Były sobie świnki trzy

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,01 (1047 ocen i 227 opinii) Zobacz oceny
10
79
9
77
8
213
7
317
6
214
5
91
4
30
3
22
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380692664
liczba stron
360
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Bycie żoną swojego męża ma pewne zalety – pełne konto i nadmiar wolnego czasu. W zamian wystarczy tylko pilnować, by mąż nie zapominał, dzięki komu żyje pełnią szczęścia. Układ działa jak w zegarku, ale do czasu… Jolka, Martusia i Kama pewnego dnia odkrywają, że w metryce lat im przybywa, nie ubywa, pojawiają się kurze łapki, dodatkowe kilogramy, a w życiu ich mężów inne kobiety. Przyjaciółki...

Bycie żoną swojego męża ma pewne zalety – pełne konto i nadmiar wolnego czasu. W zamian wystarczy tylko pilnować, by mąż nie zapominał, dzięki komu żyje pełnią szczęścia. Układ działa jak w zegarku, ale do czasu… Jolka, Martusia i Kama pewnego dnia odkrywają, że w metryce lat im przybywa, nie ubywa, pojawiają się kurze łapki, dodatkowe kilogramy, a w życiu ich mężów inne kobiety.
Przyjaciółki postanawiają zmienić swój stan cywilny, zanim zrobią to ich mężowie. Tylko te nieszczęsne intercyzy…
W tej sytuacji można zrobić tylko jedno. Zostać bogatą wdową.
Żeby to tylko było takie proste…

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Agnieszka książek: 529

Żony swoich mężów

Moje pierwsze spotkanie z Olgą Rudnicką przebiegło zaskakująco pomyślnie. Perypetie „trzech do czterech” nieco diabolicznych przyjaciółek przeczytałam w jeden wieczór i mimo statycznej pozycji czytelniczej w pozytywnym bilansie mogę sobie doliczyć jeszcze całkiem niezły trening mięśni brzucha. Dostałam to, czego się spodziewałam: lekką komedię prawie kryminalną dla tych z nas, którzy akceptują niespecjalnie wybredny humor w stylu „Gotowych na wszystko”. Jak zresztą dowodzi amerykański serial, Olga Rudnicka całego potencjału wybuchowej mieszanki przedmieść i gospodyń domowych jeszcze nie wykorzystała. Ale wszystko przed nią, bo to przecież nawet nie trzydziestoletnia autorka.

Charaktery tworzy Olga Rudnicka bardzo wyraziste, wręcz przerysowane, co w tej konwencji jest niewątpliwą zaletą (a Jolki oczy spaniela to jeden z najzabawniejszych motywów książki). I bardzo łatwo polubić wykreowane w powieści wyrachowane (albo całkiem przypadkowe) morderczynie. Książkowe dialogi są nieodparcie zabawne, całkowicie zgadzam się z opinią, że przywodzą na myśl twórczość Joanny Chmielewskiej. Warto też dodać, że akcja powieści właściwie w tych dialogach się rozgrywa, więc w rezultacie śmiejemy się non stop. Choć zapewne nie zaszkodziłoby odrobinę więcej tła i obserwacji socjologicznej, żeby jednak troszkę sugestywniej nam wmówić, że to wszystko mogłoby się blisko, w miejscach w których żyjemy, wydarzyć.

Mały problem miałam, gdy między moimi wybuchami śmiechu, mąż pytał co czytam, i rzecz...

Moje pierwsze spotkanie z Olgą Rudnicką przebiegło zaskakująco pomyślnie. Perypetie „trzech do czterech” nieco diabolicznych przyjaciółek przeczytałam w jeden wieczór i mimo statycznej pozycji czytelniczej w pozytywnym bilansie mogę sobie doliczyć jeszcze całkiem niezły trening mięśni brzucha. Dostałam to, czego się spodziewałam: lekką komedię prawie kryminalną dla tych z nas, którzy akceptują niespecjalnie wybredny humor w stylu „Gotowych na wszystko”. Jak zresztą dowodzi amerykański serial, Olga Rudnicka całego potencjału wybuchowej mieszanki przedmieść i gospodyń domowych jeszcze nie wykorzystała. Ale wszystko przed nią, bo to przecież nawet nie trzydziestoletnia autorka.

Charaktery tworzy Olga Rudnicka bardzo wyraziste, wręcz przerysowane, co w tej konwencji jest niewątpliwą zaletą (a Jolki oczy spaniela to jeden z najzabawniejszych motywów książki). I bardzo łatwo polubić wykreowane w powieści wyrachowane (albo całkiem przypadkowe) morderczynie. Książkowe dialogi są nieodparcie zabawne, całkowicie zgadzam się z opinią, że przywodzą na myśl twórczość Joanny Chmielewskiej. Warto też dodać, że akcja powieści właściwie w tych dialogach się rozgrywa, więc w rezultacie śmiejemy się non stop. Choć zapewne nie zaszkodziłoby odrobinę więcej tła i obserwacji socjologicznej, żeby jednak troszkę sugestywniej nam wmówić, że to wszystko mogłoby się blisko, w miejscach w których żyjemy, wydarzyć.

Mały problem miałam, gdy między moimi wybuchami śmiechu, mąż pytał co czytam, i rzecz jasna, czy polecam, bo naprawdę nie jestem pewna, czy „Świnki trzy” mają szanse rozbawić mężczyzn równie mocno co kobiety. Olga Rudnicka przeciwnej płci nie oszczędza, mężowie i spółka są tu plejadą odrażających typów, a ci nieliczni nieco sympatyczniejsi panowie i tak są skazani na bycie tłem dla naszych bohaterek (drugoplanowi, lecz dzielni albo chociaż bardzo ładni). Zapewne taki kobietocentryczny świat może niektórych panów drażnić.

Ja z przyjemnością po książki Olgi Rudnickiej jeszcze sięgnę. I to nie tylko dlatego, że chętnie znowu się pośmieję „sama nie wiem z czego”, ale jestem też zwyczajnie ciekawa, jak talent tej młodej autorki będzie się rozwijał.

Agnieszka Ardanowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1906)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2276

Właśnie odkryłam Olgę Rudnicką - i jestem z tego powodu przeszczęśliwa! Ta książka to cudowne połączenie powieści obyczajowej i kryminalnej, a to wszystko okraszone właśnie takim humorem, jaki uwielbiam. Jest to taki typ humoru, jak u Chmielewskiej, jednak Rudnicka nikogo nie kopiuje. Jej powieść jest tym humorem przesycona w sposób naturalny, niewymuszony, autorka nie stara się być dowcipna na siłę. Robi to lekko i po swojemu. I właśnie ten wdzięk i naturalność tak mnie zachwyciły.

"Były sobie świnki trzy" to historia trzech przyjaciółek, które nagle postanowiły się uwolnić - od swoich niechcianych mężów, którzy w różnoraki sposób zatruwają im życie... W tym celu konieczne jest pozbawienie ich życia. Tylko jak to zrobić, by była to zbrodnia doskonała? Żadna z kobiet nie zamierza bowiem ponosić konsekwencji za swój czyn.

Jak się okazuje, ich zamierzenia całkowicie rozmijają się z rzeczywistością - życie ma swoje własne plany... Co z tego wszystkiego wyniknie? Przeczytajcie, a na...

książek: 2708
Koronczarka | 2017-06-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 czerwca 2017

Ta książka to pocisk w odwiecznej wojnie męsko-damskiej. I w tym, że autorka używa sobie na facetach ile wlezie, upatruję przyczyn jej powodzenia. Bo ani dowcip mnie nie zachwycił, ani intryga, ale jaka baba nie lubi sobie ponarzekać, że mężczyźni to podgatunek ludzki i istoty pozbawione empatii, rozumu, dowcipu i w ogóle tylko jedno ich kręci. Ponieważ sama też miewam takie nastroje, więc przeczytałam do końca. Czasu straciłam niewiele, bo książka niewielka objętościowo i czytać można w przyspieszonym tempie, jako że proste to jest pisanie i zbytniej zadumy nie wymaga.

książek: 2991
gwiazdka | 2017-01-04
Na półkach: Przeczytane, Rok 2017
Przeczytana: 04 stycznia 2017

Początek książki „Były sobie świnki trzy” wydał mi się nudny, niewiarygodny i w ogóle bez polotu. Czytało mi się ciężko, humoru było tyle, co kot napłakał. Tak naprawdę uśmiechnęłam się kilka razy dopiero pod koniec powieści, na ostatnich siedemdziesięciu stronach. Łatwiej mi też te ostatnie strony się czytało, chociaż zainteresowanie wzrosło w niewielkim stopniu. Nie jest to najlepszy tytuł Rudnickie. Owszem, da się czytać, ale trzeba się nastawić na bardzo powolną akcję, niezbyt wiarygodne wydarzenia i maleńką dawkę humoru, a i jeszcze na niesympatycznych bohaterów. Chyba żadnej postaci nie dałam rady polubić.

książek: 3176
Beata | 2016-04-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 kwietnia 2016

Zostać bogatą wdową to marzenie niejednej niespełnionej mężatki. Ale nie tak prosto osiągnąć ten status... Olga Rudnicka w swojej najnowszej książce pokazuje, jakie to może być skomplikowane:)
Uwielbiam książki kryminalne pani Olgi, pełne czarnego, chwilami absurdalnego humoru. Przypominają mi powieści niekwestionowanej królowej gatunku - Joanny Chmielewskiej.

książek: 1114
Izabela Pycio | 2016-03-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2016

"Jestem zdecydowanie przeciwna zabijaniu kogokolwiek poza własnym prywatnym mężem. Nie jestem psychopatką."

Śmiesznie, wesoło, na luzie i z kryminalną historią w roli głównej. Książka na poprawienie nastroju, zaczerpnięcie świeżego oddechu po trudnym dniu, przyjemnego zrelaksowania się. Śledzimy zabawne losy trzech głównych bohaterek powieści, wiek trzydzieści plus, znudzonych szarością i powtarzalnością zwykłej codzienności, rozczarowanych nieciekawym małżeństwem i drętwymi partnerami, niespełnionych w sferze osobistej i zawodowej. Kobiety oddają się bardzo kuszącym marzeniom o zupełnie odmiennym barwnym i interesującym życiu, w którym nie ma już miejsca dla ich małżonków, ale za to można niemal nieograniczenie korzystać z niewątpliwych uroków bardzo dobrze wyposażonych kont bankowych. Wpadają na iście diabelski pomysł i nakręcają się wzajemnie do jego realizacji. Chociaż wszystkie ich plany, zamierzenia, wyobrażenia, czyny i akcje, nie do końca układają się według opracowanego...

książek: 3084
wiejskifilozof | 2017-12-17
Na półkach: Przeczytane

Podobno Olga Rudnicka jest nazywana drugą Chmielewską.Dla mnie Chmielewska była pierwsza i nie do podrobienia.
Natomiast Rudnicka,jest bardzo dobrą pisarką.Co nie znaczy,że musimy ją porównywać do innych.

Były Sobie Świnki Trzy ,to komedia kryminalna.Z bardzo fajną fabułą.
Może,pozwolę sobie przytoczyć.Trzy koleżanki, raczej nie biedne.
Raczej nie zbyt szczęśliwe w małżeństwie.Chcą się pozbyć swych mężów.

Myślę,że temat nie jest jakiś super nowy.Czy oryginalny,ale wykonany z wdziękiem.

Autorka zdaję się uśmiechać do nas,z kart książki.
Jakby,mówiła.Czytelniku czytelniczko,przewróć kartkę.Zobacz co teraz się wydarzy.

I ja te kartki odwracałem i dobrze się bawiłem.

Na koniec,kilka słów o ...słownictwie.Bohaterek :nazywanie kobiecego biustu wymiona.Czy słowo kaktus na cipce.Mi to nie przeszkadza,ale być może komuś tak.
W gruncie rzeczy,fajna powieść.Lekka i bardzo miła.

książek: 1174
Stworek_vel_Oka | 2016-06-28
Przeczytana: 28 czerwca 2016

Czuję się jak rozdeptana stonoga, bo chociaż próbowałam czytać we dnie i w nocy, w upale i chłodzie, w dni parzyste i te nie-, to szło opornie niczym skrobanie masła, gdy zmarznięte… I strach mnie bierze i targa za serce, bo ciągle chcę książek Rudnickiej więcej, ale… czy ta męka podczas lektury nie oznacza pierwszych objawów wypalenia tej młodej autorki?

Jolka Markiewicz – żona mecenasa , Kamelia Padecka – żona komornika, Marta Skałka – żona doradcy podatkowego, mają dość swojego dotychczasowego życia. Mężowie im tylko zawadzają, seksu i pożytku z nich nie ma, dlatego trzy przyjaciółki, siedząc w SPA postanawiają zostać wdowami. Nie mają pojęcia jak, ale chcą, a przecież dobre chęci to pierwszy stopień do celu, czy coś w ten deseń. Obmyślają więc plan, dopasowują kto kogo sprzątnie, kiedy niespodziewanie pada pierwszy trup. Oczywiście nie taką kolejność ustaliły…

"-(…) O matko uchowaj nas od wszelkiego zła. – Przeżegnała się z namaszczeniem.
– Przecież jesteś niewierząca –...

książek: 3094
Gosia | 2016-05-29
Na półkach: Przeczytane, ROK 2016
Przeczytana: 28 maja 2016

Trzy przyjaciółki Jola, Kama i Marta żyją jak w bajce, mają wszelkie wygody, lecz niestety nie są szczęśliwe w swoich związkach. Pewnego dnia postanawiają zostać wdowami i pozbyć się swoich małżonków. Od tego momentu zaczyna się dziać wiele dziwnych wypadków. Książka napisana lekkim językiem i dobrze się ją czyta. Kolejny raz miłość i pieniądze nie idą w parze.

książek: 4308
Eli1605 | 2017-08-30
Na półkach: 2017, Przeczytane
Przeczytana: 30 sierpnia 2017

Ot i cała Rudnicka. Komedia dziwnych splotów okoliczności z elementami kryminalnymi. Książkę czyta się lekko, miło i przyjemnie z ciągłym uśmiechem na twarzy. Spełnia swoją rolę, naprawdę można się uśmiać jak na komedię przystało.

książek: 2367
Biblioteczka Rudej | 2016-03-22
Przeczytana: 22 marca 2016

Obśmiałam się jak norka :-) po prostu rewelacja.Marta,Kama i Jolanta....pomysły na zbrodnię doskonałą bardzo niekonwencjonalne.Nie idzie się przy tej książce nudzić.

zobacz kolejne z 1896 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Nowy tydzień, nowe premiery. I to aż czternaście pod naszym patronatem. Jakie książki polecamy? Po jakie tytuły warto wybrać się do księgarni? Podpowiadamy i polecamy! Udanego tygodnia, Czytelnicy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd