Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Odwet

Tłumaczenie: Andrzej Leszczyński
Cykl: C. J. Townsend (tom 1) | Seria: Na Celowniku
Wydawnictwo: Bertelsmann Media
7,33 (418 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
34
9
54
8
89
7
147
6
48
5
34
4
4
3
6
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Retribution
data wydania
ISBN
8373913637
liczba stron
480
słowa kluczowe
sutdentka, gwałt, przeszłość, praca
język
polski

Chloe, zdolna i piękna studentka prawa, zostaje napadnięta i brutalnie zgwałcona. Dwanaście lat później pracuje w biurze prokuratora stanowego Miami. Jest już inną kobietą. Słynie z tego, że zachowuje zimną krew nawet podczas procesów najniebezpieczniejszych przestępców. Teraz prowadzi z pozoru oczywistą sprawę seryjnego mordercy, którego ofiarami padają młode kobiety. I nagle w sądzie staje...

Chloe, zdolna i piękna studentka prawa, zostaje napadnięta i brutalnie zgwałcona. Dwanaście lat później pracuje w biurze prokuratora stanowego Miami. Jest już inną kobietą. Słynie z tego, że zachowuje zimną krew nawet podczas procesów najniebezpieczniejszych przestępców. Teraz prowadzi z pozoru oczywistą sprawę seryjnego mordercy, którego ofiarami padają młode kobiety. I nagle w sądzie staje oko w oko ze swoją przeszłością...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 749
Andrew Vysotsky | 2010-11-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 sierpnia 2010

Przedobrzony Odwet

Właśnie skończyłem czytać powieść Odwet (Retribution) Jilliane Hoffman. To typowy kryminał, lub też jak kto woli literatura sensacyjna. Po jej lekturze mam dziwnie pomieszane odczuć.

Z jednej strony styl jest dobry i przyjemnie się czyta dzieje pięknej młodej prawniczki, a potem już prokuratorki, o nieco dziwnym dla nas imieniu Chloe. Główna bohaterka, brutalnie zgwałcona w czasach studenckich, ma okazję się zemścić na swym oprawcy doprowadzając do skazania go na karę śmierci, ale za zbrodnie popełnione przez kogo innego. Recenzje książka zebrała bardzo dobre, nawet rewelacyjne, więc spodziewać by się można lektury, od której wprost nie będzie się można oderwać. Z drugiej strony, choć autorka epatuje krwawymi szczegółami i aż nazbyt wymyślnym, dla mnie nieco sztucznym i wydumanym okrucieństwem, to nie ma w Odwecie ani śladu tego dreszczyka emocji, tego zaciekawienia i zaskoczenia, które możemy odnaleźć choćby w Cienkiej mrocznej linii Tami Hoag.

Takie dziwne rozdwojenie oczekiwań i rzeczywistości mam też jeśli chodzi o ocenę merytoryczną rzeczywistości, w której rozgrywa się akcja powieści. Choć Jilliane Hoffman sama była prokuratorką, to momentami miałem wrażenie, że nie do końca łapie realia i smaczki policyjno-prokuratorskiego i przestępczego światka. Pisze o pracy policji i prokuratury jak cywil albo sędzia, a nie jak ktoś, kto zna tę robotę. Nie mówię już o takich wpadkach jak na przykład „paciorkowate oczy sowy”. Kto choć raz widział sowę, ten wie, że wszystko można powiedzieć o jej oczach, ale nie to, że są paciorkowate.

Największym mankamentem tej powieści jest brak jakiegokolwiek przesłania. W pewnym momencie, gdy bohaterka zaczyna się domyślać, że oskarżany przez nią mężczyzna, który kiedyś ją zgwałcił, nie jest winien zabójstw, o które jest oskarżany, miałem nadzieję, że chociaż morał będzie w tej książce mądry i ważny. Morał ten to rzecz bardzo istotna, o której mało się mówi, gdyż nie jest na rękę ani policji, ani sądom, ani prokuraturze. Chodzi o konsekwencje jakie niesie samo oskarżenie, nie mówiąc już o skazaniu, osoby niewinnej zarzucanych jej czynów, choćby nawet „jej się to należało”. Każdy czuje się usprawiedliwiony, ba – nawet zadowolony i dumny, że udało się ukarać bandytę, a to, że odpowiedział za czyn, którego akurat nie popełnił, nikogo nie boli. Tymczasem takie postępowanie powoduje, że prawdziwy sprawca, z reguły jeszcze gorszy niż ten, którego skazano, pozostaje na wolności i jest bezkarny. Bezkarny tym bardziej, że nikt go już nie szuka. Ten morał to temat na dłuższe wywody, więc wystarczy iż stwierdzę, że i to jednak zostało zatracone, a Odwet nie jest wart tego, by tracić nań czas, o czym z żalem Was informuję wbrew wszystkim tym pozytywnym recenzjom, które znajdziecie w necie.

Andrew

recenzja wcześniej opublikowana na moim blogu

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W objęciach gwiazd

Prosta, lekka historia. Zaczytywałam się nią pomiędzy kolejnymi odcinkami serialu The 100. Ludzkość w kosmosie, zasiedlanie nowych planet. Czytało się...

zgłoś błąd zgłoś błąd