Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Żniwa zła

Tłumaczenie: Anna Gralak
Cykl: Cormoran Strike (tom 3)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,4 (2196 ocen i 315 opinii) Zobacz oceny
10
126
9
219
8
701
7
701
6
322
5
87
4
26
3
12
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Career of Evil
data wydania
ISBN
9788327154552
liczba stron
480
język
polski
dodał
patuene

Trzecia powieść Roberta Galbraitha to diabelsko inteligenta zagadka kryminalna, a zarazem wciągająca historia kobiety i mężczyzny, którzy znaleźli się w trudnym momencie, zarówno jeśli chodzi o życie zawodowe, jak i osobiste. Robin Ellacott otrzymuje tajemniczą przesyłkę. Z przerażeniem odkrywa w paczce odciętą nogę. Szef dziewczyny, prywatny detektyw Cormoran Strike, jest równie zaskoczony,...

Trzecia powieść Roberta Galbraitha to diabelsko inteligenta zagadka kryminalna, a zarazem wciągająca historia kobiety i mężczyzny, którzy znaleźli się w trudnym momencie, zarówno jeśli chodzi o życie zawodowe, jak i osobiste.

Robin Ellacott otrzymuje tajemniczą przesyłkę. Z przerażeniem odkrywa w paczce odciętą nogę. Szef dziewczyny, prywatny detektyw Cormoran Strike, jest równie zaskoczony, choć nieco mniej przerażony. Przychodzą mu na myśl tylko cztery osoby, które mogłyby być zdolne do takiej brutalności. Detektyw sądzi, że policja podąża fałszywym tropem. Rozpoczyna śledztwo na własną rękę.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 867

Batman i Robin

Stąpamy we dwoje po niepewnym gruncie

Czasem nawet jest z tym dobrze, wstyd o tym głośno mówić

(Pidżama Porno - Stąpając po niepewnym gruncie)

Jeśli czytaliście (i jakimś cudem pamiętacie) moją recenzję powieści „Wołanie kukułki” - powieści, która była otwarciem szybko zdobywającej popularność serii o detektywie Cormoranie Strike’u - być może pamiętacie też, że kiedy zaczynałam przygodę z twórczością Roberta Galbraitha, wykreowany przez J.K. Rowling magiczny świat Harry’ego Pottera był mi kompletnie obcy. Jest to dość istotna informacja, bo recenzując zarówno „Wołanie kukułki”, jak i „Jedwabnika”, talent pisarki do planowania na samym początku serii czegoś, co czytelnikom ujawni się dopiero w następnych częściach, był mi jeszcze nieznany. Tym razem, kiedy w moje ręce trafił egzemplarz „Żniw zła”, byłam już po lekturze (w dużej mierze dzięki Wam) wszystkich siedmiu części przygód Chłopca Który Przeżył i dzięki temu mogłam mieć pewność, że niektóre wątki, które można by uznać za wykorzystanie przez autora sytuacji, były najprawdopodobniej zaplanowane od początku. I jeśli mówić o największych analogiach w twórczości Rowling i Galbraitha, to byłoby to właśnie planowanie wszystkiego od samego początku, które świadczy również o ogromnej wiedzy dotyczącej swoich bohaterów, ich przeszłości i przyszłości, a to - wbrew pozorom - nie jest wcale aż tak częste i oczywiste wśród pisarzy, którzy niejednokrotnie zdają się na to, co się wydarzy i na impuls.

Po dwóch poprzednich częściach...

Stąpamy we dwoje po niepewnym gruncie

Czasem nawet jest z tym dobrze, wstyd o tym głośno mówić

(Pidżama Porno - Stąpając po niepewnym gruncie)

Jeśli czytaliście (i jakimś cudem pamiętacie) moją recenzję powieści „Wołanie kukułki” - powieści, która była otwarciem szybko zdobywającej popularność serii o detektywie Cormoranie Strike’u - być może pamiętacie też, że kiedy zaczynałam przygodę z twórczością Roberta Galbraitha, wykreowany przez J.K. Rowling magiczny świat Harry’ego Pottera był mi kompletnie obcy. Jest to dość istotna informacja, bo recenzując zarówno „Wołanie kukułki”, jak i „Jedwabnika”, talent pisarki do planowania na samym początku serii czegoś, co czytelnikom ujawni się dopiero w następnych częściach, był mi jeszcze nieznany. Tym razem, kiedy w moje ręce trafił egzemplarz „Żniw zła”, byłam już po lekturze (w dużej mierze dzięki Wam) wszystkich siedmiu części przygód Chłopca Który Przeżył i dzięki temu mogłam mieć pewność, że niektóre wątki, które można by uznać za wykorzystanie przez autora sytuacji, były najprawdopodobniej zaplanowane od początku. I jeśli mówić o największych analogiach w twórczości Rowling i Galbraitha, to byłoby to właśnie planowanie wszystkiego od samego początku, które świadczy również o ogromnej wiedzy dotyczącej swoich bohaterów, ich przeszłości i przyszłości, a to - wbrew pozorom - nie jest wcale aż tak częste i oczywiste wśród pisarzy, którzy niejednokrotnie zdają się na to, co się wydarzy i na impuls.

Po dwóch poprzednich częściach wiemy już to i owo o Cormoranie i jego atrakcyjnej, rudowłosej asystentce Robin. Znamy w niedużym stopniu przeszłość detektywa, choć jeśli pomyśleć o tym dłużej, nie wiemy wiele więcej niż to, co znane jest również czytelnikom tabloidów, które wiodą prym w świecie wykreowanym przez Galbraitha. Podobnie sprawa wygląda z Robin Ellacott, którą poznaliśmy już nieco zarówno przez pryzmat jej pracy w agencji detektywistycznej, jak i jej życia prywatnego u boku narzeczonego Matthew. Jednak dopiero „Żniwa zła” pokazują, jak wiele kroków przed nami był autor tego cyklu, ile przed nami zataił, w dodatku wiedząc doskonale, co robi i w jakim celu. Niektóre zachowania dwójki głównych bohaterów dopiero teraz nabiorą sensu, choć ich twórca robi wszystko, aby jak najmniej wpłynęło to na nasz stosunek do detektywa i jego asystentki. „Żniwa zła” to powieść, która - w porównaniu z dwiema pozostałymi - jest historią najbardziej intymną, bo czerpiącą garściami z prywatnego życia Cormorana i Robin. I to nie tylko wtedy, kiedy na moment przenosimy się z obszaru śledztwa na obszar domowy. Tym razem stapiają się one bowiem w jedną, śliską powierzchnię, w niepewny grunt, który na kształt ruchomych piasków wciąga tych, którzy po nim stąpają; wciąga przede wszystkim przeszłością, tajemnicami, niezabliźnionymi ranami, lękiem, którego nie da się pozbyć i nienawiścią, na którą czasami jedynym lekarstwem jest zemsta.

Tym razem sprawa, którą rozwiązywać będą Cormoran Strike i Robin, będzie dotyczyła właśnie ich. Zostaną w nią bezpośrednio wplątani, zaproszeni do wzięcia w niej udziału niczym w grze, w której nieznany, niebezpieczny sprawca ustala reguły. Jej otwarcie, brutalne i szokujące przede wszystkim dla wciąż nabierającej doświadczenia w zawodzie Robin, stanowić będzie przesyłka przysłana na adres agencji Strike’a, ale zaadresowana do jego asystentki. Przesyłka nie byle jaka, bo jej nadawca zamiast bawić się w wysyłanie pogróżek, postanowił zacząć grę ostro i przysłał kobiecie… nogę. Nogę niezaprzeczalnie prawdziwą i należącą jeszcze niedawno do żywej kobiety. A może ofiara nadal oddycha? Może są jeszcze szanse, aby ją uratować? W głowie Robin, detektywa i czytelnika zaczynają mnożyć się pytania: Czy to nie dziwne, że do agencji Cormorana została przysłana noga - ta część ciała, którą niegdyś stracił detektyw? I dlaczego została zaadresowana do Robin? Do kogo należy? Co nadawca chciał w ten sposób osiągnąć, co zakomunikować? To jednak nie wszystkie znaki zapytania, bo Cormoran Strike zauważa na przysłanej nodze coś, co dobitnie świadczy o tym, że choć przesyłka zaadresowana była do Robin, to jej prawdziwym nadawcą jest właśnie on, Strike. Detektyw dość szybko ustala listę swoich podejrzanych, którą dzieli się również z policją, mającą także swojego domniemanego nadawcę. Organy ścigania skupiają się więc na swoim podejrzanym, a dwójka naszych bohaterów - każde z nich z innego powodu - rozpoczyna swoje poszukiwania, zajmując się sprawą, która jak żadna do tej pory wpłynąć może zarówno na losy tej dwójki prywatnie, jak i na przyszłość agencji.

Robert Galbraith przyzwoicie i sprawnie poprowadził wątek kryminalny, długo utrzymując czytelnika w napięciu i niepewności co do tożsamości sprawcy. „Żniwa zła” różnią się zresztą nieco pod tym względem od dwóch poprzednich części, bo krąg podejrzanych jest dość ograniczony, co nie sprawia natomiast, że śledztwo jest przez to łatwiejsze. Wiemy jednak, że sprawcą brutalnego potraktowania kobiety, której nogę zaadresowano do Robin, jest ktoś, z kim Cormoran miał styczność, i kto nie miał okazji dobrze wspominać weterana wojennego. Czy jednak detektyw ponosi zatem w jakiś sposób winę za to, co stało się właścicielce uciętej kończyny? Czy wyjdą na jaw grzeszki z przeszłości mężczyzny, którego dzieciństwo i dorastanie były przecież naznaczone wieloma nie tylko niewiadomymi, ale również niekomfortowymi dla niego ścieżkami? Na szczęście ukrywająca się pod męskim imieniem pisarka nie kolekcjonuje kolejnych pytań tylko po to, by na wszystkie odpowiedzieć hurtem pod koniec powieści. Krok po kroku, towarzysząc w śledztwie detektywowi i jego asystentce, będziemy mieli okazję posmakować poniekąd ich zawodu i przekonać się, że nie zawsze ten, który jest niewinny, jest niewinny…

Żniwa zła” to fabularnie moment bardzo ważny w życiu Cormorana i Robin. Tak jak w poprzednich częściach kolejne strony nie skupiają się wyłącznie na śledztwie, ale również na zawirowaniach w ich życiach, chociaż tym razem, jak nigdy wcześniej, bardzo często będą one szły jednym torem, bo sprawa zbyt mocno dotyczy jednego z nich, aby traktować ją jak zwykłe zlecenie. W tym miejscu warto wspomnieć, że Galbraith bardzo życiowo i realistycznie podszedł do wielu spraw, pisząc trzecią powieść. Oczywiście widać to było już wcześniej, ale tym razem wiemy na pewno, że nie był to przypadek czy fanaberia. Uznaję to za jeden z największych plusów tego kryminału, a sami, mam nadzieję, również docenicie to podczas lektury. W innych światach, po dwóch zakończonych sukcesem sprawach, agencja detektywistyczna Cormorana Strike’a powinna pękać w szwach od przyszłej klienteli, błagającej go wręcz o wzięcie ich sprawy. Tymczasem po oszałamiającym, choć krótkim zainteresowaniu agencja tkwi niemal w martwym punkcie. Cormoran i Robin mają jedynie dwóch klientów, co dobitnie pokazuje, jak szybko, ale również przelotnie działa magia mediów. Zainteresowanie jednym tematem bądź nazwiskiem za sprawą telewizji, prasy czy internetu może być ogromne, ale niemal zawsze skończy się tak szybko i nagle, jak się zaczęło; zepchnięte w niebyt i niepamięć innym, nowszym tematem. Również sprawy, którymi obecnie zajmują się nasi bohaterowie, nie są iście filmowe czy literackie. Spodziewać by się można, że będąca zawsze o kilka (a nawet kilkanaście) kroków przed policją agencja detektywistyczna, zajmować się będzie poważnymi, niebezpiecznymi sprawami, tymczasem ich klientela tylko pokazuje, jak niewdzięcznym i często nudnym zawodem jest bycie prywatnym detektywem. Rowling (wybaczcie, nie mogę się zdecydować na jedno nazwisko) świetnie odbarwia ten wspaniały literacki świat, w którym wszystko jest lepsze, ciekawsze i szybciej pulsujące, co zaskakujące, czyniąc go tym samym bardziej kolorowym na tle innych kryminałów. Szarością dnia codziennego, rutyną, bylejakością i autentycznością nadaje mu wyjątkowych w tym względzie rumieńców.

Nie obyło się również w „Żniwach zła” bez tej strony bardziej brutalnej i już nie tak codziennej, zwykłej. Autorka porusza sporo niełatwych tematów, wśród których wymienić można chociażby pedofilię, molestowanie, gwałty, przemoc czy uzależnienie od drugiego człowieka. Podczas lektury poznamy sporo mężczyzn, których nie chcielibyśmy spotkać na swojej drodze, ale także niemało kobiet, które niezwykle trudno będzie nam zrozumieć. Człowiek jako siedlisko zła i lęków, jako jednostka zdegenerowana i całkowicie pozbawiona empatii to w tej części chyba główny temat, wokół którego krążą bohaterowie. Z drugiej strony natomiast, im bardziej wyzute z człowieczeństwa stają się niektóre postaci, tym bardziej ludzkie stają się inne. A może wszystko jest tylko kwestią kontrastu?

Po zakończeniu lektury, niezwykle ciekawie zapowiada się kolejna część przygód detektywa i jego nieocenionego pomocnika, który zaczyna pełnić coraz większą i ważniejszą rolę. Mogliśmy się zresztą tego spodziewać od początku, bo przecież twórczyni Hogwartu w magiczny sposób już na samym początku wie, jak wyglądać będzie przyszłość jej bohaterów. U niej nawet imiona postaci nie są dobrane przypadkowo i możemy tylko snuć domysły czy ornitologiczne imiona Cormorana i Robin splotą ich we wspólnym gniazdku, czy autorka zdecyduje inaczej. Panna Ellacott jako spadkobierczyni imienia postaci, które były pomocnikami pewnego superbohatera, będzie  miała zapewne jeszcze wiele do powiedzenia, co cieszy zarówno mnie, jak i zapewne jej kalekiego, choć równie bezkompromisowego Batmana.

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4766)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 492
ChicaDeAyer | 2016-01-17
Przeczytana: 17 stycznia 2016

W odruchu rozpusty czytelniczej sprawiłam sobie 'Żniwa zła", przełamując tym samym swą zwykłą praktykę polegającą na zapoznawaniu się z nowościami wydawniczymi długo po ich pojawieniu się na rynku. Była to dość ryzykowna zagrywka, bowiem romans Rowling z literaturą sensacyjną (czy raczej kryminałem - bowiem sensacji człowiek może się nabawić jedynie żołądkowych - z powodu wszechogarniającej irytacji) jak do tej pory nie napawał mnie entuzjazmem ani w żaden sposób nie porwał. I tym razem impas także nie został przełamany, co potęguje mą frustrację.

Po raz kolejny zabrakło mi tego, co znamionuję wartościową książkę w tym gatunku: dobrego zawiązania akcji i należycie poprowadzonej intrygi. Owszem, są jej zalążki, jednakże bezpardonowo zaprzepaszczone i zatracone w gąszczu wątków pobocznych.. Autor(ka) za punkt honoru postawiła sobie przekształcenie czegoś, co w zamierzeniu miało być serią detektywistyczną w twór o potencjale opery mydlanej - takiego nagromadzenia dramatów już dawno...

książek: 2104
Gosia | 2017-03-24
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 23 marca 2017

Sumiennie czytam wszystkie części o parze detektywów Roberta Galbraitha (jak wiedzą zainteresowani - kolejny pseudonim autorki serii o Harrym Potterze).
W trzeciej części niewiele się zmieniło z zakresie sposobu pisania, budowy postaci oraz wplecionego wątku obyczajowego dotyczącego detektywa Cormorana Strike'a oraz jego sympatycznej partnerki.
Muszę przyznać, że pisarka jest konsekwentna w realizacji swego pomysłu i dalej rozwija wątek ich wzajemnej, subtelnej fascynacji. Więcej też dowiadujemy się o ich przeszłości.
Intryga dość ciekawa, nieco mroczniejsza niż w poprzednich częściach. Poruszony temat pedofilii i innych zaburzeń.
Środek powieści trochę rozwlekły, sporo wątków pobocznych, ale do tego już nas autorka przyzwyczaiła.
Ogólnie to dobry, angielski w stylu kryminał z elementami thrillera.
Całkiem dobra książka z zaskakującym zakończeniem, dającym gwarancję kolejnej części, bo wątki dalej się obiecująco rozwijają.

książek: 1207
awiola | 2016-12-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 grudnia 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Człowiek miał ochotę je zabić, byleby się tylko zamknęły".


Nie pamiętam już kiedy byłam aż tak zdenerwowana po przeczytaniu ostatniej strony książki. To, co zrobiła swoim czytelnikom J. K. Rowling zasługuje na srogą karę, gdyż tak zwyczajnie się nie robi. Zakończyć losy bohaterów w takim kluczowym momencie – nie wybaczę tego autorce! Co ja mam teraz ze sobą zrobić?

Joanne Murray, czyli J. K. Rowling to angielska pisarka, znana na całym świecie jako autorka bestsellerowego cyklu o Harrym Potterze, który przyniósł jej wielką popularność i niemałe profity finansowe. Autorka jest z wykształcenia filologiem klasycznym, wychowuje dwie córki i syna. Użycie pseudonimu literackiego w postaci Roberta Galbraitha miało na celu sprawdzenie reakcji czytelników, jednak sekret został według autorki zbyt szybko wyjawiony. "Żniwa zła" to trzecia część cyklu o detektywie Cormoranie.

Kolejna sprawa, którą wspólnie rozpracowują bohaterowie, to skomplikowane śledztwo dotyczące morderstwa kobiet....

książek: 876

"Żniwa kończyn, rąk i nóg, żniwa szyj łabędzich, co zdają się obracać jak do krzyku lub modlitwy."

Wszystko zaczęło się, gdy w paczce zaadresowanej do Robin znajdujemy uciętą ludzką nogę. A co najgorsze - nie w rozmiarze Strike'a!

"She wanted to diet. She was the quicklime girl."

W rytmie zespołu Blue Öyster Cult.

Tak rozpoczęło się kolejne śledztwo prywatnego detektywa. Tym razem to życie jego współpracownicy było stawką, a on katalizatorem. Pośród 4 dawnych wrogów, będzie musiał wybrać tego jednego, który próbuje tym razem uprzykrzyć mu życie. Czy Cormoran jak za​wsze sobie poradzi?

Dodatkowo ślub Robin zbliża się wielkimi krokami, aż nagle dowiaduje się o zdradzie narzeczonego. Poznajemy jej przeszłość wraz z detektywem i... czy tylko ja ciągle trzymała kciuki za tę parę??? Ugh..

Bardzo wyciągnęła mnie seria o Cormoranie Strike'u i mam nadzieję, że może jeszcze kiedyś uda nam się spotkać. Bardzo polecam.

książek: 195
Pinkiman | 2016-04-24
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 24 kwietnia 2016

Moje trzecie spotkanie z kryminalną stroną Rowling i wciąż udane, choć troszkę gorsze niż w przypadku Jedwabnika. Pierwszy raz nacisk został położony na parę głównych bohaterów, ich przeszłość, a zagadka mocno ingeruje w ich życie. Nie sposób odmówić charakteru postaciom, które przejawiają się na kolejnych kartkach, ale nie napędziły one fabuły na tyle, żeby nie wkradała się monotonia. I myślę, że to jest największa bolączka tego tomu. Wszystkie najlepsze cechy poprzednich części są zachowane, ale całość jest bardzo rozwleczona, co może czasami napsuć nerwów i sprawić, że odechciewa się dalszego czytania. Mimo tego drobnego narzekania, to wciąż dobra powieść przy której można spędzić kilka przyjemnych godzin zakończonych satysfakcjonującym rozwiązaniem. Fani poprzednich części zdecydowanie powinni sięgnąć po tę pozycję :-)

książek: 266
Ewelina229 | 2016-04-25
Przeczytana: 25 kwietnia 2016

Bardzo długo ją pieściłam na półce, omijałam sięgając po inne pozycje żeby ta była na samym końcu. I nie żałuję nic a nic.
Mistrzowsko skonstruowana intryga, detektyw Cormoran Strike i jego pracownica Robin, to fantastyczny duet partnerski.

Pewnego dnia Robin otrzymuje przesyłkę - odciętą nogę kobiety, od tego momentu detektyw wie, że nie ma żartów, ponieważ jakiś psychopata będzie chciał ich zniszczyć a Robin zastraszyć, a być może i zabić.

Szybko okazuje się, że ofiar zaczyna być więcej a morderca pogrywa sobie z wymiarem sprawiedliwości, detektyw postanawia poprowadzić śledztwo na własną rękę, ponieważ nie wierzy w trop którym podąża policja.
Cormoran ma wytypowanych kilku podejrzanych i nie spocznie dopóki nie odkryje który z nich jest winny.
Serdecznie polecam, zakończenie zaskakujące i niespodziewane, możecie typować mordercę zmieniając co chwilę podejrzanego, a finał i tak Was zaskoczy...
Czytając miejcie oczy szeroko otwarte.... :)

książek: 1284
Anna | 2016-01-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 stycznia 2016

Bardzo dobra, wciągająca, trzymająca w napięciu.
Rzekłabym, że najlepsza z dotychczasowych.

Znam takich, którzy już w połowie odgadli rozwiązanie. Ja nie odgadłam, co sprawiło, że po zakończeniu wzdychałam tylko "o matko, jak mogłam to przegapić, jak mogłam nie zwrócić na to uwagi" :)

Są jednak również minusy. Książka jest przegadana, wiele scen bez żadnego znaczenia dla akcji. Może Autorka miała umowę z wydawcą na konkretną liczbę stron? Sama zresztą w posłowiu przyznała, że robiła wiele rzeczy równocześnie z pisaniem tej książki. I to widać. Wciąż jednak pomysł na intrygę świetny.

książek: 2173
emindflow | 2016-02-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lutego 2016

Przyznaję, że po słabym „Jedwabniku” zabierałem się do trzeciej powieści o Cormoranie Strike’u bez wielkiego entuzjazmu. Tymczasem okazało się, że Robert Galbraith potrafi zaskoczyć pozytywnie.
Nie chcę porównywać z „Wołaniem kukułki”, powiem jedno - czytało mi się znakomicie!.
Wiadomo, że autorka ma skłonność do rozwlekłego pisania, tutaj tego też nie uniknęła, a jednak tym razem nie odczułem, żeby odbiło się to jakoś na zwartości i spójności fabuły. Jeśli miałbym szukać jakichś mankamentów, to może właśnie zbyt mało dynamiki w środkowej części. Poza tym trudno się do czegoś doczepić.
Jest intrygujący wątek kryminalny - nawet jeśli niezbyt oryginalny, to bardzo sprawnie poprowadzony i na tyle zakręcony, że do końca nie udało mi się odgadnąć kto jest mordercą.
W warstwie obyczajowej jest jeszcze lepiej, no ale to akurat u tej autorki nie powinno dziwić.
Nabrałem nawet szacunku do Cormorana, który w poprzedniej części zwyczajnie mnie wkurzał. Jego partnerka Robin to również jedna...

książek: 603
SeVIIen | 2016-10-27
Przeczytana: 27 października 2016

„Piękno można znaleźć prawie wszędzie, jeśli człowiek przystanie, żeby się rozejrzeć, lecz codzienna walka o przetrwanie sprawia, że łatwo zapomnieć o istnieniu tego zupełnie darmowego luksusu.”

Robin Ellacott, sekretarka Cormorana Strike’a dostaje przesyłkę… Niby nic nadzwyczajnego, a jednak. W chwili jej odbioru ani ona sama, ani tym bardziej jej szef nie spodziewają się, że makabryczna zawartość zapewni im pracę na kilka miesięcy. W paczce znajduje się bowiem ludzka noga. Cormoran odczytuje to wydarzenie jako groźbę skierowaną zarówno pod adresem Robin, jak i jego samego. Wiemy bowiem, że sam stracił nogę na wojnie. Typuje trzech potencjalnych nadawców, lokując ich w swojej nader burzliwej przeszłości. Wraz z asystentką i zaprzyjaźnionym policjantem rozpoczynają dochodzenie, które jednak jest bardzo żmudne i niejednokrotnie prowadzi ich donikąd. Tymczasem w Londynie giną kolejne młode kobiety, a morderca niebezpiecznie blisko przybliża się do Robin, szydząc z Cormorana i...

książek: 4045
Wkp | 2016-03-14

KARIERA ZŁA

Przyznam się szczerze, że ani pierwsza dorosła powieść Rowling, ani też pierwszy kryminał napisany pod pseudonimem Robert Galbright, nie zdołały mnie uwieść. Nie czułem ich i miałem wrażenie, że autorka jakby na siłę chce odciąć się od Harry’ego Pottera. Odczucia te zmienił jednak drugi tom przygód Cormorana Strike’a, „Jedwabnik”, teraz natomiast, wraz z trzecią częścią jego losów, wreszcie śmiało mogę powiedzieć, że w pełni przekonałem się do tej serii, a „Żniwa zła” to kawał naprawdę udanej powieści.

Rok 2011. Cormoran i jego asystentka, Robin, po wyjaśnieniu dwóch głośnych spraw stali się znani i modni. Nie rozwiązało to wszystkich problemów agencji, nie mniej sytuacja jest nieco lepsza niż na początku. Do czasu. Kolejna sprawa, w którą zostają zaangażowani poniekąd wbrew swej woli, atakuje ich na wszystkich możliwych polach. Ktoś bowiem przysyła do agencji odciętą kobiecą nogę – nogę, która została amputowana w tym samym miejscu, w którym amputowano nogę...

zobacz kolejne z 4756 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
BBC ekranizuje powieści Roberta Galbraitha

Dobra wiadomość dla fanów książek Roberta Galbraitha - BBC nakręci serial na ich podstawie. Zdjęcia mają ruszyć jesienią tego roku. Producenci mają nadzieję, że pierwsze odcinki będzie można obejrzeć pod koniec 2017 roku. W rolę Cormorana Strike'a wcieli się Tom Burke.


więcej
Polecane przez Stephena Kinga

Żeby być pisarzem trzeba robić dwie rzeczy: pisać (co jest dość oczywiste) i czytać. Czytać jak najwięcej! Wielkim zwolennikiem tej zasady jest Stephen King, który na swoim koncie na twitterze co jakiś czas rekomenduje książki, które zrobiły na nim dobre wrażenie. Wybraliśmy kilka tytułów, które jego zdaniem warto przeczytać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd