Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ćpałem, chlałem i przetrwałem

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
5,84 (416 ocen i 98 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
17
8
41
7
74
6
114
5
66
4
24
3
31
2
17
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377001820
liczba stron
336
język
polski
dodała
Booka

Awanturnicze życie, Kraków i Warszawa, jakich nie znają „porządni” mieszczanie. Maciej Maleńczuk opowiada Barbarze Burdzy o swoich narkotykowych przygodach. Heroina, kokaina, LSD – na całego. Nikt jeszcze w Polsce nie opowiedział tak szczerze o swoich nałogach. Mocne, zadziorne, soczyste, bez hipokryzji. Uwaga! Nie dla dzieci!

 

źródło opisu: http://www.czerwoneiczarne.pl/ksiazka,119,1

źródło okładki: http://www.czerwoneiczarne.pl/files/ksiazka/mini/0...»

Brak materiałów.
książek: 195
Karolina | 2016-01-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Biografia
Przeczytana: 01 stycznia 2016

Maciej Maleńczuk - dawniej wokalista uliczny, muzyk działający w Homo Twist, Pudelsach i nie tylko.
Książka ma charakter wywiadu-rzeki. Osobiście bardzo trudno było mi ją jednoznacznie ocenić.
Pod względem opowiadania, akcji - nawet ujęła mnie tą prawdziwością, tym, że bohater niczego nie zataja, pokazuje nam siebie takiego, jakim faktycznie jest. Lubię opowiadania o nałogach, uzależnieniach i jego konsekwencjach (ukończyłam kilka kierunków, które miały z tą sferą dużo wspólnego).
Miałam wrażenie, że książka nie została poddana żadnej próbie "wygładzenia" jej treści. To tak, jakby wszystko zostało spisane na kolanie, w zatłoczonym barze. Absolutnie bez cenzury. Sporej części zamieszczających swoje opinie na owym portalu to właśnie się nie podobało, z kolei ja uważam to za całkowity plus.
Co jednak mnie irytowało w tej opowieści?
Mimo tego, że opowiadanie było dla mnie absorbujące, to jednak irytował mnie w nim bohater jako człowiek.
Otóż jak się jawi?
Jawi się on jako człowiek niedojrzały emocjonalnie, kompletnie nieodpowiedzialny. Z czasem byłam przekonana, że opowiadanie "pójdzie" w innym kierunku, w końcu wokalista był już dojrzałym mężczyzną mającym żonę i dzieci. Jak się to miało do moich oczekiwań? Nijak.
Czym innym jest okres nastoletniego buntu, a czym innym jest dojrzały wiek. Byłam przekonana, że ów bohater, z perspektywy czasu, nie dość, że zaprzestanie zażywania tak zwanych "wspomagaczy", to na dodatek będzie przed nimi przestrzegał innych ludzi.
Moje niedoczekanie.
Podsumowując:
ocena byłaby wyższa, gdyby nie uczucie frustracji oraz niechęci spowodowane brakiem dojrzałości ze strony głównego bohatera.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sala balowa

Odwieczne pytanie: kto jest bardziej szalony, pacjent czy psychiatra? Gdy ten ostatni owładnięty jest ideą eugenicznej hodowli ludzi, odpowiedź nas...

zgłoś błąd zgłoś błąd