rozwiń zwiń

Księżyc nad Bretanią

Okładka książki Księżyc nad Bretanią
Nina George Wydawnictwo: Otwarte literatura piękna
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Die Mondspielerin
Wydawnictwo:
Otwarte
Data wydania:
2015-04-15
Data 1. wyd. pol.:
2015-04-15
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375153392
Tłumacz:
Daria Kuczyńska-Szymala
Tagi:
Daria Kuczyńska-Szymala
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
447 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2269
1615

Na półkach: ,

Marazm, poczucie przytłoczenia i bezsensu. To rzeczywistość Marianny. Bohaterka decyduje się na desperacki krok. Nieudana (na szczęście!) próba samobójcza, pobyt w szpitalu psychiatrycznym dają początek nowego życia bohaterki. Zrywa dotychczasowe więzi czyt. więzy. Wyjeżdża do Bretanii i zaczyna żyć pełnią życia. Korzysta z uroków miejsca, w którym zamieszkała, rozkoszuje się tamtejszą kuchnią i kontaktami z jakże interesującymi i sympatycznymi mieszkańcami tej części Francji.

Marazm, poczucie przytłoczenia i bezsensu. To rzeczywistość Marianny. Bohaterka decyduje się na desperacki krok. Nieudana (na szczęście!) próba samobójcza, pobyt w szpitalu psychiatrycznym dają początek nowego życia bohaterki. Zrywa dotychczasowe więzi czyt. więzy. Wyjeżdża do Bretanii i zaczyna żyć pełnią życia. Korzysta z uroków miejsca, w którym zamieszkała, rozkoszuje...

więcej Pokaż mimo to

66
avatar
639
165

Na półkach:

Książkę warto przeczytać nie dla samej fabuły, która nie jest szczególnie wciągająca, ale dla fantastycznych postaci (raczej drugo, trzecioplanowych, niż głównej bohaterki) oraz niesamowitego klimatu Francji i to nie Paryża, który pojawiał się na kartach różnych powieści, różnych epok tyle razy, że jest to już to bólu nudne, ani też nie słonecznej Prowansji, która jest pięknym, romantycznym tłem wielu historii.
Autorka wybrała tajemniczą Bretanię, gdzie łączą się dawne legendy z historiami współczesnych ludzi, ich rozterkami, marzeniami, smutkami i nadziejami. I chwała jej za to!

Książkę warto przeczytać nie dla samej fabuły, która nie jest szczególnie wciągająca, ale dla fantastycznych postaci (raczej drugo, trzecioplanowych, niż głównej bohaterki) oraz niesamowitego klimatu Francji i to nie Paryża, który pojawiał się na kartach różnych powieści, różnych epok tyle razy, że jest to już to bólu nudne, ani też nie słonecznej Prowansji, która jest...

więcej Pokaż mimo to

22
avatar
464
423

Na półkach:

Książka-niespodzianka ponownie pożyczona mi przez przyjaciółkę. I muszę przyznać, że po przeczytaniu opisu z okładki lekko się przeraziłam. Typowo babska opowiastka, dość pretensjonalna historyjka – jak ja dam radę ją przeczytać? Tymczasem, ponownie spotkało mnie miłe zaskoczenie i to już po pierwszym rozdziale. Przyciągnął, zaciekawił i sprawił, że ciężko mi było odłożyć książkę na dłużej…

Powieść nietypowa jak jej bohaterka – 60-letnia Niemka Marianne, która postanawia odebrać sobie życie skacząc do Sekwany. Miasto miłości podziałało na nią zupełnie inaczej niż na większość odwiedzających. Podróż z mężem do stolicy Francji była jednak kroplą, która przelała czarę. Dopiero wtedy uświadomiła sobie, że jej życie jest tak jałowe i puste, że nie ma sensu go przeciągać. Nie wahała się, skoczyła. Została jednak uratowana przez przypadkowego mężczyznę, co wzbudziło w niej jedynie ogromną złość. To zdarzenie nie obudziło w niej chęci do życia, jak pewnie niektórzy mogliby przypuszczać. Stało się to dopiero, gdy w szpitalu spostrzegła mały widoczek namalowany na kafelku, przedstawiający port i łódź o nazwie „Mariann”. Za wszelką cenę postanowiła dotrzeć do wioski rybackiej – to był impuls, to był jej cel, to była pierwsza decyzja – jej decyzja, którą podjęła samodzielnie – jej własny wybór – jej „zachcianka”. Chociaż to określenie ma wydźwięk lekko pejoratywny – jej „CHCENIE” – jej pragnienie. Nie przypuszczała, że gdy posłucha wewnętrznego głosu, zajdą w jej życiu tak wielkie zmiany…

C.D.: https://czytany-blog.blogspot.com/

Książka-niespodzianka ponownie pożyczona mi przez przyjaciółkę. I muszę przyznać, że po przeczytaniu opisu z okładki lekko się przeraziłam. Typowo babska opowiastka, dość pretensjonalna historyjka – jak ja dam radę ją przeczytać? Tymczasem, ponownie spotkało mnie miłe zaskoczenie i to już po pierwszym rozdziale. Przyciągnął, zaciekawił i sprawił, że ciężko mi było odłożyć...

więcej Pokaż mimo to

17
Reklama
avatar
533
483

Na półkach: ,

129/150/2020
Ach, jaka to przyjemna książka. Jedzą, piją, grają, tańczą, kochają się i nienawidzą, a wszystko to nad Atlantykiem w zachodniej Francji. Calvados, cydr, szampan, małże, ostrygi... i miłość wszystko zwycięża. Francuskie do szpiku kości, chociaż napisała Niemka.
Feministyczne, pełno tam silnych i samodzielnych kobiet.
"Z bogini uczyniono boga, z kapłanek dziwki, z kobiet, które nie chciały się ugiąć, czarownice."
"Marianne zapytała Lisann, co pomaga na zmarszczki.
- Szminka na dzień, szminka na wieczór i kochanek na noc - zapiszczała kokieteryjnie Lisann. - Albo odwrotnie. Dwóch kochanków i szminka."
"Chciał jeszcze powiedzieć, że temu facetowi brakuje jaj, ale darował sobie. Nie wypadało przy damach wspominać o genitaliach."
Muszę dopaść inne książki tej autorki.

129/150/2020
Ach, jaka to przyjemna książka. Jedzą, piją, grają, tańczą, kochają się i nienawidzą, a wszystko to nad Atlantykiem w zachodniej Francji. Calvados, cydr, szampan, małże, ostrygi... i miłość wszystko zwycięża. Francuskie do szpiku kości, chociaż napisała Niemka.
Feministyczne, pełno tam silnych i samodzielnych kobiet.
"Z bogini uczyniono boga, z kapłanek...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1339
579

Na półkach:

Spokojna, sentymentalna acz niepozbawiona pewnego uroku powieść, która dobrze harmonizuje z obecną porą roku. Polecałbym zabrać na plażę. Fabuła jest tu przeciwieństwem znanej formuły Hitchcocka, wedle której na wstępie ma być trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie. Na początku mamy coś mocnego, główna bohaterka Marianna podejmuje próbę samobójczą(bez powodzenia, na szczęście), a potem krajobraz powieści powoli się wypogadza. „Szukając śmierci znalazłam życie” - powie później Marianna. Akcja nie ma powalającego tempa, atoli takie byłoby tu wręcz niewskazane, napięcie nie rośnie tylko wygasa, wraz z tym jak bohaterka znajduje zmianę zrywając z dotychczasowym życiem. Ta sześćdziesięcioletnia kobieta dopiero teraz poznaje to czego zawsze pragnęła. I zdobiąca okładkę maksyma „Nigdy nie jest za późno by rozpocząć nowe życie” jest właściwie spoilerem, bo zawiera główne przesłanie książki. Taki pogodny, ale nie nachalny optymizm i wiara w sens poszukiwania aż do końca. Nic odkrywczego w tej książce zapewne nie znajdziemy, choć na pewno nie brak tu pocieszenia. I jeszcze jedna ciekawostka. Jako romaniście z wykształcenia, nie mogły mi ujść zdania wypowiadane po francusku, szczególnie przekleństwa miotane przez rodzącą kobietę w jednej ze scen powieści. Pod względem ilości bluzgów w języku Moliera, jest to chyba rekord wśród książek nienapisanych po francusku. Ślicznie brzmią te putain de bordel, merde de saloperie czy connard d'encule de ta mere. Sama soczysta francuszczyzna.

Spokojna, sentymentalna acz niepozbawiona pewnego uroku powieść, która dobrze harmonizuje z obecną porą roku. Polecałbym zabrać na plażę. Fabuła jest tu przeciwieństwem znanej formuły Hitchcocka, wedle której na wstępie ma być trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie. Na początku mamy coś mocnego, główna bohaterka Marianna podejmuje próbę samobójczą(bez powodzenia, na...

więcej Pokaż mimo to

246
avatar
116
74

Na półkach: ,

"Koniec z banałami. Wszystko ma być pełne namiętności, pełne życia. Jeśli ktoś spodziewa się, że po tym życiu nastąpi coś lepszego, zapomina, że właśnie to życie jest czymś najlepszym."

Marianne ma 60 lat i jest nieszczęśliwa. Odkąd pamięta dostosowywała się do narzuconych norm i musztrującego męża. Nie zaznała miłości, nie urodziła dziecka, nie spełniła żadnego ze swoich marzeń. Nadszedł czas by uwolnić się od nieudanego życia i ten jeden raz zadecydować o swoim losie, a raczej o swojej śmierci. Ale śmierć nie nadchodzi, nawet gdy kobieta skacze pomiędzy zimne fale. W szpitalu, do którego trafia po nieudanej próbie samobójczej, natrafia na malowany kafelek. Obrazek francuskiego portu przywołuje ją do miejsca, gdzie wszystko może zacząć od początku. Do miejsca, w którym budzi się pragnienie życia. Tylko czy ta odrodzona Marianne upora się z ranami swojej skrywanej przeszłości?

"Koniec z banałami. Wszystko ma być pełne namiętności, pełne życia. Jeśli ktoś spodziewa się, że po tym życiu nastąpi coś lepszego, zapomina, że właśnie to życie jest czymś najlepszym."

Marianne ma 60 lat i jest nieszczęśliwa. Odkąd pamięta dostosowywała się do narzuconych norm i musztrującego męża. Nie zaznała miłości, nie urodziła dziecka, nie spełniła żadnego ze swoich...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
503
127

Na półkach: ,

Zmiany bywają trudne. Jednak wiążą się one z naturalnym rozwojem. Chcąc wejść w kolejny etap rozwojowy, trzeba odważyć się zrobić coś, co jest dla nas nowe, czego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy. Jeżeli stale żyjemy w lęku, ograniczani przez drugą osobę, możemy bać się tych zmian, traktować je jako potencjalne zagrożenie. Jednak to właśnie ZMIANA otwiera nowy etap w naszym życiu. Czy ten etap będzie lepszy? Tego dowiemy się tylko, gdy odważmy się spróbować czegoś nowego, nieznanego… Właśnie na taki pierwszy krok ku zmianie zdecydowała się Marianne, główna bohaterka książki „Księżyc nad Bretanią” – Niny George.

„Szczęście jest wtedy, gdy kochamy to, czego potrzebujemy, i potrzebujemy to, co kochamy. I dostajemy to” (s. 332).

Marianne to sześćdziesięcioletnia kobieta, która nie czuje się w swoim życiu szczęśliwa. Przez 40 lat żyła w małżeństwie z człowiekiem, który ograniczał ją finansowo, nie pozwalał jej robić tego, na co miała ochotę, czuła się przy nim niezaradna jak dziecko. Ponadto przez 10 lat opiekowała się chorą matką, od której nigdy nie otrzymała wdzięczności za swoją pomoc, wręcz przeciwnie – matka odwdzięczała się jej krzykiem.
Będąc w Paryżu – postanowiła umrzeć. Miała dość swojego życia, a nie miała odwagi dokonać zmiany. Skoczyła z mostu i dopiero wtedy poczuła prawdziwą wolność… Śmierć jednak nie była jej dana. Została uratowana, dostała drugą szansę, którą postanowiła wykorzystać, wyruszając w podróż do portu w Kerdruc. Może właśnie to będzie jej małym krokiem ku wielkiej zmianie. Jak potoczy się dalej jej życie, w obcym kraju, w zupełnie nowym miejscu?

Powieść ta jest pełna przesądów i wiary w bóstwa, w magię, a „wolna miłość” i posiadanie wielu kochanków jest w niej czymś normalnym… nie popieram tego. Jednak pomiędzy tymi scenami, odkryłam piękno kobiety – jakby samą siebie – która choć boi się zmiany, w głębi serca pragnie być naprawdę szczęśliwą i kochaną. To ta książka otworzyła mi oczy. Na miłość, o którą trzeba walczyć, na szczęście, na które każdy zasługuje i na odwagę, by dokonać zmiany, by poznać samą siebie, odsłonić swoje prawdziwe oblicze – ze swoimi pragnieniami, marzeniami, tajemnicami…

Już dawno żadnej książki nie czytało mi się tak dobrze. Chyba potrzebowałam tego, żeby przeczytać coś lekkiego, coś… „nie psychologicznego”. A jednak i tak znalazłam w tej powieści elementy psychologiczne. Nie da się ukryć, że każdy człowiek posiada własną psychikę, własną osobowość, temperament, które pozwalają zrozumieć nasze zachowanie w określonych sytuacjach. Być może mój umysł jest zbyt „przesiąknięty” wiedzą psychologiczną i ciężko mu już myśleć w innych kategoriach… To jednak nie zmienia faktu, że czytając powieść Niny George nie nudziłam się ani przez chwilę – wciągnęła mnie tak bardzo, że jak najszybciej chciałam poznać zakończenie tej historii.

Czasami łzy mówią o pragnieniach naszego serca, więcej niż my sami.
Sia

Zmiany bywają trudne. Jednak wiążą się one z naturalnym rozwojem. Chcąc wejść w kolejny etap rozwojowy, trzeba odważyć się zrobić coś, co jest dla nas nowe, czego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy. Jeżeli stale żyjemy w lęku, ograniczani przez drugą osobę, możemy bać się tych zmian, traktować je jako potencjalne zagrożenie. Jednak to właśnie ZMIANA otwiera nowy etap w...

więcej Pokaż mimo to

47
avatar
324
74

Na półkach: ,

To książka o miłości, o miłości, o miłości...
Historia, jakich zapewne w życiu dzieje się wiele. Historia o sześćdziesięcioletniej kobiecie, która czuje się niekochana, niedoceniona, niedowartościowana przez własnego męża i postanawia od niego uciec. Co więcej - nie chce już w ogóle żyć !
Ucieka więc od dotychczasowego życia i to nowe życie bardzo pozytywnie ją zaskakuje, bo odnajduje w nim samą siebie.
Często w życiu tak bywa, że zapominamy o sobie i o swoich pragnieniach. Żyjemy, ale tak jakoś bezwiększych celów lub żyjemy dla kogoś, a tak się nie da. Książka skłania do przemyśleń. Napisana przystępnym językiem. Polecam !!!

To książka o miłości, o miłości, o miłości...
Historia, jakich zapewne w życiu dzieje się wiele. Historia o sześćdziesięcioletniej kobiecie, która czuje się niekochana, niedoceniona, niedowartościowana przez własnego męża i postanawia od niego uciec. Co więcej - nie chce już w ogóle żyć !
Ucieka więc od dotychczasowego życia i to nowe życie bardzo pozytywnie ją zaskakuje,...

więcej Pokaż mimo to

16
avatar
1208
1116

Na półkach: ,

Sporo słyszałam o tej książki i chciałam dać tej autorce drugą szansę, bo "Lawendowy pokój" zupełnie mi się nie podobał.

Zaczęło się naprawdę fajnie i nietypowo. Już myślałam, że pozycja ta będzie świetną książką. Jednak potem przyszedł środek i spadek formy. Była to najgorsza i najnudniejsza część tej powieści.

Na szczęście końcówka była już lepsza. Jednak nie zmienia to faktu, że większość pozycji jest nieciekawa.

Sporo słyszałam o tej książki i chciałam dać tej autorce drugą szansę, bo "Lawendowy pokój" zupełnie mi się nie podobał.

Zaczęło się naprawdę fajnie i nietypowo. Już myślałam, że pozycja ta będzie świetną książką. Jednak potem przyszedł środek i spadek formy. Była to najgorsza i najnudniejsza część tej powieści.

Na szczęście końcówka była już lepsza. Jednak nie zmienia to...

więcej Pokaż mimo to

22
avatar
159
23

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa, o odnajdywaniu samego siebie, swoich marzeń i pragnień. Momentami wesoła, momentami smutna. Trochę romansu też się znajdzie. Polecam!

Bardzo ciekawa, o odnajdywaniu samego siebie, swoich marzeń i pragnień. Momentami wesoła, momentami smutna. Trochę romansu też się znajdzie. Polecam!

Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Nina George Księżyc nad Bretanią Zobacz więcej
Nina George Księżyc nad Bretanią Zobacz więcej
Nina George Księżyc nad Bretanią Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd