Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Awaria małżeńska

Wydawnictwo: Filia
7,67 (963 ocen i 263 opinie) Zobacz oceny
10
136
9
133
8
277
7
240
6
106
5
39
4
17
3
5
2
6
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380750654
liczba stron
376
słowa kluczowe
literatura polska,
język
polski
dodała
Ag2S

Jak wygląda dom bez żon? Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy
sobie faceci, stają się bliźniakami syjamskimi złączonymi wspólnym losem
tymczasowych samotnych ojców.
Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom?

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/

Brak materiałów.
książek: 15
Magdalena Natonek | 2016-03-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 marca 2016

NIE MA LUDZI NIEZASTĄPIONYCH
Zamykając z nieukrywanym żalem książkę „Awaria małżeńska” duetu Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz, na myśl przyszła mi tytułowa piosenka z płyty „Mężczyzna prawie idealny” Artura Gotz. Płyta wraz z książką stanowią idealny duet, biorąc pod uwagę tematykę jednej i drugiej. Kto nie miał jeszcze okazji posłuchać, gorąco zachęcam.
Wracając do meritum. Jak wygląda dom bez żon? Pewnego dnia Mateusz i Sebastian, dwaj obcy sobie faceci, stają się bliźniakami syjamskimi złączonymi wspólnym losem tymczasowych samotnych ojców. Tylko czy dadzą radę sprostać wyzwaniom?
Po przeczytaniu tej niezwykle zabawnej książki, podtrzymuję swoja tezę, że nic nie dzieje się bez powodu i nie ma w tym określonego celu. Najlepszym dowodem na to jest opisana w książce sytuacja, gdy Mateusz i Sebastian zostają na placu boju, a wszystko przez…kota. Więcej nie zdradzę. Od siebie dodam tylko, że do tego duetu pasuje mój osobisty pan mąż. Pewnie niektóre z was będą miały bardzo podobne odczucia i tak jak ja, będą solidaryzowały się z Justyną i Eweliną, podczas śledzenia kolejnych przezabawnych gagów tej opowieści. Może wy też pomyślicie o swoich mężczyznach, że tak jak, dołączyłybyście swojego męża/partnera do tego duetu.
Książkę czyta się rewelacyjnie. Wciąga od samego początku. Nie raz płakałam ze śmiechu. Jadąc do lub z pracy, musiałam bardzo kontrolować się, aby nie wybuchnąć śmiechem. Treść tej opowieści jest tak uniwersalna, że powinni przeczytać ją także mężczyźni. Może wstrząs obudziłby niektórych mężczyzn z letargu i doceniliby, ile pracy oraz wysiłku mają ich żony/partnerki, wykonując obowiązki domowe, niekoniecznie spędzając tylko przysłowiowe 8 godzin za biurkiem. Myślę, że w prawie każdym przypadku potrzebna była by taka awaria, bo może wreszcie nasi mężczyźni doceniliby ogrom pracy, wkładany w opiece nad dziećmi, dbaniu o dom i inne sprawy, związane z prozą życia. Z własnego podwórka zdradzę, że nic bardziej nie działa mi na nerwy, niż widok zapchanego naczyniami zlewozmywaka i obstawionej do granic wytrzymałości kuchenki, gdy wracam po dobie spędzonej w pracy, podczas gdy mój pan mąż poprzedzający wieczór, spędził przed komputerem a dzieci robiły, co chciały. Żeby było śmiesznie zmywarkę kupił chyba bardziej dla siebie, wbrew moim protestom, związanym z malutkim metrażem naszej kuchni. To jest jeden z przykładów jego niepisanej zasady „mom, bo mom, ale niekoniecznie używom” (pisownia celowa dla uzyskania rymu). Te nieumyte naczynia to tylko symbol całości jego podejścia do spraw codziennych. Te nieumyte naczynia to taki gratis na powitanie dla żony-cyborga, która będzie miała przecież 24 godziny wolnego po całej dobie w pracy, podczas gdy ona marzy tylko o zjedzeniu śniadania i drzemce. Ale żona wspomnianym cyborgiem nie jest. „Awaria małżeńska” dała mi kopa do wprowadzania zmian, oczywiście systematycznie, ale jeśli to nie pomoże to będę modlić się o prawdziwa awarię, bo skoro nie da rady po dobroci, trzeba będzie drastycznie.
Nie była bym sobą, gdybym nie przytoczyła ulubionego cytatu z przeczytanej książki: „Jednej rzeczy nie potrafił jednak zrozumieć, że po skończonym dniu nadal padał na pysk i nie miał na nic siły, podczas gdy wszystkie te matki codziennie wyglądały na uśmiechnięte, zadbane i pełne wigoru? I jeszcze miały siłę mu pomóc! Przecież większość z nich pracowała zawodowo. A poza pracą odrabiały lekcje z dziećmi, odprowadzały je na zajęcia dodatkowe, gotowały, sprzątały i prasowały skarpetki. Może kobieta jest jakimś innym gatunkiem? Mieszanką człowieka i cyborga? Po raz pierwszy taka myśl wpadła mu do głowy sekundę po narodzinach Emilki. Był wtedy absolutnie przekonany, ze jego żona jest nie człowiekiem, lecz jakąś cudowna nadistotą. Teraz też tak myślał. Jednak nie tylko o swojej żonie, ale o wszystkich kobietach tego świata”. Dobrze by było, aby wszyscy nasi panowie przemyśleli dogłębnie swoja postawę wobec nas i wspólnych dzieci.
I jeszcze jeden cytat:
„Monika machnęła ręką.
- Nieważne. To uogólnienie. Generalnie chodzi mi o to, żebyś zaczął panować nad czasem. Pewne rzeczy zrobić musisz, inne z kolei musisz odpuścić. Nie jesteś kobietą, dlatego nie dasz rady robić kilku rzeczy naraz.
- Wy to naprawdę potraficie?
Skinęła głową”.
Jesteśmy wielozadaniowe, ale nie pozwólmy dać się zwariować. Miejsce ludzi niezastąpionych jest na cmentarzu. Pamiętajmy o tym moje drogie i NIE DAJMY SIĘ!

https://www.facebook.com/ZaczytanaMagducha/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przeczucie

Czytywałam już kryminały polskie, amerykańskie, „liznęłam” nieco skandynawskich, ale po japońskie jeszcze nie miała okazji sięgnąć, kiedy więc pojawił...

zgłoś błąd zgłoś błąd