7,27 (638 ocen i 78 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
75
8
148
7
191
6
118
5
38
4
12
3
9
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379243778
liczba stron
304
słowa kluczowe
Loki, bogowie, komiks
język
polski
dodał
Jimu

To już dziesięć lat od kiedy pierwszy tom Kłamcy zagościł na półkach i w sercach czytelników. Loki – nordycki bóg kłamstwa na usługach aniołów, a także, mimochodem, bohater pięciu książek, komiksu i gry karcianej – nie ma czasu świętować. Oto bowiem przyjdzie mu się zmierzyć z jednym z największych swoich wrogów. W dodatku na własne życzenie, bo wszystko wskazuje na to, że Dezyderiusza...

To już dziesięć lat od kiedy pierwszy tom Kłamcy zagościł na półkach i w sercach czytelników.

Loki – nordycki bóg kłamstwa na usługach aniołów, a także, mimochodem, bohater pięciu książek, komiksu i gry karcianej – nie ma czasu świętować. Oto bowiem przyjdzie mu się zmierzyć z jednym z największych swoich wrogów. W dodatku na własne życzenie, bo wszystko wskazuje na to, że Dezyderiusza Crane’a, samozwańczego boga popkultury, stworzył omyłkowo nie kto inny jak Loki właśnie.

Teraz rozpoczyna się gra z czasem, tym trudniejsza, że z każdą chwilą nowy bóg coraz lepiej poznaje swoje możliwości. Jego główną mocą jest kontrola nad narracją, a nawet… nad całą opowieścią.

Jubileuszowa powieść o Lokim to wariacka jazda bez trzymanki umiejscowiona fabularnie pomiędzy opowiadaniami z drugiego tomu. Pełna gościnnych występów, ciętych bon-motów i będących wyznacznikiem serii popkulturowych nawiązań usatysfakcjonuje wszystkich miłośników Kłamcy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sine Qua Non, 2015

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Myrkul książek: 1193

Polowanie na boga popkultury

Już dziesięć lat minęło odkąd na księgarskich półkach (a potem i naszych) pojawił się "Kłamca", a z pomocą Lokiego, nordyckiego boga kłamstwa, oszustw i ogólnie robienia zamieszania, Jakub Ćwiek przebojem wdarł się do czołówki najbardziej poczytnych krajowych fantastów. I choć historia Kłamcy dawno już została opowiedziana do końca, Ćwiek wciąż ma pomysły na nowe przygody Lokiego i jego kompanii. Dlatego właśnie na dziesięciolecie dostajemy do rąk szósty już tom jego przygód, choć w porządku chronologicznym opatrzonym nietypowym na książkowym rynku numerem 2.6.

Jak łatwo się domyślić, część ta umieszczona jest pomiędzy wydarzeniami z "Machinomachii" (tym z numerem 2.5), a wielkim finałem z tomów o numerach 3 i 4. Loki wciąż jest cynglem aniołów, który poluje na mitycznych nie gardząc robótką na boku, choć fani serii wyłapią nieco smaczków zapowiadających nadejście apokalipsy.

Niemal cały "Papież Sztuk" to jedna powieść. Tym razem Loki wraz z Bachusem, Erosem i misiem Kłamczuchem mierzą się z Dezyderiuszem Cranem. Nowym bóstwem popkultury. Problem polega na tym, że to nieprzemyślane działania Kłamcy i jego… ludzi?... bogów?... kumpli?... W każdym razie to Loki i jego gromadka stali się pośrednio odpowiedzialni za pojawienie się nowego bóstwa. A choć archanioły nie przyglądają się ludzkim żywotom zbyt wnikliwie, a popkulturą pogardzają, to jednak pojawienie się nowego bóstwa prędzej czy później musi zwrócić ich uwagę. Czas ucieka.

Temat bóstwa popkultury pasuje do Ćwieka...

Już dziesięć lat minęło odkąd na księgarskich półkach (a potem i naszych) pojawił się "Kłamca", a z pomocą Lokiego, nordyckiego boga kłamstwa, oszustw i ogólnie robienia zamieszania, Jakub Ćwiek przebojem wdarł się do czołówki najbardziej poczytnych krajowych fantastów. I choć historia Kłamcy dawno już została opowiedziana do końca, Ćwiek wciąż ma pomysły na nowe przygody Lokiego i jego kompanii. Dlatego właśnie na dziesięciolecie dostajemy do rąk szósty już tom jego przygód, choć w porządku chronologicznym opatrzonym nietypowym na książkowym rynku numerem 2.6.

Jak łatwo się domyślić, część ta umieszczona jest pomiędzy wydarzeniami z "Machinomachii" (tym z numerem 2.5), a wielkim finałem z tomów o numerach 3 i 4. Loki wciąż jest cynglem aniołów, który poluje na mitycznych nie gardząc robótką na boku, choć fani serii wyłapią nieco smaczków zapowiadających nadejście apokalipsy.

Niemal cały "Papież Sztuk" to jedna powieść. Tym razem Loki wraz z Bachusem, Erosem i misiem Kłamczuchem mierzą się z Dezyderiuszem Cranem. Nowym bóstwem popkultury. Problem polega na tym, że to nieprzemyślane działania Kłamcy i jego… ludzi?... bogów?... kumpli?... W każdym razie to Loki i jego gromadka stali się pośrednio odpowiedzialni za pojawienie się nowego bóstwa. A choć archanioły nie przyglądają się ludzkim żywotom zbyt wnikliwie, a popkulturą pogardzają, to jednak pojawienie się nowego bóstwa prędzej czy później musi zwrócić ich uwagę. Czas ucieka.

Temat bóstwa popkultury pasuje do Ćwieka tak idealnie, że aż dziw, że pojawia się dopiero teraz. To w końcu ten pisarz jest ogromnym wielbicielem i niestrudzonym piewcą popkultury, tej najbardziej popularnej i nerdowskiej. Jego książki pełne są nawiązań do najbardziej popularnych filmów, seriali czy gier. A teraz naprzeciw Kłamcy staje bóstwo, którego główną mocą jest tworzenie kalki filmów w rzeczywistości. Dezyderiusz Crane dobiera odpowiadające mu słynne sceny czy motywy filmowe i zmusza innych uczestników, by odgrywali przypisaną im przez konwencje rolę. A jego moc ciągle rośnie.

Zresztą sam Crane to w ogóle ciekawa postać, zwłaszcza że podobno jest synem Thora i Lokiego, którego ten ostatni uwiódł pod damską postacią. Kłamca mamą? On nawet na ojca się nie nadaje. Wróćmy jednak do Crane'a. Otóż bóstwo to ma jakby permanentne rozdwojenie jaźni, z czego jedna część jego osobowości snuje w jego głowie nieustanną narrację w stylu pompatyczno-grafomańsko-kiczowatym, a druga część usiłuje nie zwariować od tej permanentnej gadaniny.

Bohater, który sam snuje swoją narrację i jest tego świadom to nie jedyny z ciekawych zabiegów Ćwieka w tym tomie. Autor, znający siłę publiki w popkulturze, oddaje jej głos i pozwala decydować o kilku epizodach z fabuły. Decyzja czytelnika nie zmieni głównego wątku, ale czytanie różnych wariantów historii na pewno dodaje smaczku. Ćwiek gra z formą i konwencją, wprowadzając dość nietypowe wstawki komiksowe czy graficzne, które stanowią nieodłączną część narracji.

W "Papieżu Sztuk" czytelnicy znajdą wszystko to, co kochają w Lokim i książkach Ćwieka: wartką akcję, cięte riposty, często niewybredny humor i popkulturowe nawiązania. Przygody Kłamcy nie tracą dynamiki i po "Bogu Marnotrawnym" czyli dawno minionej części drugiej to zdecydowanie moja ulubiona część cyklu. Częściowo dzięki opisanym wyżej zabiegom stylistycznym i formalnym, które pozwalają czytelnikowi na czucie się nie tylko świadkiem, ale wręcz uczestnikiem opowieści. Zabawa konwencją wnosi do cyklu powiew świeżości.

Na koniec gratka dla fanów. Kilkadziesiąt stron opowieści autora z dziejów całego cyklu. Będzie można przeczytać historię powstania poszczególnych tomów, komiksów, gier, a także innych elementów tego uniwersum. Na koniec Ćwiek dzieli się z nami planami na przyszłość. Ale o tym pewnie będzie jeszcze czas napisać, a poza tym… nigdy nie wierzcie Kłamcy.

Krzysztof Krzemień

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1785)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 959
Shimik | 2015-07-09
Na półkach: Przeczytane

Kłamca jak to kłamca zawszę warto sięgnąć po niego i przeczytać:) Tym razem Loki musi stawić czoła nowemu bóstwu, które sam stworzył:) Do pomocy ma Erosa i Bachusa ale czy będą oni dla niego wystarczającym wsparciem w tej walce? Ale już koniec z pisaniem o fabule książki, skupmy się na odczuciach jakie towarzyszyły jej czytaniu:) Trochę mi się to dłużyło ale nie powiem, aby było źle napisane tylko przez upały jakie były w czasie czytania 47 stopni w cieniu to trochę przesada... Innych bóli nie było więc warto przeczytać jeśli lubi się kłamcę, na pewno będzie to miły powrót do tej historii. Warto, naprawdę wartooo!!

książek: 610
Roland | 2015-08-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 sierpnia 2015

Oto z okazji jubileuszu powstania pierwszego tomu "Kłamcy" światło dzienne ujrzała kolejna część przygód nordyckiego boga. Warto przy tym zaznaczyć, że nie jest to kontynuacja opowieści, a uzupełnienie przygód, umiejscowione gdzieś pomiędzy drugim a trzecim tomem serii. Podobnie jak wcześniejsze zbory opowiadań, „Kłamca. Papież sztuk” jest lekturą lekką, przyjemną, nastawioną na dobrą zabawę i pędzącą na złamanie karku akcję. Jak pisze sam autor we wstępie: "Jeżeli nie czytaliście wcześniej cyklu o Kłamcy, przydałoby się, żebyście poznali "Kłamcę", "Kłamcę 2" i "Kłamcę 2,5", bo do tych części tu i ówdzie nawiązują wydarzenia". Brak znajomości jego pierwszych tekstów może wpłynąć na zrozumienie powieści "Kłamca. Papież sztuk". Jeśli spełniacie wszystkie wymagania, nie ma więcej przeszkód, by oddać się lekturze.

Loki – nordycki bóg kłamstwa na usługach aniołów, a także, mimochodem, bohater pięciu książek, komiksu i gry karcianej – nie ma czasu świętować. Oto bowiem przyjdzie mu...

książek: 3461

miedzysklejonymikartkami.blogspot.com

Nie pisałam jeszcze na blogu o Kłamcy i uważam to za wielkie niedopatrzenie. Po poprzednie tomy oraz inną powieść Jakuba Ćwieka, Dreszcz, sięgnęłam podczas mojej przerwy w recenzjach, więc jest to swoisty debiut tego autora na Między sklejonymi kartkami i bardzo się cieszę, że trafiło na tę książkę, bo choć jego twórczość nie jest pozbawiona wad, to bardzo ją lubię, a Papież sztuk jest naprawdę dobry!

To już kolejne uzupełnienie serii po finalnym Kill'em all. Machinomachia [czyli tom 2,5] nie zachwyciła mnie jakoś specjalnie. Dwa krótsze opowiadania były fajne, ale mało wnoszące, a właściwa Machinomachia tylko niezła. Dlatego nieco obawiałam się Papieża sztuk [ale też cholernie nie mogłam doczekać!]. Tym razem mamy do czynienia z pełnometrażową powieści/naprawdę długim opowiadaniem.

Loki - nordycki bóg na usługach aniołów - ze znanych tylko sobie powodów sprzedaje sekrety skrzydlatych scenarzystom filmowym. Powstały serial Bóg pośród nas...

książek: 4961
Wkp | 2015-04-25
Przeczytana: 25 kwietnia 2015

O BOGOWIE!

Właśnie mija 10 lat od powstania pierwszego „Kłamcy”, więc nie mogło obejść się bez jubileuszowego tomu jego przygód. Loki, bóg kłamstwa, oprócz czterech książek, zagościł też w innych mediach, oferując komiks o swoich przygodach czy grę karcianą. Teraz natomiast to z mediami właśnie przyjdzie mu się zmierzyć, a dokładniej bogiem popkultury, który panuje nawet nad treścią książki!

Brzmi szalenie? I takie właśnie jest! A to tylko początek szaleństwa, jakie serwuje powieść.

Marcus Lester jest aktorem grającym w niezwykle popularnym serialu traktującym o aniołach i pradawnych bogach. Kiedy fan dopuszcza się zamachu, Marcus zamiast zginąć, staje się bogiem Dezyderiuszem Craine’em. Bóstwem popkultury, które całe swoje działania podporządkowuje powtarzaniu schematów filmowo-książkowych, umacniając swoją boskość. Oczywiście jego poczynania są solą w oku aniołom. Do walki z nim staje nie kto inny, jak sam Loki, nordycki bóg kłamstwa, który – tak się złożyło – jest...

książek: 268
Finkla | 2016-06-17
Przeczytana: 16 czerwca 2016

Czytało się — jak zwykle — lekko, łatwo i przyjemnie, ale jednak przez dłuższy czas oczekiwałam nawiązania do ostatnich przygód. A tu nici. "Papież sztuk" jest interquelem, nie sequelem. Z czwartym tomem "Kłamcy" miałam do czynienia dawno temu i może przez to nie bardzo widzę na osi czasu miejsce, w które można by wcisnąć wydarzenia z niniejszej książki.
Jeszcze bardziej nie spodobało mi się to, że w trzystustronicowej książce słowo "koniec" pokazuje się gdzieś w okolicach dwieście trzydziestej strony. Nieładnie tak nabijać czytelnika w butelkę.
Ale zasadniczo lektura miła, lekka i przyjemna.
Więcej szczegółów tutaj: http://finklaczyta.blogspot.com/2016/06/kamca-papiez-sztuk-to-nie-sequel.html

książek: 1076
aspolski | 2015-04-27
Na półkach: Przeczytane

Loki, Loki, Loki...
Pamiętam jak z pasją zaczynałem przygodę z tym nordyckim skurczybykiem, kołujących nie tylko swoich konfratrów, ale wszystkich napotkanych na swojej drodze. Póki co, na kanwie całego uniwersum, a czytałem o nim dosłownie (wyjąwszy dodatek - opowiadanko - do komputerowej gry "Loki", ale tego, za żadne skarby świata nie jestem w stanie znaleźć) wszystko, nawet ten epizod z księdzem Rydzykiem; spotkałem tylko jedną postać, która wykiwała go, i całą reszę, nie wyłączając samego siebie. Prócz samego Boga, naturalnie. I gdy nastał czas żałoby, nie spodziewałem się, że może mnie jeszcze kiedyś zaskoczyć tak jak w pierworodnym cyklu. Teraz wiem, że Loki to aż tak zawzięty dupek, że nawet po swojej śmierci nie daje nam, czytelnikom, o sobie zapomnieć. Cieszę się z tego, słyszysz stary - blond, skandynawski - kumplu, cieszę się, że wracasz. I mam nadzieję, iż nie zamierzasz przestać. A odnośnie treści, Kingowska trochę, ale motyw nowego boga - i to kultury popularnej -...

książek: 1619
Ania Materzynska | 2016-03-12
Przeczytana: 12 marca 2016

Jestem niedługo po lekturze Chłopców i teraz, przeczytawszy Papieża nasuwa mi się refleksja jedna - Ćwiek nie umie kończyć. Facet pisze niesamowicie i książka fabularnie jest super - ma wszystko, co mieć powinna, postaci nie rozczarowują a nad dialogami można płakać ze śmiechu. Jak zawsze ;) Natomiast nie ma zakończenia. Autor pisze w konwencji filmowej, hollywoodzkiej wręcz, więc czytelnik spodziewa się też hollywoodzkiego zakończenia. Pierdolnięcia takiego na koniec (bo przecież nie ma filmu bez spektakularnej końcówki). Tymczasem... nic. Jak przekłuty balonik, książka kończy się poprawnie, ale spokojnie, bez fajerwerków, po prostu ulatuje z niej powietrze.
I od razu zaznaczam, jest to wada, ale nie jest to wada jakaś ogromna albo dyskwalifikująca, bo oprócz tego powieść jest super.
Ale jeśli to prawda, że mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy to Ćwiek w tej kwestii ma braki.

książek: 695
Monika | 2015-04-26
Przeczytana: 26 kwietnia 2015

Nowy "Kłamca" mnie nie zawiódł. Pan Ćwiek po raz kolejny stworzył świetną, zabawną historię, która wciąga od pierwszej strony. Miłym urozmaiceniem jest też to, że czytelnik sam może wybrać jak potoczy się akcja (chociaż to i tak pisarz ma władzę). Jestem również zachwycona komiksem, w którym autorem rysunków jest Iwo Strzelecki. Ukłony! Nowy "Kłamca" i jestem w raju :D

książek: 0
| 2015-05-24
Przeczytana: 23 maja 2015

Jakub Ćwiek działa tak samo od dekady. Nie jest to obelga,jak każdemu może się wydawać. Jak zaczął wielką petardą wyrywając czytelnika z butami podczas lektory pierwszego Kłamcy,tak teraz wbija w fotel. Każe zostać i czytać z zapartym tchem,bo do diabła ,dlaczego Loki stworzyl coś takiego – kogoś takiego jak Dezyderiusz? Woją drogą genialne imię…
To co najbardziej mnie zauroczyło w twórczości Ćwieka to zero skrępowania. Trzeba opisać jak ktoś kogoś zbluzgał? Nie ma sprawy. Trzeba napisać scene wymagającą nagości? Zrobione. Wydaje mi się,że nie ma czegoś czego by nie był w stanie napisać.

Jak przy Machinomachii miałam niedosyt,tak teraz Papież Sztuk był jak miód na serducho. Porywające,twarde,pełne dobrej akcji – czyli jest pozycją obowiązkową dla każdego kto jest fanem twórczości Jakuba Ćwieka czy samej postaci Lokiego wykreowanej w stylu autora,nie Marvela.

Nie ma też nic zbędnego. Możnaby się przyczepić do komiksów zamieszczonych między stronami. Dlaczego? A no może dlatego,że...

książek: 280
Syn | 2017-02-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Fajnie że ta książka wyszła. Jak dla mnie spoko jako trochę luzne czytanie:p
Po za tym ciekawa forma i fajne posłowie:D

zobacz kolejne z 1775 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Kłamstwo zrodzone

Jakub Ćwiek powraca do swoich literackich korzeni. Sprawdźcie jak autor wspomina tworzenie pierwszych części cyklu i dlaczego zdecydował się na wydanie kolejnej części. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd