Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Moja walka. Księga 5

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Cykl: Moja walka (tom 5)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
8,02 (59 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
13
8
23
7
13
6
3
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Min kamp. Femte bok
data wydania
ISBN
9788308062364
liczba stron
805
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Walka o marzenia. Dziewiętnastoletni Karl Ove Knausgård przeprowadza się do Bergen, by całkowicie poświęcić się pisaniu. Jednak – jak to często w życiu bywa – efekty pracy nie spełniają oczekiwań, a wzmożone wysiłki kończą się pisarską blokadą. Na domiar złego rówieśnicy aspirującego pisarza, jeden po drugim, publikują własne debiuty, podczas gdy Karl Ove zaczyna wątpić w to, czy...

Walka o marzenia.

Dziewiętnastoletni Karl Ove Knausgård przeprowadza się do Bergen, by całkowicie poświęcić się pisaniu. Jednak – jak to często w życiu bywa – efekty pracy nie spełniają oczekiwań, a wzmożone wysiłki kończą się pisarską blokadą. Na domiar złego rówieśnicy aspirującego pisarza, jeden po drugim, publikują własne debiuty, podczas gdy Karl Ove zaczyna wątpić w to, czy kiedykolwiek uda mu się spełnić swoje marzenie i zostać pisarzem. Jak już wiedzą miliony czytelników na całym świecie, Norweg jednak dopnie swego!

To, że życie napisało już zakończenie tej historii, nie ujmuje powieści czytelniczych emocji. Prawdziwe przyjaźnie, burzliwe romanse i literatura. Powracająca niczym echo śmierć ojca oraz, wkrótce po niej, ukończenie literackiego debiutu.

Moja walka. Powieść 5 to przedostatnia część monumentalnego cyklu autobiograficznego, współczesnego fenomenu wydawniczego, porównywanego do W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych tomów wiwisekcja i literacki talent Knausgårda pozwalają nam odnaleźć w jego historii nas samych. Czy w tym właśnie tkwi klucz do międzynarodowego sukcesu tej prozy? Kolejna część powieści to dobry pretekst, by po raz kolejny spróbować znaleźć odpowiedź na to pytanie.

 

źródło opisu: wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (224)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 176
Marta sans-H | 2016-12-22
Na półkach: Mam!, Przeczytane

Machina pisarska Karla Ovego nie traci rozpędu. W tomie piątym, podzielonym na wolniej rozwijającą się cześć szóstą i dynamiczną siódmą, na samym początku pisze on, że z lat, które chce przywołać, niewiele pamięta, po czym poświęca im ponad osiemset stron, właściwie bez żadnych skoków w czasie czy dygresyjnych nurów. Jak sam wyjaśnia w tekście, przytaczając odpowiedź na zadane mu dziennikarskie pytanie: „chodziło mi o odejście od minimalizmu, a przejście do maksymalizmu, do tego, co nabrzmiałe, gwałtowne, do baroku (...) usiłowałem opowieść o jednym człowieku, w której na zewnątrz nic wielkiego się nie dzieje, a wszelki ruch jest wyłącznie wewnętrzny, napisać z epickim rozmachem”. Wypis dotyczy wprawdzie wywiadu przeprowadzonego zaraz po debiucie literackim, widać jednak, że pomysł na „Jego Walkę” zakiełkował stosunkowo wcześnie i już wtedy doczekał się próby realizacji. Motywy pisania, stawiania się pisarzem czy tworzenia tożsamości pisarskiej - przedstawione na przykładzie...

książek: 32
Koff | 2017-02-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 lutego 2017

Karl Ove Knausgard – Moja Walka 5

„Myślałem jedynie o tym, że muszę stać się dobrym człowiekiem”.
Po roku spędzonym na północy, na ciemnej północy, Knausgard przyjeżdża do Bergen. Chce tylko ziścić swoje marzenie - zostać pisarzem. Bergen jest akademickim miastem, w które nieustannie walą krople deszczu, a niebo jest szare. Do tego Karl Ove jest małomówny, niedostępny. Na szczęście ma rodzonego brata, Yngwego, który wciąga go w swoje towarzystwo oraz grę w zespole. Knausgard wie, że musi dużo się uczyć, żeby pisać. Spędza dnie w bibliotece, noce na pisaniu. Próbuje coś udowodnić. Po kilku nieudanych próbach zapisuje całą stronę wyrazem CIPA i jest to wymowna cipa, na więcej go nie stać. Z przerażeniem stwierdza, że kompletnie nie odnajduje się w poezji, a zapisy prozą są banalne i płaskie. Próbuje też pić i tu się zatraca - nigdy nie kończy wcześniej niż nad ranem, najczęściej upojna noc kończy się urwanym filmem. W konsekwencji picie stanie się przyczyną jego największej...

książek: 196
panmrl | 2016-12-07
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 07 grudnia 2016

- No, mamy i Knausgarda. Piękny jest, ale, cholera, nie potrafi pisać! - mówi na 776 stronie piątego tomu "Mojej walki" Ole Robert Sunde i myli się, bo problemem Knausgarda nie jest to, że nie potrafi, tylko to, że nie ma nic do powiedzenia, a mimo to mówi. To jest talent na wielotomowy epos spod znaku magii i miecza albo na serię kryminałów. Niestety, tu umierają tylko dziadkowie i ojciec Karla Ovego, który już przecież umarł w pierwszym tomie, co gorsza w bardziej efektowny sposób niż teraz. Kiedy wreszcie umrze Karl Ove?

książek: 537
Kasia Kulik | 2016-12-09
Przeczytana: 08 grudnia 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Moja walka 5” to lektura, w której niczego mi nie brakuje. To proza tak samo szczera, frustrująca, ale porywająca, jak poprzednie tomy. Po skończeniu jej najpierw ogarnęła mnie ogromna fascynacja tym, co wyszło spod pióra Norwega – mnogość wątków i ich doskonałe połączenie, różne stany emocjonalne, którym podlegał bohater i które od razu przechodziły na moją osobę, prostota stylu i jeszcze bardziej prowokacyjne kreowanie swojej osoby – wywarły na mnie tak ogromne wrażenie, że przez pierwsze kilka minut nie potrafiłam zebrać myśli, nie byłam w stanie książki ocenić, wiedziałam tylko, że to jest dobre i że na to ze strony Knausgårda czekałam. Potem poczułam ogromną ulgę, że to jednak rzecz o wiele lepsza niż „czwórka” i że wszystkie moje obawy były zbędne. Ale na samym końcu odczułam ogromny smutek, bo zrozumiałam, że to przedostatni tom i naprawdę nie potrafiłam sobie wyobrazić wieczorów, podczas których nie będę już czekać na Knausgårda.
To naprawdę dobra i wielka literatura.

książek: 34
Gajusz | 2016-12-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 grudnia 2016

Piąty tom swoją objętością od razu wywołał na mojej twarzy tzw. banana. Wiadomo, im więcej stron tym przyjemniej bo można się na dłużej zapomnieć w historii bohatera. Tu jednak nie było o czym zapominać, bo na każdej kartce bohater przeżywał nasze zwykłe rozterki, ponosił podobne porażki i realizował bez sukcesu zwykłe często prozaiczne plany. Byłem z nim przez ponad 800 stron i nie żałuję że Karl Ove nie pozwala zapomnieć czytelnikowi o życiu do bólu. Robi to w tak piękny sposób, iż trudno będzie sięgnąć po coś z głowy pisanego... więc może skończyć "Zimę" czytać?
Raczej na pewno to zrobię, by gładko przejść do czegoś nowego. Polecam.

książek: 1822
Karolina Sosnowska | 2017-02-11
Przeczytana: 30 stycznia 2017

"W piątej księdze „Mojej walki” Knausgård zaczyna się trochę powtarzać: do nowych faktów narastających dookoła jego życia dokłada stare, już opisane, i z już (z)użytych wątków tka nowy wzór. Nie wiem, czy Karl Ove nie wpadł w końcu w pułapkę, próbując na tysiącach stron opowiedzieć nam, czytelnikom, o swoim, jak by na to nie spojrzeć, dość jeszcze krótkim istnieniu i przecież wcale nie tak niezwykłym losie, może ta opowieść zaczyna powoli zjadać swój ogon? Może już więcej tu dobrze skonstruowanego opowiadania o swoim życiu, a mniej samego życia? A może tak było od początku? Może taki był plan, byśmy przejrzeli jego grę, dostrzegli poprzez fabułę rusztowanie pisarskiego warsztatu?"

Reszta opinii pod adresem: https://tanayahczyta.wordpress.com/2017/02/11/moja-walka-tom-5-k-o-knausgard/ :)

książek: 536
Jarek1983 | 2017-02-10
Przeczytana: 03 lutego 2017

Niestety zbliżamy się do końca

Przy piątym tomie „Mojej walki” niewiele mam do powiedzenia. Powtarzanie związków frazeologicznych ukutych na potrzeby opinii o poprzednich tomach czy wyrażanie nieustającego zachwytu i podziwu dla otwartej postawy autora wydają mi się rzeczą zbędną. To co wydaje się godne podkreślenia, że piąty tom sprawia, że cała historia się zazębia. Dostajemy fragment rodzinnej historii, który łączy się z opowieścią z 1 tomu. Dostajemy praktycznie przewodnik po życiu uczuciowym autora, co wiąże się z jego zachowaniem z tomu 2. I tak dalej. Nikogo nie będę przekonywał przy okazji 5 tomu. Niemniej martwi mnie, że przede mną już tylko jeden tom.

książek: 655
Turekxaxa | 2016-12-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 grudnia 2016

Jesteś okropnym człowiekiem Karl-Ove. Zdrady, pijaństwo, użalanie się nad sobą, zbyt wielkie ego. Czytanie V tomu boli. Ale chyba o to chodziło. Żeby czytelnik cierpiał tak samo jak autor. Zatem, cierpiałem.

książek: 946
Karo | 2017-01-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 stycznia 2017

Fantastyczna proza! Chyba się uzależniam! Czyta się świetnie.

książek: 86
Emka | 2016-12-17
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 17 grudnia 2016

Po raz kolejny mogę tę lekturę przyrównać do wspinaczki po wielkim drzewie.
Moment otwierania liczącego sobie ok 800 stron tomu to jak próba objęcia wielkiego pnia. Wiadomo od razu się nie uda. Ale próbujemy, wchodzimy mozolenie. Wybieramy gałęzie wydają nam się pewne, stabilne. Po chwili słychać trzask. Wracamy. Staramy się dalej trochę z boku. Udało się, jesteśmy trochę wyżej. Za chwilę kolejne rozczarowanie, z tej gałęzi na kolejną nie przejdziemy. I tak w kółko co raz wyżej co raz dalej. Widok z wierzchołka jest piękny.

Nie wiem czy moja metafora do Was trafia drodzy czytelnicy?, Może się ze mną zgadzacie? A może nie? Taki jest mój punkt widzenia. Powinienem raczej powiedzieć leżenia, gdyż wszystkie książki czytam w tej właśnie pozycji.

KOK jak zwykle (przynajmniej mnie) irytuje, by po chwili wzbudzić litość. Przeraża a zarazem wkurza do granic. Męczy jak "jojczy", płacze i narzeka, po czym zadziwia jak długo tak można? Z jednej strony chciałbym jak najszybciej poznać jego...

zobacz kolejne z 214 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: Karl Ove Knausgård

...wszelkie oceny są względne, a to, co popularne jest równie dobre jak to, co niepopularne. Dziś o pisarzu, który parę lat temu poruszył świat literacki w posadach i wywołał sporo dyskusji. Już przyzwyczajono się do Karla Ove Knausgårda i jego stylu pisania, ale wciąż ma on swoich zagorzałych zwolenników i oponentów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd