Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ignatek szuka przyjaciela

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
8,13 (40 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
9
8
14
7
11
6
0
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310129727
liczba stron
40
język
polski
dodała
Ag2S

A gdyby tak świat odwrócić na lewą stronę? Zajrzeć pod spód? Może udałoby się tam znaleźć coś, czego bezskutecznie szukamy po naszej stronie. Na przykład przyjaźń… Mały, smutny kościotrup na okładce książki dla dzieci pozornie nie wróży nic dobrego. A jednak spotkanie kościstego Ignatka z pewną samotną dziewczynką staje się dla obojga początkiem niezwykłej przygody i wędrówki po dwóch...

A gdyby tak świat odwrócić na lewą stronę? Zajrzeć pod spód? Może udałoby się tam znaleźć coś, czego bezskutecznie szukamy po naszej stronie. Na przykład przyjaźń…
Mały, smutny kościotrup na okładce książki dla dzieci pozornie nie wróży nic dobrego. A jednak spotkanie kościstego Ignatka z pewną samotną dziewczynką staje się dla obojga początkiem niezwykłej przygody i wędrówki po dwóch światach, z których każdy jest piękny i potrzebny.
A wszystko zaczęło się od tego, że dziewczynce wypadł ząb. Zwykły mleczny ząb…

 

źródło opisu: http://nk.com.pl/

źródło okładki: http://nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 400
julia-orzech | 2015-11-03
Przeczytana: październik 2015

- Mamo, co to jest?
- Nie żartuj, że to książka o kościotrupach – powiedział mój syn, po czym niepewnie wziął ją do rąk. Z mieszaniną niepokoju i zaciekawienia przyglądał się Ignatkowi.
- Przeczytasz? – zapytał po chwili
- Jasne, siadaj.

- Dlaczego on myśli, że brzydko wygląda? Przecież wcale nie widać, że nie ma tego zęba. Widzisz? Trzeba się mocno przyjrzeć.
- No widzisz synu, mnie się też tak wydaje, ale zwykle tak jest, że sami wyolbrzymiamy często nasze wady w wyglądzie, które często dla innych są prawie niezauważalne.
-Dlaczego?
- Tak naprawdę to nie wiem. Może jesteśmy zbyt przewrażliwieni na swoim punkcie, może coś nam samym się bardzo nie podoba, może się boimy, że przez to „coś” nie będziemy lubiani.
- Za bardzo to nie rozumiem…
- Ja w sumie też nie…
- O matko! Teraz jak otworzył buzię to jednak widać dziurę! Ale wielka. Trochę śmiesznie wygląda. A mi też tak wypadną? Bo Luckowi już wypadły dwa, ale widać, że mu już wyrastają nowe. Ale ja się z niego nie śmieję. Bo on jest normalny, taki ja zawsze.

- Synku, bo jak dziecku wypada ząb, to ono samo się nie zmienia. Owszem, przez chwilę ma przerwy między zębami, zanim wyrosną te drugie stałe i może gorzej mu się zjada, ale po za tym wszystko jest tak, jak przed wypadnięciem.

-No, to dlaczego Ignatek się martwi, że nie znajdzie przyjaciela?
-Pewnie myśli, że nie dość, że jest szkieletem, którego zwykle wszyscy się boją, to jeszcze bez zęba i teraz na pewno nikt go nie polubi.
- Ja go rozumiem. Jak wy nie chcieliście mi kupić kart z inwizimalsami to ja też myślałem, że nikt mnie nie lubi. Bo wszyscy mieli i się wymieniali, a ja nie.
- Synu, to jest trochę inna sprawa, bo nie dotyczy twojego wyglądu, a tego, czy coś posiadasz. Uwierz mi, że jeżeli ktoś miałby cię lubić tylko dlatego, że masz jakiś dziwne karty, to tak naprawdę nie jest dobrym kolegą. Lubi się kogoś tak po prostu, bo fajnie się razem bawicie, dobrze wam się rozmawia, pomagacie sobie w trudnych sytuacjach, a nie za to, co mamy.

-No wiem, wiem. Czytamy dalej.

- A ta dziewczynka dlaczego zakopuje ząb? I w ogóle to nie wygląda jak ząb, tylko jak mała korona. I zobacz, tam, gdzie jest Ignatek jest tak ciemno, a ta dziewczynka jest na jasnym kolorze.
- Dziewczynka zakopuje ząb, bo twierdzi, że w ten sposób spełni się jej marzenie o posiadaniu przyjaciela. Ja nie znałam wcześniej tego zwyczaju, ale podoba mi się. Chyba nawet bardziej od oddawania zębów wróżce Zębuszce. Z tymi kolorami, to jest tak, że czarny oznacza krainę Ignatka. Wydaje mi się, że on może mieszka tam, gdzie ludzie, którzy już umarli. Dziewczynka mieszka na takim świecie jak my. Ale to jest moje zdanie.

- Ignatek mieszka tam, gdzie pradziadzie Zbysio i Pimpek od babci Eli? No wiesz, w krainie szczęśliwości? To może oni się znają? Ale ja myślałem, że tam jest tak jak w Akademii Pana Kleksa i że mają takie latające obłoczki, jak w Muminkach.

- Powiem ci szczerze, że każdy człowiek pewnie inaczej wyobraża sobie tę krainę. Nikt z nas mieszkających tu i teraz jeszcze tam nie był, więc tak naprawdę wszystko jest możliwe. Myślę, że pan, który napisał opowieść o Ignatku chciał, żeby dzieci zobaczyły różnicę między tymi światami. A może po prostu tak sobie to wszystko wyobraża.


-O, oni się chyba zakolegują! No jasne! Tak myślałem!
- Uuuu, dziwne te motyle. Nie mają oczu. Wyglądają jak ćmy. Łaaaaa ile książek. Nawet taką wielką bibliotekę tam mają? Ekstra, ja bym tam poszedł zobaczyć.
- Hurra Ignatek się śmieje!!! Znalazł przyjaciela! Wywal zęba! (skakanie po łóżku z radości)
- No i co, już się nie boisz Ignatka?
-Nieee. On jest taki fajniutki. Na początku mi się nie podobał, bo był smutny. Tu na okładce. Myślałem, że będzie płakał.
- Wiem, mi też było go żal. Na szczęście znalazł przyjaciółkę
- No. Ona też szukała na początku przyjaciela i nie widziała nawet, że Ignatek jest dobrym przyjacielem. Dobrze, że się zorientowała.
- Wiesz, na początku jak kogoś poznajemy, to nie wiemy od razu, że to będzie nasz przyjaciel. Dopiero później, jak się trochę poznamy, przeżyjemy razem różne przygody zaczynamy tak o sobie myśleć.
- Wiem, ale Ignatek od razu widać, że jest fajny!
-Mama, a tam gdzie on mieszka to my też będziemy?
-Nie wiem synku. Być może właśnie tak wygląda to miejsce? A chciałbyś?
-No, nie za bardzo.
-Dlaczego?
-Bo w tej bibliotece jest ciemno, a ja noszę okulary przecież. Nie mogę czytać w złym świetle. Sami tak mówicie…

W zasadzie nasza rozmowa podczas czytania Ignatka mogłaby wystarczyć za recenzję. Chyba dobrze obrazuje przeżycia dziecka związane z tą jakże oryginalną lekturą. Pomyślałam jednak, że ci z was, którzy nie znają kościstego Ignatka mogą mieć problem ze zrozumieniem tego, co mój syn miał na myśli. Chciałam też dodać coś od siebie.

Paweł Pawlak oddał w ręce czytelników książeczkę niełatwą, niejednoznaczną, w której bezboleśnie zderzają się ze sobą dwa światy (dwie planety, dwa jestestwa). Piszę bezboleśnie, bo z perspektywy dziecka nie ma tu pytań w stylu: Mama, a skąd ten kościotrup się wziął w naszym świecie? Przecież nie ma takich Ignatków! I dlaczego ta dziewczynka w ogóle się go nie boi? Bez zastanowienia daje się zaprowadzić do ciemnej krainy! Takie pytania raczej cisną się na usta czytającym tę książeczkę dorosłym. Mojemu Tymkowi nawet nie przyszły do głowy. Choć, na co dzień nie spotykamy motyli bez oczu i kościstych szkieletów, to nie zastanawiał się nawet przez chwilę.

Całość na: http://juliaorzech.blogspot.com/2015/11/ignatek-szuka-przyjaciela-pawe-pawlak.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta

Powieść wciąga już od pierwszych stron, mimo stosunkowo prostej fabuły oferuje ogromny ładunek emocjonalny i szereg przekonujących scen z życia pracow...

zgłoś błąd zgłoś błąd