Hollywood

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
6,95 (1566 ocen i 74 opinie) Zobacz oceny
10
62
9
107
8
318
7
557
6
348
5
117
4
30
3
18
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hollywood
data wydania
ISBN
9788373925304
liczba stron
250
język
polski
dodała
Ag2S

Charles Bukowski w nowym wydaniu! Bukowski w światku Beverly Hills czuł się nienadzwyczajnie. Nie mógł pogodzić się z obowiązującymi tam konwencjami i regułami gry, z których przecież bezlitośnie drwił. Świadectwem tego nieprzystosowania jest doskonała powieść Hollywood, jak cała twórczość czerpiąca z klęsk, rozczarowań i porażek. Krytycy uznali ją zgodnie za najlepszy literacki wizerunek...

Charles Bukowski w nowym wydaniu!
Bukowski w światku Beverly Hills czuł się nienadzwyczajnie. Nie mógł pogodzić się z obowiązującymi tam konwencjami i regułami gry, z których przecież bezlitośnie drwił. Świadectwem tego nieprzystosowania jest doskonała powieść Hollywood, jak cała twórczość czerpiąca z klęsk, rozczarowań i porażek. Krytycy uznali ją zgodnie za najlepszy literacki wizerunek Hollywood od czasu Dnia szarańczy.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1659

Jak powstawała „Ćma barowa”?

W połowie lat 80. Bukowski został poproszony o napisanie scenariusza filmowego. Miał wtedy 65 lat i po latach posuchy zaczynał na dobre istnieć w świadomości literackiej Amerykanów, stając się jednym z pisarzy głównego nurtu. Na kanwie tego scenariusza powstał nakręcony w 1987 roku przez Barbeta Schroedera film „Ćma barowa” z gwiazdorską obsadą: Hanka Chinasky'ego zagrał święcący w tamtych latach sukcesy Mickey Rourke, a w rolę Wandy Wilcox, kobiety po przejściach, wcieliła się powracająca na ekran Faye Dunaway. Film zyskał miano kultowego i jest niejednokrotnie wymieniany jako ikona amerykańskiej popkultury lat 80. Do kanonu alkoholowych scen wszech czasów przeszedł krótki fragment - pijak w barze, który trzęsącą ręką próbuje wypić szklaneczkę whisky wszystko rozlewa po drodze z blatu do ust i musi pomóc sobie szalikiem, który usztywnia dłoń jak temblak https://www.youtube.com/watch?v=LtKAFxogIlE

Powieść „Hollywood” została wydana dwa lata po premierze filmu, w 1989 roku. W Europie wiał „wind of change”, ale Hank miał to gdzieś – jak zwykle. Nie pisał o polityce, pisał o życiu, o brudnym życiu, które go otaczało. Powracał w swoim scenariuszu do życia trampa, do lat swojej młodości, które mijały mu na piciu i pisaniu. O tym jest „Ćma barowa”. A „Hollywood” jest powieścią jak powstawała „Ćma barowa”.

Bukowski ma 65 lat. W książce powtarza wiele razy, że wszyscy jego znajomi żule z młodości nie żyją. Został sam z młodą cizią u boku, Lindą Lee, która przejdzie do historii,...

W połowie lat 80. Bukowski został poproszony o napisanie scenariusza filmowego. Miał wtedy 65 lat i po latach posuchy zaczynał na dobre istnieć w świadomości literackiej Amerykanów, stając się jednym z pisarzy głównego nurtu. Na kanwie tego scenariusza powstał nakręcony w 1987 roku przez Barbeta Schroedera film „Ćma barowa” z gwiazdorską obsadą: Hanka Chinasky'ego zagrał święcący w tamtych latach sukcesy Mickey Rourke, a w rolę Wandy Wilcox, kobiety po przejściach, wcieliła się powracająca na ekran Faye Dunaway. Film zyskał miano kultowego i jest niejednokrotnie wymieniany jako ikona amerykańskiej popkultury lat 80. Do kanonu alkoholowych scen wszech czasów przeszedł krótki fragment - pijak w barze, który trzęsącą ręką próbuje wypić szklaneczkę whisky wszystko rozlewa po drodze z blatu do ust i musi pomóc sobie szalikiem, który usztywnia dłoń jak temblak https://www.youtube.com/watch?v=LtKAFxogIlE

Powieść „Hollywood” została wydana dwa lata po premierze filmu, w 1989 roku. W Europie wiał „wind of change”, ale Hank miał to gdzieś – jak zwykle. Nie pisał o polityce, pisał o życiu, o brudnym życiu, które go otaczało. Powracał w swoim scenariuszu do życia trampa, do lat swojej młodości, które mijały mu na piciu i pisaniu. O tym jest „Ćma barowa”. A „Hollywood” jest powieścią jak powstawała „Ćma barowa”.

Bukowski ma 65 lat. W książce powtarza wiele razy, że wszyscy jego znajomi żule z młodości nie żyją. Został sam z młodą cizią u boku, Lindą Lee, która przejdzie do historii, ponieważ towarzyszyła mu do momentu, gdy napis „Don't try” pojawił się w 1994 roku na jego nagrobnej płycie. Była wytrzymała, potrafiła nawet znieść kopniaka, który Hank zaserwował jej podczas kręcenia dokumentu „The Ordinary Madness of Charles Bukowski” z 1980 roku. Twarda sztuka. Należy się jej, tak samo jak należy się Courtney Love.

Ale w połowie lat 80. chyba się już uspokoił. Zostało mu 10 lat życia i trochę do napisania, co przy jego stylu życia i alkoholizmie jest nie byle jakim rekordem. W powieści opisuje proces powstawania scenariusza i filmu – pisze jak zawsze o tym samym, o swoim życiu. To „zwykłe szaleństwo” jest jego jedynym źródłem energii i inspiracji. Dlatego tyle wytrzymał. Na stare lata Hank mniej pije, mniej bzyka, jest milszy dla ludzi. W przeciwieństwie do środowiska filmowców, które chla na umór, rżnie bez umiaru a ludzkości wprost nienawidzi. Ale wszystko jak zwykle toczy się na orbitach, w których centrum jest Hank, dziwiący się popieprzonemu światu, niejednokrotnie bardziej popieprzonemu niż on sam.

Film po latach mnie rozczarowuje. Rourke nie jest dobrym aktorem. Może w „Zapaśniku”, gdzie zagrał samego siebie, ale w pozostałych filmach nie dał rady (kiedy widownia odkryła tę prawdę stał się dziwolągiem, który mógł zagrać a właściwie być samym sobą u Aronofsky'ego). W „Barfly” jest raczej karykaturą Chinasky'ego niż nim samym. Bukowski pisze, że nienawidził alkoholu, więc jak miał go zagrać? Dunaway też, mimo że lepsza, nie wzbudza zaufania jako barowa dziwka. Pozostała książka i ona dziś się broni. Broni się tym, co najlepsze w pisaniu Bukowskiego – bezkompromisową szczerością i humorem. Dlatego warto sięgnąć dziś po „Hollywood”, a o „Ćmie barowej” można zapomnieć.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3191)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 541
wiech | 2019-01-02
Przeczytana: 02 stycznia 2019

Książka o tym jak powstawał film „Ćma barowa”.
Bukowski napisał do niego scenariusz. O sobie. O życiu pijaka.
Książka pływa w alkoholu. Tego akurat mogłam się spodziewać. Przecież życie pisarza, przez lata, toczyło się w barach.
Kolejna książka i wciąż nie mogę przekonać się do Bukowskiego. Najwidoczniej to pisarz nie dla mnie ;)
Bukowski miałby to gdzieś – wszak powiedział: „gdybym się przejmował tym, co się ludziom podoba, słowa bym w życiu nie napisał”.
To żadne arcydzieło, ale 6 gwiazdek dam.
I spróbuję jeszcze „Faktotum”… zanim się poddam ;)

PS
Zachęcam do obejrzenia „Ćmy barowej”, w filmie przez moment można zobaczyć siedzącego przy barze Bukowskiego we własnej osobie :)

książek: 4339
Krzysiek | 2013-06-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 czerwca 2013

Podobno Bukowskiego albo się kocha, albo nienawidzi. Dla jednych to artysta słowa, dla drugich zboczeniec. Taki obraz pisarza wyłania się z opinii o jego książkach. To moje pierwsze spotkanie z utworem Bukowskiego. Książka nie jest ani przesadnie wulgarna, ani obrazoburcza. Kawałek według mnie fajnej prozy. Dobra pozycja dla początkującego fana Pana Bukowskiego. Nie będę pisał o fabule, bo tą opisali moi poprzednicy powyżej. Dobrze i szybko mi się czytało, tak jak dobrze mi się czyta Hłaskę. Według mnie to ta sama półka - "Książki o życiu pijaków, wykolejeńców i outsiderów" :)

książek: 592
Meszuge | 2018-10-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 października 2018

Hank Chinaski (alter ego autora), sześćdziesięcioparoletni pisarz, niezły, ale nie geniusz, z czego, co ciekawe, zdaje sobie sprawę, w każdym razie znany i rozpoznawany w pewnych kręgach, otrzymuje popłatne zlecenie – ma napisać scenariusz filmu, na co nie ma początkowo ani ochoty, ani pomysłu. Pisanie, dalsze dzieje utworu (tak naprawdę powstał film „Ćma barowa”), ale przede wszystkim specyficzne życie w światku Beverly Hills lat osiemdziesiątych, życie pijaków, szalonych wizjonerów, zapoznanych geniuszy, są właśnie fabułą powieści. Prawdziwą wartością jest język Bukowskiego, przepraszam, Chinaskiego, cynicznego alkoholika, pijącego tylko wino (powiedzmy), zrażającego sobie wszystkich w koło, jego sposób widzenia świata, z sobą samym włącznie, specyficzne poczucie humoru z nieustannie przymrużonym okiem, kpiną i drwiną.

Miłośnikom sztuki, głównie filmowej i muzycznej tego okresu, nie powinno być trudno rozszyfrować tożsamość niektórych bohaterów powieści. Tym bardziej, że...

książek: 1138
magda | 2011-07-13
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 18 lipca 2011

Szanowny Panie Bukowski,

Piszę do Pana w podziękowaniu za Hollywood. Nie jest łatwo recenzować Pańskie książki, zresztą, krytycy zrobili już swoje, cóż więc ja, skromna blogerka, mogę jeszcze wnieść do opinii o Pana twórczości? Zresztą, jak Pan słusznie przewidział, Pan dotrwał do nowego stulecia, a krytycy minionej epoki umarli w zapomnieniu ustępując miejsca nowym krytykom, "nowym dupkom". Pozwoli Pan zatem, że spod mojego pióra wypłynie kilka słów krytyki (cóż za szumne określenie) bądź, bardziej prawdziwie, pokornego hołdu czytelnika. Niech nawet te słowa zaginą w morzu bitów, mam jednak nadzieję, że dzięki nim pamięć o Panu przetrwa choć chwilę dłużej.

Hank Chinasky to kwintesencja sarkastycznego pijaka, który ma niezrównany talent do zrażanie ludzi do siebie. Nie wiem, czym dokładnie to tłumaczyć, ale ten alkoholik z blisko półwiecznym stażem, który i od innych używek nie stronił, wzbudził moją głęboką sympatię. Niech sobie pije wódę, niech zadaje "niewygodne" pytania,...

książek: 331
Ewelina Karpiuk | 2013-09-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 września 2013

Stało się tak jak wcześniej pisałam. Przeczytałam wspaniałą książkę „Papusza” Angeliki Kuźniak po czym ruszyłam z Henrym na wycieczkę do Hollywood. Było wybornie, uśmiałam się do łez, melancholijnie zamyśliłam nad marnością ludzkiej egzystencji, wypiłam hektolitry alkoholu i poznałam dziwne zwyczaje filmowego świata. Tę literacką wycieczkę bezsprzecznie zaliczam do udanych. A było to tak…

Henry znany już pisarz i poeta dostał propozycję napisania scenariusza. Dał się wciągnąć to przedsięwzięcie. O czym miałby być film? Pytanie nie na miejscu. Film oczywiście opowiadał o alkoholiku, całymi dniami przesiadującymi w barze. Były bójki z barmanem, z których pijany mężczyzna wychodził cało tylko i wyłącznie za sprawą wypitego w ilości hurtowej alkoholu. Pod postacią ćmy barowej kryje się nikt inny jak Bukowski z lat młodości. W barze poznał pewną kobietę, która później stała się bardzo ważną postacią w jego niełatwym życiu.

Ale zanim można było obejrzeć gotowy film trzeba było...

książek: 0
| 2014-01-02
Na półkach: Przeczytane

Główny bohater powieści Henry Chinaski to literackie alter ego Charlesa Bukowskiego. Chinaski to skończony pijus, obleśny typ, cyniczny nicpoń, który w dodatku nie ma za grosz szacunku dla kobiet. Na szczęście im samym to wcale nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, mimo tego (albo właśnie dzięki temu) panie lecą na niego niczym szafa bez przednich nóżek. Trochę żałuję, że swoją znajomość z Henrym Chinaski zacząłem od końca, czyli od ostatniej książki poświęconej jego przygodom. Albowiem w „Hollywood” nasz bohater trochę obrósł w piórka, jest żonaty, a poza tym pije już tylko wino. O jego wcześniejszym życiu dowiadujemy się za to ze wspomnień i ze scenariusza filmowego, nad którym pracuje. Bo „Hollywood” to taka matrioszka. Bukowski kreując Chinaski’ego opisuje swoje przeżycia z młodości, które to przeżycia Chinaski przelewa na papier w formie scenariusza do filmu pt. „Taniec Jima Beama”. A przy okazji świetnie portretuje fabrykę snów, ale od tej trochę uboższej strony, bo film, nad...

książek: 1692
lapsus | 2016-02-13
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 13 lutego 2016

Jak powstawała "Ćma barowa". Na stare lata Hank mniej pije, mniej bzyka, jest milszy dla ludzi. W przeciwieństwie do środowiska filmowców, które chla na umór, rżnie bez umiaru a ludzkości wprost nienawidzi.

książek: 1034
Marcin Knyszyński | 2016-08-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 sierpnia 2016

Krótka powieść na 2-3 godziny czytania. Henry Chinaski przyjeżdża do Hollywood aby napisać scenariusz do filmu. Nieważne jaki scenariusz, byle co, na pewno będzie dobry. Zewsząd walą sponsorzy, pijani reżyserzy, aktorzy – a wszystko dzieje się w klimacie jakby wyjętym z serialu „Californication” (coraz bardziej widzę, że książki Bukowskiego były podstawową inspiracją twórców). Chinaski, po swojemu, cynicznie, prześmiewczo, rżnie głupa i trolluje wszystkie napotkane po kolei osobistości Hollywood. A Bukowski bezlitośnie wyszydza konkretne osoby (dokładnie wiemy o kim pisze – tylko lekko zmienia nazwiska (piosenkarz Tab Jones, aktor Pat Sellers, reżyser Francis Ford Lopalla) i kpi z amerykańskiego, filmowego światka.
Bukowski opowiada o tym jak pisał scenariusz do „Ćmy Barowej”. Wszystko to o czym pisze w „Hollywood” wydarzyło się naprawdę (może kilka rzeczy podkoloryzował a kilka pominął). Przez cały czas czytania książki miałem przed oczyma głównego bohatera wyglądającego jak...

książek: 304
Monika | 2011-03-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 marca 2011

- co czytasz?

- Bukowskiego, "Hollywood"

- pierdolą się na pierwszej stronie?

- nie, ale i tak warto przeczytać.



Książka opowiada o udrękach Charlesa związanych z pisaniem scenariusza i tworzeniem filmu. Jak to u Bukowskiego - wszystko opiera się na faktach, więc jeżeli kogoś interesuje, oprócz książek, film i praca przy nim od kuchni - zapraszam. Można się dowiedzieć jak wielkim bagnem jest mekka fanów X Muzy. Nie jest to autor, który pije, dupczy i śpi na ławce w parku, bo ten etap ma już za sobą. Teraz ma żonę, 5 kotów, jeździ na tor wyścigowy i próbuje nie płacić podatków. W końcu, jest już daleko posunięty wiekowo - całe szczęście, w dalszym ciągu, słowo, dosadność i prostota są po jego stronie.

książek: 4
SirMuerte | 2019-03-09
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 09 marca 2019

Wiecie o co chodzi z Bukowskim ? O to że nawet jak nie wciąga Cię historia czy świat przedstawiony to i tak pisze w taki sposób że chce się to czytać.Polecam styl po 10 rozdziałów na jedną sesję , i czytelnik ani się nie znudzi, ani nie wsiąknie - można np. resztę dnia przeznaczyć na wyjście z psem albo ugotowanie sobie pierogów.
Ps.Lubię pierogi ruskie - zjadłbym sobie teraz trochę.

zobacz kolejne z 3181 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd