Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Powrót rozstrzelanej armii (Katyń - fakty, rewizje, poglądy)

Wydawnictwo: Wydawnictwo ANTYK Marcin Dybowski
7 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
838648201X
kategoria
historia
język
polski
dodał
Piotrek

„Powrót rozstrzelanej Armii” Jacka Trznadla to książka głęboko poruszająca, choć wzbudzanie emocji nie było jej głównym celem. Jest ona przede wszystkim pracą historyka dociekliwie pochylającego się nad faktami już poznanymi i tymi, które wciąż kryją się w mrokach niewiedzy. Żadnej z książek o Katyniu nie potrafimy czytać spokojnie. Słowo Katyń niesie ze sobą wiele znaczeń, a każde jakoś do...

„Powrót rozstrzelanej Armii” Jacka Trznadla to książka głęboko poruszająca, choć wzbudzanie emocji nie było jej głównym celem. Jest ona przede wszystkim pracą historyka dociekliwie pochylającego się nad faktami już poznanymi i tymi, które wciąż kryją się w mrokach niewiedzy.
Żadnej z książek o Katyniu nie potrafimy czytać spokojnie. Słowo Katyń niesie ze sobą wiele znaczeń, a każde jakoś do nas się odnosi, wciąż nas określa i czegoś od nas wymaga. Katyń, to sowiecki mord na jeńcach - polskich oficerach dokonany w 1940 roku. Katyń, to także symbol przywołujący tragiczny los wielkiej rzeszy Polaków zamęczonych na obszarach ZSRR. Katyń, to oczywiste pogwałcenie międzynarodowych praw oraz bezpośredni skutek paktu Ribbentrop - Mołotow, stanowiącego o nowym rozbiorze Polski. Ale katyńskie ludobójstwo to również logiczne ogniwo w systemie komunistycznego totalitaryzmu.
A stało się i tak, że kłamstwo o Katyniu legło u podstaw PRL-u. Było jego fundamentem, niby symbolicznym, ale tak realnym, że nikt nie mógł go ominąć. Na tym kłamstwie zbudowana została piramida kolejnych kłamstw przypieczętowujących naszą niesuwerenność. W żadnym fragmencie życia publicznego, od szkoły do polityki, prawda o Katyniu nie miała prawa zaistnieć w jakiejkolwiek postaci. Wszyscy kolejni partyjni funkcjonariusze kolejnych pięciolatek i etapów, bardziej i mniej twardogłowi, byli zakładnikami kłamstwa o Katyniu. W sposób niezwykle jasny i precyzyjny granica między prawdą i kłamstwem o Katyniu była granicą między naszą niepodległością a niewolą.
Dlatego Katyń to nie tylko fakt historyczny, ale również symbol mający swoje miejsce w naszej świadomości, indywidualnej i społecznej. Jacek Trznadel jest chyba jednym z pierwszych autorów, wśród zajmujących się tym tematem, który poświęca swoją uwagę również symbolicznemu wymiarowi Katynia.
W jego bogatej w materiał dokumentacyjny książce, gdzie są obecne również najnowsze informacje i odkrycia, wśród różnorodnych szkiców znajdziemy i tak wstrząsające, jak te ujęte wspólnym tytułem: Katyń – ostatnia droga. Mozolnie konfrontując świadectwa, dokumenty, relacje, to, co wiadome z tym, czego się tylko można domyślać, stara się Jacek Trznadel zrekonstruować ostatnią drogę oficerów polskich z Kozielska, od stacji kolejowej Gniezdowo nad skraj mogił w katyńskim lesie.

 

źródło opisu: „Express Wieczorny” Nr 239 (14 188), 1 grudnia 1994

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 188
Piotrek | 2015-12-01
Przeczytana: 29 listopada 2015

Lektura trudna i wymagająca, no i co tu dużo mówić niestety niszowa, dla czytelnika o więcej niż podstawowej znajomości tematu, szczególnie trudny początek z rozdziałem „Katyń – ostatnia droga”. Całościowo bardzo złożona, porusza tematy o których już pisano, ale nie tylko, dotyka także tematów albo raczej wątków, którymi do tej pory się nikt nie zajmował lub najzwyczajniej nikt o nich nie pomyślał. Można oczywiście powiedzieć, że jest to książka, wydana dawno temu, a zatem zdezaktualizowana, można powiedzieć, że wiele się zmieniło, a zatem stan badań, dostęp do źródeł itp., itd. … ale tak nie jest zaryzykuję tezę, że pod tym względem jest nawet gorzej niż było z górą 20 lat temu. Rosja spadkobierca i kontynuator sowieckiej polityki, w żaden sposób nie jest zainteresowana pomocą w wyjaśnieniu zbrodni, ujawnieniu akt itp., ba powiedziałbym, że stanowisko jej w tej kwestii jest stanowiskiem bardziej nieprzejednanym niż dwadzieścia lat temu i po prostu sowieckim, RP nie jest w stanie uzyskać zwrotu archiwów, które normalnie Rosja oddaje innym krajom, a Polsce nie, a co dopiero mówić o dokumentacji zbrodni…. Odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że dobra wola i faktyczne ujawnienie archiwów pomogłoby może nie w szybki, ale konkretny sposób wyjaśnić wiele zagadek i odpowiedzieć na wiele pytań stawianych w książce, chociażby jak wyglądał faktyczny przebieg zbrodni. Nie powtórzę dokładnie słów, ale pięknie powiedział to rotmistrz Czapski, że w ówczesnej Rosji władza wiedziała dosłownie wszystko na temat szczegółów życia każdego obywatela, że niespodzianki były możliwe, kiedy przebywał w Rosji w 1919r, a za czasów Stalina można uzyskać tylko to na co zgodził się sam Stalin. Myślę zatem, że dalej ukryta jest bardzo dokładna wiedza na temat śmierci i jej przebiegu tak dużej grupy jaką byli polscy oficerowie, być może istnieją dokumenty dotyczące nie tylko tej zbrodni.
Co konkretnie zwróciło moją uwagę?
Poza całym szeregiem spraw większych i mniejszych interesująco brzmi pytanie jak polski wywiad czy też kontrwywiad przed wybuchem wojny szkolił lub informował dowódców na temat postępowania Sowietów, co o tym w ogóle wiedziano i jaki był stan wiedzy kadry oficerskiej w tej kwestii, wszak wiedziano o wielkiej czystce w sowieckiej armii? Jak to możliwe, że polski wywiad dwa lata po wybuchu wojny nie wiedział, czy też nie chciał wiedzieć na temat zbrodni pomimo docierających z wielu źródeł sygnałów i o zbrodni i o urwaniu się korespondencji od oficerów? Dlaczego informacja niemiecka o zbrodni była taką niespodzianką i sensacją? Jaki był dalszy los Edwarda Koźlińskiego, który najprawdopodobniej widział pomordowanych w 1940r?
Nigdy szczerze mówiąc nawet nie zastanowiłem się nad tym, że w stosunkowo, krótkim czasie Niemcy ujawnili informację o odkryciu grobów katyńskich, Sowieci zerwali stosunki z rządem londyńskim, aresztowano szefa AK Stefana Grota – Roweckiego i zginął w Gibraltarze gen. Sikorski. Śmierć Sikorskiego i aresztowanie Grota dzieli raptem kilka dni, nie zwróciłem na to nigdy uwagi. O uległości Sikorskiego względem „sojuszników” można oczywiście wiele mówić, ale całościowo uważam, że za „katastrofę” odpowiadają „sojusznicy”, albo co jest bardziej prawdopodobne „sojusznicy sojuszników”, z doskonale działającym wywiadem na terenie całej Europy i USA. W tej kwestii prawdy nie poznamy nigdy. Natomiast czytając kiedyś o zdrajcach, którzy wydali Grota-Roweckiego uderzyło mnie, że w PRL-u właściwie ponieśli nikłe kary jak na to co zrobili, a jak się okazuje z czasem pozostawali na żołdzie UB.
Jeszcze inna sprawa, która zwraca uwagę to okoliczności zbrodni w samym ZSRS, a zatem funkcjonowanie samej machiny zbrodni, w która wpadli Polacy i mowa tu nie tylko o oficerach, ale także cywilach z obwodów „polskich” przed II wojną światową (że wymienię, choćby Płoskirów czy Żytomierz). Ta machina śmierci, składa się z wielu elementów i trybików, kierowców, maszynistek, katów, operatorów koparek, itd. profesor Trznadel, porównuje to do niemieckiej machiny śmierci tam zbrodnia na dużej grupie osób jednorazowo i powtarzalnie np. w obozach śmierci w komorach gazowych, tu zbrodnia masowa, ale egzekucje przeważnie pojedynczo na równie dużych grupach osób, świetnie przygotowane logistycznie z troską o najdrobniejsze detale, zbrodnia b. starannie przemyślana i precyzyjnie wykonana przykład: inne narzędzie zbrodni w lesie, gdzie nie trzeba aż tak dbać o ciszę bo las tłumi hałas (pistolet większego kalibru Walter), a inne narzędzie przy egzekucji na terenach NKWD w Winnicy centrum miasta (pistolet małego kalibru 5,6 mm), do ofiar trzeba było strzelać czasem dwa czasem trzy, a nawet cztery razy. Żadnej improwizacji i typowego sowieckiego bałaganu. Oczywiście przy temacie Katynia standardowo trzeba trochę przejść na temat Józefa Mackiewicza, a zatem okazyjna lektura nie mniej drastycznego „Parku kultury i wypoczynku” i … dalej nie można pisać bo poszerzenie tematu byłoby zbyt wielkie i odległe.
Jeszcze inna rzecz poruszana w książce to mentalność zwykłych ludzi, o zbrodni tak czy inaczej musieli wiedzieć, w wielu miejscach mordowano od lat były to czynności powtarzalne, zbrodnie masowe w sowieckiej Rosji nie wzbudzały sensacji wręcz przeciwnie stanowiły publiczną tajemnicę, ludzie z czasem stawali się wobec nich całkowicie obojętni.
Przy okazji książka porusza tak ważną sprawę jak kwestia przeprosin strony obecnie rosyjskiej za zbrodnię, kwestia ta co jakiś czas „rozpala” szczególnie internet i o dziwo pomimo wydania w 1994 roku książka jest całkowicie aktualna w tej kwestii, a dlaczego… pozostawiam to jedynie ciekawym.
Lektura trudna, ale bardzo ciekawa, oczywiście zainteresowanego czytelnika „wpędzi” w dalsze poszerzanie tematu, kulturalne polemiki, wiele pytań, ciekawie postawione tezy, najważniejsze w tym wg mnie to, że całość tworzy wartość dodaną i dąży do dalszego wyjaśnienia tematu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Piąta korona

Bardzo dobra, wciągająca, napisana prostym stylem dzięki któremu czyta się na bardzo szybko. Tylko historyczne przedstawione z ciekawej perspektywy, w...

zgłoś błąd zgłoś błąd