Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Biały koń bogów

Wydawnictwo: Jaworski
6,12 (34 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
4
7
9
6
7
5
4
4
1
3
2
2
1
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8388797557
liczba stron
220
słowa kluczowe
Asioka, Indie, buddyzm
język
polski

Poganiacz skinął ledwo dostrzegalnie dłonią i słoń ugiął słupowate nogi, ukląkł. Wielkie uszy wachlowały powietrze, szare dziwne liście poruszane niewidzialnym wiatrem. Każ mu powstać poganiacz opuścił tytuły królewskiego syna, byli sobie równi teraz, daleko od pałacu, a właściwie nie byli równi, bo poganiacz był mistrzem, Asioka pokornym uczniem. Każ mu powstać znakiem...

 

książek: 695
Wiórek | 2010-11-09
Przeczytana: 08 listopada 2010

Książka ta wbrew pozorom nie jest tylko dla małych dzieci, zawiera głębsze treści, które pod przykryciem przygody pozostają dla nas niemalże niewidoczne; tylko drobne gesty, słowa i opisy mogą mam zdradzić przesłanie niosione od wieków... Na początek poznajemy młodego królewicza - Asiokę, który jest następcą tronu, a więc książęcym synem. Z tego tytułu spada na niego wiele obowiązków jak nauka wersetów Wedy, kierownia słoniem, obcych języków (perski, grecki, etc.), którymi władają ludy spoza granic królestwa. Kszatrijowie uważają te nacje za gorsze, stworzone później przez bogów. Królewski syn nie wie czym jest trud, ból przy każdym kroku, kiedy wiesz, że zaraz padniesz, a jednak musisz iść dalej. Nie wie czym są rwące rzeki w czasie pory deszczowej, ani nie spotkał nigdy zbójców, którzy chcą złożyć cię w ofierze Białej Bogini... Nie rozumiał bólu po utracie kogoś bliskiego, nie wiedział jak kruche jest ciało ludzkie. Był jak ślepiec, jak dziecko przed zbiorem praw... Wszystkiego nauczyła go wędrówka za białym koniem Kryształem... W znoju, kurzu, błocie, nurcie rzeki, w nocy i w dzień, w górach i w dolinach, liczył się tylko koń. Przez tę wyprawę kilku młodych ludzi straciło życie, z tak bezmyślnego powodu jak wędrówka za tabunem koni. W zamian otrzymali nikłą sławę tych, którzy sprowadzili na krainę błogosławieństwa i urodzaje.
Ta wyprawa była bezsensowna, bo uczestniczyli w niej młodzieńcy do niej nie przygotowywani, niezdolni znieść niewygody, po kilku dniach tak obolali, że nie mogli spać. Z drugiej strony owa wędrówka pokazała im, że życie to nie tylko radość, bogactwo i dostatek... To także znój, cierpienie i wieczna walka ze swymi słabościami. Ale czy w kraju, w którym każde zwierzę gospodarskie jest ważne można wysyłać na ofiarę, tak od ręki 1000? I tu wyłania się kolejny absurd... Kraj, w którym najbieniejsze kasty, takie jak Czandale, przymierają z głodu niemal każdego dnia, nie może sobie pozwolić na takie marnotrastwo. Książę Asioka uświadamia to sobie i wie, że gdy zostanie królem, zmnieni nie tylko ten zwyczaj, ale i religię, która dopuszcza tak absurdalny stan rzeczy. W swoim dalszym życiu poszerzy granice, ale bez nadmiernego rozlewu krwi. Będzie pierwszym w historii człowiekiem, który realnie bronił zwierząt przed bezsensowną śmiercią. Choć w tak dawnej epoce, już w tedy rodziły się dzisiejsze idee, poglądy, zamysły i plany. Jedna wyprawa niweczyła czyjeś plany, komuś zabierała życie, albo tak jak Mahendrze i Bilhanie, pokazała nowe drogi, którymi poszli w przyszłości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Imperium burz

"Ogień niszczył, ale również oczyszczał." (Z góry przepraszam, za wszystkie niecenzuralne słowa... Ale czasami... No musisz...) "– Je...

zgłoś błąd zgłoś błąd