Kosmitka

Wydawnictwo: Świat Książki
6,07 (74 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
10
7
16
6
27
5
9
4
2
3
1
2
3
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Autobiograficzna opowieść odkrywająca nieznane światy polityki, duchowości i rodzinnej codzienności. Paradoksy, komiczne sytuacje, łączenie wysokiej kultury z bieżączką są żywiołem Gretkowskiej.

W poprzednich dziennikach: "Polce", "Europejce" i "Obywatelce" zmagała się z absurdami polskości.

Wygląda na to, że tym razem nasza rzeczywistość wyrzuca ją w kosmos.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
kryptonite książek: 1901

Czy nadal umiecie się dziwić?

W opinii na temat „My zdies' emigranty” napisałam jedno zdanie, które idealnie odzwierciedla mój stosunek do twórczości Manueli Gretkowskiej. Mianowicie to, że ta pisarka zawsze pozostanie dla mnie tajemnicą. Czemu? Czytasz „Kabaret metafizyczny” i myślisz sobie „co to ma być? Co autorka miała na myśli, pisząc tak prowokującą książkę?”, a weźmiesz do ręki taką „Europejkę” i widzisz, że twórczyni „Namiętnika” prywatnie (ale na pewno w tej pozycji) jest bardzo zwyczajną, ale bezpośrednią kobietą, która, mimo bogatego doświadczenia życiowego, zawsze dziwi się otaczającej ją rzeczywistości. Właśnie to drugie oblicze Manueli Gretkowskiej najbardziej mnie fascynuje, dlatego nie mogłam przejść obok „Kosmitki” obojętnie.

Kolejna, obok wymienionej już „Europejki”, „Polki” i „Obywatelki”, pozycja o charakterze autobiograficznym, tym razem koncentruje się na burzliwych latach 2015-2016, kiedy w Polsce oraz na świecie zachodziły zmiany o różnorodnym charakterze, które miały ogromny wpływ na kształtowanie się współczesnej Polski, Europy oraz całego świata. Wśród tych zawirowań politycznych, społecznych, kulturowych oraz religijnych toczy się codzienne życie Manueli Gretkowskiej, jej najbliższej rodziny (córka Pola od razu zdobywa sympatię) oraz przyjaciół. Pisarka nie zapomina o niektórych wydarzeniach z przeszłości, kiedy dorastała w Łodzi, oraz o losach emigrantki. Czyżby w tym świecie Manuela Gretkowska czuła się jak tytułowa kosmitka?

Mam słabość do książek przypominających...

W opinii na temat „My zdies' emigranty” napisałam jedno zdanie, które idealnie odzwierciedla mój stosunek do twórczości Manueli Gretkowskiej. Mianowicie to, że ta pisarka zawsze pozostanie dla mnie tajemnicą. Czemu? Czytasz „Kabaret metafizyczny” i myślisz sobie „co to ma być? Co autorka miała na myśli, pisząc tak prowokującą książkę?”, a weźmiesz do ręki taką „Europejkę” i widzisz, że twórczyni „Namiętnika” prywatnie (ale na pewno w tej pozycji) jest bardzo zwyczajną, ale bezpośrednią kobietą, która, mimo bogatego doświadczenia życiowego, zawsze dziwi się otaczającej ją rzeczywistości. Właśnie to drugie oblicze Manueli Gretkowskiej najbardziej mnie fascynuje, dlatego nie mogłam przejść obok „Kosmitki” obojętnie.

Kolejna, obok wymienionej już „Europejki”, „Polki” i „Obywatelki”, pozycja o charakterze autobiograficznym, tym razem koncentruje się na burzliwych latach 2015-2016, kiedy w Polsce oraz na świecie zachodziły zmiany o różnorodnym charakterze, które miały ogromny wpływ na kształtowanie się współczesnej Polski, Europy oraz całego świata. Wśród tych zawirowań politycznych, społecznych, kulturowych oraz religijnych toczy się codzienne życie Manueli Gretkowskiej, jej najbliższej rodziny (córka Pola od razu zdobywa sympatię) oraz przyjaciół. Pisarka nie zapomina o niektórych wydarzeniach z przeszłości, kiedy dorastała w Łodzi, oraz o losach emigrantki. Czyżby w tym świecie Manuela Gretkowska czuła się jak tytułowa kosmitka?

Mam słabość do książek przypominających dzienniki, pamiętniki czy autobiografie. Te gatunki kojarzą mi się z próbami zatrzymania określonych chwil w życiu, utrwalenia ich tak, aby można je było wspominać takimi, jakie w tamtym czasie były. Czy dobre, czy złe, nie ma to najmniejszego znaczenia. Manuela Gretkowska w „Kosmitce”, stylizowanym na dziennik, jeszcze bardziej dziwi się temu, co wokół niej się dzieje. I jest to prędzej rozczarowanie niż pozytywne zaskoczenie. W porównaniu do „Polki” czy „Europejki” ta książka jest bardziej nostalgiczna – pisarka często wspomina przeszłość, która niekiedy jawi się jako lepsza od tego, co przedstawia teraźniejszość. Jeżeli jednak ktoś pomyśli, że „Kosmitka” to przede wszystkim zapiski wyobcowanej w rzeczywistości kobiety, to myli się w zupełności. Poza epizodami, gdzie dominuje gorzki spojrzenie na świat (jak w przypadku zakazu aborcji czy wiadomościach o zamachach terrorystycznych), w książce znajdują się również zabawne sytuacje (kiedy Pola pyta mamę, czy jest podmiotem literackim w „Polce” czy kwestia haluksów) oraz rzeczy nie z tego świata (szamani, biofeedback). Manuela Gretkowska przedstawia swój własny obraz świata – słodko-gorzki, pełen niesprawiedliwości, ale też fascynujący w swojej nieprzewidywalności. Inaczej mogłoby być nudno, nieprawdaż?

„Kosmitka” to ciekawa pozycja – opinie Gretkowskiej o rzeczywistości, niekiedy bardzo bezpośrednie, od razu trafiają do czytelnika. Od razu widać, że dla autorki „Miłości po polsku” pisanie tej pozycji nie było żadną katorgą, ale przyjemnością, jak sama o tym wspomina. Co prawda, okładka może zniechęcać, ale zawartość to z całą pewnością zrekompensuje. Bo nie jest taka czarno-biała, jakby można było sądzić. Manuela Gretkowska udowadnia też, to, że każdy z nas jest kosmitą we współczesnym świecie. Wystarczy, że jeszcze potrafimy się dziwić.

Anna Wolak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (193)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2007
Ola | 2017-06-28
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 28 czerwca 2017

No cóż... Gretkowska... To był pierwszy, i prawdopodobnie ostatni raz z tą panią. Siedzę i się zastanawiam, a właściwie to próbuję zrozumieć zachwyty nad tą autorką. Dla mnie to napisane bez ładu i składu zapiski niezrównoważonej i zadufanej w sobie neurotyczki, która nie ma nic do powiedzenia. Kiedyś, dawno temu, jak usłyszałam o Manueli Gretkowskiej, pomyślałam sobie, że to może być ktoś, że na pewno warto poczytać. Parę lat później obejrzałam wywiad z tą panią i mina mi zrzedła, bo moje pierwsze wrażenie zostało absolutnie zdruzgotane. A teraz, gdy dostałam jej książkę w prezencie pomyślałam, że może lektura przywróci wrażenie numer 1. Nic z tego, pogłębiła tylko to drugie. Może to różnica pokoleń, może ten typ człowieka, może to ja nie dorosłam do tych filozoficznych i "uduchowionych". Dziś trzymając w ręku "Kosmitkę" mam ochotę krzyknąć "nigdy więcej!!!"

książek: 2360
Weronika | 2018-11-12
Przeczytana: 12 listopada 2018

Stęsniłam się za Gretkowską w formie pamiętnika. O wiele bardziej cenię ją jako autorkę tej formy literackiej niż autorkę powieści. O ile lubię jej trafne niekiedy bardzo osądy dotyczące rzeczywistości, tak przeniesienie ich z prywatnego podwórka do świata fikcyjnych bohaterów zawsze wydawało mi się nietrafione. Manuela jest specyficzna i taki jest jej świat. Nie koniecznie świat innych ludzi wokół. Dlatego też jej powieści zawsze wydawały mi się dziwaczne, nietrafione, odrealnione. Co innego pamiętnik - świat według Gretkowskiej. Można przeczytać, zastanowić się, porównać jej odbiór świata z odbiorem własnym.

książek: 1931
Mlg | 2018-08-25
Przeczytana: 25 sierpnia 2018

No niestety, skończyłam obcowanie z Kosmitką. Naprawdę lubię słuchać jej wynurzeń, nie sposób się nudzić, nie zdarza mi się to zresztą nigdy. Potrafi mnie rozbawić, zasmucić, zaintrygować. Zawsze dowiem się czegoś ciekawego, potwierdzę także i swoją obserwację, zainspiruję się lekturą lub spostrzeżeniem. Czekam na więcej.

P.S. A okładka – paluszki lizać😊

książek: 852
Fantasy-Bestiarium | 2017-04-06
Na półkach: Przeczytane

„Kosmitka” autorstwa Manueli Gretkowskiej jest książką autobiograficzną, która odkrywa przed czytelnikiem burzliwy świat wielu paradoksów i rodzinnej codzienności. Gretkowska pisze szczerze i wciąga czytelnika w opisywaną historię od pierwszej do ostatniej strony. Od pierwszej strony zostałem wciągnięty w lekturę książki i nie mogłem się oderwać aż do samego końca. Poprzednie, kontrowersyjne dzienniki: „Polce”, „Europejce” i „Obywatelce” przeczytałem z ciekawością, dlatego nie mogłem ominąć kolejnej publikacji spod pióra Manueli Gretkowskiej.

Książka została napisana językiem lekkim i ciekawym, co sprawia, że całość czyta się szybko i przyjemnie. Autorka opisuje swoje związki z mężczyznami, w tym również swoje relacje z Donaldem Tuskiem. Gretkowska pisze szczerze, co jak najbardziej zasługuje na plus. Okładka przyciąga wzrok, sprawiając, że od razu chcemy wziąć ją w swoje ręce. Pomysł na książkę jest ciekawy i został zrealizowany bardzo dobrze. Autorka przekazuje wiele informacji...

książek: 518
wiesia | 2016-12-05
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 05 grudnia 2016

Gretkowska szczerze i bardzo otwarcie o sobie, rodzinie, znajomych, polityce, literaturze itd. Bardzo dobrze czytało mi się jej dziennik z końcówki roku 2015 i 2016 aż do sierpnia. Miałam w pamięci fakty, o których pisze, więc tym ciekawsza była konfrontacja z jej zapatrywaniami.

Interesujące są refleksje z podróży zagranicznych, bardzo podobał mi się szczegółowy opis rzeźby Berniniego z rzymskiego kościoła przedstawiającej świętą Teresę, miałam wrażenie, że ją widzę.

Okładka mi się podoba, wpisuje się w naszą aktualną rzeczywistość, o której autorka mówi celnie i dosadnie. Pomysł, by samej zachęcić do czytania książki, bo jest znakomita, też uważam za świetny.

książek: 894
czytankianki | 2018-07-26
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 28 października 2017

Z powodu fatalnej okładki (nomen omen według pomysłu autorki) "Kosmitkę" omijałam szerokim łukiem, tymczasem ten niby-dziennik z okresu od jesieni 2015 r. do sierpnia 2016 r. okazał się frapującą lekturą. Punkt wyjścia stanowi zdiagnozowanie padaczki skroniowej, która u Manueli Gretkowskiej przyjęła formę nietypowych doznań wzrokowych. Są one istotnym wątkiem w zapiskach i od razu trzeba zaznaczyć, że wiele ciekawych rzeczy z tego tytułu wynikło.

Jak przystało na dziennik, notatki pisane są niby od niechcenia, na luzie, ale to wciąż Gretkowska znana z erudycji, błyskotliwych uwag oraz kontrowersyjnych sądów. Czy jest mowa o sytuacji kobiet w Polsce, stawianiu horoskopów, nowym filmie Tarantino czy łódzkim marginesie społecznym, zawsze można liczyć na ciekawe, a może i nowe spojrzenie. Od czasu do czasu we wpisach mignie ktoś z rodziny albo znajomi, pojawią się minirelacje ze spotkań autorskich, a nawet z wizyty na komisariacie policji. Dowiemy się też, jak autorka spędzała...

książek: 360
LoboBathory | 2016-11-20
Na półkach: Przeczytane, Feministyczne
Przeczytana: 20 listopada 2016

Brakuje mi Gretkowskiej z czasów „My zdies, emigranty”, „Tarota paryskiego” i „Kabaretu metafizycznego”. Nie tylko dlatego, że wolę powieści od dzienników, które są pójściem na łatwiznę. „Kosmitkę” czytało się szybko i przyjemnie, chwyciłam w dłonie kiedy zeszła w pracy z wystawy i kiedy przybyło zamykać, gnałam przez ostatnie dziesięć stron. Psychodeliczne wątki i szamańsko-padaczkowe wizje przypomniały mi dawne powieści tej autorki, wprawiły w nostalgię. Dziennikowi brakowało intymności i rozmachu „Polki”, podobały mi się tylko fragmenty, kiedy Gretkowska się wkurzała, kiedy rzucała kurwami, bo wtedy przynajmniej się identyfikowałam. Całość sprawiała jednak wrażenie zbyt zdystansowanej, jakby rzeczywistość stanowiła pretekst do popisania się zabawną grą słów czy bon motem. Co w powieści sprawdzałoby się lepiej. Żałuję, że dziennik kończy się przed Czarnym Protestem, bo akurat zdanie Gretkowskiej na ten temat jest interesujące. Chociaż też pierwszy raz poczułam różnicę pokoleniową...

książek: 221
bijelodugme | 2016-11-17
Na półkach: Przeczytane, 2016

Wiele tu dobrej, znanej z "Polki" czy "Europejki" Gretkowskiej - rodzina, obyczaje, kultura, polityka: celnie i na temat. Czyta się z wielką przyjemnością.
Mniej nieprzyjemnie brzęczą metafizyczne wstawki o wizjach z przyszłości, odurzaniu się za 100 dolców pod okiem szamana.
Grafika odpowiedzialnego za okładkę należałoby wysłać - a jakże! - w daleki kosmos.

książek: 212
wiesia | 2017-02-17
Na półkach: Przeczytane

Codzienność, pasje, praca, rodzina, polityczna irytacja przemieszana z bezradnością, obawy i tęsknoty. Czytając Kosmitkę możemy przejrzeć się jak w lustrze. Świetnie napisana z pazurem i z humorem. Zawsze z niecierpliwością czekam na kolejne książki pisane przez M. Gretkowską i zawsze to czekanie nagradzane jest czytelniczą ucztą.

książek: 3670
Misieńka | 2017-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lutego 2017

Książka ok, lubię styl Gretkowskiej. Wkurzają mnie tylko jej polityczne wypowiedzi, bo o tym nie ma ona zielonego pojęcia.

zobacz kolejne z 183 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Dziesięć kolejnych tytułów, które ukazały się w październiku w tygodni targowym, i jedna powieść listopadowa. Na jakie książki warto zwrócić uwagę? Podpowiadamy, sugerujemy, informujemy.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd