Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów. Ostatnie lato

Okładka książki Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów. Ostatnie lato autora Ann Brashares, 9788328020849
Okładka książki Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów. Ostatnie lato
Ann Brashares Wydawnictwo: YA! literatura młodzieżowa
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
2015-06-03
Data 1. wyd. pol.:
2015-06-03
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328020849
Tłumacz:
Barbara Górecka
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów. Ostatnie lato w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów. Ostatnie lato

Średnia ocen
7,2 / 10
109 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów. Ostatnie lato

avatar
310
71

Na półkach:

Tę książkę najtrudniejsze mi się czytało ze wszystkich - nie byłam już tak mocno zaangażowana. Nie popierałam niektórych decyzji bohaterek lub wchodzenia dwa razy do tej samej rzeki... Może z tego wynika ten zgrzyt? Tak jak wspominałam przy wcześniejszych recenzjach, oglądałam filmy i mimowolnie porównywałam książkę i ekranizację... w książce bardzo podobał mi się wątek Leny i jej wyjścia z kokonu, za to w filmie dużo lepiej odebrałam wątek Carmen. Tak czy inaczej, troszkę rozczarowanie, ale tak czy siak jestem zadowolona, że przeczytałam wszystkie książki z serii, bo było tam przemycanych kilka bardzo wartościowych myśli i wniosków.

Tę książkę najtrudniejsze mi się czytało ze wszystkich - nie byłam już tak mocno zaangażowana. Nie popierałam niektórych decyzji bohaterek lub wchodzenia dwa razy do tej samej rzeki... Może z tego wynika ten zgrzyt? Tak jak wspominałam przy wcześniejszych recenzjach, oglądałam filmy i mimowolnie porównywałam książkę i ekranizację... w książce bardzo podobał mi się wątek...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
424
312

Na półkach:

Najsłabsza część cyklu. Nie ma już jeansów, jest dorosłość.
To pożegnanie z ulubionymi bohaterkami.

Najsłabsza część cyklu. Nie ma już jeansów, jest dorosłość.
To pożegnanie z ulubionymi bohaterkami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
200
57

Na półkach:

Bardzo, ale to bardzo mi przykro, że już skończyłam czytać tą serię. Mam pewność, że będę do niej często wracać - a już zwłaszcza do ostatniego tomu. Był znacznie grubszy od pozostałych części, ale nie zraziłam się (i chwała mi za to!) i szybko wzięłam się za czytanie. Pochłonęłam go w dwa dni. Bardzo przyjemnie było powrócić do znanych i lubianych postaci, znów starszych o rok. Ich splątane ze sobą historie przyniosły wiele emocji - nieraz można się uśmiechnąć, nieraz można się wzruszyć, a czasami aż tupie się z wściekłości - a końcówka na pewno na długo zapisze się w pamięci. Polecam!

Bardzo, ale to bardzo mi przykro, że już skończyłam czytać tą serię. Mam pewność, że będę do niej często wracać - a już zwłaszcza do ostatniego tomu. Był znacznie grubszy od pozostałych części, ale nie zraziłam się (i chwała mi za to!) i szybko wzięłam się za czytanie. Pochłonęłam go w dwa dni. Bardzo przyjemnie było powrócić do znanych i lubianych postaci, znów starszych o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

237 użytkowników ma tytuł Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów. Ostatnie lato na półkach głównych
  • 181
  • 54
  • 2
49 użytkowników ma tytuł Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów. Ostatnie lato na półkach dodatkowych
  • 34
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Ann Brashares
Ann Brashares
bestsellerowa amerykańska pisarka (ponad 8 milionów książek sprzedanych na całym świecie). Jej powieści z cyklu „Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów” doczekały się adaptacji filmowych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ostatnie lato Ann Brashares
Ostatnie lato
Ann Brashares
Dość długo odwlekałam ten moment, by ponownie przeczytać ostatni tom mojego ulubionego młodzieżowego cyklu, do którego miałam wielki sentyment i chciałam się nim cieszyć na nowo jak najdłużej. Zmobilizowała mnie do tego akcja Wakacje z książką organizowana przez klub książki Przeczytaj i Podaj Dalej i jego założycielkę Magdę właścicielkę witryny Save the magic moments. W ostatnim lecie po raz kolejny spotykamy się z czterema przyjaciółkami: Bee, Tibby, Carmen i Leną. Tym razem postacią wiodącą jest Bee i to do niej należy prolog powieści spisany w narracji pierwszoosobowej. Po raz kolejny dostajemy niezwykle smakowity czytelniczo kąsek literatury młodzieżowej i mądrą historię, która pozostaje w głowie na bardzo długo. Tibby spędza namiętną noc z Brianem i nie może sobie psychicznie poradzić z konsekwencjami tej chwili zapomnienia. Lena spędza czas na wakacyjnym kursie malarskim i próbuje zapomnieć o swojej pierwszej miłości w ramionach nowo poznanego chłopaka. Carmen wstydzi się siebie. Nie umie poradzić sobie z nową sytuacją, z dorosłością na studiach. Z duszy towarzystwa stała się społecznym wyrzutkiem, tłem dla interesującej koleżanki. Co najgorsze, nie chce przyznać się do osamotnienia, nawet swoim przyjaciółkom. Bridget wyjeżdża na wykopaliska do Turcji, gdzie czekają na nią nowe wyzwania i znajomości. W pozornie lekkiej opowieści z latem w tle, Ann Brashares po raz kolejny przemyca uniwersalne prawdy dotyczące wchodzenia w dorosłość i przyjaźni. Dziewczęta mają za sobą etap podlotków, teraz stoją przed nimi prawdziwe wyzwania ze świata dorosłych. Same muszą zmierzyć się z nową sytuacją i zmieniającą się psychiką. Muszą odnaleźć siebie i uwierzyć, że czasami nie warto zamykać się w swojej skorupie, bo bliskie osoby są po to, by nam pomóc nawet w najgorszych tarapatach i sytuacjach bez wyjścia. Dżinsy w magiczny sposób nauczyły je jak się rozstawać, kochać się tak mocno, jak kocha się samą siebie. Ostatnia część przygód dziewczyn jest wzruszającą prozą, sprawiającą, że od razu ciepło czuje się na sercu. To seria, którą warto przeczytać i jako nastolatka, i jako rodzic. Pozostaje mi jedynie czekać i liczę na to, że to się stanie i w Polsce wydana zostanie kolejna napisana przez autorkę część, czyli Sisterhood Everlasting, czyli opowieść o tym, jak cztery przyjaciółki zjednoczyły się po latach.
Monika - awatar Monika
oceniła na87 lat temu
Amore 14 Federico Moccia
Amore 14
Federico Moccia
Kolejna książka Federica Mocci, którą przeczytałam. "Amore 14" jest historią Caroliny, która ma 13 lat. Ma brata Giovanniego, siostrę Alessandrę, tatę, który pracuje w szpitalu i mamę, która pracuje w pralni. Ma też dziadków, którzy ją kochają. W życiu Caroliny nadchodzi czas na pierwsze pocałunki, trzymanie za rękę, pierwszy chłopak i imprezy. Carolina jest w ostatniej klasie gimnazjalnej i pod koniec roku będzie pisać egzaminy końcowe. Pewnego razu, Carolina poznaje Massimiliana, w którym się zakochuje. Niestety zostaje skradziony jej telefon, gdzie miała zapisany numer telefonu do chłopaka. Postanawia go odszukać. W międzyczasie Carolina przeżywa pierwszy pocałunek. Spotyka się z różnymi chłopakami, zwierza się swoim koleżankom ze swoich doświadczeń, okłamuje mamę na każdym kroku (oczywiście nie pochwalam tego) i chodzi na imprezy z przyjaciółkami. W pewnym momencie Caro i Massimiliano odnajdują się. Są ze sobą szczęśliwi, bliżej się poznają, przedstawia go swoim przyjaciołom. Carolina wierzy, że Massimiliano jest miłością jej życia, tym jedynym, wymarzonym... Jest przekonana, że zrobiłaby dla niego wszystko. Ale czy Massimiliano jest aby na pewno tym jedynym? Książkę na początku ciężko mi się czytało. Dlatego, że nie lubię za długich rozdziałów. Potem rozdziały stały się krótsze i szybciej się czytało. Zakończenie było niespodziewane i w sumie to był bardzo dobry pomysł... Byłam przekonana, że wiem jak skończy się książka, a tu takie zaskoczenie! Jest tutaj wątek Caroliny i Massima, zakończony całkiem niespodziewanie i okazało się, że Alis nie jest wcale taką dobrą przyjaciółką, skoro całowała się z chłopakiem swojej przyjaciółki! To była dobra książka. Moccia pokazał nam świat nastolatków i moim zdaniem świetnie go oddał. Podobał mi się klimat książki, styl autora i perspektywy innych bohaterów!
Klaudia Sowa - awatar Klaudia Sowa
oceniła na64 lata temu
Nie uśmiechaj się, bo się zakocham... Blue Jeans
Nie uśmiechaj się, bo się zakocham...
Blue Jeans
Ta książka jest fajna, tak jak jej poprzedniczka. Jednak wzburzyło mnie, że w tej części nie pojawiła się prawie ANI RAZU moja ulubiona postać - Cesar. Autor bardzo sprytnie go odsunął, czego mu nigdy nie zapomnę, bo ta postać zawsze dodawała powiew świeżości. W tej części bardziej zaczęła denerwować mnie Valeria, która wyobraża sobie nastoletni związek 'na zawsze' w tysiącach pocałunków. Jakby nie umiała wysiedzieć ze swoim chłopakiem godziny bez całowania się - po prostu ciesząc się jego obecnością. NIE. Ona musi co chwila go całować i wyznawać miłość w słodkich: misiu, pysiu, żabciu, kopisiu. Czasami aż rzygać się chcę od tego wszystkiego. Jeśli już jesteśmy przy minusach, nie mogę nie wspomnieć o Marcosie, który pojawił się jakby na zastępstwo Cesara. Postać dla mnie niemożliwie irytująca, czasami zwyczajnie byłam zażenowana czytając jego zachowanie. Zawiodłam się na tej części pod względem Raula, gdyż myślałam, że w kolejnej będzie coś więcej na temat przeszłości jego rodziny, jak przeżył stratę ojca i jak to się stało. Niestety tutaj tego nie znalazłam. Poza tym różne niedociągnięcia, niedopowiedzenia, ale zajmijmy się pozytywnymi stronami. Bardzo podoba mi się rozwijany wątek Meri, rozwijanie się relacji między Brunem i Ester oraz wkręcenie w fabułę wątku Eli i trochę z jej przeszłości. Powieść ma bardzo hiszpański klimat. Pozwala przenieść się myślami na chwilę do Madrytu, typowo wakacyjna. Czyta się szybko i przyjemnie. Wahałam się między 5, a 6, jednak przeczytałam w te wakacje również Czerwień Rubinu, oraz Silver (tej samej autorki) i dałam im obu 5, a z tym, że ta książka podobała mi się odrobinę bardziej, to 5 byłoby niesprawiedliwe prawda? :) Nie jest to pozycja, którą absolutnie musicie przeczytać, ale uważam, że jest fajna i nada się na wakacyjny wyjazd, albo kto wie? Może ktoś z was woli przenieść się do Hiszpanii w środku zimy?
Ninosz007 - awatar Ninosz007
ocenił na66 lat temu
LO-teria Małgorzata Karolina Piekarska
LO-teria
Małgorzata Karolina Piekarska
LO-teria autorstwa Małgorzaty Karoliny Piekarskiej to kontynuacja Klasy pani Czajki, niezwykle popularnej powieści dla młodzieży. Autorka opisała w niej perypetie grupki całkiem sympatycznych gimnazjalistów z jednej z warszawskich szkół. Historia kończyła się w momencie, gdy kończyła naukę i paczka rozchodziła się po różnych liceach. Teraz mamy okazję, by przyjrzeć się ich dalszym losom. Pod względem konstrukcji książka przypomina poprzednią i stanowi serię epizodów składających się na trzy lata z życia dzieciaków. Część z nich chodzi do liceum na Saskiej Kępie i regularnie widuje się w szkole. Pozostali pojawiają się u nich po zajęciach, widują się na spacerach czy pod sklepem, czasami wpadają na siebie na ulicy. Bo LO-teria, w odróżnieniu od wielu współczesnych powieści dla młodych czytelników, jest powieścią realistyczną. Opisuje życie takim, jakim ono jest, bez magii, gangsterów, niebezpiecznych romansów z wampirami, zagadek kryminalnych czy krwawych reżimów do obalenia. Bohaterowie zakochują się i odkochują, mają problemy z nauczycielami i rodzicami, niekiedy też pakują się w kłopoty bądź nawet dostają łomot. Czasami są szczęśliwi i głośno się śmieją, kiedy indziej mają powody do smutku. No i popełniają błędy i przeżywają prawdziwe tragedie. Często zachowują się głupio i ponoszą tego konsekwencje. Przede wszystkim są bardzo różni. Kinga wciąż się uczy, Kamila i Wojtek są ze sobą, zaś Marcin musi się opiekować swoim młodszym rodzeństwem. Oczywiście można się czepiać, że książka obfituje w dramatyczne wydarzenia, ale czy nie tak właśnie wygląda życie? Założę się, że gdybyś zebrał wszystkie opowieści ze swojego liceum, nie tylko swoje, ale i swoich przyjaciół, wyglądałoby to podobnie. I chyba właśnie dlatego podobała mi się LO-teria. Choć wpływ na to miały opisane w książce miejsca, które dobrze znam. Darzę sporym sentymentem Łosie czy Saska Kępę i dlatego cieszyłem się, mogąc o nich czytać. Jak to niewiele człowiekowi do szczęścia potrzebne. Więcej recenzji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na729 dni temu
Graficzna Podróż Phillip Butah
Graficzna Podróż
Phillip Butah Ed Sheeran
Chociaż na co dzień nie słucham tego typu muzyki, to bardzo lubię i cenię twórczość Eda Sheerana. Może nie wszystkie jego piosenki mi się podobają, ale co jakiś czas wracam do wielu jego utworów z niekłamaną przyjemnością. Przy tym Ed zawsze wydawał mi się wyjątkowo sympatycznym człowiekiem jak na kogoś, kto stał się niesamowicie popularnym muzykiem, który koncertuje na największych światowych stadionach i byłem ciekaw czy faktycznie jest artystą, którego nie skorumpowała popularność, czy to tylko moje wyobrażenie. W końcu znalazłem odrobię czasu, żeby zapoznać się z jego autobiografią. Wybrałem akurat tę pozycję, ponieważ doszedłem do wniosku, że nie ma chyba lepszego sposobu na poznanie danej osoby, niż zapoznanie się z jej przemyśleniami. Do tej książki podchodziłem z lekką obawą, ponieważ według mnie problem z autobiografiami ludzi sławnych jest taki, że paradoksalnie nie zawsze mają oni lub one na tyle ciekawe życie, że jest warte zapoznania się z nim. A przynajmniej nie zawsze życie takich osób jest ciekawe dla mnie, ponieważ nie wszyscy potrafią zajmująco opowiadać o sobie samych. Drugie ryzyko to próba przedstawienia samego lub samej siebie w jak najbardziej korzystnym świetle. Okazało się jednak, że lektura niniejszej książki jest na tyle interesująca i przyjemna, że zmęczenie czułem jedynie pod sam koniec, na szczęście chyba sam Ed wiedział, w którym momencie należy dokonać finalizacji swojej biografii bez niepotrzebnego przeciągania czy przysłowiowego „lania wody”. Recenzowana pozycja jest też o tyle ciekawa, że posiada ona dwóch autorów. Phillip Butah to utalentowany artysta. Namalował on między innymi portret króla Wielkiej Brytanii Karola III, a także jest bliskim przyjacielem Eda Sheerana i odpowiadał za wykonanie okładek do takich jego albumów jak + czy x. Wychodzimy więc poza ramy typowej autobiografii, ponieważ wspólne dzieło wyżej wymienionych artystów jest też świadectwem łączącej ich więzi. Fenomenalne są w tej książce prace Butaha, dysponuje on niezwykle biegłym warsztatem. Jego rysunki przedstawiające Eda są bardzo ładne i zróżnicowane. Przedstawia on swojego przyjaciela na różnych etapach życia i kariery, a wykorzystuje do tego rozmaite środki artystycznego wyrazu, między innymi pastele, akwarele, ołówek grafitowy a nawet węgiel. Poza rysunkami mamy też bardzo dużo zdjęć Eda. Część graficzna recenzowanej pozycji to niezaprzeczalna zaleta tej publikacji. A jaki obraz Eda Sheerana wyłania się z jego narracji na temat samego siebie? Dla mnie przede wszystkim jest to taki prosty chłopak z sąsiedztwa, który już na bardzo wczesnym etapie swojego życia bardzo dobrze wiedział kim chce być i czego pragnie. Podczas lektury parę razy byłem zaskoczony jak ten niepozorny i sympatyczny Brytyjczyk okazał się naprawdę zdeterminowany w dążeniu do celu jakim było pisanie tekstów piosenek i komponowanie do nich muzyki. Najciekawsza jest ta część książki, w której zapoznajemy się z jego życiem zanim osiągnął on sukces i popularność. Droga do sławy była w tym przypadku bardzo długa i polegała na nieustannej pracy, zawieraniu związanych z branżą muzyczną znajomości i koncertowaniu wszędzie tam, gdzie było to możliwe. Podczas czytania czuć, że Ed Sheeran opisuje swoje życie w sposób autentyczny bez przekłamań, nie udaje kogoś kim nie jest, po prostu przelewa na papier to co ma w sercu. Nie jest to też ktoś, kto zmuszałby się do czegoś, czego nie czuje. Dowiemy się też dużo o jego ulubionych twórcach i największych inspiracjach. Natomiast ta część książki, kiedy występuje on z innymi sławnymi artystami i artystkami, a także na wielkich i prestiżowych imprezach jest już, według mnie, dużo mniej interesująca. Odniosłem wrażenie, że Ed przede wszystkim kocha tworzyć, występować przed publicznością też lubi, ale swojej popularności nie opisuje w ciekawy dla mnie sposób, po prostu zaznacza, że było to tak, a nie inaczej. Może też powodem takiego stanu rzeczy jest to, że pozycja ta wyszła już ponad dekadę temu i narracja kończy się mniej więcej po wydaniu jego drugiego albumu studyjnego i występu na koncercie poświęconemu The Beatles. Przez 12 lat odkąd ta książka została wydana to przecież Eda czekała jeszcze masa koncertów, parę wydanych albumów, współpraca z innymi znanymi osobistościami, a także występy w filmach i serialach. Natomiast kilka ostatnich stron tej publikacji to już perspektywa Phillipa Butaha i dowiadujemy się z nich między innymi o metodach jego pracy twórczej, a także relacji jaka łączy go z Sheeranem. Bardzo przyjemna i interesująca lektura. Recenzowana książka ostatecznie okazała się warta przeczytania. Dowiedziałem się z niej dużo ciekawych rzeczy na temat Eda Sheerana: drogi do sukcesu, a także trochę o jego charakterze i osobowości. Jest to dobra pozycja opisująca początki kariery Eda, a dzięki lekturze poznałem też jego przyjaciela, który okazał się bardzo ciekawym artystą. Niniejszą autobiografię polecam, ale nie sądzę, żebym jeszcze kiedyś do niej wrócił. Zwłaszcza, że z upływem lat pojawi się pewnie jeszcze dużo publikacji na temat tego sympatycznego rudowłosego muzyka z Suffolk.
Mahtias TheMightyLibrarian - awatar Mahtias TheMightyLibrarian
ocenił na62 miesiące temu
Pewnego dnia David Levithan
Pewnego dnia
David Levithan
Najpierw ukazała się powieść Każdego dnia – historia miłości bardzo nietypowego chłopaka imieniem A. i uroczej, choć mającej swoje problemy Rhiannon. Książka została zekranizowana i uchodzi dziś wśród młodych ludzi za „kultową”. Pewnego dnia to… No, niekoniecznie kontynuacja. Raczej spojrzenie na wydarzenia z oryginału z innej perspektywy. Oczami Rhiannon, przeciętnej amerykańskiej nastolatki z małego miasteczka. Brzmi to jak romans dla młodych czytelników i jest to romans dla młodych czytelników, tyle że bazujący na nietypowym koncepcie. Otóż A. codziennie budzi się w innym ciele. Raz jest mieszkającą w sąsiednim miasteczku zakompleksioną dziewczyną, by dobę później stać się przystojnym chłopakiem z okolicy i następnie zamienić się w przebojową czarnoskórą laskę. Mocno to komplikuje jego życie i utrudnia zakochanie się w kimkolwiek, nie mówiąc o stworzeniu związku. Pewnego dnia poznaje jednak Rhiannon. Chociaż nie, w Pewnego dnia jest przecież odwrotnie. To Rhiannon pewnego dnia nie poznaje swojego irytującego chłopaka, Justina. Przyzwyczajona do jego humorów i niekiedy aroganckiego zachowania, z zaskoczeniem obserwuje trwającą jedną dobę przemianę. Wkrótce dowiaduje się, że spędziła dzień z kimś innym, kto na jeden dzień zajął ciało jej ukochanego. Oczywiście uznaje tę historyjkę za wyssaną z palca i zbyt nieprawdopodobną, by była prawdziwa. Jednak A zamierza jej to udowodnić… Kto czytał część pierwszą, może być rozczarowany – historia niewiele się różni, a wiele scen wręcz się powtarza. Kto nie czytał części pierwszej, spokojnie może sięgnąć po tom drugi i niewiele straci. Powieść Pewnego dnia jest nieźle napisana, dynamiczna, niekiedy nawet zabawna, na pewno też nie stanowi przesłodzonego czytadełka. Może nie jest to literatura wybitna i głęboka, ale na półeczce z napisem „YA” (ang. young adult) na pewno się wyróżnia Więcej recencji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/ Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na63 lata temu
Szkoła dla snobów Carrie Karasyov
Szkoła dla snobów
Carrie Karasyov Jill Kargman
Hmmm, co mogłabym powiedzieć o tej książce? Nie jest to na pewno górnolotna książka, ale też nie tego oczekiwałam po tej pozycji. Chciałam po prostu pośmiać się i przeczytać coś zupełnie nieangażującego. Były pewne momenty, których zupełnie nie zrozumiałam. Ale to może wina mojej głupoty czy coś, a nie książki. Trudno powiedzieć. Nie podobał mi się też bardzo - choć to tylko moja opinia i tylko moje preferencje - ten motyw, w którym bohaterka waha się pomiędzy Antonym a Oliverem. Trochę mnie to denerwowało, ale to już kwestia moich własnych upodobań. Jednak nie chcę mówić tylko o minusach tej książki, bo przecież daję tej książce 6 gwiazdek, nie może być zła, prawda? I racja, nie jest. Bardzo lekko i szybko się ją czyta. I spodobało mi się jak zostały pokazane różnice w przyjaźni Lucy z poszczególnymi osobami - Sofią, Diamentami, Oliverem... (w końcu przez większość książki traktowali się bardziej jak przyjaciół, mimo, że się sobie podobali) Jest to też bardzo zabawna książka, chociaż może powinnam raczej powiedzieć ironiczna, bo te wszystkie sytuacje, które się tam dzieją są takie... nieprawdopodne...?, że po prostu całość wydała mi się ironiczna. A także, bo nie mogłabym o tym zapomnieć, odniesienia do tenisa. Dosłownie my love. To jest coś za co dałam tej książce tyle gwiazdek. Uwielbiam tenisa (chociaż nie gram profesjonalnie jak Luc),więc to był strzał w dziesiątkę i coś, co przyciągnęło mnie do tej książki. I myślę, że na tym skończę mój wywód, ponieważ powiedziałam już chyba wszystko na czym mi zależało. Także, do kolejnej opini ~ Evanlyn
Evanlyn_and_books - awatar Evanlyn_and_books
ocenił na62 lata temu
Kluseczka Julie Murphy
Kluseczka
Julie Murphy
,,Czasem doskonałość, którą pokazujemy innym, składa się z wielu niedoskonałości." Clover City to małe miasteczko w Teksasie, które słynie z organizacji najstarszych wyborów Miss Nastolatek. Willowdean jest świadoma swej nadwagi i codziennie odważnie kroczy przez świat pełen wrednych ludzi, którzy ją z tego powodu wyśmiewają. Ma jedną przyjaciółkę - Ellen, jedną idolkę - Dolly Parton i jeden autorytet - ciocię Lucy, która zmarła z powodu otyłości, ale zbudowała jej twardy charakter. Jej pewność sobie zanika, kiedy u jej boku pojawia się przystojny chłopak, przy którym popada w kompleksy i zaczyna odczuwać wstyd. Postanawia wziąć udział w konkursie, którego przewodniczącą jest jej mama, była Miss Nastolatek i udowodnić sobie i innym, że piękno nie zna rozmiaru i każa dziewczyna może powalczyć o koronę. Przyjemna i lekka młodzieżówka, napisana z humorem, nastoletnim językiem. Mówi o samoocenie, akceptacji, oraz walce z hejtem. Książka jest o przyjaźni, pierwszych miłościach, zazdrości, tajemnicach i nastoletnich intrygach. Kluseczka ujęła mnie niesamowitą odwagą i pewnością siebie. Nie przejmowała się opinią rówieśników i była waleczna. Jej ciocia wielu rzeczy nie robiła, ze względu na brak wiary w siebie, choć mogła wszystko. Will chciała udowodnić, że MOŻE i przełamać kanony piękna, tym sposobem stała się autorytetem, dla innych szykanowanych dziewczyn w szkole. Został również poruszony temat kłopotów rodzicielskich, gdzie rodzice wywierają presję na dzieciach, a one pragną żeby byli z nich dumni. Relacja bohaterki z mamą łamała mi serce. Szkoda, że wątek związku z Bo został niedokończony, czuję niedosyt. Zakończenie mnie trochę rozczarowało, bo nie wszystko zostało wyjaśnione, ale chętnie sięgnę po kolejną część.
sqot_es - awatar sqot_es
ocenił na85 lat temu

Cytaty z książki Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów. Ostatnie lato

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów. Ostatnie lato