Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Płonąca korona

Tłumaczenie: Elżbieta Piotrowska
Cykl: Trylogia ognia i cierni (tom 2)
Wydawnictwo: Albatros
7,52 (94 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
20
8
29
7
26
6
8
5
5
4
2
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Crown of Embers
data wydania
ISBN
9788378854678
liczba stron
416
język
polski
dodała
karollllllla

Elisa jest bohaterką. Poprowadziła swoich ludzi do zwycięstwa nad przerażającą, ogromną armią. A zatem powinno być oczywiste, że należy się jej miejsce na tronie. Niestety, Elisa nie może czuć się bezpiecznie. Wrogowie przychodzą do niej nawet we śnie – ci z obcych królestw, i ci czający się w komnatach dworu… Jej przeznaczenie wybrańca nie zostało wypełnione. Aby okiełznać moc, którą nosi w...

Elisa jest bohaterką. Poprowadziła swoich ludzi do zwycięstwa nad przerażającą, ogromną armią. A zatem powinno być oczywiste, że należy się jej miejsce na tronie. Niestety, Elisa nie może czuć się bezpiecznie. Wrogowie przychodzą do niej nawet we śnie – ci z obcych królestw, i ci czający się w komnatach dworu…

Jej przeznaczenie wybrańca nie zostało wypełnione. Aby okiełznać moc, którą nosi w sobie, Elisa musi podążyć dawno zapomnianą – i od dawna zabronioną – ścieżką. Krok po kroku, kierując się prastarymi wskazówkami, wyrusza z katakumb ukrytych w jej mieście do krainy zdradliwego morza.
Razem ze szpiegiem i zdrajcą, w którym – wbrew wszystkiemu – zaczyna się szaleńczo zakochiwać.
Jeśli się jej poszczęści, powróci bezpiecznie. Ale na pewno będzie musiała za to zapłacić.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Albatros, 2015

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 470
Nostalgia | 2016-09-09

„Dziewczyna Ognia i Cierni” pozostawiła po sobie obietnicę zajmującej i oryginalnej historii, w której nic nie jest oczywiste czy przewidywalne. Jej zakończenie zasypało Mnie lawiną wykrzykników i znaków zapytania, więc sięgnięcie po kontynuację wydawało się rzeczą naturalną i całkowicie trafną.

Nie przejęłam się za bardzo, gdy okazało się, że autorka nie „naprawiła” ostatnich zdarzeń z pierwszej części, jak to zwykle bywa w książkach. Uznałam więc, że na pewno miała w zanadrzu coś, co wynagrodzi Czytelnikom ten jakże dotkliwy i drastyczny manewr. Pozostawało tylko cierpliwie czekać.

Fabuła początkowo przebiega dynamicznie, nie ma w niej miejsca na postój, ale jest to stan przejściowy, takie dobre pierwsze wrażenie, które szybko się kończy i okazuje ostatnim. W miarę czytania wydarzenia przedstawione w „Płonącej koronie” jawią się coraz gorzej: są monotonne i bez polotu. Jeszcze nim dotarłam do połowy lektury, przestałam żywić nadzieję na pojawienie się ciekawszego akcentu i zmusiłam się do dotrwania do końca książki.

Bardzo czekałam na kwestię wątku romantycznego, ale gdy zdałam sobie sprawę, że „szpieg i zdrajca” to dwie zupełnie różne osoby i bynajmniej żadna z nich nie jest obiektem westchnień Elisy, to po prostu przeżyłam drugie rozczarowanie tą lekturą. Jedynym pocieszeniem było t, że przynajmniej ta dwójka, mimo iż ich obecność była minimalna, okazała najlepszymi postaciami w tej beznadziejnej kontynuacji. Prosiłam tylko w myślach, by wybór królowej nie padł na najnudniejszą osobę, ale stało się dokładnie to, czego nie chciałam. Wątek miłosny był po prostu denny, większość wyznań i zapewnień głównego bohatera była boleśnie mdła i rodem z taniego romansidła.

Nie miałam większych zastrzeżeń do Elisy w pierwszej części i na początku drugiej, ale nagle zaczęła Mnie piekielnie irytować. Autorka kreowała ją na bystrą i inteligentną królową, ale pod tym względem wypadła po prostu sztucznie i mało przekonująco. Nie zaszkodziłoby jej jakieś potknięcie czy trudniejszy przeciwnik, bo to byłby jakiś zwrot akcji, a nie prosta droga do celu. Drażniącą sprawą stały się jej modlitwy, które osiągnęły apogeum na statku – cóż, „jak trwoga, to do Boga”, ale bez przesady.

Ogólnie biorąc, „Płonąca korona” jest pod każdym względem rozczarowująca. Losy Elisy okazały się boleśnie nużące i jednostajne, zabrakło w nich pomysłowości i zwrotów akcji, które ożywiłyby fabułę. Sama główna bohaterka stała się męcząca i płytka, szczególnie w kwestii swojego nastoletniego zadurzenia, które przedstawiało się iście bezsensownie. Nie patrzę już z nadzieją na trzeci tom, chociaż kto wie?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bilet do szczęścia

Nie macie pojęcia jak ja żałuje, że nie ma jeszcze kolejnej części. :( "Bilet do szczęścia" naprawdę daję trochę szczęscia :) Czytanie tej...

zgłoś błąd zgłoś błąd