Dom krwi

Tłumaczenie: Maciej Pintara
Cykl: Logan McRae (tom 4)
Wydawnictwo: Amber
7,03 (280 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
23
8
47
7
94
6
51
5
22
4
3
3
12
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Flesh House
data wydania
ISBN
9788324131440
liczba stron
320
język
polski

Przekracza prawo, łamie regulamin, postępuje nieetycznie, ale zawsze w imię sprawiedliwości. Zgorzkniały policjant bez złudzeń, bez sentymentów i bez skrupułów w rozgrywce z najbardziej odrażającym zabójcą w kryminale dla miłośników mocnych wrażeń i czarnego humoru. Nosi halloweenową maskę Margaret Thatcher i poplamiony krwią rzeźniczy fartuch w paski. Swojej ofierze najpierw upuszcza krwi,...

Przekracza prawo, łamie regulamin, postępuje nieetycznie, ale zawsze w imię sprawiedliwości.

Zgorzkniały policjant bez złudzeń, bez sentymentów i bez skrupułów w rozgrywce z najbardziej odrażającym zabójcą w kryminale dla miłośników mocnych wrażeń i czarnego humoru.

Nosi halloweenową maskę Margaret Thatcher i poplamiony krwią rzeźniczy fartuch w paski. Swojej ofierze najpierw upuszcza krwi, a potem...

Makabryczne odkrycie w porcie w Aberdeen: kontener do przewozu mięsa zawiera ludzkie szczątki. Zbrodnia przypomina serię okrutnych zabójstw sprzed lat. Rozpoczyna się największa obława w historii granitowego miasta. Kieruje nią sierżant Logan McRae. Poprzednio zbrodniarza ujął i na długie lata posłał do więzienia szef Logana, inspektor Insch. Teraz policjanci, którzy aresztowali Rzeźnika, zaczynają ginąć...


"Pełna napięcia, wstrząsająca powieść z charakterem i czarnym humorem".
„Publishers Weekly"

 

źródło opisu: [Amber, 2008]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1111
Natula | 2014-03-23
Przeczytana: 20 marca 2014

Ponad rok temu, skuszona jedną z wielu wyprzedaży, kupiłam „Otwarte rany” Stuarta Macbride'a, ale... nie przeczytałam ich, bo przecież książka musi nabrać mocy, nie to, co ta z biblioteki, która moc już ma. Dlatego na pierwszy ogień poszedł „Dom krwi” - czwarty tom cyklu, w którym pierwsze skrzypce gra nieustępliwy sierżant Logan McRe'a. Gwoli ścisłości „Otwarte rany” są tomem trzecim, ekhem, żegnaj logiko. Pomijając mój brak rozsądku, prześwietlmy co nieco ten czarty tom.

W porcie w Aberdenn, zaznaczam, że wszystkie opisane miejsca w książce są prawdziwe, w chłodniczym kontenerze, znaleziono ludzkie szczątki. Zbrodnia nawiązuje do sprawy sprzed kilkunastu lat, kiedy to osobnik w masce Margarett Thatcher i w poplamionym krwią rzeźnickim fartuchu mordował, obdzierał ze skóry i patroszył swoje ofiary , a następnie przyrządzał z nich smakowite dania.Mordercę ujęto, jednak w wyniku pewnych niedopatrzeń, po kilku latach wyszedł na wolność. Policjanci są przekonani, że mają swojego Rzeźnika, rozpoczynają obławę, ale zabójca jest ciągle dwa kroki przed nimi, coraz więcej osób ginie, a śledztwo zaczyna się poważnie komplikować.

„Dom krwi” to historia osobliwa, mało tego że bardzo brutalna, to na dodatek zasobna w czarny humor, który w połączeniu z krwistymi opisami miejsc zbrodni i ironicznymi komentarzami bohaterów, stwarza specyficzny klimat, niekoniecznie każdemu pasujący. Mnie akurat w to graj, chociaż nie cierpię nadmiernego przejaskrawienia, którego w tej historii mnogo. Nie zrozumcie mnie źle, nie straszne mi relacje z upuszczania krwi, grzebania w szambie, tortur, czy opisów wrażeń smakowych po zjedzeniu kaszanki przyrządzonej z wysportowanego i młodego mężczyzny. Jednak nie lubię, kiedy pewne elementy są tylko po to, aby wywołać w odbiorcy szok, a tych w książce Macbride'a nie brakuje. Nawet bohaterowie to ponadprzeciętni osobnicy, np. Logan - jego doświadczenia przyprawiają o zawrót głowy, gość nazywany jest „Łazarzem” (nie bez powodu) i prowadzi przedziwny tryb życia, inspektor Insch - narwany olbrzym kochający żelki i działający na granicy prawa, no i inspektor Steel – zdeklarowana lesbijka, z niewyparzoną gębą i paląca jak smok. To nie koniec przedziwnej plejady bohaterów, uwierzcie mi u Macbride'a nie ma miejsca na banalność i o ile można się przyczepić do pewnej groteskowości, która zapewne nie jest przypadkiem, to intryga jest genialna. Autor potrafi zaskakiwać, wodzić za nos i czynić „zrywy” fabularne, co więcej realne opisy sytuacji i reakcji bohaterów, sprawią, że nie trudno wzbudzić w sobie empatię względem ofiar, ani też uruchomić wyobraźnię, zwłaszcza że historia obfituje w treści, które wpływają na nasze zmysły, szczególnie smakowe i węchowe, w tej materii Stuart Macbride jest mistrzem, nie bez powodu seria jest bestsellerowym cyklem. „Dom krwi” nie był dla mnie lekturą idealną, ale sprawił, że mimo wspomnianej przesady, mam ochotę poznać serię ze „zgorzkniałym policjantem bez złudzeń, bez sentymentów i bez skrupułów”. Zakładam, że to zasługa błyskotliwie opisanej historii, na pewno też sporej ilości makabry, którą oczywiście bardzo lubię, i upiornego, kapitalnego humoru, któremu oprzeć się nie można.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Święte szaleństwo. Romantycy, patrioci, rewolucjoniści 1776-1871

Tematyka poruszana w książce jest ciekawa. Autor opisuje wydarzenia barwnie jednak mimo wszystko rozdziały rozlokowane w środku książki musiałem "...

zgłoś błąd zgłoś błąd