Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mistrzyni sztuki śmierci

Tłumaczenie: Maciej Nowak-Kreyer
Wydawnictwo: Amber
6,94 (200 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
29
8
29
7
68
6
34
5
16
4
5
3
7
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Mistress of the Art of Death
data wydania
ISBN
8324129006
liczba stron
320
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Cztery potworne morderstwa... Nieuchwytny zabójca... I niezwykła kobieta, która potrafi skłonić zmarłych do wyjawienia sekretów.W 1171 roku bestialskie zabójstwa dzieci wstrząsają Cambridge. Król sprowadza ze słynnej sycylijskiej szkoły medycznej najlepszego mistrza sztuki śmierci a biegłego w anatomii i arkanach śledztwa. Któż mógłby jednak przypuszczać, że ów medyk jest... kobietą.

 

Brak materiałów.
książek: 1561
denudatio_pulpae | 2015-10-02
Na półkach: Przeczytane ponownie
Przeczytana: 2013 rok

„-Ta kobieta jest cudzoziemką, przybyła nie wiadomo skąd, w towarzystwie Żyda i Saracena. […] Kto ją tu przysłał i po co? By siała zamęt? Powiadam, jaki diabeł ją tu do nas sprowadził?
- Tak naprawdę, to ja ją sprowadziłem – oznajmił król.”

Król Henryk II ma spory problem. W Cambridge doszło do okrutnych morderstw dzieci, a głównymi podejrzanymi są Żydzi. Przeszkadza mu to w interesach, więc postanawia wspomóc rozwiązanie sprawy sprowadzając ze słynnej sycylijskiej szkoły medycznej mistrza sztuki śmierci, kryminalistyka i patologa tamtych czasów. Jak się jednak zaskakująco okazuje, medykiem tym jest Wezuwia Adelia Rachela Ortese Aguilar, medica Trotula, mistrzyni sztuki śmierci. Połączenie kobiety medyka z zabobonną Anglią daje mieszanką raczej wybuchową, a gdy dodatkowo jej towarzyszami są Saracen Mansur i Żyd Szymon – wszystko może się wydarzyć. Główna bohaterka to taka Temperance Brennan średniowiecza, dla której najważniejsza w życiu jest praca, do wszystkiego podchodzi na serio i korzysta głównie z logicznych wyjaśnień, przez co lekko odstaje od zabobonnego środowiska.

Pomysł na umieszczenie patologa jako specyficznego medyka w XII wieku wydawał mi się ciekawy. Pytanie tylko ile z współczesnych narzędzi i środków można mu w tym średniowieczu udostępnić? Zbieranie próbek do fiolek jakoś jeszcze przejdzie, ale średniowieczna trupia farma wydaje się dość nieprawdopodobna, przynajmniej ja nigdy o takiej nie słyszałam. Trudno jest też określić czy autorka trochę nie przesadzała z gnębieniem kobiet, czasami odnosiłam wrażenie, że nawet jak na tamte czasy, to chyba nie było aż tak źle. Chociaż może jednak było, wolałabym nie sprawdzać na własnej skórze.

Książka do przeczytania raczej jako ciekawostka, trudno wymagać od średniowiecznego patologa-detektywa, żeby przeprowadzał spektakularne badania śladów, więc intryga jest dość prosta i przewidywalna.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sfera Armilarna

Jak dotychczas najlepsza część cyklu. Pierwotnie miała być zakończeniem i godnie tę rolę spełniała. Nie ma tu dłużyzn tak charakterystycznych dla ksią...

zgłoś błąd zgłoś błąd