Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Po schodach do nieba

Tłumaczenie: Hanna de Broekere
Wydawnictwo: Znak Literanova
6,71 (188 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
20
9
17
8
35
7
34
6
39
5
18
4
6
3
11
2
2
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Embraced by the Light
data wydania
ISBN
9788324027040
liczba stron
224
słowa kluczowe
Hanna de Broekere
język
polski
dodała
Ag2S

Jedna z najbardziej poruszających opowieści o doświadczeniach z pogranicza śmierci. Prawa do ekranizacji zakupił Ridley Scott. Lekarze myśleli, że Betty umarła. Jej ciało nie odpowiadało na próby reanimacji, nie dawało żadnych oznak życia. Tymczasem ona miała wrażenie, że ogląda wszystko z góry, widziała też światło, które zapraszało ją do siebie. A potem doświadczyła niewyobrażalnego...

Jedna z najbardziej poruszających opowieści o doświadczeniach z pogranicza śmierci.

Prawa do ekranizacji zakupił Ridley Scott.
Lekarze myśleli, że Betty umarła. Jej ciało nie odpowiadało na próby reanimacji, nie dawało żadnych oznak życia. Tymczasem ona miała wrażenie, że ogląda wszystko z góry, widziała też światło, które zapraszało ją do siebie. A potem doświadczyła niewyobrażalnego szczęścia.
Zrozumiała, że jest nie tylko biologicznym organizmem, ale też istotą duchową, która nigdy nie przestanie istnieć.
Betty przeżyła śmierć kliniczną i wróciła do życia z przesłaniem miłości: „kochajcie się, bo to jest najważniejsze”. Jej prosta i piękna opowieść o tym, czego doświadczyła, sprawia, że to, co niepoznawalne, staje się zrozumiałe.
Okazuje się, że – paradoksalnie – przeżycia z pogranicza śmierci mogą nas nauczyć jak żyć.
Relacja Betty „z życia po życiu” to DOWÓD na to, że śmierć nie jest końcem.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 335
SIA | 2015-11-26
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 26 listopada 2015

„Najważniejszą rzeczą, jaką zrozumiałam, jest to, że liczy się tylko miłość. Zobaczyłam, że bez niej jesteśmy niczym.”

Pewnie wiele osób czasami zastanawia się, czy istnieje jakieś „życie po śmierci”, a jeżeli istnieje, to jakie ono jest? Czy dalsze życie jest kontynuacją tego życia na ziemi? A może jest zupełnie inne? Wydaje mi się, że na ten temat było już dość sporo książek i mam nawet wrażenie, że każda była nieco inna. Jednak we wszystkich tych publikacjach jest trochę podobieństw; wiele informacji się powtarza, co może świadczyć o tym, że rzeczywiście w niebie jest dość podobnie do tego, co piszą osoby, które rzekomo w Niebie były [ale my sami tego dowiemy się dopiero, gdy sami umrzemy]. Człowiek z natury jest ciekawy świata, więc chyba Bóg, poprzez właśnie takie pozwolenie niektórym osobom doświadczenia czegoś więcej, stara się naszą ciekawość chociaż trochę zaspokoić.

„Po schodach do nieba to nie tylko opowieść Betty Eadie o jej śmierci po operacji i powrocie do życia; tak naprawdę jest to odkrywanie sensu życia ziemskiego.”

Betty J. Eadie w swojej książce „Po schodach do nieba” przybliża nam nieco wizję życia po śmierci. Dusza autorki po śmierci klinicznej trafia do Nieba i tam ma okazje lepiej poznać „tamto” miejsce. W książce, Betty, z wielkim zachwytem opisuje to, co widziała, a także chętnie dzieli się doświadczeniami, które były dla niej szczęśliwym przeżyciem pozaziemskim.

Życie autorki przed śmiercią kliniczną nie zawsze było idealne. Jak opisuje, w dzieciństwie była źle traktowana, poniżana; od osób, które ją wychowały, nie dowiedziała się o bezgranicznej Miłości Boga, raczej, te osoby zawsze przedstawiały jej Stwórcę, jako Kogoś, Kogo należy się bać. Dodatkowo autorka była pół-Indianką (jej mama pochodziła z plemienia Indian), przez co była traktowana przez osoby „wierzące” jako poganka, a jej strach do Boga stawał się jeszcze większy.

Dopiero dorosłe, samodzielne życie pozwoliło jej być bardziej szczęśliwą. Betty J. Eadie, jako żona i matka szóstki dzieci, mniej przejmowała się swoimi problemami, a bardziej cieszyła się ze swojej wspaniałej, kochającej rodziny.

Książkę tę przeczytałam zadziwiająco szybko. Może to dlatego, ponieważ książka jest bardzo krótka, a może po prostu dla tego, że od zawsze interesują nie „takie” temat? Nie wątpliwe jest jednak, że książka podobała mi się bardzo. Dzięki niej dowiedziałam się wiele nowych rzeczy, ale także książka zmusiła mnie do ponownego zastanowienia się nad tym, co już wiedziałam.

Wiele osób, szczególnie wierzących-katolików uważa, że ta książka nie może służyć za jakiekolwiek źródło informacji o życiu pozaziemskim. Jednym z powodów jest to, że w książce została opisana preegzystencja dusz ,czyli, według tej książki, człowiek zanim trafił na ziemię żył, jako istota duchowa w niebie (a wg nauki Kościoła katolickiego jest to nieprawda). Moim zdaniem, pomimo tych kilku informacji, które zdaniem teologów katolickich mogą być nieprawdziwe, uważam, ze książka daje dużo do myślenie, pozwala nam wyjaśnić rzeczy których nie rozumiemy, a także podpowiada nam, co możemy zmienić, by żyć lepiej.

Dlatego, polecam tę książkę szczególnie osobom, które lubią wgłębiać się w tematy ludzkiej egzystencji i tym, którzy ciągle zastanawiają się nad sensem wielu ludzkich cierpień, nad sensem ludzkiego życia. Dodatkowo prosty i zrozumiały język oraz niewielkie rozmiary treści sprawiają, że książkę czyta się niemal jednym tchem – tak przynajmniej było w moim przypadku.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To, co nas dzieli

"To, co nas dzieli" Anna McPartlin Anna McPartlin jest moim odkryciem zeszłego roku. Jej "Ostatnie dni Królika" totalnie podbiły...

zgłoś błąd zgłoś błąd