7,5 (117 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
13
8
35
7
34
6
16
5
6
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324033812
liczba stron
120
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Longin podbija świat. Longin razem z babcią i wujkiem wyrusza na Mazury, gdzie rozkręca interes z witaminizowaną karmą dla łabędzi (ale psst, nikt nie musi wiedzieć, że to zwykłe kulki z chleba). Z rodzicami i Bracholem jedzie do Paryża, bo jakimś cudem udaje im się dostać paszporty (smutny pan w okularach musiał chyba przysnąć). A na koniec wyjeżdża z kumplami nad morze i od razu zachodzi za...

Longin podbija świat.

Longin razem z babcią i wujkiem wyrusza na Mazury, gdzie rozkręca interes z witaminizowaną karmą dla łabędzi (ale psst, nikt nie musi wiedzieć, że to zwykłe kulki z chleba). Z rodzicami i Bracholem jedzie do Paryża, bo jakimś cudem udaje im się dostać paszporty (smutny pan w okularach musiał chyba przysnąć). A na koniec wyjeżdża z kumplami nad morze i od razu zachodzi za skórę kierownikowi kolonii (który sięga mu do pasa…).

No to co? Komu w drogę, temu… Longin!

Longin, co z ciebie wyrośnie?

Już wiadomo – Marcin Prokop.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (269)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 790
Kotkad | 2015-10-19
Przeczytana: 18 października 2015

Dla dzieciaków ale tych trochę starszych, około 10 letnich. Opowieść Prokopa o jego dzieciństwie, pisane jak wspomnienie dowcipnych przygód zwykłego chłopaka, wychowującego się bez komputera i telefonu ale z grami w kapsle, piłkę, skakankę (bo kto nie próbował przeskoczyć), koloniami, zielonymi nocami i szeregami innych rzeczy które i nam są tak bliskie. Książka dla dzieciaków, bo historie przyjaźni, wyzwań i niewielkich rozbojów poruszą serce każdego dorastającego człowieka. Książka dla dorosłych bo tak nam bliska i tak wiele budzi w nas wspomnień naszego dzieciństwa.
Polecam

książek: 609
Lidka | 2016-05-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 maja 2016

Bardzo dobra pozycja dla dzieciaków świetnie przedstawiająca nasze życie w dzieciństwie. Brawa dla Marcina Prokopa za łatwy język i lekkość pióra dzięki którym w dziecku wzbudzana jest ciekawość. POLECAM

książek: 2577
Magda | 2015-10-05
Przeczytana: październik 2015

Kolejna część przygód Longina, chłopca nieprzeciętnie wysokiego i obdarzonego niezwykłą wyobraźnią. Tym razem Longin zabiera nas ze sobą na wakacje do Paryża, na Mazury i nad morze, a każdy wyjazd obfituje w niesamowite przygody. Wszystko opowiedziane ze smakiem, humorem i nutką ironii. Dodatkową zaletą książki jest słowniczek, w którym autor wyjaśnia pojęcia i realia PRL-u nieznane czytelnikom najmłodszego pokolenia. POLECAM!

książek: 1885
BaSiUlA | 2016-02-28
Przeczytana: 27 lutego 2016

Zaczęłam od drugiego tomu i nie wiem czy po pierwszy sięgnę. Zaciekawiło mnie co Pan Prokop miał do przekazania. Szybciutko przeczytałam niczym pamiętnik nastolatka i stwierdziłam - nic nadzwyczajnego.

książek: 577
buziaczek197 | 2015-09-29
Przeczytana: wrzesień 2015

Same superlatywy po przeczytaniu kolejnych przygód Longina :) Z książki tryska humor, nawet nie wiem ile razy się śmiałam i myślałam sobie ja też miałam podobne dzieciństwo. Kto nie nosił dresu z kreszu ja nosiłam nie wiem jak u mnie w domu się znalazł ;), ale nosili je wszyscy. I choć ja zaliczam się do dziewczyn i robiłam to wszystko co opisuje Pan Marcin. Skakałam na skakance i w gumę oraz ten sznur ... Też jeździłam na kolonie, ale nad morze do Ustronia. Również mieliśmy wspólną stołówkę, również trzymały nas się różne psoty oraz mój plecak napełniony był różnymi skarbami. Miłości kto ich nie przeżywał :) Ja nawet dla jednej takiej przekułam uszy, żeby ładniej wyglądać w kolczykach :) co nie zmienia faktu, że ich wcale nie noszę. Rodzice i dziadkowie to dla każdego coś dobrego i te cudowne ich pomysły oraz dobre rady ... za to historyjki zawsze mają fantastyczne. Młodsze rodzeństwo wiem coś o tym mam młodszą siostrę :) Fasolki ja również słuchałam i można powiedzieć mogę...

książek: 1844
Na półkach: Przeczytane, Znak emotikon
Przeczytana: 27 listopada 2015

Pamiętacie Longina? Mniej więcej rok temu polecałam Wam książkę z tym sympatycznym dryblasem w roli głównej. Jestem pewna, że książka ta utkwiła Wam w pamięci nie tylko dlatego, że bardzo mi się podobała i zachęcałam Was do lektury. Ale także dlatego, że jej autorem jest słynny prezenter telewizyjny Marcin Prokop. Jak widać coraz więcej celebrytów zabiera się za pisanie książek. I przyznam szczerze, że nie mam nic przeciwko temu, jeśli to co ów sławy tworzą jest dobre. Wtedy nie ma to dla mnie znaczenia, czy znam autora danej książki czy nie. Czytam i już. A ponieważ pierwsza część przygód Longina bardzo mi się spodobała, z przyjemnością sięgnęłam po kolejną. Czy żałuję? Zaraz się tego dowiecie!

Longin jak wiecie to postać bardzo zabawna. Znamy Marcina Prokopa z telewizji i wiemy, że to prawdziwy żartowniś. Uśmiech chyba nigdy nie schodzi mu z ust, a ciekawe, dowcipne riposty sypie jak z rękawa. I tak chyba było, jest i będzie. Już podczas czytania pierwszej części przygód...

książek: 4126
eR_ | 2016-01-04
Na półkach: Przeczytane, Współpraca
Przeczytana: 02 stycznia 2016

Longin to dryblas jakich mało.
Nie dość, że przewyższa większość osób ze swojego otoczenia wzrostem, to dodatkowo, co rusz pakuje się w najróżniejsze kłopoty.
I nie ważne, czy są to Mazury, Paryż, czy kolonie.
Jego pomysły, chęć płatania figli, spędza sen z powiek rodzicom.
Oczywiście, ofiarą tych żartów, pada najczęściej młodszy brat.
Dodatkowo, Longin, żyjący w późnych latach PRLu, obywając się bez komputera, czy komórki, potrafi sprawić, że każdy dzień to nowa przygoda.

Nostalgiczna podróż w czasie, przy której spędziłem parę miłych chwil, udało mi się nawet uśmiechnąć.
Na końcu książki, mamy słowniczek terminów, które młodszym czytelnikom, mogą sprawić problem.Cóż mogę dodać, polecam.

książek: 242
Kamila Kujawa | 2016-02-29
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 28 lutego 2016

Sympatyczna kontynuacja losów pewnego wysokiego chłopca w PRLowskej Warszawie.
Może jedynie pod koniec autorowi brakło już pomysłów na treść i 1/4 książki to słowniczek pojęć, gdzie dowiadujemy się co to były przerwy w dostawie prądu i jak często się zdarzały.
Miła lektura na leniwe niedzielne poobiedzie.

książek: 302
Anita | 2015-11-04
Przeczytana: 03 listopada 2015

Nie powaliła mnie na kolana. Pierwszą część przeczytałam z ciekawości, zachęcona reklamą itd., ale bezrefleksyjnie. Coś tam siebie w niej znalazłam, ponieważ dość bliskie są nam (z autorem) czasy, w których żyliśmy. Pośmiałam się pod nosem i tyle. Druga część nie za bardzo wiem dla kogo jest przeznaczona. Jeżeli dla osób, które są w podobnym do mnie i autora wieku, to nie rozumiem po co słowniczek. Jeżeli natomiast dla dzieci lub młodszej młodzieży, to Oni takich książek nie czytają. Szkoda, że autorowi nikt tego nie powiedział wcześniej. Na kolejną część nie będę czekała.

książek: 713
Czytalski | 2017-01-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 sierpnia 2016

Podróże Longina

Ech, Longin to miał klawe dzieciństwo - wyjazd do Francji, kolonijne miłości itp. Nic tylko pozazdrościć.

"Longin. Tu byłem" to kontynuacja "Jego Wysokość Longin", czyli opowieści Marcina Prokopa o tym jak dorastał w czasie PRL-u. Tym razem poznajemy historie jego letnich wojaży.
Longin nie był spokojnym dzieckiem - każda z jego opowieści powodowała u mnie lekki stan przed zawałowy, kiedy sobie uświadamiałem, że mój syn za kilka lat może mieć podobne pomysły. Przytoczone w tej części wspomnienia z jego kilku podróży wcale nie napawają większym optymizmem - a to postanowił zahartować kuzyna każąc mu spać na dworze, a to podczas wyjazdu na Mazury rozkręcił biznes pod postacią sprzedaży witaminizowanej karmy dla łabędzi, a to na koloniach sprawdzał czy koty rzeczywiście "dostają kota" od waleriany. na tych samych koloniach został też trafiony piorunem. Na szczęście "piorun" miał na imię Natasza. :)
Jedynym mankamentem tej książki jest fakt, że kończy się tak szybko,...

zobacz kolejne z 259 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd