Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Księżyc nad Bretanią

Tłumaczenie: Daria Kuczyńska-Szymala
Wydawnictwo: Otwarte
6,67 (316 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
18
8
55
7
85
6
71
5
33
4
11
3
11
2
4
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die Mondspielerin
data wydania
ISBN
9788375153392
liczba stron
320
słowa kluczowe
Daria Kuczyńska-Szymala
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
wwroblewska

Nigdy nie jest za późno, by rozpocząć nowe życie. Koniec ze mną! – oto, co myśli Marianne, rzucając się z paryskiego Pont Neuf. Lecz los chce inaczej. Uratowana kobieta trafia do szpitala, gdzie ukojeniem staje się dla niej malowidło wykonane na rustykalnym kafelku – oświetlony księżycowym blaskiem port w Bretanii z łodzią o nazwie Mariann. Chwyta się tego obrazu jak ostatniej szansy i...

Nigdy nie jest za późno, by rozpocząć nowe życie.

Koniec ze mną! – oto, co myśli Marianne, rzucając się z paryskiego Pont Neuf. Lecz los chce inaczej. Uratowana kobieta trafia do szpitala, gdzie ukojeniem staje się dla niej malowidło wykonane na rustykalnym kafelku – oświetlony księżycowym blaskiem port w Bretanii z łodzią o nazwie Mariann. Chwyta się tego obrazu jak ostatniej szansy i postanawia, że skoro nie ma już swojego miejsca na ziemi, pojedzie właśnie tam, do małej wioski rybackiej. Ta pierwsza od lat samodzielnie podjęta decyzja pozwoli Marianne poczuć się znowu szczęśliwą i zakosztować życia, jakiego dotąd nie znała.

 

źródło opisu: http://otwarte.eu

źródło okładki: otwarte.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1166
Caroline | 2015-08-17
Przeczytana: 11 sierpnia 2015

Po 40 latach życia u boku swojego męża, Marianne ma już dość. Dość nieudanego małżeństwa. Dość wykorzystywania jej do wszystkiego jako kucharki, sprzątaczki, pomocnicy i żonki. Dość wszystkiego. Dość. I koniec.

"Była to pierwsza decyzja, którą podjęła samodzielnie. To był właściwie pierwszy raz, gdy to ona postanowiła, co trzeba zrobić."

Kobieta postanawia rzucić się z mostu we Francji wprost do Sekwany. Od samobójstwa ratuje ją jednak pewien bezdomny. Niemka trafia do szpitala, gdzie zauważa tajemniczy kafelek przedstawiający piękny i malowniczy port w Kerdruc z łodzią o nazwie Marianne. W przypływie odwagi postanawia uciec od męża i wybrać się w ostatnią podróż swojego życia.

"Brakuje mi jej. Miłości. [...] Kogoś kto jest moim domem."

Czy zmieni to jej sposób postrzegania rzeczywistości i dane będzie jej poznać czym, jest szczęście?

"Księżyc nad Bretanią" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Niny George. Po książkę sięgnęłam raczej spontanicznie, ponieważ poznawanie twórczości tej pisarki planowałam rozpocząć od jej poprzedniego dzieła - "Lawendowego pokoju". O wspomnianych powieściach słyszałam różne opinie; raczej pozytywne, niż negatywne, choć i takie się zdarzały.

Nie wiem, od czego zacząć, ale muszę przyznać, już od pierwszych stron zakochałam się w stylu pani George. Nie spodziewałam się tak przyjemnej i szybkiej lektury. Takiego cudownego klimatu i tak zachwycających opisów Bretanii.

Bardzo zainteresowała mnie również nietypowa fabuła powieści, która nie jest wcale tak banalna i prosta, jak by się mogło wydawać. Pełno w niej zwrotów akcji i nietypowych zachowań bohaterów. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to zbyt krótka droga Marianne do Kerdruc. Być może wynika to z tego, że liczyłam na bardziej rozwinięty opis...

Również i bohaterowie powieści bardzo przypadli mi do gustu. Polubiłam główną postać, mimo, że chwilami naprawdę działała mi na nerwy. Kobieta była od lat przyzwyczajona do usługiwania mężowi i wykonywania jego poleceń bez choćby mrugnięcia okiem, dlatego ciężko było jej to nagle zmienić. Wydawało jej się, że im bardziej się będzie starać być idealną, tym bardziej Lothar będzie ją kochał, co oczywiście było kłamstwem. Jej małżonek to osoba o władczym charakterze, egoista, którego w nawet najmniejszym stopniu nie interesuje zdanie innych. W sytuacji, w której się znalazła, niestety, sama miała również swój udział. Przez 40 lat związku z nim zgadzała się na wszystko, co jej narzucał. Nie protestowała, prawie nie próbowała wyrazić swojego zdania, była bowiem przekonana, że i to nie ma najmniejszego sensu. Dla mężczyzny zrezygnowała z własnych marzeń i własnych planów. Żyła jego życiem, podczas gdy swoje odłożyła na bok. Poza Marianne, także i reszta postaci okazała się godna uwagi. Są ciekawi i charyzmatyczni, a przy tym dobrze opisani. Chwilami miałam wrażenie, że czytam o prawdziwych ludziach, a nie wymyślonych bohaterach...

Jedynie zakończenie nie do końca mnie zadowala. Owszem, świetnie pasuje do klimatu powieści, jest szczęśliwe a zarazem piękne. Tak mówi mi serce, ale głowa podpowiada, że to niemożliwe. Że tak się nie zdarza w codziennym życiu...

"Księżyc nad Bretanią" to wzruszająca opowieść o tym, jak jedno wydarzenie może zmienić życie człowieka. To również historia o poszukiwaniu utraconego szczęścia, o wędrówce w poszukiwaniu sensu istnienia i spełnianiu o porzuconych marzeń.

"Szczęście, jest wtedy, gdy kochamy to , czego potrzebujemy i potrzebujemy tego, co kochamy. I dostajemy to."

Recenzja pochodzi z bloga przygody-mola-ksiazkowego.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z pociągu

Początek dość ciężki, zwłaszcza ze względu na stan głównej bohaterki. Ale rozkręca się i trzyma w napięciu.

zgłoś błąd zgłoś błąd