Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Portret artysty w wieku młodzieńczym

Tłumaczenie: Jerzy Jarniewicz
Wydawnictwo: Biuro Literackie
6,86 (429 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
19
9
59
8
76
7
136
6
56
5
36
4
22
3
15
2
3
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Portrait of the Artist as a Young Man
data wydania
ISBN
9788365125286
liczba stron
276
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
tsantsara

Portret artysty w wieku młodzieńczym Jamesa Joyce’a to historia dojrzewania młodego wrażliwego człowieka, który zmagać się musi z zaściankową rodziną, represyjną religią i anachronicznym nacjonalizmem. To również wydarzenie w języku, nowe spojrzenie na literaturę. Jedna z najważniejszych powieści XX wieku. Tę książkę trzeba po prostu znać.

 

źródło opisu: http://poezjem.pl/

źródło okładki: http://poezjem.pl/

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1149)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 309
Tomasz Wojewoda | 2016-09-21
Przeczytana: 21 września 2016

Mimo iż "Portret artysty w wieku młodzieńczym" jest uważany za utwór, w którym Joyce nie eksperymentował z formą jeszcze tak bardzo, jest to lektura bardzo trudna, wymagająca niezwykłego skupienia.
Jest to swoista "bildungsroman", po francusku "roman d'éducation", po polsku - powieść o formowaniu. Joyce zastosował tu niezwykle ciekawy zabieg na poziomie języka - narracja ewoluuje wraz z głównym bohaterem powieści, Stephenem Dedalusem. Począwszy od dziecinnych bełkotów, w stylu: "Kiedy zmoczysz się w łóżeczku, to napierw robi się ciepło, a potem zimno. Matka podkładała ceratkę. Ceratka tak dziwnie pachniała". Później następują naiwne opisy przeżyć wewnętrznych bohatera, o strachu przed potępieniem i jego rozpoetyzowane, (pseudo)filozoficzne wywody. Pod koniec powieści Dedalus przemawia już nie bezpośrednio, ale za pośrednictwem dzieła literackiego - swoich dzienników. Dążył do stania się artystą i, jak widać udało mu się to, skoro dobrowolnie przyznał pierwszeństwo słowom przez...

książek: 25
Medley | 2017-03-09
Na półkach: Przeczytane

Portret artysty, portret języka, portret budzącej się samoświadomości, przekraczania konwencji, ograniczeń, dążności do sztuki - jedynego miejsca prawdy i wolności. Joyce tak pięknie skleja zwykłe zdarzenia ze słowami, rozpędza język w te sfery człowieka, do których nie ma wglądu intelekt, wskazuje wyraźnie to co dalej, głębiej - i co bardziej prawdziwe. Bliższe sztuce. A opisy piekła w samym centrum książki, lucyferyczne "non serviam" i inne odniesienia do czasów, w których indywiduum oderwało się od skostniałych paradygmatów religii, państwa i nauki - odbijają dzisiejszą potrzebę znalezienia w sobie miejsca na samodzielność w myśleniu.

książek: 792
QueenMargot | 2012-03-12
Na półkach: Przeczytane, English

"Dingdong! The castle bell!
Farewell my mother!
Bury me in the old churchyard
Beside my eldest brother.
My coffin shall be black,
Six angels at my back,
Two to sing and two to pray
And two to carry my soul away."

książek: 17
swaxkidrauh | 2017-02-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 września 2016

Recenzja również na blogu www.puszczonewniepamiec.blogspot.com

Moja książka pochodzi z biblioteki. Przewędrowała przez wiele rąk. Data jej druku sięga 1957 rok! Trzyma się w dobrym stanie, jak teraz przegrzebywałam internet w poszukiwaniu jakiegoś opisu zachęcającego do czytania, odkryłam, iż w maju dokonano ponownego przetłumaczenia tego dzieła (albo po prostu zmienili okładkę). Jednak uznaję tą lekturę za starą (w sumie zależy jak na to spojrzeć, dzieła Szekspira są starsze, a Sofoklesa to już dinozaury), idealnie pasującą do serii "puszczonych w niepamięć". Skromna okładka, jaką posiadam dawałaby wiele do życzenia, ale kiedy dawano tą książkę do wydruku nikt nie przejmował się oprawą. Samo jej posiadanie było czymś! (Tak mi się wydaję, ale mogę się mylić.) Czcionka trochę mała, mam wrażenie, że lekko stłoczona. Jednak nie powstrzymuje mnie to przed czytaniem. Ponad 300 stron historii przede mną!
"A dzień ten nadejdzie , powinien nadejść, musi nadejść: dzień śmierci i dzień...

książek: 45
EmmanuelKafka | 2017-11-27
Na półkach: Przeczytane

Napisane niezwykłym, żywym i poetyckim językiem, który zmienia się wraz z rozwojem bohatera. Jest pewien schemat egzystowania i rozwoju jednostek wybitnych – negacja narodu, religii, skonwencjonalizowanych wzorców kultury i języka. W tym przekroczeniu tego co powszechne, zewnętrzne i schematyczne kryje się nieskrępowana ekspresja osobowa i poszukiwanie prawdy o samym sobie. Dedalus szuka formy wyrazu dla esencji, która nie mieści się w kategoriach narzuconych mu przez rodzinę i społeczeństwo; wrzucony w obcy mu byt społeczny, o charakterze skrajnie religijnym, jest jednostką o pogańskim rodowodzie.

książek: 222
Mirimatariel | 2015-01-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 stycznia 2015

Bardzo ciężko się tę powieść czyta, oj bardzo. Ale kiedy już dobrniemy do końca, zdajemy sobie sprawę, że jednak jest w niej coś, co sprawia, że warto podjąć tę mozolną wędrówkę. Jest to pozycja dla wytrwałych. Czytania dla czystej rozrywki nie polecam.

książek: 57
paranoiacmethod | 2014-08-12
Na półkach: Przeczytane

Cudowny język idealnie opisujący świat, w którym funkcjonuje młody artysta. Technika strumienia świadomości i mowa pozornie zależna nadają wyjątkowego charakteru całej narracji.

książek: 346
Dagmara | 2013-01-25
Na półkach: Przeczytane, 2009
Przeczytana: grudzień 2009

Jena z tych książek, które nienawidzi się czytając, a o których trudno zapomnieć. Trudna narracja, ale duch powieści zostaje w pamięci.

książek: 613
FromNorwayWithLove | 2017-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2017

Panie, na co mi dźwigać ten krzyż?!
Dla prokatolickich masochistów.

książek: 316
WeronikaStępkowska | 2018-01-14
Na półkach: Przeczytane

Wspaniała, wielowymiarowa historia rozwoju buntu przeciw religijnemu oszołomstwu: od dziecięcego, bezkrytycznego „zanurzenia” w irlandzkim katolicyzmie przełomu wieków, przez pierwsze wątpliwości wywołane niesprawiedliwością jezuickiego systemu wychowawczego, poprzez rozminięcie się z wmawianym bohaterowi powołaniem kapłańskim, w stronę coraz większej autonomii w intelektualnym i estetycznym postrzeganiu świata przez młodego pisarza. W migotliwej materii tekstu złożonej ze scen, dialogów, interakcji, skojarzeń jest miejsce i na porywające wywody estetyczne, i na swoistą dekonstrukcję wyssanych przez bohatera z mlekiem matki religijnych schematów i przesądów; na porażającą zmysłowość, w którą bohater rzuca się nieomal bez przygotowania, bez świadomości, że coś takiego w ogóle istnieje, i na zjawiskowo delikatną i niewinną liryczność miłosnych porywów – ta ostatnia to „cecha dystynktywna” także (znanej mi dotąd wyłącznie z „Toposu”) poezji J.J., zadziwiająca i zachwycająca zwłaszcza...

zobacz kolejne z 1139 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowy przekład Joyce'a

Nakładem Biura Literackiego ukazał się przetłumaczony przez Adama Poprawę i opatrzony jego posłowiem młodzieńczy zbiór prozatorski Jamesa Joyce'a pt. „Epifanie”, na który złożyło się czterdzieści krótkich zapisków. Teksty epifanii, powstające w latach 1901-1902 i 1904, ujrzały światło dzienne dopiero ponad dwadzieścia lat po śmierci Joyce'a, kiedy to w 1965 roku, staraniem Roberta Scholesa i Richarda M. Kaina, udało się opublikować zachowane fragmenty.


więcej
Czy „autofikcja” to nowy gatunek?

Od paru lat w księgarniach na całym świecie rozchwytywany jest autobiograficzny cykl powieści Karla Ove Knausgårda „Moja walka” (w Polsce ukazały się jak dotąd trzy tomy). Jego książki są tak popularne i chwalone za innowacyjność, że mogłoby się wydawać, że nikt wcześniej nie pisał w ten sposób. A przecież powieści opierające się na opisie przeżyć autorów istnieją niemal tak długo jak sama powieść jako gatunek.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd