Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kot, który jadał wełnę

Tłumaczenie: Robert Sudół
Cykl: Kot, który... (tom 2) | Seria: Dobry kryminał
Wydawnictwo: Elipsa
6,33 (320 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
11
8
22
7
98
6
104
5
59
4
7
3
9
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Cat Who Ate Danish Modern
data wydania
ISBN
9788361226420
liczba stron
188
słowa kluczowe
kot, kryminał
język
polski

Jim Qwilleran nie jest zachwycony swoimi nowymi obowiązkami w redakcji gazety "Daily Fluxion". Wnętrzarstwo nigdy nie było jego specjalnością, więc dlaczego to akurat on musi prowadzić czasopismo poświęcone tej tematyce? Gdy tylko pierwszy numer magazynu trafia do czytelników, Qwilleran nieoczekiwanie znajduje się w samym środku afery kryminalnej - ekskluzywna rezydencja, o której napisał...

Jim Qwilleran nie jest zachwycony swoimi nowymi obowiązkami w redakcji gazety "Daily Fluxion". Wnętrzarstwo nigdy nie było jego specjalnością, więc dlaczego to akurat on musi prowadzić czasopismo poświęcone tej tematyce? Gdy tylko pierwszy numer magazynu trafia do czytelników, Qwilleran nieoczekiwanie znajduje się w samym środku afery kryminalnej - ekskluzywna rezydencja, o której napisał artykuł, zostaje okradziona, a jej właścicielka umiera w tajemniczych okolicznościach. Dziennikarz wszczyna prywatne śledztwo. Za pomocą słownika jego inteligentny kot syjamski o imieniu Koko naprowadza go na trop sprytnego przestępcy... Qwilleran - dziennikarz o zamiłowaniu do rozwiązywania zagadek kryminalnych. Koko - kot o niecodziennych zdolnościach i przenikliwej intuicji. I po raz pierwszy Yum Yum - urocza kotka uwielbiana przez swoich dwóch towarzyszy. Najwspanialsze i najbardziej nieprawdopodobne trio w dziejach kryminału.

 

źródło opisu: Elipsa, 2008

źródło okładki: Elipsa,2008

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 140
Honorata | 2012-07-23
Na półkach: Posiadam

Lilian Jackson Braun, amerykańska pisarka, zasłynęła cyklem lekkich kryminałów w liczbie 30 tomów, do których, nie ukrywam, przyciągnął mnie tytuł; „Kot, który…” tak brzmi tytuł każdej z części. Nieczęsto się zdarza, żeby to kot, był głównym bohaterem książki a co dopiero całego cyklu.
Kot, który jadał wełnę to drugi tom serii, jako, że każdy z tomów stanowi odrębną całość, śmiało można sięgać po dowolną część. Książka jest lekka (nie tylko stylowo, lecz również gabarytowo, gdyż ma ledwie 188 stron), akcja toczy się wartko, subtelny humor nadaje książce swoistego staroświeckiego uroku.
Krótko o treści. Główny bohater to kot syjamski Koko, niezwykle inteligentne zwierzę, podejrzewane przez swego ludzkiego towarzysza o zdolności paranormalne. Ludzki bohater to James Qwilleran, dziennikarz. Przez wiele lat zajmował się dziennikarstwem śledczym, po czym na skutek perturbacji życiowych po przeprowadzce zajął się pracą w gazecie, ale w dziale kulturalnym. Marzył o zmianie działu i jego marzenia, już na pierwszych kartach książki, zostają spełnione. Nie darmo powiedzenie (chyba ludowe) mówi: uważaj, aby twoje życzenia się nie spełniły. O tym, że przysłowia są mądrością narodów, przekonuje się Qwilleran, który z polecenia szefa ma odtąd redagować dodatek o wymownym tytule „Modne wnętrza”. Wbrew swemu początkowemu nastawieniu, niekoniecznie entuzjastycznemu, jak na prawdziwego dziennikarza przystało, wciągnął się w światek dekoratorów wnętrz. „Nagle Qwilleran ujrzał kolorystykę pomieszczenia redakcyjnego zupełnie innymi oczami. To była zieleń groszkowa; ściany miały odcień roqueforta, a brązowe linoleum na podłodze przypominało barwą pumpernikiel.”.
Akcja książki nabiera tempa, gdy nasz bohater wyrusza zbierać materiał do gazety w domu świetnie sytuowanego małżeństwa, o arystokratycznym rodowodzie. Pan domu posiada hobby, które przyczyniło się do powstania obszernej i cennej kolekcji żadów. Tutaj musiałam posłużyć się Wikipedią ( techniko dzięki ci za Internet !), gdyż autorka, założyła, poniekąd słusznie, że obyty czytelnik, powinien wiedzieć, cóż to takiego ten żad. Ze smutkiem stwierdzam, że zawiodłam autorkę i siebie również, aczkolwiek zrehabilitowałam się, szybciutko nadrabiając braki wiedzy. Otóż żad, cytując za w/w Wikipedią to „zwyczajowa oraz gemmologiczna wspólna nazwa nefrytu (żad nefrytowy) i jadeitu (żad jadeitowy).” Właściciel pięknej i ze smakiem urządzonej posiadłości, kolekcjonował, mianowicie różnorodne narzędzia, oraz przedmioty codziennego użytku z jadeitu, którymi naturalnie bardzo chciał się pochwalić prasie, wskutek czego, dodatek wnętrzarski ze zdjęciami domu orz cennej kolekcji cieszył się zasłużonym wzięciem wśród czytelników. Niestety nie tylko za sprawą domu i kolekcji, ale także kradzieży żadów, która wydarzyła się zaraz, gdy tylko dodatek ujrzał światło dzienne. Jako, że „Kradzieże kosztowności to przestępstwa, którymi cywilizowani dziennikarze mogą się delektować z czystym sumieniem. Przemawiają do inteligencji, poza tym na ogół obywają się bez rozlewu krwi.”, w barze dla dziennikarzy wrzało. Qwilleran, jako rasowy śledczy, podjął trop, a w dochodzeniu pomagał mu dzielnie Koko, przekazując sugestie i podpowiadając tropy za pomocą słownika.
Ja z przyjemnością sięgnę po inne książki tego cyklu, gdyż dla mnie klasyczny kryminał + kot = dobra książka. Do tego styl autorki, subtelny urok emanujący z każdej strony, brak brutalności i hektolitrów krwi, stanowi miłą odmianę wśród wszechobecnej brutalnej i krwistej literatury. Szczerze polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nic nie mów

Jak ja nie lubię gdy z inteligentnego bohatera autor/autorka robi ślepo zapatrzone dziecko, które bezkrytyczne przyjmuje wszystko co mu się powie alb...

zgłoś błąd zgłoś błąd