Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Papierowe miasta

Tłumaczenie: Renata Biniek
Seria: Myślnik
Wydawnictwo: Bukowy Las
7,37 (8832 ocen i 994 opinie) Zobacz oceny
10
1 000
9
1 292
8
1 979
7
2 093
6
1 392
5
628
4
241
3
131
2
53
1
23
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Paper Towns
data wydania
ISBN
9788380740006
liczba stron
400
słowa kluczowe
John Green
język
polski
dodała
Ag2S

Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany w zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum. Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go...

Quentin Jacobsen – dla przyjaciół Q – ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany w zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum.

Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów po USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie się, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo?

 

źródło opisu: http://www.bukowylas.pl/

źródło okładki: http://www.bukowylas.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 372

Za ''Papierowe Miasta'' zabrałam się głównie z tego powodu,że nakręcony został film na podstawie tej książki i niedługo miał mieć swoją premierę.Dlatego zdecydowałam,że nadszedł odpowiedni moment aby zapoznać się z kolejnym bestsellerem,o którym słyszałam wiele pozytywnych opinii.Oczywiście był też inny powód,mianowicie chciałam porównać ''Papierowe Miasta'' do dwóch innych przeczytanych już książek Johna Greena (''Szukając Alaski'' i ''Gwiazd Naszych Wina'') i tym samym wyrobić swoją opinię o tym autorze.Szkoda tylko,że pierwszą rzeczą jaką miałam okazję ujrzeć był właśnie film,a nie książka,jak to normalnie powinno mieć miejsce.Mówi się trudno i żyje dalej,ponieważ w żadnym stopniu nie wpłynęło to na mój odbiór książki.Mimo mojego początkowego sceptyzmu z zadowoleniem muszę stwierdzić,że ''Papierowe Miasta'' były naprawdę przyjemną powieścią i doskonałym umilaczem czasu.Co jeszcze oceniam jako pozytyw książki oraz jakie udało mi się wyłapać wady ? Zapraszam poniżej.

Oczywistą oczywistością jest fakt,że wszystkie postacie z powieści zostały stworzone na najwyższym poziomie.Muszę przyznać,że jestem pod wrażeniem tego,jak John Green potrafi wykreować bohaterów.Czytając,możemy odczuć,jakoby przedstawione w książce postacie były kimś więcej niż ''papierowymi osobnikami'' (swoją drogę jest to pośrednie nawiązanie do tytułu),mają własną duszę oraz niebanalną osobowość.Jest to ogromna zaleta tej książki,ośmieliłabym się nawet powiedzieć,że największa.Tym bardziej cieszy mnie fakt,że nie znalazłam ani jednego bohatera,którego nie udało mi się nie polubić.Wszyscy tak jakoś przypadli mi do gustu i tworzyli razem jedną,spójną całość.Nie wyobrażam sobie po prostu,żeby miało kogokolwiek z nich zabraknąć.

Podoba mi się,że głównym bohaterem a zarazem narratorem powieści jest chłopak,ponieważ gdy zazwyczaj czytam książkę,tę funkcję pełni dziewczyna.Nie jest to nic istotnego,jednak ja staram się zwracać uwagę na każdy,nawet najdrobniejszy szczegół.Dlatego potrafię docenić Quentina Jacobsena,głównego bohatera ''Papierowych Miast''.Jak dla mnie Quentin przypomina typowego chłopaka z sąsiedztwa.Czyli jest miłym,pomocnym i dobrze wychowanym młodzieńcem,który stara się unikać wszelkich niebezpiecznych sytuacji.Wspaniałe dziecko,można by tak z pewnością powiedzieć.Przyznaję,że polubiłam Quentina,jednak nie jest to nie wiadomo jak wielkie uczucie z mojej strony.Mimo starań ze strony autora,nie potrafiłam się z nim utożsamić,ale nie oznacza to,że był mi najzwyczajniej w świecie obojętny,gdyż tak nie było.Przez cały czas podziwiałam jego determinację w znalezieniu Margo i współczułam,kiedy odnosił porażkę w swoich poszukiwaniach.Czytelnik,a przynajmniej ja,trzyma za niego kciuki,aby wreszcie los się do niego uśmiechnął i udało mu się osiągnąć swój cel.Być może bohater rzeczywiście niczym specjalnym się nie wyróżnia,ale trzeba przyznać,że jest oddanym przyjacielem.

Natomiast jeśli chodzi o Margo,jest to naprawdę nietypowa postać,o której z początku nie wiemy za dużo,dopiero wraz z głównym bohaterem zaczynamy powoli dostrzegać,kim jest tak naprawdę.Na pewno nikt nie mógłby powiedzieć,że jest to ''normalna osoba''.No bo kto normalny o północy wchodzi przez okno do czyjegoś domu,prosi o samochód,każe się wozić do dziewięciu różnych miejsc,robić kawały znienawidzonym ludziom i po tym wszystkim znika ? Nikt,tylko Margo.I to właśnie ją wyróżnia na tle innych bohaterek.Zainteresowała mnie tym swoim szalonym sposobem bycia oraz chęcią do przeżywania przygód.Pokazuje to,że niektórym ludziom trudno jest dostosować się do otaczającego ich świata,dlatego też część z nich wybiera ucieczkę zamiast bezpośrednią konfrontację.Przynajmniej ja tak to interpretuję,właśnie o to chodzi,aby każdy mógł wysunąć swoje własne przemyślenia.Szkoda,że postać Margo występuje dosyć krótko w tej książce,z chęcią poczytałabym o wiele więcej o jej szalonych pomysłach i ich realizacji,w którą wciągnęła Quentina (kto czytał,ten wie o czym mówię).Książka napisana z perspektywy Margo byłaby także dobrym pomysłem,pomyśl nad tym Johnie Greenie.

Z drugoplanowych bohaterów wypada w pierwszej kolejności wspomnieć o najlepszych kumplach Quentina,którzy zwą się Radar (to tylko ksywka,spokojnie ;p) i Ben.Radar pełni w tej trójcy rolę mózgowca oraz komputerowca,który spędza większość swojego życia na internetowej encyklopedii.Należy również wspomnieć,że rodzice Radara ''posiadają największą na świecie kolekcję czarnoskórych Świętych Mikołajów''.Kwestia,która za każdym razem doprowadza mnie do łez,oczywiście ze śmiechu.Co się zaś tyczy Bena,jest on jedną z najbardziej powalonych (pozytywnie) postaci w historii mojego czytelnictwa.Sceny z jego udziałem są najlepsze w całej książce,nie mogłam normalnie powstrzymać się od śmiechu.Z takim chłopakiem to chciałabym się zaprzyjaźnić,szczególnie po tym,jak zobaczyłam aktora go grającego,który według mnie idealnie odwzorowuje książkową postać.Ale tylko zaprzyjaźnić,nie wyobrażam sobie jakby ktoś mnie nazywał ''królisią'':D

Na temat Lacey i Angeli wypowiem się najkrócej,jak potrafię.Pierwsza z nich okazała się naprawdę porządną i fajną dziewczyną (wbrew temu,co myśli o niej Margo),natomiast tej drugiej mogłoby w sumie nie być,gdyż nie wniosła nic do książki a i tak było jej niewiele,jeszcze mniej niż Margo.To chyba tyle,jeśli chodzi o bohaterów ''Papierowych Miast''.Cała akcja rozwija się stopniowo,po zniknięciu Margo przez dłuższy okres czasu główny bohater znajduje wszystkie pozostawione przez nią wskazówki,po czym udaje się ze swoimi przyjaciółmi oraz Lacey do niej.Zakończenie mnie troszkę rozczarowało,ponieważ liczyłam że wszystko zakończy się szczęśliwie dla Quentina,a niezupełnie tak się stało.Zastanawia mnie,czy wszystkie swoje książki John Green kończy w taki sposób,jak ktoś czytał wszystkie jego powieści to niech napisze.

Jak napisałam już we wstępie,książka była przyjemnym umilaczem (i dodatkowo śmiesznym) czasu i głównie w takiej kategorii tę książkę rozpatruje.Dobra powieść obyczajowa napisana z myślą o czytającej ją młodzieży,tak bym ją opisała. Nie sądziłam,że mi się spodoba,ale zostałam mile zaskoczona.Poziomem oczywiście nie dorównuje książce ''Gwiazd Naszych Wina'',jednak to byłoby niezwykle ciężko zrobić.Johnowi Greenowi udało się zadowolić mnie po raz drugi,mimo to nie dołączę do grona jego wielbicieli,ponieważ nie zapomnę mu nigdy książki ''Szukając Alaski''.Moim gatunkiem jest jednak fantastyka i romans,dlatego mam pod górkę z obyczajówkami i różnymi dramatami,lecz czasem lubię przeczytać i coś takiego.Polecam książkę dla fanów Johna Greena oraz dla nastolatków,którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z czytelnictwem,gdyż myślę że ''Papierowe Miasta'' zrobią na was pozytywne wrażenie i zachęcą do dalszego czytania.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mosquito Raider

De Havilland Mosquito w służbie RAF służył w każdej możliwie roli. Zaczynał od rozpoznania fotograficznego dalej przez lekki bombowiec, czy rasowy myś...

zgłoś błąd zgłoś błąd