Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zamek z piasku, który runął

Tłumaczenie: Alicja Rosenau
Cykl: Millennium (tom 3)
Wydawnictwo: Czarna Owca
8,11 (22074 ocen i 1342 opinie) Zobacz oceny
10
3 918
9
5 023
8
6 350
7
4 527
6
1 405
5
579
4
113
3
111
2
25
1
23
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Luftslottet som sprängdes
data wydania
ISBN
9788375541274
liczba stron
784
język
polski

Inne wydania

Dwie ciężko ranne osoby zostają przywiezione do izby przyjęć szpitala Sahlgrenska w Goeteborgu. Jedną z nich jest Lisbeth Salander, poszukiwana listem gończym i podejrzana o podwójne morderstwo. Jest w ciężkim stanie, ma ranę postrzałową głowy, musi natychmiast być operowana. Druga osoba to Alexander Zalachenko, starszy mężczyzna, któremu Salander zadała cios siekierą. Trzecia i ostatnia...

Dwie ciężko ranne osoby zostają przywiezione do izby przyjęć szpitala Sahlgrenska w Goeteborgu. Jedną z nich jest Lisbeth Salander, poszukiwana listem gończym i podejrzana o podwójne morderstwo. Jest w ciężkim stanie, ma ranę postrzałową głowy, musi natychmiast być operowana. Druga osoba to Alexander Zalachenko, starszy mężczyzna, któremu Salander zadała cios siekierą.

Trzecia i ostatnia część trylogii milenijnej zaczyna się w miejscu, w którym skończyła się „Dziewczyna, która igrała z ogniem”. Lisbeth Salander przeżyła pogrzebanie żywcem, ale jej problemy wcale się jeszcze nie kończą. Zalachenko jest dawnym profesjonalnym zabójcą na usługach sowieckich służb specjalnych. Ponadto jest ojcem Salander, a jego syn próbuje teraz zabić dziewczynę. Potężne siły chcą uciszyć Lisbeth Salander raz na zawsze.

Równocześnie Mikael Blomkvist szpera w ukrytej przeszłości Lisbeth Salander i wkrótce trafia na ślad prawdy. Pisze demaskatorski reportaż, który ma oczyścić Lisbeth Salander i wstrząsnąć w posadach rządem, Säpo i całym krajem. Nareszcie Lisbeth Salander otrzymuje szansę, by rozprawić się ze swą przeszłością. Jest to także szansa, by sprawiedliwość – ta prawdziwa – mogła w końcu zwyciężyć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarna Owca, 2009

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl

pokaż więcej

książek: 4
Kilminster | 2012-05-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 maja 2012

Słucham, słucham tego "bestselera" i właśnie dowiedziałem się, jak działa system alarmowy, który został założony w domu Erici Berger. Jestem pewien, że będzie to wydarzenie miało kolosalny wpływ na przebieg procesu Lisbeth, bo inaczej po co byłoby o tym pisać. Nie mogę się doczekać wpływu sedesów na decyzję sędziego i kto z redakcji SMP miał osobiste powiązania z Zalachenką... Michael znowu poderwał atrakcyjną babkę, a raczej ona jego i tak w kółko. A Lisbeth, przez 43 z 69 rozdziałów mojego e-booka leży w szpitalu i napisała 17 stron swojej historii... Jak mnie to wciąga ! Aha, genialny pomysł z tą komórką w przewodzie wentylacyjnym no i refleks Lisbeth, która zawsze zdąży schować palma zanim ktoś wejdzie do pokoju. Do tej pory jeszcze nic się nie dzieje, ale mam nadzieję, że w ostatnich dwóch rozdziałach Pan Larsson zaskoczy mnie czymś niezwykłym...
No i skończyłem. I dalej nie wiem o co chodzi z tym szaleństwem ? Lisbeth pozytywnym bohaterem ? Ukradła 2 mld czegoś tam Venestroemowi i jakoś nie przeszkadza jej, że pieniądze pochodzą z przestępstwa. Rozprawia się z największymi łotrami w Szwecji przy pomocy prawej nogi i gwoździarki - jakie to proste ! Idzie do łóżka z kim popadnie i nie jestem pewien, czy jest to wzór do naśladowania. Cała afera z sedesami kompletnie bez sensu, autor rozpisuje się na temat wątków pobocznych po czym proces Lisbeth relacjonuje w jednym rozdziale. Zapomina o bandziorze blondynie po czym Lisbeth znajduje go przypadkiem (hehe) w ostatniej części i rozprawia się z nim. Rach- ciach i nie ma bydlaka. A jeszcze to było fajne, jak uwięzionym rosyjskim dziewczynom skończyła się paczka ryżu i o od kilku (!) tygodni żyły tylko o wodzie i herbacie w zamkniętym pomieszczeniu, w którym nie zamontowano bynajmniej drzwi pancernych (dodam dla mniej wrażliwych, że za toaletę miały wiadro !). Już nie wiem o co chodzi z tymi dziewczynami Kalego, zakochuje się w tej policjantce po czym puka do Lisbeth, zostawiając sobie otwartą furtkę do Erici. Mistrzunio podrywu... Jestem pełen podziwu dla adwokat Lisbeth. Naprawdę musi jej bardzo zależeć na klientce, skoro jest w stanie wytrzymać ogrom arogancji i bezczelności wytatuowanej gwiazdorki i złodziejki. Nie chce mi się już pisać tych złośliwości, ale przynajmniej część frustracji przelałem na papier. Za plus dla Larssona uznaję to, że mimo ogromnych porcji słowotoku udało mu się utrzymać mnie do końca. Ale wyleczył mnie z bestsellerów sprzedanych w 274 mln egzemplarzy na długo...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miasteczko Darkmord

Przeznaczone niewątpliwie dla młodszych czytelników "Miasteczko" czyta się bardzo przyjemnie. Pełne jest tego co kochają wszyscy - Potwo...

zgłoś błąd zgłoś błąd