Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miłosz w Krakowie

Wydawnictwo: Znak
6,85 (13 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
0
8
1
7
3
6
3
5
2
4
0
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324033966
liczba stron
736
język
polski
dodała
Ag2S

Niezwykłe dzieło Agnieszki Kosińskiej, towarzyszącej Czesławowi Miłoszowi przez ostatnich osiem lat jego życia, to świadectwo bezcenne, opowiadające nie tylko o tajemnicach procesu twórczego, ale też ujawniające nieznane aspekty skomplikowanej osobowości poety. Autorka jest bystrą obserwatorką, potrafi przenikliwie interpretować zarówno utwory literackie, jak i relacje międzyludzkie. Ten...

Niezwykłe dzieło Agnieszki Kosińskiej, towarzyszącej Czesławowi Miłoszowi przez ostatnich osiem lat jego życia, to świadectwo bezcenne, opowiadające nie tylko o tajemnicach procesu twórczego, ale też ujawniające nieznane aspekty skomplikowanej osobowości poety. Autorka jest bystrą obserwatorką, potrafi przenikliwie interpretować zarówno utwory literackie, jak i relacje międzyludzkie. Ten dziennik i kalendarz to także arcyciekawa kronika życia literackiego i kulturalnego, w którego centrum tkwił Miłosz. Skrupulatnie odnotowane reakcje poety – czasem emocjonalne i gwałtowne – na ludzi, sytuacje, książki i aktualne wydarzenia będą z pewnością źródłem komentarzy i ożywionych dyskusji.

Jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko Miłosza twórcy, a przede wszystkim Miłosza człowieka. Agnieszka Kosińska z wielką kulturą pisze o sprawach bolesnych, osobistych, takich jak odchodzenie najbliższych i wreszcie odchodzenie poety, przekształcone przez niego w ars bene moriendi, przejmująco opisane w nieukończonej książce o starości i bólu.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3300

…z nadzieją, że dobre, nie złe duchy, mają w nas instrument…*

Czesława Miłosza nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. Poeta, eseista i pisarz. Noblista. Polak i Litwin, obywatel świata. Niedźwiedź z Grizzly Peak, ostatnie swoje lata spędził w Krakowie. Od 1996 do 2004roku, do chwili śmierci, pracowała z nim w roli sekretarki Agnieszka Kosińska, dziś m.in. edytorka, bibliograf, kustosz mieszkania i archiwum poety. Po ponad 10 latach zmagań z „doświadczeniem Miłosza”, pracą z nim i dla niego, wydała książkę pt. „Miłosz w Krakowie”. W zasadniczej części jest to przejrzany przed wydaniem jej dziennik rejestrujący codzienną aktywność oraz kilka wstępnych interesujących esejów o charakterze jej własnej pracy i pracy Noblisty (np. Jak zostaje się sekretarką noblisty? Jak pracował Czesław Miłosz czyli o warsztacie twórczym). Całość ma ponad 750 stron. I jest to lektura wciągająca, ale nie dla wszystkich – to pewne. Dlatego sięgnąć po nią powinni ci, których postać poety naprawdę interesuje, znają jego twórczość i biografię. A także mają zrozumienie dla reguł zdawania relacji z obcowania z kimś, bo Agnieszka Kosińska chce przekazać Miłosza, nie siebie. Zależy jej bardzo na tym, by dać innym możliwie pełną informację o codziennej aktywności poety, stąd też drobiazgowość notatek, może i czasem zaskakująca.

Uważny czytelnik dzienników bez trudu dostrzeże, że wyłaniający się portret Czesława Miłosza nie jest lukrowany. Praca z nim na pewno nie była łatwa, wymagała oddania niemal zupełnego. A i charakterologicznie nie był poeta człowiekiem...

Czesława Miłosza nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. Poeta, eseista i pisarz. Noblista. Polak i Litwin, obywatel świata. Niedźwiedź z Grizzly Peak, ostatnie swoje lata spędził w Krakowie. Od 1996 do 2004roku, do chwili śmierci, pracowała z nim w roli sekretarki Agnieszka Kosińska, dziś m.in. edytorka, bibliograf, kustosz mieszkania i archiwum poety. Po ponad 10 latach zmagań z „doświadczeniem Miłosza”, pracą z nim i dla niego, wydała książkę pt. „Miłosz w Krakowie”. W zasadniczej części jest to przejrzany przed wydaniem jej dziennik rejestrujący codzienną aktywność oraz kilka wstępnych interesujących esejów o charakterze jej własnej pracy i pracy Noblisty (np. Jak zostaje się sekretarką noblisty? Jak pracował Czesław Miłosz czyli o warsztacie twórczym). Całość ma ponad 750 stron. I jest to lektura wciągająca, ale nie dla wszystkich – to pewne. Dlatego sięgnąć po nią powinni ci, których postać poety naprawdę interesuje, znają jego twórczość i biografię. A także mają zrozumienie dla reguł zdawania relacji z obcowania z kimś, bo Agnieszka Kosińska chce przekazać Miłosza, nie siebie. Zależy jej bardzo na tym, by dać innym możliwie pełną informację o codziennej aktywności poety, stąd też drobiazgowość notatek, może i czasem zaskakująca.

Uważny czytelnik dzienników bez trudu dostrzeże, że wyłaniający się portret Czesława Miłosza nie jest lukrowany. Praca z nim na pewno nie była łatwa, wymagała oddania niemal zupełnego. A i charakterologicznie nie był poeta człowiekiem otwartym, nie miał daru przyjaźni. Mimo wielu osób, które się przez krakowski dom Miłoszów przewijały, pozostawał w jakimś sensie człowiekiem samotnym. Miał w sobie jakąś naznaczającą go swoistą trwogą komponentę nieszczęścia, wynikającą z wiecznego „nieznośnego niezaspokojenia”. Nie było mu też łatwo w Polsce, która nie wiedziała właściwie i do dziś często nie wie, kim on dla niej jest. Najlepszym tego znakiem zamieszanie związane z pochówkiem poety (ostatecznie spoczął on na Skałce). Trudny Miłosz nie oznacza - oczywiście – Miłosza niesympatycznego, choć i takowy bywał. Agnieszka Kosińska wyraźnie wyczuwa, że poeta tak wrażliwy na obecność zła w świecie okupił swój geniusz jakimś deficytem emocjonalnym. Może i dlatego też okazał się zupełnie niewrażliwy na inne rodzaje sztuk niż literatura. W pewnym momencie rozważa dla siebie autorka naukę wyciągniętą z obserwowania Miłosza: iść do przodu jak słoń w dżungli. Może to cena wielkości?

Czesław Miłosz wedle Agnieszki Kosińskiej to człowiek „wściekle niezależny”, którego życiowe wybory wynikają właśnie z potrzeby ochrony tejże niezależności. Lata spędzone z Czesławem Miłoszem określa ona jako „bycie w łodzi podwodnej”. Na pewno obcowanie z taką osobowością nie pozostaje dla człowieka obojętnym.

Tym bardziej, że to nie tylko Miłosz. Można odnieść wrażenie, że Agnieszka Kosińska była sekretarką całej rodziny Miłoszów. A relacje w niej nie były łatwe. W tych notatkach aż czasem podskórnie buzuje, ale ostatecznie jest w nich sporo dyskrecji i nie pozwala sobie autorka na oceny.

Poeta był bardzo aktywnym człowiekiem, aktywnym intelektualnie. Pracującym twórczo do samego końca. Z pewnych osobistych względów najbardziej przemówiły do mnie notatki związane z umieraniem Czesława Miłosza. Są one niezwykle stonowane, bo śmierć jest w nich naturalnym i nieubłaganym etapem życia.

Książka zakończona jest indeksem nazwisk i tytułów. Co za bogactwo! Moja recenzja nie przekazuje w żaden sposób napiętego kalendarza Miłosza. A w dziennikach można znaleźć ślady wielu interesujących zdarzeń: pracy literackiej, spotkań, dyskusji, konferencji. W tym czasie Czesław Miłosz otrzymał na przykład literacką Nagrodę Nike. Jego osobiste życie także naznaczone było ważnymi momentami. W 2002r. zmarła jego druga żona Carol.

Książka nie uniknie dyskusji. Niezgody na niektóre zapisy, nawet niekoniecznie dotyczące samego Miłosza. Cóż, nigdy chyba żaden wielki intelektualista nie był świętym.

Justyna Radomińska

*Cytat z wiersza Cz. Miłosza Ars poetica?

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (65)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1762

Pomyślałam sobie, że mam ochotę poczytać o tym, jak radził sobie Miłosz w Krakowie pod koniec życia. Dziennik asystentki wydawał się pasować do tego pomysłu. Po prawdzie jednak, to wyprodukowanie dziennika przez przemysł wydawniczy zrodziło tę myśl w mojej głowie.

Pierwsze 200 stron, siermiężne opisy o której, z kim i gdzie Miłosz spotkał się, udzielił wywiadu lub odbierał nagrody i honory. Co jadł, jakie miał ubranie, co leżało na jego biurku i jakie sprzęty nie działy w jego mieszkaniu. I tak dzień po dniu. Pomyślałam sobie, że nie zdzierżę tej monotonii przez kilkaset kolejnych stron, i że „Kronos” Gombrowicza wyczerpał moje możliwości w tym zakresie. Jednakże, niepostrzeżenie, krok po kroczku i nie wiedzieć kiedy dokładnie, miłoszową codzienność zdominowała autorka dziennika, asystentka, pomoc domowa i konsultant merytoryczny w jednym, Pani Agnieszka we własnej osobie. Narratorka wyrazista, przemądrzała i domagająca się, żeby ją dostrzeżono. Pani Agnieszka nie ma stosunku...

książek: 592
Magdalena Rz | 2015-07-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 lipca 2015

Przystępując do jej lektury nie wiedziałam, że na kilka dni stracę kontakt z rzeczywistością. Po przeczytania pierwszym zdań czułam, że to jedna z tych książek, od których nie można się oderwać, i które nie pozostawiają czytelnika obojętnym.Tu sprawdziłam się Pilchowa koncepcja "magii" pierwszego zdania. Nie jestem Miłoszolożką ani Miłoszofanką, ale w samym poecie, jego wyglądzie, losach, było coś co mnie fascynowało. Pojawiał się Miłosz na kartach różnych moich lektur. Jednak książka Agnieszki Kosińskiej to pierwsze to pierwsze tak bliskie spotkanie z Noblistą. Znakomite pióro autorki mistrzowsko odmalowuje codzienność Wielkiego Człowieka, takie problemy jak awarie pieca grzewczego okazują się niezwykle wciągające. Korespondencja urzędowa, rachunki, sprawy domowe, przeplatają się z procesem twórczym. Powstają nowe wiersze, artykuły. W międzyczasie lektury, opinie o bieżących wydarzeniach, kogo lubił, cenił a kogo nie, albo mniej. To także historia starości, odchodzenia, w świecie...

książek: 259
Andrzej | 2015-12-25
Przeczytana: 24 grudnia 2015

Nie wiem co sądzić o tej książce... To rarytas dla wyzanwców Miłosza. Z drugiej strony czy oglądanie artysty zza kulis to jeszcze potrzeba ducha czy już podglądactwo? Osobiście spodziewałem się bardziej syntetycznego eseistycznego tekstu. Jednak myślę o autorce niniejszego opracowania jak najlepiej. Agnieszka Kosińska jest osobą inteligentną, czułą i dobrą. Miłosz nie mógł trafić w lepsze ręce. W ogóle na Bogusławskiego w Krakowie miał jak u Pana Boga za piecem.

książek: 354
Anna | 2016-05-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 maja 2016

Agnieszka Kosińska z taktem i dyskrecją przedstawia swoje zapiski z towarzyszenia umieraniu Czesława Miłosza. Wraz z nią asystujemy słabnącemu Miłoszowi, który traci słuch, wzrok i sprawność fizyczną. Autorka próbuje zrozumieć człowieka i pisarza, któremu pomagała w pracy, który miał fenomenalną pamięć, ale nie zawsze dawał się lubić. Po jego śmierci jak sprawny buchalter zajmuje się spuścizną poety, zapisuje rozkład niektórych dni, porządkuje jego bibliografię, ale tez koszule, buty, zeszyty z zapiskami, pióra, ołówki, karteczki... I stawia pytania o to, co zostaje po człowieku, co nadaje sens jego życiu, co zapamiętamy po Miłoszu, bo dla Polaków ciągle stanowi On jakiś problem. Książka stanowi świetne uzupełnienie twórczości Miłosza, odbrązawia go (choć kłótnia o miejsce pochówku świadczy o ogromnym niezrozumieniu jego wysiłków i niewysokiej pozycji w świadomości rodaków). W Polsce - jak mi się zdaje - nie czyta się Miłosza i nie stawia mu się pomników. Nie do przecenienia jest...

książek: 515
Chiara | 2015-08-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 sierpnia 2015

Książka mnie nie przekonuje. Dziennik, niemal dzień po dniu, informacje o bardzo różnej wartości, nuda. Nie rozumiem dlaczego autorka informuje czytelnika o swoim życiu osobistym...??

książek: 905
Efunia | 2017-01-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Niezwykła, przejmująca książka o wielkim człowieku w jego ostatnich latach. Poruszająca opowieść o odchodzeniu, umieraniu. Ta książka pozostała we mnie do dziś. Jedna z bardziej niezwykłych i mądrych lektur mojego życia.

książek: 25
Magdalena Pocałuń | 2016-11-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 listopada 2016

Zdecydowanie nie polecam. Od dawna interesuję się Czesławem Miłoszem, czytałam prawie wszystkie eseje noblisty, nie wspominając o jego czołowych książkach, jak np. "Rodzinna Europa". Co można zauważyć - pisał póki dał radę, później dyktował. Starał się jak mógł, żeby swoje życie opowiedzieć, żeby je poukładać. Wyjaśnić niedomówienia. Miał Czesław Miłosz swój własny kodeks twórczy, miał tradycję i ma nadal myślę prawo do prywatności. A niestety każdy sekretarz wielkiego człowieka, czy chociażby znanego, stara się jak może oddać Cezarowi co Cezara i dorzucić swoje pięć groszy. Myślę, że autorka, już zasiadając przy biurku znanego, a jak, twórcy, skrzętnie notowała każdy spędzony z nim dzień. No bo jeśli on nagle odejdzie "tam, gdzie nie wiem", każda relacja z placu boju będzie na wagę złota. A nie był Miłosz prosty w pożyciu, jako żubr bywał dosadny, przykry, zapętlony, ekscentryczny. Dla badaczy noblisty znajdą się w dziele niewątpliwe rarytasy, takie jak menu Miłosza, jego plan...

książek: 5
Na półkach: Przeczytane
książek: 96
Justyna Dąbrowska | 2016-11-20
Na półkach: Przeczytane
książek: 281
Jonathan | 2016-01-06
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 55 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd