Tamte cudowne lata

Tłumaczenie: Barbara Jaroszuk
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,77 (207 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
14
8
38
7
62
6
51
5
18
4
8
3
6
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La vida cuando era nuestra
data wydania
ISBN
9788379610150
liczba stron
408
słowa kluczowe
Barbara Jaroszuk
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Niezwykła historia o wielkiej mocy książek i prawdziwej miłości, porównywana do powieści Carlosa Ruiza Zafóna. „Tęsknię za czasem, kiedy byliśmy panami życia”, mówi, krzątając się po kuchni, Lola. Jej dawna egzystencja, pełna marzeń, poświęcona była książkom i dyskusjom w kawiarniach, leniwym sjestom i snuciu wizji lepszej Hiszpanii, która w tamtym okresie powoli uczyła się demokracji....

Niezwykła historia o wielkiej mocy książek i prawdziwej miłości, porównywana do powieści Carlosa Ruiza Zafóna.

„Tęsknię za czasem, kiedy byliśmy panami życia”, mówi, krzątając się po kuchni, Lola. Jej dawna egzystencja, pełna marzeń, poświęcona była książkom i dyskusjom w kawiarniach, leniwym sjestom i snuciu wizji lepszej Hiszpanii, która w tamtym okresie powoli uczyła się demokracji. Jednakże przyszedł rok 1936, rok wybuchu hiszpańskiej wojny domowej, i życie zamieniło się w walkę. Teraz, po piętnastu latach, Loli i jej mężowi Matíasowi pozostał jedynie mały antykwariat, na wpół ukryty w jednej ze starych madryckich dzielnic, i sprzedawanie przypadkowym klientom romansów i zapomnianych klasyków. To tutaj, w tej skromnej księgarence, pewnego popołudnia roku 1951 Lola pozna Alice, kobietę, która znalazła w literaturze sens istnienia. We dwie, czytając wspólnie jedną książkę, zabiorą nas do Anglii początków XX wieku, gdzie poznamy pewną dziewczynkę, dorastającą w nieświadomości, kim byli jej rodzice.
Powieść Marian Izaguirre to hołd złożony lekturze, ale również opowieść o dwóch kobietach, które wiedzą o życiu zbyt dużo, by móc o tym mówić.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2014

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1079

Magia miłości, magia książek

Kiedy książka odniesie sukces, łatwo jest zacząć porównywać do niej powieści o podobnym temacie czy formie opowiadania. Pocztą pantoflową polecamy w ten sposób książki swoim znajomym, rodzinie czy internautom. Taki dobry pijar zrobiono książce Marian Izaguirre „Tamte cudowne lata”. Porównuje się ją do bestsellerowego „Cienia wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna, gdyż podobnie jak w tamtej powieści sprzed kilku lat, także i tutaj ogromną rolę w fabule odgrywa literatura. Patrzenie na książkę przez pryzmat innej powieści nie ma jednak sensu. „Tamte cudowne lata” to zupełnie niepowtarzalna historia, całkiem inna od powieści Zafóna. Czy lepsza?

Pisanie o „Tamtych cudownych latach” należy zacząć od dostrzeżenia wyjątkowo ciekawej kompozycji, która jest głównym wyróżnikiem tej powieści. Mamy tu trzy wątki, z których jeden jest treścią książki, którą wspólnie czytają główne bohaterki: Hiszpanka Lola i Angielka Alice. Lola i jej mąż-niemąż, Matias, prowadzą w Madrycie niewielki antykwariat. Jest rok 1951, a w Hiszpanii brzmią jeszcze echa wojny domowej zakończonej 12 lat wcześniej. Antykwariat nie przynosi dochodów, ale miłość małżeństwa do książek jest na tyle silna, że nie wyobrażają sobie, by robić coś innego. Pewnego dnia w ich ręce trafia „Dziewczyna o włosach jak len”, będąca autobiografią nieślubnej córki księcia Ashford. Zafascynowany powieścią Matias wystawia ją w witrynie, by przyciągnąć klientów. Książką zainteresuje się Angielka w średnim wieku, która odtąd zacznie odwiedzać...

Kiedy książka odniesie sukces, łatwo jest zacząć porównywać do niej powieści o podobnym temacie czy formie opowiadania. Pocztą pantoflową polecamy w ten sposób książki swoim znajomym, rodzinie czy internautom. Taki dobry pijar zrobiono książce Marian Izaguirre „Tamte cudowne lata”. Porównuje się ją do bestsellerowego „Cienia wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna, gdyż podobnie jak w tamtej powieści sprzed kilku lat, także i tutaj ogromną rolę w fabule odgrywa literatura. Patrzenie na książkę przez pryzmat innej powieści nie ma jednak sensu. „Tamte cudowne lata” to zupełnie niepowtarzalna historia, całkiem inna od powieści Zafóna. Czy lepsza?

Pisanie o „Tamtych cudownych latach” należy zacząć od dostrzeżenia wyjątkowo ciekawej kompozycji, która jest głównym wyróżnikiem tej powieści. Mamy tu trzy wątki, z których jeden jest treścią książki, którą wspólnie czytają główne bohaterki: Hiszpanka Lola i Angielka Alice. Lola i jej mąż-niemąż, Matias, prowadzą w Madrycie niewielki antykwariat. Jest rok 1951, a w Hiszpanii brzmią jeszcze echa wojny domowej zakończonej 12 lat wcześniej. Antykwariat nie przynosi dochodów, ale miłość małżeństwa do książek jest na tyle silna, że nie wyobrażają sobie, by robić coś innego. Pewnego dnia w ich ręce trafia „Dziewczyna o włosach jak len”, będąca autobiografią nieślubnej córki księcia Ashford. Zafascynowany powieścią Matias wystawia ją w witrynie, by przyciągnąć klientów. Książką zainteresuje się Angielka w średnim wieku, która odtąd zacznie odwiedzać antykwariat tylko po to, by Lola przeczytała jej kolejne strony. Pochylone nad jedną książką, Alice i Lola, wraz ze swoimi dramatami, sekretami i marzeniami, stają się głównymi bohaterkami Izaguirre, tuż obok Rose Tomlin – autorki i narratorki książki, którą czytają. Życiorysy wszystkich trzech kobiet poznajemy naprzemiennie. Głos zostaje oddany także Matiasowi, dzięki czemu czytelnik może poznać przemyślenia każdego z bohaterów. Zróżnicowana narracja i dynamicznie zmieniająca się fabuła sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem. Fabuła jest co prawda mało rozbudowana (w przeciwieństwie na przykład do takiego „Cienia wiatru”), ale to tylko pomaga czytelnikowi zatracić się w wykreowanym przez Hiszpankę świecie i dać się mu pochłonąć.

„Tamte cudowne lata” to powieść przede wszystkim o sile miłości, o tym, na jakie poświęcenia jesteśmy dla niej gotowi i o tym, jak proste wydaje się życie, gdy ma się przy sobie ukochaną osobę, nawet gdy wiatr wieje w oczy. Pobrzmiewa w niej także tęsknota za przeszłością, dawnym życiem, beztroską, która zniknęła bezpowrotnie. Bohaterowie stawiają sobie pytania, jak mogłoby wyglądać ich życie, gdyby nie podjęte przez nich decyzje. W tej całej zadumie, której atmosfera spowija powieść Izaguirre od początku do końca, jest miejsce na hołd oddany literaturze. Ta jest niezwykle ważna w życiu bohaterów, jest drogowskazem, nadzieją, pocieszeniem. Moc książek tkwi w zbliżaniu do siebie ludzi, o czym bohaterowie przekonują się na własnej skórze.

Również przeczytane przez autorkę lektury znalazły swoje odbicie na kartach jej powieści – co jakiś czas pojawia się a to wspomnienie o „Wichrowych wzgórzach”, a to cytat z Katherine Mansfield czy Emily Dickinson. Widać też fascynację latami 20. XX wieku. Izaguirre pozwala nam poczuć duszny klimat klubów, w których bawi się paryska bohema, z pobrzmiewającym w tle jazzem i kobietami w sukienkach z wirującymi frędzlami. Przez paryskie salony przewijają się takie postaci jak Eric Satie, Gertrude Stein, Coco Chanel czy Scott i Zelda Fitzgeraldowie. Pełen emocji język pozwala doskonale oddać atmosferę tamtych lat.

Intrygująca i fascynująca powieść Izaguirre jest przez pewien czas zagadką dla czytelnika, choć łatwą do rozwikłania. Przewidywalne zakończenie nie psuje jednak radości z czytania. Radości, która idzie ramię w ramię ze wzruszeniem i refleksją. Miłośnicy książek powinni się w „Tamtych cudownych latach” zakochać. Hiszpanofilom polecać chyba nie muszę.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (49)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 299
Weronika | 2019-05-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 maja 2019

Porównanie tej książki do powieści Carlosa Ruiza Zafóna jest jak dla mnie sporym nadużyciem. Ma ona niewiele wspólnego z moim ukochanym klimatem lekko mrocznej Barcelony. Czytając "tamte cudowne lata" czułam jakiś pewien rodzaju zgrzyt. Coś mi w tej książce nie pasowało, odnosiłam wrażenie jakby autorka usilnie próbowała zatrzymać aurę tajemniczości, ale nie do końca wiedziała jak to zrobić. W jednej z opinii przeczytałam o tym jaką w tej pozycji mają wartość książki. Ja tego nie odczułam. Co prawda były one pewnego rodzaju tłem, jednak jak dla mnie ich znaczenie zostało tak naprawdę zaniedbane. Zakończyłam czytanie raczej bez wielkich emocji, czego jednak spodziewam się po dobrej literaturze. Ot taka historyjka dla zabicia czasu. Czyta się ją szybko lecz jak dla mnie dopiero pod koniec z prawdziwą przyjemnością.

książek: 228
Jakub Rusinek | 2018-12-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 grudnia 2018

Bardzo ciepła, niekiedy może ckliwa historia. Świetna na chłodną jesień. Główna bohaterka - rodzaj człowieka jakim zdecydowanie chciałoby się zostać w przyszłości.

książek: 1798
Strapiony | 2018-06-10

Porównywanie tego tytułu do dzieł Zafona to czysta kpina. Pełna nadziei, właśnie po usłyszeniu stwierdzenia o podobieństwie kunsztu literackiego obu twórców, sięgnęłam po tę książkę i zawiodłam się na każdej płaszczyźnie. Odradzam, nic specjalnego a jak nie wnosi to żadnych wartości, to po co tracić na to czas?

książek: 572
Portafortunas | 2017-11-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 listopada 2017

http://portafortunas.pl/tamte-cudowne-lata-marian-izaguirre/

książek: 152
Aneczka | 2017-08-16
Na półkach: Przeczytane

Do przeczytania książki skusiło mnie porównanie do powieści Zafona. Według mnie opinia ta jest trochę na wyrost. Sama historia ciekawa i w pewnym momencie zaczyna czytelnika wyciągać. Polecam przeczytać i samemu ocenić - na pewno czas poświęcony na lekturę nie okaże się straconym.

książek: 219
Radek | 2017-08-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Książka bez zakończenia. Nawet nie tyle bez zakończenia co z tym zakończeniem bardzo uproszczonym i pozostającym sporym niedosytem. Alice/ Rose wyjeżdża i w tym czasie kupuje lokal Loli i Matiasowi. Zero jej pobudek, zero ich reakcji - to taki zwyczajne że ktoś obcy robi nam takie prezenty. Wątek parysko- angielski tak samo zakończony szybko i bez pomysłu, ot był sobie Henry, kochałam go i go zastrzelili.

Czytało się co prawda dobrze i szybko ale zakończenie zaniża ocenę

książek: 2647
Monika | 2017-06-12
Przeczytana: 02 czerwca 2017

Miało być nostalgicznie, lirycznie i interesująco, a wyszło dość nudnawo i mizernie.

książek: 221
trojkowicz | 2017-06-10
Na półkach: Przeczytane

Zbyt niska ocena. Odpowiada mi styl, język, uczucia.
Solidna literatura, polecam.

książek: 2623
Kasiek m | 2017-03-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017 rok
Przeczytana: 15 marca 2017

http://kasiek-mysli.blogspot.com/2017/03/tamte-cudowne-lata-marian-izaguirre-za.html

książek: 535
Przylaszczka | 2016-07-28
Przeczytana: 28 lipca 2016

Niestety to bardzo przewidywalna książka. Wątek Loli i Matiasa lepszy od fabuły książki czytanej przez Lolę i Alice. Plus jedna gwiazdka za przeuroczy klimat antykwariatu.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd