Spójrz mi w oczy, Audrey

Tłumaczenie: Maciej Potulny
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,39 (138 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
15
9
10
8
37
7
45
6
19
5
9
4
2
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Finding Audrey
data wydania
ISBN
9788380081925
liczba stron
320
język
polski
dodała
Sophie

Sophie Kinsella zagościła na brytyjskich listach bestsellerów dzięki swojej pierwszej książce, będącej podstawą kasowego filmu pt. Wyznania zakupoholiczki. Książka Spójrz mi w oczy, Audrey to jej pierwsza powieść dla młodych czytelników. 14-letnia Audrey cierpi na zaburzenia lękowe. Nie chodzi do szkoły, rzadko opuszcza dom, nosi ciągle ciemne okulary. Terapia przynosi powolne postępy, ale...

Sophie Kinsella zagościła na brytyjskich listach bestsellerów dzięki swojej pierwszej książce, będącej podstawą kasowego filmu pt. Wyznania zakupoholiczki. Książka Spójrz mi w oczy, Audrey to jej pierwsza powieść dla młodych czytelników.

14-letnia Audrey cierpi na zaburzenia lękowe. Nie chodzi do szkoły, rzadko opuszcza dom, nosi ciągle ciemne okulary. Terapia przynosi powolne postępy, ale nabiera tempa, gdy Audrey poznaje Linusa, kolegę jej starszego brata. Za pomocą przyjacielskiego uśmiechu i zabawnych liścików Linus zaczyna wywabiać ją do normalnego życia – no, w każdym razie najpierw do Starbucksa, ale to dobry początek!

Czy odnalezienie prawdziwej przyjaźni może rzeczywiście zdziałać terapeutyczne cuda? Autorka z niezaprzeczalnym literackim wdziękiem i zmysłem bystrego obserwatora komicznych wypadków życiowych opowiada historię uczucia, które może leczyć rany i koić czytelnicze zmysły.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Media Rodzina, 2016

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1175
Stworek_vel_Oka | 2017-02-02
Przeczytana: 30 stycznia 2017

Tym razem nikt się do ślubu nie wybiera, choć to Kinsella. 😉 Poznajcie Audrey – nastolatkę, która nie rozstaje się ze swoimi przeciwsłonecznymi okularami. Ma coś z oczami? Pozuje na gwiazdę i nie chce być rozpoznawana? A może ma coś z głową? Spójrzcie również na jej radosną, czułą rodzinkę. Ekhm, no nie zawsze czułą, radosną i bezbłędną…
Kamera i akcja! Zapraszam na Rosewood Close 5.

Obraz wydaje się nieco przyciemniony, gdyż patrzymy na wszystko oczami Audrey, a nasza główna bohaterka nosi przeciwsłoneczne okulary nawet w domu. Nie chce patrzeć nikomu w oczy, najchętniej schowałaby się przed światem do swojej małej kanciapy i tam przy zgaszonym świetle oglądała programy w stylu mango, gdzie krajalnica przegania toster w ilości sprzedanych sztuk. Nie mówi nam wprost, co ją spotkało, jednak z wypowiedzi domowników, a także czytając miedzy wierszami możemy się domyślić, że zachowanie pewnych osób mocno wpłynęło na jej psychikę, popychając ją na bezkresne morza depresji i dodatkowo ładując fobie społeczną. A to taka miła dziewuszka!

"Nasz dom jest jak pogoda. Następują w nim przypływy i odpływy, to się burzy, to uspokaja. Po błogim okresie czystego błękitnego nieba nadchodzą posępne, szare dni i nawałnice."

W domu Audrey nigdy nie jest nudno. Matka, zagorzała fanka „Daily Mail”, święcie wierząca w treści każdego artykułu napisanego, chwilami łapie się na tym, że przerastają ją problemy trójki pociech (Audrey, Franka i Felixa), ciężko jej zapanować również nad swoimi emocjami, więc palnięcie niewychowawczych głupot jest zdecydowanie na porządku dziennym. Chris – jej ślubny, głowa rodziny, non stop wgapia się w swojego BlackBerry albo wklepuje w komputer wizualizacje swojego ukochanego Alfa Romeo, rzadko będąc obecnym duchem podczas domowych burz. Wdrukowane ma jednak, żeby żonie przytakiwać – nie ukrywajmy, wychodzi z tego komedia, niekiedy z przedrostkiem „tragi-„. Mówiłam, że nudno nie będzie? 😉

Na drodze Audrey staje Linus, przyjaciel Franka, który wraz z nim przygotowuje się do międzynarodowego turnieju gry komputerowej. No cóż, zaskakujące to nie jest, że jak pojawia się w książce chłoptaś, który zbliża się do głównej bohaterki, to prędzej czy później zbierze im się na amory. 😉 Tylko czy jakiekolwiek uczucie będzie w stanie przebić się przez te skutecznie blokady wytworzone przez „gadzi mózg”, który na widok człowieka wysyła nogom dziewczyny sygnał, żeby wiała, gdzie pieprz rośnie? Czy cokolwiek lub ktokolwiek będzie umiał oswoić lęki Audrey i wyprowadzić jej krzywą na wykresie na prostą?

Książka nie jest tylko relacją z punktu widzenia Audrey, choć to ona jest naszym narratorem i komentatorem zarówno epizodów w rodzinie, jak i swoich obaw i uczuć. Autorka urozmaiciła swój tekst czymś w rodzaju przerywników filmowych, gdzie wcielamy się w oko kamery i obserwujemy scenki rozgrywające się w domu i pomiędzy domownikami. Jakież one są życiowe! A jakie komiczne! Zdecydowanie urozmaicają i tak nie monotonną historię, która dzięki humorystycznym akcentom nie tylko pożywia czytelnika kawałkiem rozrywkowego tortu, ale bezczelnie obnaża prawdę o błędach wychowawczych. Bo czyż największej prawdy nie mówi się w żartach? 😉

Myślę, że Sophie Kinsella jest autorką, której książki mogę brać w ciemno. Sprawdza się jako pisarka romantycznych historii, a teraz udowadnia także, że pisząc dla młodszej grupy wiekowej, umie nie tylko podnieść na duchu, połaskotać dobrym humorem, ale także wskazać kierunek jak piąć się w górę, nawet kiedy ubierzemy czarne okulary, chcąc odgrodzić się od świata. Wydaje mi się, że autorce udało się stworzyć książkę, którą powinni przeczytać wszyscy, bez względu na wiek. Może niejednemu dzięki niej opadną klapki z oczu, zatyczki z uszu i zda sobie sprawę, że dzieciaki to nie są istoty nierozumne i warto posłuchać, co im gra w duszy, a nie bezwzględnie narzucać im naszą wolę. Kinsella ukłuje w tyłek niejednego rodzica/wychowawcę/opiekuna, a przy tym nie zanudzi, bo wciąż pisze lekko i zwiewnie (brawo dla Tłumacza! BRAWO! Szkoda, że zabrakło jego nazwiska na okładce, ale pozwoliłam sobie dopisać, bo uważam, że pan Maciej Potulny wykonał kawał świetnej roboty!), dostarczając uciechy i refleksji w formie międzywierszowej, potwierdzając tylko swój talent do tworzenia historii uroczo niebanalnych.

Polecam! 🙂

Opinia opublikowana na moim blogu: www.erpgadki.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żółwie aż do końca

Żółwie aż do końca to moje drugie spotkanie, po Gwiazd naszych wina, z autorem. John Green lubi pisać o nastolatkach, ich problemach, miłościach, a ws...

zgłoś błąd zgłoś błąd