Dziennik

Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
6,71 (557 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
50
8
99
7
173
6
104
5
75
4
13
3
23
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Diary : a novel
data wydania
ISBN
9788360979051
liczba stron
288
słowa kluczowe
powieść amerykańska, 21w
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Misty Kleinman, niespełniona artystka (obecnie kelnerka i sprzątaczka, niestroniąca od alkoholu i aspiryny), żona Petera,przedsiębiorcy remontowego (obecnie w śpiączce) odbiera telefony od rozżalonych klientów męża. W odnawianych przez niego domach zawsze brakuje jakiegoś pokoju zamurowanego bez pozostawienia najmniejszego śladu. Przez dziury w świeżo wytapetowanych ścianach Misty zagląda do...

Misty Kleinman, niespełniona artystka (obecnie kelnerka i sprzątaczka, niestroniąca od alkoholu i aspiryny), żona Petera,przedsiębiorcy remontowego (obecnie w śpiączce) odbiera telefony od rozżalonych klientów męża. W odnawianych przez niego domach zawsze brakuje jakiegoś pokoju zamurowanego bez pozostawienia najmniejszego śladu. Przez dziury w świeżo wytapetowanych ścianach Misty zagląda do środka i z przerażeniem odkrywa, że Peter pozostawił dla niej kilka wiadomości... Opowieść o daremnej walce z przeznaczeniem, o losie artystów, o egzystencjalnej pustce. W mrocznej historii Chucka Palahniuka wszyscy przegrywają, nie zawsze w wielkim stylu, ale za to w blasku fajerwerków.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1009
Marcin Knyszyński | 2017-08-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 sierpnia 2017

Recenzja przygotowana we współpracy z portalem Szortal - była też tam pierwotnie publikowana (http://szortal.com/node/12740).

Można też przeczytać ją na
http://plejbekpisze.blogspot.com/

Osaczona

Już po kilku pierwszych stronach „Dziennika” czytelnik dowiaduje się, że jest mężczyzną , Peterem Wilmotem, czyli „jednym żałosnym workiem gówna”. W jego życiu istnieją trzy kobiety – dwunastoletnia córka, żona i matka, a on sam (czyli Ty, czytelniku) leży w śpiączce po nieudanej próbie samobójczej. Palahniuk wkłada nam w ręce dziennik pisany przez żonę Petera (Twoją żonę), z którego dowie się on kiedyś o wszystkim, co działo się podczas jego nieobecności. Autor przyzwyczaił już nas do oryginalnego prowadzenia fabuły, zaskoczeni więc nie jesteśmy. Jednak tym razem, jeszcze wyraźniej niż w poprzedniej powieści, widać różnicę w emocjach, które przeniósł na papier. To, co zaczęło się w „Kołysance”, tutaj idzie dalej.

Kim jest autorka dziennika i zarazem główna bohaterka powieści? Misty Marie Kleinman, pochodząca z osiedla „białych śmieci”, trafia do szkoły plastycznej, gdzie może rozwijać swój nadzwyczajny malarski talent. Poznaje tam Petera Wilmota (czyli Ciebie) – bogatego, próżnego chłopca z rodziny mieszkającej na wyspie Waytansea. Zakochana w nim po uszy, rezygnuje ze szkoły i porzuca marzenia o byciu sławną malarką na rzecz tego, czego nigdy w życiu nie miała – domu, pieniędzy i stabilności. Wyspa Waytansea to z początku obietnica raju, która jednak szybko okazuje się zupełnie czymś innym. Wszystko okazuje się czymś innym.

Mija dwanaście lat. Wyspa, po decyzji jej władz odnośnie do uruchomienia starego, zapomnianego hotelu, przeradza się w rozwrzeszczaną przystań letników i turystów. Wszędzie bilboardy, śmieci z logami firm, korki na ulicach, wszechobecny dźwięk klaksonów. Na domiar złego Peter próbuje (Ty próbujesz) się zabić i zamienia się w warzywo. Misty, która z dnia na dzień musi sama utrzymać rodzinę i opłacać horrendalne rachunki za leczenie męża (Twoje leczenie), staje u wrót alkoholizmu i moralnego upadku. I wtedy zaczynają się dziać dziwne rzeczy.

W domach, które remontował Peter (Ty remontowałeś), znikają pomieszczenia, zamurowane płytami z regipsu. Gdy rozwalić płyty, za każdą z nich widać jakieś straszne, wulgarne teksty wypisane na ścianach. A teściowa i córka wydają się knuć jakiś tajemny plan przeciwko Misty, namawiając ją uporczywie do ponownego malowania obrazów. Mało tego, Misty zaczyna nagle odczuwać, że spiskują wszyscy stali mieszkańcy wyspy, a ona sama jest czymś w rodzaju narzędzia w ich rękach. Atmosfera się zagęszcza, kobieta nie wie już, komu wierzyć i w co wierzyć. I nienawidzi Petera (Ciebie nienawidzi), że doprowadził do tej sytuacji.

„Dziennik” to najprostsza jak do tej pory powieść Palahniuka. Fabuła prowadzona jest bardzo linearnie – wątek na wyspie przeplata się z historią z czasów studenckich, która cały czas dokłada nowe puzzle do układanki rozsypanej przed czytelnikiem. Jest to znowu charakterystyczny styl pisania, gdzie dominują krótkie akapity, kompulsywne Palahniukowe refreny, dosadne i bijące po twarzy zdania. Po raz kolejny autor atakuje pusty, skomercjalizowany świat nieustannej konsumpcji, ale tym razem robi to przy okazji, gdzieś na drugim planie.

Chuck Palahniuk nabrał dystansu do tego, co pisze. Było to już widać w poprzedniej „Kołysance”, gdzie zamiast nerwowego, literackiego krzyku dostaliśmy bardziej stonowaną, samoświadomą, wyrachowaną, groteskową opowieść grozy. I tu jest podobnie. „Dziennik” to przede wszystkim historia z dreszczykiem. Misty z dnia na dzień odkrywa, że nic w miasteczku, w którym żyje od dwunastu lat, nie jest tym, czym się jej zawsze wydawało. Otaczający ją świat powoli się wypacza, przekształcając w jakąś niesamowitą tragifarsę. Napięcie rośnie aż do piorunującego finału, który, jak to zwykle u Palahniuka bywa, eksploduje nam prosto w twarz.

Ale autor porusza jeszcze kilka innych, ważnych tematów, które wcześniej nie dałyby się wyraźnie zaznaczyć, przytłoczone antykonsumpcyjnym i antykomercyjnym kazaniem. Palahniuk pisze również o sztuce. Czym jest prawdziwa i płynąca z głębi duszy chęć pozostawienia czegoś dla potomności? Jak powstaje natchnienie i motywacja artysty? Czy prawdą jest, że prawdziwa sztuka rodzi się w cierpieniu? Że prawdziwy artysta musi być poważnie skonfliktowany nie tylko z resztą świata, ale i z własnym ciałem? Czy jeśli nie czujesz bólu, to tak naprawdę nie żyjesz? Czy sztuka to sposób na jakieś życie pozagrobowe? Życie we wspomnieniach nie tyle pojedynczych ludzi, ile całego świata?

Pisze, dlaczego świat taki jak ten na wyspie Waytansea, już niedługo będzie tylko wspomnieniem. Czym jest nasza ludzka, wiecznie żywa potrzeba oznaczania swego terytorium? Ptaki śpiewają, psy sikają na drzewa. A ludzie? Ludzie żyjący w wielkich aglomeracjach, w ogromnej wspólnocie powietrza, chorób, komercji, narkotyków i hałasów? Nie mają szans na wykrojenie sobie jakiejś własnej, osobistej enklawy. Dlatego szukamy takich miejsc jak wyspa z powieści. Zapominamy jednak o tym, że wszyscy ich szukają i w końcu na nich też pojawią się telebimy z reklamami i smog w powietrzu.

W „Dzienniku” czytamy też o naszym przeznaczeniu i śmierci. Czytamy o teoriach Carla Gustava Junga, o syndromie Stendhala, o metodzie Stanisławskiego, o antropocentrycznej metodzie na interpretację wszystkiego, co nas otacza. O tym, że wielkie fortuny powstają na czyimś nieszczęściu. Że każdy z nas pisze swój własny dziennik, maluje swój własny autoportret. I ostatecznie czytamy po prostu całkiem niezły thriller z elementami grozy.

Następna w kolejce jest jedna z najbardziej znanych, kontrowersyjnych i szaleńczych powieści Chucka Palahniuka, „Opętani”. Podobno podczas publicznych odczytów niektórzy słuchacze tracili przytomność – już nie mogę się doczekać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jedna chwila

Jedna chwila, jeden moment może zmienić nasze życie. Jedna osoba postawiona na naszej drodze w odpowiedniej chwili, może ożywić nas. Sprawić, że przeb...

zgłoś błąd zgłoś błąd