem jego życia, ale równie dobrze może służyć jako podsumowanie życia każdego człowieka. Czasami niektóre biografie uznajemy za godne uwagi - zazdrościmy sławy i pieniędzy, podziwiamy za odnoszone sukcesy. Tylko, że według Rotha nie jest to najważniejsze - w końcu i tak wszyscy skończą w grobie. Roth pisze bardzo prosto, o najprostszych możliwych sprawach, o najbanalniejszych problemach ludzkiego życia. A bohater "Everymana" to najbardziej przeciętny i standardowy człowiek, który pojawił się w jego powieściach....

książek: 64
AndyDufresne | 2017-02-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: luty 2017

Przyznam, że miałem problem z opinią dla tej książki. Wiem, że nie jest to najbardziej trafne porównanie, ale znajduje analogię pomiędzy czytaniem jej, a cytatem z kultowych "Zmienników". "Everyman" działa jak komandos likier, skrada się cicho i obala znienacka. Do połowy książki człowiek zastanawia się o co tyle hałasu? Fabuła nie jest przesadnie skomplikowana, tekst przesadnie literacki, a lektura przesadnie frapująca. Jej siłą, w moim odczuciu, jest właśnie to działanie z opóźnionym zapłonem - lekka w formie lektura z czasem nawarstwia się, gęstnieje, zarzuca nas pytaniami o sens wszystkiego, co czytaliśmy na wcześniejszych stronach. Po ostatniej z nich zostawia nas sam na sam z myślami, pobudza do refleksji, co jest jej ogromnym atutem. Tytuł dobrany jest idealnie i tak naprawdę oddaje sens tej książki. Każdy i nikt, pojedynczy człowiek i ich zbiór, jednostka i ogół. Prostota tej krótkiej powieści, która w początkowej fazie może być odbierana jako jej wada, z czasem wydaje się...

książek: 4069
eR_ | 2016-11-24
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 22 listopada 2016

Philip Roth to pisarz niezwykły. Niedający się zaszufladkować autor nietuzinkowych powieści. Co jakiś czas słychać, o tym, że jest kandydatem do nagrody Nobla, jednak jakoś ten zaszczyt go omija. Może to i dobrze. Niektórzy autorzy, gdy już osiągną wszystko, spoczywają na laurach, a to nie dobrze przede wszystkim dla czytelników.

"Everyman", to jedna z nowszych powieści Rotha. Zaczyna się tam, gdzie większość powieści się kończy. Pogrzebem głównego bohatera, a potem stypą. Żałobnicy, wśród których należy wymienić byłą żonę, dwóch synów, którzy nie utrzymywali zbyt dobrych stosunków z ojcem, oraz pielęgniarka, z którą łączył go potajemny romans. Nasz bohater zmarł podczas operacji, która miała przedłużyć jego życie. Wszyscy zebrani na pogrzebie próbują przywołać najlepsze wspomnienia z nim związane. Interesujące życie w młodości, praca w sklepie jubilerskim ojca, przyjaźń, a potem wrogość między braćmi. Kolejne żony, własne dzieci, normalna egzystencja.

A o czym jest ta powieść?...

zobacz kolejne z 707 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Każdy – nikt

Postać cień. Może być każdym. Może być nikim. Pozbawiona imienia i cech szczególnych. Człowiek bez właściwości. Jak często jest bohaterem książki? Ponadprzeciętnie, w kontraście do jego ogólnej zwyczajności.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd