Miłość pod koniec świata

Wydawnictwo: Videograf SA
5,93 (29 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
1
7
9
6
10
5
3
4
3
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378354758
liczba stron
366
język
polski
dodała
karollllllla

Anna, warszawska dziennikarka, przyjeżdża na Zamojszczyznę, by zebrać materiał do artykułu o powiązaniach korupcyjnych miejscowych urzędników i biznesmenów. Poznaje Bernarda, byłego muzyka rockowego, który po tragicznej śmierci żony i syna porzucił estradę i zaszył się na wsi. Małżeństwo Anny nie należy do udanych – mąż od lat prowadzi badania polarne i ma romans z inną kobietą. Dziennikarskie...

Anna, warszawska dziennikarka, przyjeżdża na Zamojszczyznę, by zebrać materiał do artykułu o powiązaniach korupcyjnych miejscowych urzędników i biznesmenów. Poznaje Bernarda, byłego muzyka rockowego, który po tragicznej śmierci żony i syna porzucił estradę i zaszył się na wsi. Małżeństwo Anny nie należy do udanych – mąż od lat prowadzi badania polarne i ma romans z inną kobietą. Dziennikarskie śledztwo nie przynosi wprawdzie oczekiwanych rezultatów, lecz Anna znajduje na prowincji coś cenniejszego – miłość. Ale czy kłopoty rodzinne i przeszłość Bernarda pozwolą jej zaznać szczęście?

Tymczasem zbliża się dzień, w którym według Majów ma nastąpić koniec świata. Dramatyczny finał romansu z Anną staje się jednak końcem świata dla Bernarda.

 

źródło opisu: http://www.empik.com

źródło okładki: http://www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 261
HanaZaczytana | 2017-07-31
Na półkach: Przeczytane

"Miłość pod koniec świata" to zdecydowanie coś więcej niż zwykły romans. To romans w przepysznej, ale nieulukrowanej odsłonie. Miłość, w którą się wierzy, która jest autentyczna, która poraża swoją zwyczajnością i bezradnością wobec przypadku, jakim rządzi się los. I nadchodzący koniec- przepowiedziane przez starożytne plemiona, z ruchu gwiazd, czy czegoś w ten deseń. Koniec, w który nikt nie wierzy, ale każdy o nim wie, i każdy ma na jego temat jakieś zdanie. Po środku kończącego się świata- nasi bohaterowie, dorośli po przejściach, z własnymi trudnymi historiami, trochę zawiedzeni, odrobinę rozczarowani, bardzo zagubieni. Patrzą w niebo, spoglądają na siebie- czy dziś faktycznie coś się skończy? Co to za miłość? Co to za koniec świata? Co to za świat?

Ach... To była znakomita lektura. Wypadki dzieją się niespiesznie, ale pobudzają ciekawość. Poza nielicznymi przypadkami, próżno szukać tu wielkich porywów namiętności, nie ma nagłych zwrotów akcji, brak jakiejkolwiek dramaturgii. Wszystko to właściwie linia prosta. Na niej kilka czarnych punktów- zdrada, rozczarowanie, strata, oszustwo, śmierć. I kilka jaśniejących iskier- narodziny, miłość, namiętność, nadzieja. Bohaterowie to prawdziwi ludzie- skomplikowani, rozchwiani, borykający się z codziennością, która nigdy nie przystaje do idealnej wizji, jaka roi się w ich głowach, zastygli w niezgrabnych pół- ruchach, zafascynowani życiem, ale też głęboko nim rozczarowani. Często też targani rozmaitymi paranojami, lękami, strachem. Szczególnie Bernard, który przez wiele lat starał się ominąć życie, jakoś je obejść. Nieoczekiwanie narodził się na nowo. Za chwilę znowu pochłonęła go nicość. Pulsujące życie- pojawia się i znika.

A wszystko skąpane w atmosferze nadchodzącego kresu. Ale nie w sensie tragicznym- półżartem, półserio. Bo nie o literalny koniec tu chodzi, ale o rozmaite końce, które się codziennie zdarzają. Bo czy przyszłość to coś odległego? Coś, do czego trzeba się specjalnie sposobić? Coś, na co trzeba czekać? Nie. Przyszłość dzieję się już- w każdej chwili. Trzeba ją chwytać w teraźniejszości- bez zaglądanie w przeszłość i przyszłość. Filozofuję trochę, ale taka jest książka Grzegorza Filipa- pełna rozważań nad sensem, sposobem i celem istnienia, miłości, świata. Skomplikowane widzenie rzeczy sprowadza się do pierwotnych prawd. Proste, stare jak świat uczucia rozkładane są na części pierwsze. Raz widzimy wszystko ostro i wyraźnie. Innym razem kontury rozmywają się i rzeczywistość tonie we mgle.

Jedynym topornym elementem fabuły jest, moim zdaniem, wątek sensacyjny. Niby jest on jakoś zapośredniczony w powieściowej rzeczywistości, ale zbyt to schematyczne, zbyt kanciaste. A przy tym, tak bardzo niedopowiedziane, że właściwie nie poświęciłam temu żadnej uwagi. Może to zbytnia lekcewaga z mojej strony, ponieważ wielu mądrzejszych ode mnie czytelników:), interpretowało dziennikarskie śledztwo Anny, jako studium zła czy społecznego zepsucia. Gdy teraz o tym rozmyślam, to te uwagi mnie przekonują. Natomiast, nastawiona na odbiór klasycznego romansu, potraktowałam tą płaszczyznę z nonszalancką ignorancją. Nie wiem- ale na wszelki wypadek, uznaję swój błąd.

Książka charakteryzuje się świetną techniką. Bardzo miękkie, sprawne przejścia od jednego do drugiego punktu widzenia. Wyczuwalne, absolutnie udane, stylistyczne dostrojenie do każdej z postaci. To dowód sprawnego operowania językiem- nawet, gdyby nie użyto w danej partii imienia bohatera, nie byłoby trudno odgadnąć, czyimi oczyma właśnie oglądamy świat. A wszystkie te obrazy, tworzą spójną całość. Fantastyczne! Wiem, że zwracam uwagę na formę odrobinę zbyt obsesyjnie. Ale uważam, że nawet banalna treść podana w kształtnej formie jest bardziej lekkostrawna niż błyskotliwa myśl w bezforemnej postaci.

Zupełnie nie tego spodziewałam się po tej niezbyt udanej okładce i tytule rodem z Harlequina. Wspaniała niespodzianka. Kawał dobrej historii. Polecam!!!

http://hanazaczytana.blogspot.com/2017/07/przyszosc-zaczyna-sie-w-kazdej-chwili.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pamiętnik pani Hanki

Pamiętnik pani Hanki, przezabawna, intrygująca powieść o arystokratce, która przypadkiem sprawdza list adresowany do jej męża. List napisała jego żona...

zgłoś błąd zgłoś błąd