Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasteczko Salem

Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,33 (12748 ocen i 887 opinii) Zobacz oceny
10
990
9
1 753
8
2 851
7
4 014
6
1 848
5
883
4
175
3
180
2
24
1
30
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Salem’s Lot
data wydania
ISBN
9788376481128
liczba stron
528
słowa kluczowe
śmierć, zło, strach, wampir, Salem
kategoria
horror
język
polski

Inne wydania

W prowincjonalnym amerykańskim miasteczku zaczynają dziać się rzeczy niepojęte i przerażające. Znikają bądź umierają w dziwnych okolicznościach dzieci i dorośli, jedna śmierć pociąga za sobą drugą. Czyżby Salem było nawiedzone przez złe moce? Kilku śmiałków, którym przewodzi mały chłopiec, wydaje im pełną determinacji walkę. Miasteczko Salem, klasyczny horror Stephena Kinga, ukazało się po...

W prowincjonalnym amerykańskim miasteczku zaczynają dziać się rzeczy niepojęte i przerażające. Znikają bądź umierają w dziwnych okolicznościach dzieci i dorośli, jedna śmierć pociąga za sobą drugą. Czyżby Salem było nawiedzone przez złe moce? Kilku śmiałków, którym przewodzi mały chłopiec, wydaje im pełną determinacji walkę.

Miasteczko Salem, klasyczny horror Stephena Kinga, ukazało się po raz pierwszy w roku 1975. Demoniczna opowieść natychmiast przeraziła i oczarowała czytelników i stała się światowym bestsellerem. Doczekała się też dwóch ekranizacji.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2009

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Miasteczko_Salem-p-29866-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 536
Gosia_6 | 2013-08-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Jerusalem to małe miasteczko, do którego nowości docierają z opóźnieniem. Miasto żyje swoim własnym życiem, kobiety plotkują, a mężczyźni spotykają się w sklepie lub barze na piwo. Pisarz Ben po latach nieobecności, postanawia wrócić do miejsca z dzieciństwa, które dalej śni mu się w koszmarach. Początkowe szczęście nie zapowiada tragedii, która będzie miała miejsce w Salem. Ludzie zaczynają umierać, każda śmierć pociąga za sobą kolejną. Grupka ludzi postanawia walczyć ze złem, jednak czy uda im się wygrać?

Zacznę od tego, iż już na samym początku zauważyłam - zanim jeszcze akcja zdążyła nabrać tempa - że Stephen King zdecydowanie ma talent (O czym chyba wielu z Was nie muszę informować. Dla mnie jest to dopiero pierwsza książka tego autora!). Nawet zwykły opis mężczyzny i chłopca, podróżujących po kraju, jest ciekawy i dobrze napisany. "Miasteczko Salem" była dopiero drugą powieścią autora (wydana w 1975), a już wtedy było widać porządny warsztat pisarski Kinga.

O wydarzeniach w miasteczku dowiadujemy się z perspektywy wielu bohaterów. Narrator towarzyszy nie tylko głównemu bohaterowi, ale również innym. Dzięki temu mamy szerszy pogląd na sprawę. Przyznaję, że chyba najbardziej działały na mnie opisy wtedy, gdy patrzyliśmy na działania młodego chłopca, Marka. Prawdopodobnie dlatego, że przerażało mnie, iż w tak wczesnym wieku musi mierzyć się z niezwykle trudnymi, strasznymi wydarzeniami. Bardzo inteligentny chłopiec, który od dawna interesuje się potworami i siłami nadprzyrodzonymi, nawet nie spodziewa się, że wkrótce rzeczywistość nabierze równie przerażających barw.

Dzięki tej szerszej perspektywie, patrzeniu przez pryzmat wielu osób, lepiej poznajemy miasteczko i jego mieszkańców. Dla mnie łączy się to z jeszcze jedną rzeczą - większym przywiązaniem do niektórych osób. W końcu im lepiej kogoś znasz, tym bardziej myślisz nad jego losem. I chociaż jest to tylko książka, a niektórzy bohaterowie nie byli aż tak dokładnie opisywani, często miałam w głowie myśli typu "Zamknij te drzwi i nie wpuszczaj nikogo!" albo "Tylko nie on, przecież był taki miły" bądź "Oooo, dorwali tą starą plotkarę". Można zdecydowanie zaliczyć to na plus całej książki.

Czytając książkę, zadawałam sobie pytanie jak uda się im pokonać czające się wszędzie zło. W końcu była ich tylko nieliczna grupka, w tym mały chłopiec, a ich wróg rósł w siłę w zastraszającym tempie. Zastanawiałam się czy ktoś dołączy do nich i wspólnie przeciwstawiają się biegowi wydarzeń, jednak to małe miasteczko umierało w ciszy. Mieszkańcy czuli, że dzieje się coś niedobrego, chociaż nie wiedzieli nic o czekającym na nich nieszczęściu. Podświadomość nakazywała im zamykać wszystkie okna i drzwi, dla bezpieczeństwa zostawać w domach oraz nie patrzeć w okna. Niestety, często gubiły ich zawarte przyjaźnie, ponieważ zło najszybciej ciągnęło do znanych im miejsc i ludzi.

Książkę zdecydowanie polecam. Fani Stephena Kinga najprawdopodobniej już ją znają, a jeśli nie - na pewno kiedyś po nią sięgną, wiedząc że się nie zawiodą. Tym, którzy (podobnie jak ja) jeszcze nie spotkali się z żadną powieścią tego autora, również mówię zdecydowane: WARTO. Jest to świetnie napisana książka, bo - jak już wcześniej wspomniałam - autor ma porządny warsztat pisarski. Do tego sama historia jest ciekawa. Mnie wciągnęła, zastanawiałam się jak poradzą sobie bohaterowie, czy uratują miasteczko i sami przetrwają (nawet jeśli uszliby z życiem, takie wydarzenia odciskają wielkie piętno na psychice). Przejawia się wątek miłości, jednak nie jest on główny ani ckliwy, więc dla osób, które nie lubią tego - nie będzie Wam on przeszkadzał w czytaniu.Podsumowując - polecam i zapraszam do czytania! :)

Więcej na moim amatorskim blogu www.licencja-na-czytanie.blogspot.com :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podwójna tożsamość bogów

Podchodziłem do tej obszernej pozycji (ponad 400 stron) z pewną nieufnością. Nie jestem szczególnym fanem popkultury rozumianej jako filmy ze szczytu...

zgłoś błąd zgłoś błąd