Będąc Kolegą Kierownikiem...

Wydawnictwo: Świat Książki
6,45 (22 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
0
7
8
6
7
5
1
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380311794
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ela

Pierwszy raz zobaczyłem to cudo niedługo po wojnie, u Dziadków w Gliwicach. Pewnego dnia dziadek radio kupił. Zainstalował. Włączył. Zaczęło grać i gadać na przemian. Wkroczyłem w inny świat. O przygodzie autora z radiem jest ta książka, o fascynacji która trwała - uwzględniwszy dziecięcy wiek inicjacji - ponad pięćdziesiąt lat. W tej barwnej, czasem jędrnej, zawsze zabawnej opowieści...

Pierwszy raz zobaczyłem to cudo niedługo po wojnie, u Dziadków w Gliwicach. Pewnego dnia dziadek radio kupił. Zainstalował. Włączył. Zaczęło grać i gadać na przemian. Wkroczyłem w inny świat.
O przygodzie autora z radiem jest ta książka, o fascynacji która trwała - uwzględniwszy dziecięcy wiek inicjacji - ponad pięćdziesiąt lat. W tej barwnej, czasem jędrnej, zawsze zabawnej opowieści znajdziemy też mnóstwo anegdot i dygresji odnoszących się do pozaradiowego świata, życia w Peerelu, przypominających ludzi radia i estrady, historyjki o potyczkach z cenzurą, o technikach radiowych potwierdzających starą prawdę, że Polak potrafi. A wszystko to bogato ilustrowane zdjęciami i rysunkami autora (wszak to też jedna z jego profesji).

 

źródło opisu: strona internetowa wydawnictwa świat książki

źródło okładki: strona internetowa wydawnictwa świat książki

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (7)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1305
Woody | 2019-04-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 kwietnia 2019

Niestety, jest to najsłabsza książka Jacka Fedorowicza, jaką dotychczas przeczytałem (mam na półce wszystkie, do przeczytania została jedna bądź dwie). Zagubił się gdzieś ten świetny, obdarzony inteligentnym poczuciem humoru satyryk, którego wciąż lubię i cenię.
"Będąc kolegą kierownikiem", wedle wstępu autora, miała być zbiorem wspomnień o karierze radiowej Jacka Fedorowicza. W 1/4 rzeczywiście obietnicę swą spełnił i opisał radioprzygodę. I za to 3*, bo rzeczywiście wspomnienia ciekawe, dowcipne i różnorodne.
Druga 1/4 książki to dygresje, meandry, luźne skojarzenia wynikające z biegu myśli, i na nich przysypiałem. Są to nie tylko opowiastki, bez których książka mogłaby być wydana, ale też autopochwały. Niestety, Fedorowicz na łamach "Będąc..." pokazał się z jak najgorszej strony. Jak mocno trzeba być niedowartościowanym i sfrustrowanym, żeby co krok chwalić siebie. A to jako prekursora tego, a to najinteligentniejszego spośród, a to najsprytniejszego w redakcji. Smutne to....

książek: 211
Joyofcomunism | 2018-01-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 stycznia 2018

Kolejna chronologicznie po "Ja jako wykopalisko" część życiorysu Jacka Fedorowicza. Tym razem tematem przewodnim jest życie radiowe satyryka,rysownika i artysty w jednym. Czyta się świetnie choć momentami autor bardzo odbiega od tematu chcąc coś dopowiedzieć po czym wraca do wcześniejszego tematu po kilku stronach. Niemniej bardzo przyjemna lektura.

książek: 62
yohn | 2017-03-25
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dowcipne wspomnienia faceta, który bawił kilka pokoleń Polaków.

książek: 365
pr0tessa | 2016-09-19
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 19 września 2016

Trzy punkty wyniesione z lektury
1) wspominki z estrady/radia/telewizji lat PRL, nie pierwsze i nie ostatnie na rynku
2) kilka anegdot doprowadzających do płaczu ze śmiechu (zwłaszcza alternatywna wersja walczyka finałowego, do śpiewania po siódmym spektaklu danego dnia - nie zacytuję, bo spojler)
3) liczne szczegóły o finansach i podatkach za komuny - dla mnie nowość, bo we wszystkich innych wspomnieniach tego typu ma się ważeniem że PRL był światem bez pieniędzy... chwała Jackowi Fedorowiczowi, za przyznanie się, że tworzył (również) dla pieniędzy!

książek: 200
Ulla | 2016-01-10
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 25 listopada 2015

Spodziewałam się więcej...

książek: 417
baszar | 2015-09-10
Na półkach: Przeczytane, Legimi, 2015
Przeczytana: 09 września 2015

Wspomnienia autora, głównie z pracy w radiu.

Fedorowicz potrafi opowiadać. Nie nudzi mimo, że często zbacza z tematu. Styl jest lekki, nie ma patosu. Czyta się przyjemnie, opisuje w zabawny sposób wiele, absurdalnych dziś, aspektów życia w PRL-u.

książek: 1571
almos | 2015-07-28
Przeczytana: 24 lipca 2015

To drugi tom wspomnień pana Jacka, opowiada w nim głównie o pracy w radiu zaczynając od lat 50-tych a kończąc na 90-tych. Imponujący staż pracy! O pracy w filmie lub telewizji pisze autor bardzo mało. A napisane to tak, jakby to on mówił: lekko, potoczyście i przyjemnie. Sporo tam pysznych anegdotek, chciałoby się wysłuchać książki w formie audiobooka, oczywiście czytanej przez autora.

Znajdujemy w książce wiele pysznych historyjek i anegdotek ze starych czasów. I tak pisze pan Jacek o triumfalnym tournée teatrzyku Bim-Bom w 1956r., podczas którego odwiedzili trzy miasta: Stalinogród, Katowice i Kraków. W tej kolejności chronologicznej, Pytanie, w ilu miastach byli? Inna historyjka: w latach 50-tych wszystkie rowery miały tablice rejestracyjne, a rowerzyści byli skrupulatnie sprawdzani i legitymowani przez milicjantów. Przytacza też fragmenty starych raportów milicyjnych: „…pobił on swoją żonę, z którą miał dwoje dzieci przy użyciu sznurka”.

Pisze Fedorowicz o początkach...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd