Co się komu śni

Seria: Faktyczny Dom Kultury
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
8,2 (84 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
19
8
21
7
22
6
1
5
0
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393811274
liczba stron
400
kategoria
literatura faktu
język
polski

Andrzej Mularczyk - scenarzysta kultowych filmów i seriali ("Sami swoi", "Dom", "Rodzina Połanieckich"), twórca słuchowisk radiowych ("W Jezioranach"), jeden z najwybitniejszych reporterów. W reportażach Mularczyka jest wszystko: opresja, miłość, złamane życie, historia, niezłomność, śmierć. Przede wszystkim jednak są to opowieści o przeznaczeniu. Historie opisane w tych reportażach byłyby nie...

Andrzej Mularczyk - scenarzysta kultowych filmów i seriali ("Sami swoi", "Dom", "Rodzina Połanieckich"), twórca słuchowisk radiowych ("W Jezioranach"), jeden z najwybitniejszych reporterów.
W reportażach Mularczyka jest wszystko: opresja, miłość, złamane życie, historia, niezłomność, śmierć. Przede wszystkim jednak są to opowieści o przeznaczeniu. Historie opisane w tych reportażach byłyby nie do uwierzenia - gdyby nie to, że zdarzyły się naprawdę.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dowody na Istnienie, 2015

źródło okładki: http://wrzenie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (313)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6692
allison | 2016-02-26
Przeczytana: 25 lutego 2016

Bardzo dobrze się stało, że ten zbiór Andrzeja Mularczyka został wznowiony. To nie tylko interesujące i poruszające teksty, ale i przykłady mistrzowskich reportaży, napisanych ze znawstwem tematu, właściwą autorowi wrażliwością i umiejętnością słuchania rozmówców (a to cecha, która coraz częściej zanika we współczesnym dziennikarstwie).

Każdy tekst to perełka, która udowadnia, że najciekawsze scenariusze pisze życie. W każdym reportażu odnajdujemy też odwołania do drugiej wojny światowej (w jednym z utworów nawet do pierwszej - do bitwy pod Verdun).
Bohaterowie, mimo iż żyją kilkanaście, kilkadziesiąt lat po wojennym koszmarze, wciąż nie mogą się z niego otrząsnąć. Przeszłość wraca do nich w snach, codziennych skojarzeniach, myślach albo uporczywie towarzyszy im przez cały czas.

Andrzej Mularczyk w mistrzowski sposób potrafi wydobyć od swoich rozmówców głębokie, nieraz skrywane latami zwierzenia. To sprawy bolesne, wstydliwe, niezwykle osobiste.
Nie sposób nie wzruszyć się...

książek: 796
Agnieszka | 2016-07-16

Ta książka nie pozostawia obojętnym, wgniata w fotel, przenosi w inny świat, a po powrocie nie jesteś już takim sam i zastanawiasz się nad pytaniem tak często przewijającym się przez ta książkę "czyim ja żyłem życiem" czy mam na nie jakiś wpływ, może warto się nad tym zastanowić nim będzie za późno?

Choć nie mówiący o losie narzuconym ludziom przez wojnę jak w opowiadaniach Andrzeja Mularczyka, uważam, że cytat ze Świata Dysku dobrze oddaje myśl stojącą za pytaniem "czyim ja żyłem życiem" - "Wiesz co jest największą tragedią tego świata? Ludzie, którzy nigdy nie odkryli, co naprawdę chcą robić i do czego mają zdolności. Synowie, którzy zostają kowalami, bo ich ojcowie byli kowalami. Ludzie, którzy mogliby fantastycznie grać na flecie, ale starzeją się i umierają, nie widząc żadnego instrumentu muzycznego, więc zostają oraczami. Ludzie obdarzeni talentem, którego nigdy nie poznają. A może nawet nie rodzą się w czasie, w którym mogliby go odkryć."

książek: 1294
nina19 | 2017-11-21

To smutne, że tak się już nie pisze - żadna gazeta, żaden tygodnik czy miesięcznik nie zamieści już takiego reportażu, bo przecież dzisiaj trzeba krótko, szybko i po łebkach. Bo większość nie daje rady skupić uwagi na tekście dłuższym niż 460 znaków. A może nie daje rady, bo tekstów, które chciałoby się czytać i smakować, nikt już nie zamieszcza?
Cudowna lektura; tym wspanialsza, że mamy tekstów Mularczyka od razu kilka. Jakiego talentu potrzeba, żeby reportaż po pół wieku nadal obchodził, poruszał, budził emocje? Świetna rzecz.

książek: 954
lotosu_kwiat | 2017-05-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 maja 2017

Wspaniałe reportaże, na które pewnie bym nie trafiła gdyby nie moja ulubiona facebookowa para Julianna Jonek i Filip Springer i ich romantyczna historia opisywana we wstępie do książki. W skrócie Julianna płakała nad reportażami Mularczyka (,,ostatnia osoba w branży płacząca nad książkami"), Springer zrobił jej zdjęcie, dziś są parą i mają małego synka, który podobnie jak mój jeszcze jeździ w wózku:) Skoro ja nie jestem z branży i mogę sobie płakać nad książkami nie budząc niczyjego zdziwienia, tym bardziej chciałam sprawdzić czy te reportaże poruszą i mnie. Trudno mi opisać dlaczego robią tak ogromne wrażenie, bo streszczając te teksty czynimy je banalnymi, jednak klimat opowieści i język wzbogacający ten nastrój tworzą prozę wzruszającą, choć jednocześnie nie trącącą tanim sentymentalizmem. Cykl opowiadań uzupełnia wywiad z autorem zamieszczony na końcu książki.
Zacytuję fragment ze wstępu do książki ,,jak wyśniłam Mularczyka" napisany przez Juliannę Jonek który mógłby...

książek: 1266
MariannaJ | 2016-01-17
Przeczytana: 17 stycznia 2016

To są historie nie do uwierzenia, a jednak się wydarzyły. I na szczęście opisał je Andrzej Mularczyk. Nie miałam pojęcia, że autor słuchowisk radiowych i scenariuszy do słynnych filmów z serii "Sami swoi" jest też reportażystą. I to jakim! Reportaży czytam dużo, wiele z nich porusza mnie głęboko, wiele zmusza do mocnego zastanowienia się nad tym, jak działa ten świat, ale dotąd nie zdarzyło mi się nad reportażem płakać. Mularczyk najwyraźniej poruszył we mnie jakąś nową strunę, bo czytając "Depozyt" nagle zorientowałam się, że łzy płyną mi po policzkach, a potem nie mogłam zasnąć z nadmiaru emocji. Jego sposób pisania o tym, jak wojna namieszała w ludzkich życiorysach, o miłości w czasach wojennych i powojennych, o tym, jak dla pokolenia, którę wojnę przetrwało, ona się nigdy nie skończyła, jest po prostu nieporównywalny z żadnym innym twórcą literatury faktu. Tego się nie da streścić ani opowiedzieć, to po prostu trzeba przeczytać.

książek: 705
Siemomysła | 2017-01-15
Przeczytana: 15 stycznia 2017

Wspaniała. Wszystko, co bym chciała powiedzieć, zdaje się banalne. Ale przecież i to się w książce pojawia, że życie jest banałem. Więc może nie zaszkodzi, jeśli powiem w zachwycie, że czytałam gryząc wargi w pociągu i ukradkiem ocierając łzy, bo tak jakoś potrafił pan Mularczyk na emocjach moich zagrać i widziałam w tych jego historiach jakby siebie (fragmenty siebie, jakieś myśli, podobieństwa, wrażenia) a przecież to historie ludzi innych. Innych, bo z innego czasu, tak innego, że już nawet innym światem można go nazwać. I ja z nimi płakałam i się bałam za nich, i za nich się złościłam, i buntowałam, i chciałam z nimi usiąść i posłuchać razem z autorem, żeby widzieli, że ich życie ma znaczenie.
A jakby mało było tego, że autor ma dar do wyłuskiwania historii, to ma też dar do opakowywania ich w kunsztowne słowo. Przyjemność z obcowania z nim - ogromna. Cieszę się ogromnie, że ktoś mi tę właśnie książkę potajemnie podrzucił do słoika z polecajkami. I teraz ja polecam ją dalej -...

książek: 426
mimowolna | 2016-02-19
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 17 lutego 2016

Zagłębiając się w życie postaci stajemy się świadkami ich niezwykłego losu i na chwile zapominamy o otaczającej nas rzeczywistości. Każdy rozdział budzi inne odczucia. Słowo, którym posługuje się autor mocno się w nas zakorzenia. Kiedy kończymy czytać poszczególne rozdziały trudno nie odczuwać wzruszenia, bo powołane emocje do życia są tak prawdziwe, że aż bolesne.
Pod koniec książki w rozmowie Magdaleny Kicińskiej z autorem Andrzejem Mularczykiem pada pytanie:
Dlaczego wchodzi się w cudzy los?
Nie ma odpowiedzi na to pytanie"dlaczego" ani, "po co". Po prostu się wchodzi, czasem bez pukania. Tylko buty zawsze warto najpierw wytrzeć. Wchodzi się, by w cudzym losie odkryć tajemnice. Może nawet nasze własne...

Bardzo wartościowa książka, dziękuję Wydawnictwu Dowody na Istnienie za wznowienie tej wybitnej książki reporterskiej

książek: 547
katiusza | 2016-01-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 31 stycznia 2016

Na plus. Zarówno piękna minimalistyczna okładka, jak i reportaże. Mularczyk potrafi w losach zwykłych ludzi wyłapać pewien uniwersalizm i ponadczasowość i opisać je w taki sposób, że czytelnik zmierzy się z wielkimi emocjami - tęsknotą, miłością, nienawiścią, smutkiem, radością. "Depozyt", "Co się komu śni", czy "Dożywotni" pozostaną we mnie już na zawsze.

książek: 538
pajkasia | 2017-03-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 marca 2017

Trudne, ale jednocześnie najpiękniejsze historie i reportaże jakie przeczytałam. Źródło wzruszeń. A całość najlepiej podsumowują słowa z reportażu, który zapadł mi najbardziej w serce "Kreska, kropka, kreska" - "Szczęście to przeżyć swe życie tak, by chcieć je przeżyć raz jeszcze, niczego w nim nie zmieniając".

książek: 4
ewa | 2015-09-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 września 2015

Julianna Jonek pisze w przedmowie, że to historie nie do uwierzenia, gdyby nie to, że zdarzyły się naprawdę. Mularczyk mówi, że trafiał do nich poprzez tajemnicę, jakiś niezwykły szczegół. I że pisał o tym, co jego samego obchodziło i miało potencjał, by ktoś mógł w tym zobaczyć coś dla siebie.
Trudno tego nie zobaczyć i nie czytać poprzez siebie. To historie - HISTORIE! - dziwaczne, chropowate, bliskie tak jak bliskie potrafią być tylko sprawy, które dotykają tego, co w nas żywe. Znaleźć takie historie i TAK je opowiedzieć... mistrzostwo :) Wchodzi się na setkę!

zobacz kolejne z 303 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd