Listy z pudełka. Sekret mojej Mamy

Wydawnictwo: AMF Plus Group, Andrzej Findeisen
6,86 (135 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
8
8
17
7
54
6
28
5
12
4
3
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360532133
liczba stron
320
kategoria
historyczna
język
polski

Niewiele jest takich rodzinnych tajemnic, które mają moc zmieniania życia i wypełniania istotnych białych plam w historii. Z drugiej strony niewiele jest takich rodzin, w których matka i córka przypominają Salę i Ann Kirschner. Przez niemal pięćdziesiąt lat Sala milczała o 5 latach przeżytych w hitlerowskich obozach. Po wojnie zamieszkała w Ameryce, ale nigdy nie wspomniała córce Ann o swej...

Niewiele jest takich rodzinnych tajemnic, które mają moc zmieniania życia i wypełniania istotnych białych plam w historii. Z drugiej strony niewiele jest takich rodzin, w których matka i córka przypominają Salę i Ann Kirschner. Przez niemal pięćdziesiąt lat Sala milczała o 5 latach przeżytych w hitlerowskich obozach. Po wojnie zamieszkała w Ameryce, ale nigdy nie wspomniała córce Ann o swej nieludzkiej odysei. Ukrywała 350 listów i fotografii. Dopiero w dniu operacji serca, dała je córce i obiecała odpowiedzieć na wszelkie pytania.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 226
Karimba | 2012-03-12
Przeczytana: 11 marca 2012

II Wojna Światowa odcisnęła swe piętno na tysiącach ludzi. Obozy koncentracyjne , getta, uliczne łapanki i ciągła walka o przetrwanie - tak właśnie wyglądała codzienność wielu jednostek. Ci, którzy przeżyli , dzielą się w większości na dwie grupy. Pierwsi otwarcie mówią o cierpieniu, które musieli znosić dzień po dniu. Wytrwale walczą o to , by świat nie zapomniał o tragedii , która miała miejsce ponad pół wieku temu. Osoby należące do drugiej grupy milczą na temat swoich przeżyć z tamtego okresu. Jest to jednak niezwykle wymowne milczenie - przepełnione smutkiem i bólem. Osoby te zepchnęły złe wspomnienia w jak najdalsze zakamarki pamięci. Nie są w stanie podjąć tego tematu nawet z najbliższymi osobami. I właśnie do tej drugiej grupy zaliczała się Sala Kirschner (nazwisko panieńskie - Garncarz), Żydówka, która w czasie trwania II Wojny Światowej przebywała w kilku obozach pracy. Jednak po wielu latach postanawia przerwać milczenie. Wręcza swojej córce, Ann, pudełko z listami z czasów pobytu w obozie. I nagle oto Ann zaczyna widzieć swoją matkę w zupełnie innym świetle. Ann pisze o tym: " Pokazałyśmy sobie inne twarze, jak gdyby listy odzwierciedlały ukryte czy niewyraźne cechy (...). Widzę w tym lustrze Salę, niespokojną i romantyczną, tryskającą życiem, zmienną i zdecydowaną". Poznajcie jej historię.

Sala mieszkała w małym mieszkaniu w Sosnowcu razem z rodzicami i siostrami. Byli bardzo religijną żydowską rodziną, która duży nacisk kładła na pielęgnowanie tradycji i na obrzędy religijne. Żyli skromnie, a nawet można powiedzieć, że zahaczali o ubóstwo. Mimo to matka Sali, Chana, zawsze dbała o to, by jej rodzina miała coś do zjedzenia. Żyli w spokoju aż do wybuchu II Wojny Światowej. Stopniowo zaczęły się działania Niemców mające na celu unicestwienie ludności żydowskiej. Najpierw jednak należało wykorzystać ją jako tanią siłę roboczą. Powstały liczne obozy pracy, do których wzywano na ochotnika najpierw po jednym członku rodziny. Z rodziny Garncarzów padło na Rózię, siostrę Sali. Sala postanowiła ją jednak zastąpić, co było podyktowane troską o to, czy siostra będzie w stanie sobie poradzić w nowych warunkach. I tak oto zaczęła się wędrówka Sali po obozach pracach (choć wstępne założenie było takie, że spędzi tam jedynie kilka tygodni), w których poznała wielu przyjaciół i można powiedzieć, że dzięki sympatii, którą wzbudzała jej osoba, było jej łatwiej znosić codzienne troski. Z listów wyłania nam się obraz żywiołowej żydowskiej nastoletniej dziewczyny, która swe najpiękniejsze lata spędza z dala od rodzinnego domu w warunkach, których w żaden sposób nie da się nazwać dobrymi. Sala strzegła swoich listów jak przysłowiowego oka w głowie i właśnie dzięki temu mamy okazję przyjrzeć się jej relacjom z wieloma ważnymi dla niej osobami. Liczne listy od sióstr, przyjaciółek, wielbicieli z pewnością były tym, co pomagało przetrwać trudne chwile. Myślę, że warto się z nimi zapoznać. Niektóre z nich są naprawdę poruszające.

Książka składa się z kilkudziesięciu listów, jakie otrzymała Sala podczas swoich pobytów w obozach pracy. Dodatkowo mamy szczegółowo nakreślone tło historyczne, które pozwala nam na lepsze poznanie przebiegu wielu wydarzeń, jakie miały wtedy miejsce. Autorka starała się o jak najwierniejsze odtworzenie zdarzeń, w czym pomogły jej liczne konsultacje z historykami oraz skorzystanie z wielu publikacji z tej tematyki. Jest to całkiem rzetelne świadectwo wydarzeń z okresu II Wojny Światowej. Jednak należy dodać, że cechą wyróżniającą je od innych jest jego niezwykła subtelność. Nie znajdziemy tu drastycznych opisów cierpień , jakie musieli znosić więźniowie obozów. Nie znajdziemy tu wspomnień o licznych aktach przemocy i innych przejawach okrutności niemieckich władz. W zamian możemy być świadkiem wzruszającej próby ocalenia więzi łączących Salę z światem z poza obozu. Nie raz poruszą nas przejmujące listy o tęsknocie i o strachu o najbliższych. Jednak nie zabraknie też tych , które mają optymistyczny wydźwięk. Niezwykłe jest to, jak Sala dobrze potrafiła ukryć jej ceną korespondencję i przenosić ją z obozu do obozu. Wymagało to nie lada odwagi i sprytu.

W trakcie lektury zostaje wspomniany zastanawiający wątek. Wśród ocalałych więźniów obozów koncentracyjnych często panuje przekonanie, że ci z obozów pracy mieli o wiele łatwiej i lepiej. Może faktycznie warunki bytowania były nieco lepsze, ale toż to nie licytacja, by wykłócać się, kto miał gorzej. Każda z tych osób została oderwana od swych normalnych codziennych spraw. Wielu straciło kontakt z bliskimi , cierpiało głód i niewygodę życia w obozie. Każdy wycierpiał swoje i nie powinniśmy dokonywać takich porównań, bo czemuż one miałyby służyć?

Podsumowując, jest to pozycja, którą śmiało mogę polecić osobom interesującym się tematyką II wojny Światowej, a szczególnie kwestią obozów. Lektura pozwala spojrzeć na to wszystko z nieco innej perspektywy. Przyznaję, że dla mnie było to coś nowego. Z listów wyłonił się obraz wspaniałej dziewczyny, która z niezwykłą łatwością potrafiła zdobyć sympatię ludzi. Przetrwała kilka obozów pracy, w których musiała zmagać się z codziennym strachem o los swój i swoich najbliższych. Poznajemy także dalsze losy Sali po zakończeniu II Wojny Światowej i historię jej starań, by odnaleźć najbliższych, którzy przeżyli ten koszmar. Dodatkowo liczne fotografie pozwalają na lepsze poznanie Sali i osób, z którymi wymieniała listy. Na sam koniec wypadałoby ocenić książkę, ale przyznaję, że w tym przypadku nie mogę tego zrobić. Ocenienie czyjegoś życia za pomocą "gwiazdek" wydaje mi się nieco niestosowne. Mogę tylko dodać, że "Listy z pudełka" nie rozczarowały mnie i czytałam je z dużym zainteresowaniem. Dostarczyły mi także wielu informacji na temat samych obozów pracy, a przede wszystkim Organizacji Schmelt. Zaskakujące, że do tej pory rzadko trafiałam na tak szczegółowe informacje jej dotyczące. Dlatego tym bardziej doceniam "Listy z pudełka", które poszerzyły moją wiedzę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Consolation

Od kilku miesięcy zbierałam się do lektury pierwszej książki z duetu "Consolation" Corinne Michaels. Sądziłam, że będziemy mięli do czynieni...

zgłoś błąd zgłoś błąd