Wójt. Jedziemy z frajerami! Całe moje życie

Wydawnictwo: Sine Qua Non
5,99 (628 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
17
8
68
7
136
6
185
5
91
4
44
3
34
2
16
1
15
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379242757
liczba stron
328
słowa kluczowe
sport, piłka nożna, korupcja, polityka
język
polski

Spowiedź życia najbardziej barwnej postaci polskiej piłki! Wygodnie i jakże łatwo jest uczynić Janusza W. twarzą korupcji w naszym futbolu, zapominając, że w polskim bagnie od kilkudziesięciu lat umoczeni byli praktycznie wszyscy, a każdy oskarżony ma prawo do obrony. Dla milionów Polaków Janusz Wójcik to jednak wciąż najpiękniejsze piłkarskie wspomnienia, ostatnie wielkie polskie sukcesy,...

Spowiedź życia najbardziej barwnej postaci polskiej piłki!

Wygodnie i jakże łatwo jest uczynić Janusza W. twarzą korupcji w naszym futbolu, zapominając, że w polskim bagnie od kilkudziesięciu lat umoczeni byli praktycznie wszyscy, a każdy oskarżony ma prawo do obrony.
Dla milionów Polaków Janusz Wójcik to jednak wciąż najpiękniejsze piłkarskie wspomnienia, ostatnie wielkie polskie sukcesy, unikalne metody motywacji, kąśliwy język i niezrównane poczucie humoru. A także fascynujące życie na krawędzi, pełne szalonych przygód, politycznych intryg, pięknych kobiet, najszybszych samochodów i najlepszych alkoholi.

Czytając tę książkę, wiele razy popłaczesz się ze śmiechu, wzruszysz się, wracając do cudownych piłkarskich lat, i zbulwersujesz, odkrywając mroczne sekrety polskiego sportu oraz polityki. Janusz Wójcik szyderczy, ironiczny i prowokujący jak nigdy dotąd!

Prawdziwy hit! Sentymentalnie, zabawnie, skandalicznie. Książka mojego ulubionego trenera, z którym osiągnąłem największy sukces w piłce nożnej. To wstrząśnie polskim futbolem!
Wojciech Kowalczyk


Janusz Wójcik ma tyle samo wrogów co przyjaciół. Biografie takich ludzi zawsze są ciekawe.
Andrzej Kostyra „Super Express”, Polsat Sport


Tomasz Łapiński przed meczem reprezentacji:
– Panie trenerze, ja nie będę dzisiaj grał – oznajmił.
– Łapa, co ty pierdolisz?!
– Źle się czuję, trenerze, chyba zaraz zemdleję…
– Ja ci, kurwa, zemdleję. Dostaniesz przez łeb, to ci się poprawi.

O Jagiellonii Białystok:
Ludzie zjeżdżali nawet spod granicy, zimą najczęściej saniami, po 10–15 osób na jednych. Po drodze pili gorzałę, a kiedy docierali na miejsce, „parkowali” sanie pod stadionem. Pokażcie mi teraz taki klub!

O Renacie Beger i Samoobronie:
Kurwiki w oczach posłanki Begerowej doprowadziły do tego, że o Samoobronie mówiło się potem, że to ekipa dzikich byków rozpłodowych, które nic innego nie robią, tylko atakują każdą kobitę, żeby ją wydupczyć. Mieliśmy bardzo dobre stosunki – ale podkreślam, tylko te klubowe. Bardzo mnie lubiła, choć na nią nie poleciałem. Nie ta waga.

O aresztowaniu:
Tymczasem policjanci przeszukali dom, zabezpieczyli laptopa, telefon i mój notes.
– Panowie, nie czytajcie dokładnie wszystkich moich zapisków, bo tam jest kilka takich nazwisk, że się przestraszycie. Nie chodzi o Fryzjera czy innych frajerów związanych z piłką, ale o tych ze szczytów.
Odpowiedzieli sucho:
– To już nie nasza sprawa.

Janusz Wójcik – polityk, piłkarz i przede wszystkim trener, któremu zawdzięczamy ostatni wielki sukces polskiej piłki nożnej: srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku. W latach 1997–1999 selekcjoner reprezentacji Polski – w eliminacjach Euro 2000 do awansu do baraży zabrakło mu jednego punktu. Mistrz Polski z Legią Warszawa w 1993 roku (tytuł odebrany przez PZPN), trenował także reprezentację Syrii, Anorthosis Famagusta, Jagiellonię Białystok, Pogoń Szczecin, Śląsk Wrocław i Widzew Łódź. Trzykrotnie wybierany trenerem roku na Bliskim Wschodzie. W latach 2005–2007 poseł na Sejm z ramienia Samoobrony Andrzeja Leppera. Niezrównany motywator, przypisywanych jest mu wiele kultowych powiedzonek, część z nich na stałe weszła do języka polskiego: „Kasa, misiu, kasa”, „Tu nie ma co trenować, tu trzeba dzwonić”, „Kiełbasy do góry i golimy frajerów!”, „Fabik, co ty, kurwa, robisz, ty idioto, ty! Nie mam bramkarza, kurwa, gramy bez bramkarza! Widziałeś, widziałeś co on robi, kurwa? On odbija, siatkówka, kurwa!”.

Przemysław Ofiara – od 2006 roku dziennikarz sportowy „Super Expressu”, gdzie pisze o Ekstraklasie i reprezentacji Polski. Ponadto współpracował z „Magazynem Futbol”, „FourFourTwo” i telewizją Fokus.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sine Qua Non, 2014

źródło okładki: www.wsqn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (893)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1638
Felzmann | 2015-07-11
Przeczytana: 11 lipca 2015

Wszystkim krytykantom zadam pytanie: a czego się spodziewaliście? Mnie się książka podobała. Frajerom się nie spodoba na pewno. Dużo jaj i adrenaliny. Wiadomo, że to nie jest pełny obraz Wójcika, bo cały czas nie jest się przecież na bani i nie ma możliwości, aby cały czas być macho. Książkę polecam chłopakom chowanym przez samotne mamy, babcie, albo jakieś ciotki. Pomoże ona wam zrozumieć facetów.

książek: 2166
emindflow | 2016-09-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 września 2016

Nigdy nie ceniłem zbyt wysoko Janusza Wójcika jako trenera. Nie zmienia to faktu, że prowadzona przez niego drużyna zdobyła w wielkim stylu srebrny medal na IO w Barcelonie i to jest wynik do dziś nieosiągalny dla kolejnych reprezentacji. Byłem ciekaw refleksji i opinii trenera o tamtych czasach i tamtych piłkarzach.
Powiedzieć, że spotkał mnie srogi zawód to jakby nic nie powiedzieć.
O piłce jest tu niewiele, a o warsztacie trenerskim nie ma zupełnie nic. Jest za to dytyramb na własną cześć. Wójcik zawsze był zarozumiałym bufonem, ale tu przeszedł sam siebie. Baron Munchausen przy naszym dzielnym szkoleniowcu to po prostu skromny pastuszek.
Gdyby z tej książki usunąć niekończące się opisy łojenia wódy, upokarzania podopiecznych i zachwytów nad samym sobą to zostałyby same okładki.
Janusz Wójcik tą brawurową pozycją przebojem wdarł się do elitarnego Klubu Autorów Specjalnej Troski, w którym wraz z takimi tuzami jak pan Masa i pan Maleńczuk tworzy mocną sekcję...

książek: 0
| 2014-11-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 listopada 2014

Żałosna biografia żałosnego człowieka.
Alkoholowy bełkot przegranego człowieka. Trener, który wywalczył srebro IO 92 jest teraz twarzą korupcji w polskiej piłce. Wójcik w swojej książce daje się poznać jako cham, prostak i zwykły bufon. Z jego opowiadań można wywnioskować, że wszyscy możni i najwięksi w Polsce i na świecie chcą się z "Wujem"(tak o sobie pisze) spotkać oraz napić. Moim zdaniem facet traci kontakt z rzeczywistością.
Idealnie tę książę podsumował pewien dziennikarz zajmujący się piłką nożną: "...książkę czyta się jak powieść science-fiction z naciskiem na te drugie"

książek: 1014
elenkaa | 2015-02-09
Przeczytana: 09 lutego 2015

Recenzja znajduje się również na moim blogu: http://pasion-libros.blogspot.com/2015/02/79-wojt-jedziemy-z-frajerami-cae-moje.html

Książka "Wójt. Jedziemy z frajerami" opowiada o piłkarskiej podróży przebytej przez Janusza Wójcika od początków kariery od czynnego zawodnika po trenera, m.in. reprezentacji Polski, Syrii oraz licznych klubów w Polsce, ale także o niezliczonych kontrowersjach, skandalach. Zabawna forma tej autobiografii przedstawia nam masę przeróżnych, śmiesznych sytuacji oraz odzywek Janusza Wójcika, które po dziś dzień są słyszane, opowiadane i przypominane w różnych kręgach.

Kontrowersyjny Janusz Wójcik jest dla jednych dobrą postacią, a dla innych wręcz odwrotnie. Był trenerem reprezentacji, która zdobyła ostatni wielki sukces w postaci srebrnego medalu na Igrzyskach Olimpijskich. Później wprawdzie były wygrane eliminacje do Mistrzostw Świata oraz Europy, ale główne turnieje nie należały do udanych. Jednak tam, gdzie trenował zazwyczaj krótko zagrzewał miejsce....

książek: 320
Samson Miodek | 2015-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 września 2015

Książka która miała wstrząsnąć polskim futbolem - dobry marketingowy żart!

Ale po kolei, spodziewałem się naprawdę czegoś dużego kalibru, bo Wujo to niezwykle barwna postać, to dzięki niemu jako 13 latek przeżywałem niesamowity barceloński turniej, Kowalczyk był moim idolem na boisku, a Janusz na ławce trenerskiej, więc zawsze miałem dla niego duży szacunek i sentyment, jednak po lekturze tej książki wszystko się rozsypało!
Narcyzm do kwadratu poparty mówieniem o sobie w trzeciej osobie: "Jebnęliśmy flachę, wydymałem panienkę, a na drugi dzień moja drużyna wyruchała tych frajerów w kakao, kto to uczynił jak nie Wujo?!" "na Wuja leciała każda" itp.
Czytałem kilka książek o tematyce piłkarskiej, i w każdej z nich było śmieszniej i "grubiej" nie chodzi o wulgaryzmy, w odpowiednich momentach są nawet wskazane, przecież to nie pielgrzymka, tylko drużyna piłkarska.
Iwan, Szamo, Kowal są to biografie o niebo lepsze, ba! Iwana to majstersztyk, za tymi książkami stał jednak Krzysiek...

książek: 492
Przemysław Zyra | 2016-01-05
Na półkach: X2016, Przeczytane
Przeczytana: 04 stycznia 2016

No niestety bez szału.
Po książkę sięgnąłem mając w pamięci wspomnienia Grzegorza Szamotulskiego z książki "Szamo". Tamta była na prawdę niezła - tzn. nie żebym mógł znaleźć tam jakieś ambitne przesłania, ale po prostu dobrze się bawiłem przy lekturze. I tego właśnie oczekiwałem po książce Pana Wójcika. I niestety się zawiodłem.
Zakładam, że życie trenera mogło być jeszcze bardziej przepełnione ciekawymi epizodami niż wspomnianego bramkarza Legii. Co więc sprawiło, że książka jest nudniejsza? Zakładam, że współautor, który nie umiał wydobyć esencji z opowieści trenera. Gdyby pisał Pan Stanowski mogłoby być zupełnie inaczej.

Pana Wójcika jako człowieka w tym miejscu oceniać nie będę. Opowiadana historia może wydać się czasem bajdurzeniem, ale właśnie z takim człowiekiem mamy do czynienia. Ja powiem szczerze, że liczyłem nawet na więcej ;)

Zabawne jest że mamy zestawione ze sobą libacje alkoholowe i spotkanie z Janem Pawłem II. We wspomnieniach największą rolę odgrywają...

książek: 1403
almos | 2014-11-25
Przeczytana: 24 listopada 2014

NIKODEM DYZMA POLSKIEJ PIŁKI
Autobiografia znanego trenera futbolowego, twórcy niezapomnianej frazy „Kasa, misiu, kasa”, który motywował swoich zawodników do gry innym znanym hasłem: „Kiełbasy do góry i golimy frajerów!”. Największy i jedyny sukces osiągnął gdy prowadzona przez niego młodzieżowo-olimpijska reprezentacja Polski zdobyła srebrny medal na olimpiadzie w Barcelonie w 1992r.

Z okładki patrzy facet z obrzękłą twarzą, a ze środka wyłania się obraz bufona, ostro pijącego wulgarnego cwaniaczka i chama, który bardzo lubi pieniądze. Książka pełna jest przekleństw, słowa na k, ch, p, znajdujemy na każdej stronie. Ja rozumiem, że szatnia piłkarska to nie Wersal, ale ten gość klnie przez cały czas, jakby mieszał życie z szatnią. Myślę, że chce w ten sposób pokazać jaki on to macho jest, a wypada to po prostu żałośnie i gówniarsko. Poza tym to zwyczajny cham, i ze swoim chamstwem się obnosi, mówi n.p. do swojego asystenta: „Edziu, ty jesteś miękkim ch.. robiony”.

Nie...

książek: 971
niki8025 | 2015-02-20
Na półkach: Przeczytane, Odsprzedane

Żałość, żałość i tylko żałość.. Wódka, panienki, wódka, wódka i trochę o piłkarzach. Żenujący mały człowieczek, którego buciki uwierają, bo słoma nóżki ociera.. W zasadzie nie bardzo wiem, co było tematem książki oprócz opowieści o "chlaniu" Wójcika z kumplami, o układach z policją, urzędnikami, chłopakami z miasta.. Przeżyłam jakiś koszmar intelektualnej zapaści, próbując czytać te żałosne wspomnienia o niczym. Autor tak naprawdę oględnie "przemycił" w "mikroskrócie" opis swojego życia, a skupił się bardziej na ujawnieniu ekscesów swoich znajomków i próbie pokazania czytelnikom jaki z niego był kolokwialnie mówiąc "super kolo".. Gdyby wyrzucić z tej książki opisy o nałogach autora i jego kompanów, z pewnością powstałaby nowela o jeszcze większym "niczym" niż jest teraz. Dla mnie to nawet żadnej kontrowersji w tej książce nie ma, żadnych emocji po jej przeczytaniu, oprócz jednego przemyślenia: "żal mi tego człowieczka, zadufanego w sobie, zakompleksionego starszego pana"......

książek: 0
| 2015-06-29
Na półkach: Przeczytane

Megaloman, który żyje w przeświadczeniu, że tylko on może odnieść sukces w polskiej piłce przez cały czas opowiada jaki to on jest świetny, co ruszył to zamieniał w złoto a każda napotkana przez niego kobieta chciała się z nim przespać. Prawda jest taka, że oprócz medalu w Barcelonie (minęło 23 lata a to w futbolu co najmniej 2 epoki) jego kariera opierała się na chlaniu i kombinowaniu. Zwykły sprzedawczyk i alkoholik. Oby inni nie brali z niego przykładu.

książek: 437
popiszsieplay | 2017-10-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lipca 2016

"Bo takie były te moje chłopaki, typowi ludzie ze ściany wschodniej - bardzo bezpośredni, szczerzy, oddani, uczciwi. Wymagający uczciwości i szacunku, ale odpłacający w dwójnasób."

Janusz Wójcik to z całą pewnością legendarna postać. Barwny, pełen charyzmy, nie da sobie w kaszę dmuchać. Zawzięty trener, piłkarz i polityk - "A wiecie, że jeśli ja czegoś chcę, dopinam swego". To jemu zawdzięczamy srebro na Igrzyskach Olimpijskich w 1992r. Autor kultowego powiedzonka "Kasa, misiu, kasa". Jak sam zauważył, jego życiorys można by rozdzielić na kilka osób.
Biografia napisana z jajem, można się pośmiać("Nie miałem zapiętych pasów bezpieczeństwa, więc fruwałem jak Żyd po pustym sklepie") i zniesmaczyć.

"[Lewandowski] jest od noszenia ciężaru zwycięstwa, a nie jakiegoś żelastwa. Tym niech zajmą się inni, którzy nie mają szans przejść do historii polskiego sportu."

zobacz kolejne z 883 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd