Zimowe dzieci

Tłumaczenie: Maciej Potulny
Seria: Gorzka Czekolada
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,26 (473 ocen i 96 opinii) Zobacz oceny
10
39
9
46
8
110
7
149
6
87
5
25
4
8
3
8
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The winter people
data wydania
ISBN
9788380080270
liczba stron
392
słowa kluczowe
Maciej Potulny
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Horror. Klimatyczna zimowa powieść z pogranicza horroru i dramatu obyczajowego. Pewnego dnia matka znika bez śladu, zostawiając dwie córki. Dzięki ocalałym kartom dziennika kobiety, która kilkadziesiąt lat wcześniej za pomocą obrzędu potrafiła wskrzesić własną córkę, poznajemy tło tych wydarzeń. Kulminacją ...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Horror.

Klimatyczna zimowa powieść z pogranicza horroru i dramatu obyczajowego.

Pewnego dnia matka znika bez śladu, zostawiając dwie córki. Dzięki ocalałym kartom dziennika kobiety, która kilkadziesiąt lat wcześniej za pomocą obrzędu potrafiła wskrzesić własną córkę, poznajemy tło tych wydarzeń. Kulminacją niepokojącej, niemal detektywistycznej historii jest odkrycie, w jaki sposób przeszłość przenika się z aktualnymi zdarzeniami, i jak złudna jest gra pozorów. W całej powieści wieje chłodem i grozą.

 

źródło opisu: http://mediarodzina.pl/

źródło okładki: http://mediarodzina.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 929

Goście z zaświatów

Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera!
I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera...
*

Przywracanie do życia zmarłych istot to doskonały pomysł na powieść lub na wprowadzenie do niej tajemniczego, fantastycznego elementu. Wiedział o tym George R.R. Martin, umieszczając w swojej sadze Białych Wędrowców, wiedział o tym również Stephen King, pisząc swój „Cmętarz zwieżąt”. Do podobnego wniosku doszła pisarka Jennifer McMahon, która w „Zimowych dzieciach” – poniekąd horrorze, poniekąd thrillerze i dramacie - wprowadza tym samym do świata przedstawionego tajemnicze rytuały, niebezpieczne obrzędy i tęsknotę tak wielką, że niestraszne jej żadne, najpoważniejsze nawet konsekwencje.

Mówiąc o „Zimowych dzieciach”, najłatwiej dokonać podziału na dwie linie czasowe. Pierwsza to rok 1908, w którym Sara Harrison Shea musi pochować swoją ukochaną córeczkę. Jej ból jest tym większy, że wcześniej kilkukrotnie poroniła, a później także straciła dwumiesięcznego synka. Pogrążona w rozpaczy Sara przypomina sobie o swojej „cioteczce” – mitologicznej niemal postaci, która przed laty obdarowała ją wiedzą, która teraz może pomóc jej „obudzić’ małą Gertie. Druga linia czasowa to natomiast współczesność, w której poznajemy siostry Ruthie i Fawn – dziewiętnasto- i sześciolatkę, które z dnia na dzień zostają postawione w trudnej sytuacji, kiedy bez żadnego ostrzeżenia znika ich matka.

Obydwa plany czytelnik poznawać będzie z różnych punktów widzenia – Sary, jej męża...

Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera!
I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera...
*

Przywracanie do życia zmarłych istot to doskonały pomysł na powieść lub na wprowadzenie do niej tajemniczego, fantastycznego elementu. Wiedział o tym George R.R. Martin, umieszczając w swojej sadze Białych Wędrowców, wiedział o tym również Stephen King, pisząc swój „Cmętarz zwieżąt”. Do podobnego wniosku doszła pisarka Jennifer McMahon, która w „Zimowych dzieciach” – poniekąd horrorze, poniekąd thrillerze i dramacie - wprowadza tym samym do świata przedstawionego tajemnicze rytuały, niebezpieczne obrzędy i tęsknotę tak wielką, że niestraszne jej żadne, najpoważniejsze nawet konsekwencje.

Mówiąc o „Zimowych dzieciach”, najłatwiej dokonać podziału na dwie linie czasowe. Pierwsza to rok 1908, w którym Sara Harrison Shea musi pochować swoją ukochaną córeczkę. Jej ból jest tym większy, że wcześniej kilkukrotnie poroniła, a później także straciła dwumiesięcznego synka. Pogrążona w rozpaczy Sara przypomina sobie o swojej „cioteczce” – mitologicznej niemal postaci, która przed laty obdarowała ją wiedzą, która teraz może pomóc jej „obudzić’ małą Gertie. Druga linia czasowa to natomiast współczesność, w której poznajemy siostry Ruthie i Fawn – dziewiętnasto- i sześciolatkę, które z dnia na dzień zostają postawione w trudnej sytuacji, kiedy bez żadnego ostrzeżenia znika ich matka.

Obydwa plany czytelnik poznawać będzie z różnych punktów widzenia – Sary, jej męża Martina, Ruthie, a także kobiety imieniem Katherine, która w jakiś sposób powiązana będzie z wydarzeniami sprzed około stu lat, a także tymi mającymi miejsce współcześnie. Mimo że narracja w powieści McMahon jest trzecioosobowa, to narrator jest wszechwiedzący, a zatem czytelnik poznaje najskrytsze myśli i niepokoje bohaterów. Oprócz tego, wydarzenia odległe o sto lat będziemy śledzić także za sprawą lektury tajemniczego dziennika Sary, zatytułowanego „Goście z zaświatów”.

Autorka w fantastyczny sposób prowadzi niepowiązane ze sobą na pozór postaci, których historie splata ze sobą naturalnie, a jednak zaskakująco. W „Zimowych dzieciach” nic nie jest bez znaczenia – wszystko ma nie tylko swoje konsekwencje, ale także swoją cenę, a niewielkie West Hall w Vermoncie zdaje się w magiczny sposób pamiętać każde słowo i każde zdarzenie. Czarcia Dłoń, w której drzemie wielka, niebezpieczna, choć pociągająca na pozór siła to natomiast miejsce nie tylko wyraźne zapadające w pamięć, ale także bardzo plastyczne – powieść aż prosi się o ekranizację, a opisane z dbałością o szczegóły postaci i miejsca ze wszystkimi zakamarkami to doskonały materiał na film.

Powieść „Zimowe dzieci” czyta się jednym tchem – akcja jest niezwykle wartka, wątki rozwijają się powoli, ale równolegle, przez co nie ma miejsca na wytchnienie. Autorka prowadzi fabułę w niezwykle przemyślany sposób – od początku lektury czuć, że wiedziała ona doskonale gdzie, w jakim punkcie i dlaczego chce skończyć opowiadaną historię. W tej zaś wszystko do siebie pasuje – zimowy krajobraz, stary dom z mnóstwem zakamarków, tajemniczy dziennik Sary i młoda Ruthie, na pozór niezwiązana z tajemniczą historią budzenia zmarłych, która marzy o tym, aby wyrwać się z czarnej dziury, jaką jest dla niej West Hall.

Siłą tej powieści jest niemal wszystko – jej magiczny, niepokojący klimat, plastyczność języka, jakim posługuje się Jennifer McMahon, a także postaci i wątki na pierwszy rzut oka niezwiązane ze sobą, ale jednocześnie realne i w dziwny, uparty niemal sposób, od początku do siebie dopasowane. Ważnym elementem powieści jest również to, że „Zimowe dzieci” nie kończą się na wciągającej akcji i interesujących bohaterach. Ta historia to także pradawna nauka, prawda o wielu istotnych kwestiach i ciężar, jaki ta prawda ze sobą niesie. Aż dziwne, że powieść, której strony przewracają się same, która niemal wsysa nas w wir wydarzeń ulepionych ze srebrzących się, niepokojąco pięknych płatków śniegu, którą czyta się niemal z wypiekami na twarzy, niczym po spacerze podczas siarczystego mrozu – ma w sobie tyle zapisanego smutku, cierpienia, bólu i nieukojonej rozpaczy.

Strata, z którą nie da się pogodzić to badaj najważniejszy, emocjonalny wątek „Zimowych dzieci”. To ona buduje historię, tworzy związki pomiędzy bohaterami, tka napięcie i topi lód pomiędzy tym co realne, a tym co magiczne, nieprawdopodobne i zadziwiające. To właśnie strata doprowadza do kolejnych rozpaczy i tworzy nierozerwalne połączenie, istniejące od roku 1908 aż do „teraz”. Być może bowiem, o ile nasz świat podlega zmianom i upływowi czasu, o tyle zaświaty – jeśli istnieją – zastygły w dziwnym bezruchu, podobnym do tego, kiedy raz po raz czytamy ten sam ustęp tekstu i nie potrafimy ani go zrozumieć, ani się z niego wyrwać…

I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie!
A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?


* Fragmenty pochodzą z wiersza „Dziewczyna” Bolesława Leśmiana

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1877)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 620
Kiwi_Agnik | 2015-03-23
Przeczytana: 23 marca 2015

Przyzwoita powieść grozy na bardzo dobrym poziomie w przejmujący sposób opisująca uczucie strachu i smutku.
Każdy rozdział kończy się niedopowiedzeniem i jakby urwanym wątkiem, a czytelnik próbuje domyśleć się co będzie dalej, ale i tak prawda jest zupełnie inna i próba odkrycia jej kończy się fiaskiem.

Chwilami nie mogłam się oderwać od czytania, a momentami trochę wiało nudą.
Jednakże książka posiada tak nadzwyczajny klimat i tajemnicę, że na niedociągnięcia przymykałam oko.

Polecam.

książek: 1087
Magnis | 2018-06-21
Przeczytana: 18 czerwca 2018

Z autorką Zimowych dzieci spotkałem się po raz pierwszy i byłem ciekawy jej książki. Intrygująco brzmiał opis z tyłu okładki, który mnie zainteresował. Uwielbiam takie powieści z duchami i dlatego zwróciłem baczną uwagę na tą pozycje. Zapowiadała się dobra, a może lepsza książka i zarazem mogła z tego wyjść klimatyczna historia o duchach. Dlatego sięgnąłem po nią spodziewając się dostać właśnie taką opowieść.
Wracając do domu bohaterka odkrywa, że jej matka zniknęła. Po dokładnym zbadaniu zakamarków odkrywa dziennik osoby mieszkającej tutaj kilkadziesiąt lat wcześniej i pozostawiającej wiele tajemnic do odkrycia. Rozpoczynając śledztwo nie przewidują jednak, że przeszłość będzie kluczem do niesamowitych zdarzeń, które mogą mieć wpływ na obecne wydarzenia.
Nie spodziewałem się tego co dostanę, ale autorka stworzyła powieść wielowątkowa z dwoma głównymi wątkami dotyczących przeszłości i teraźniejszości oraz pobocznymi. Ciekawym pomysłem było przeplatanie dawniejszych wydarzeń z...

książek: 150
Wileta | 2019-02-22
Przeczytana: 02 maja 2017

„Zimowe dzieci - tak nas nazywa Gertie, chociaż ja wciąż żyje. Egzystujemy poza normalnym światem, a właściwie na jego granicy. Zresztą, prawdę mówiąc, czuję się niewiele bardziej rzeczywista niż duch”.
To powieść grozy z elementami thrillera psychologicznego i dramatu obyczajowego z 2014r., w której autorka zaprasza nas na wycieczkę w dawne mroczne czasy - do piekła i z powrotem. Tematycznie siostrzana z „Cmentarzem zwierząt” S. Kinga. Oprócz znanego już czytelnikom wątku przywracania umarłych do życia podczas pradawnego rytuału, opowiada o najsilniejszej z możliwych MIŁOŚCI MACIERZYŃSKIEJ, zdolnej do wszelkich poświęceń, która jest nawet w stanie obudzić umarłe dziecko.
W powieści równolegle toczą się dwa wątki. Pierwszy w 1908r. przedstawia rytuał przywrócenia do życia małej Gertie przez jej matkę Sarę. Drugi rozgrywa się w czasach współczesnych, w których w niewyjaśnionych okolicznościach znika matka dwóch córek, stawiając je w trudnej sytuacji życiowej. Oczywiście wątki się ze...

książek: 114
Artur Jaworski | 2018-04-25
Na półkach: Przeczytane

Nie wiem, czy autorkę zainspirowała twórczość Kinga, ale niniejsza powieść to King w spódnicy. Temat zbliżony do Smentarza Zwierząt. Zachowania postaci, dialogi bohaterów, myśli, odczucia wycięte z życia. Tajemnica, stopniowe odkrywanie kart. Klimat. Ciężki ładunek emocjonalny, umieszczony jednak na od niechcenia, prosto, lekko zbitej palecie. Książki nie chce się za szybko skończyć, a zarazem nie można przestać przerzucać stron. McMahon, jak King, parała się różnymi zawodami, rozwoziła pizzę, malowała domy, pracowała na farmie, więc jako swoich bohaterów umieściła zwykłych zjadaczy chleba. Akcja się toczy współcześnie i ponad sto lat temu. Większość bohaterów stanowią kobiety, ale kto, jak nie kobieta, potrafi najtrafniej scharakteryzować zachowanie, a także złożoność kobiet? Na Zimowe Dzieci natrafiłem szperając na Empiku w poszukiwaniu jakiegoś horroru. Zainspirowała mnie okładka, recenzje czytelników. Skusiłem się. Było warto! Pisarka napisała jeszcze kilka książek, lecz same...

książek: 202
Tomek | 2019-03-05
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Napaliłem się na tą powieść,między innymi dlatego że wśród opinii były i takie które ją porównywały do Smętarza dla zwierzaków Kinga.
Jednak chyba trochę jeszcze na wyrost..
Na pewno ma swój wyjątkowy klimat,historia współczesna przeplatająca się z taką sprzed lat stu z okładem,przerażające wydarzenia,zjawy,duchy,niewyjaśnione tajemnice...to wszystko jest ale
moim kryterium książki rewelacyjnej jest to że zatracam się w takowej,czytam i nie mogę przestać,myślę sobie:jeszcze jedna karteczka...a może rozdział...a może jeszcze trochę więcej?
w przypadku tej książki ani razu nie doświadczyłem czegoś takiego.

książek: 198
Magda_lena | 2015-12-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 06 grudnia 2015

Po książkę sięgnęłam zachęcona zarówno pozytywnymi opiniami czytelników jak również samym opisem. Historia opowiada o losach kilku osób, które na przełomie wieku splatają się z sobą w dość nieoczekiwany sposób.

W 1908 roku w West Hall Sara Harisson Shea traci swoją ukochaną i długo wyczekiwaną córkę Gerrtie, w tym samym czasie przypominając sobie o liście, który dawno temu zostawiła jej cioteczka, a który zawiera dokładną instrukcję obudzenia śniących, czyli wskrzeszenia umarłych. W czasach teraźniejszych natomiast znika matka dwójki dzieci - dorosłej Ruthie i 6-letniej Fawn, które próbując ją odnaleźć odkryją mroczną tajemnicę pochodzenia Ruthie jak i samego West Hall.

Bardzo podobała mi się sama fabuła i przeplatanie wątków na przełomie wieku. Jednak tylko tyle. Książkę zaliczyłabym raczej do gatunku powieści obyczajowych z elementami kryminału. Owszem temat śniących jest rozbudowany, ale nie na tyle żeby było w niej coś strasznego lub przerażającego. Większa część książki...

książek: 664
Roland | 2017-03-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 04 marca 2017

Zimowe sekrety

Suspens jakże subtelna składowa powieści grozy. Czasami właśnie to co nieuchwytne, to co zauważalne ledwie kątem oka wzbudza największe lęki. Tak jak każdy gatunek literacki ma swe odmiany, nie inaczej sprawa ma się z horrorem. Powieści grozy są wielorakie, niektóre nastawione na makabrę, gdzie przysłowiowa krew płynie hektolitrami, a liczba różnych stworów jest zatrważająca, inne z kolei wyciągają na światło dzienne mroczne zakamarki ludzkiej duszy, jeszcze inne ocierają się o to co jest pod płaszczykiem rzeczywistości. „Zimowe dzieci” należy do subtelniejszych odmian powieści grozy, która wzbudza strach nie poprzez dokonującego krwawych czynów potwora, ale poprzez wzbudzenie w czytelnikach lęków, o których byli przekonani, że dawno zapomnieli. Jednakże autorka nie serwuje nam zwykłej powieści z dreszczykiem, lecz powieść pełną kontrastów, łączącą w sobie elementy grozy, dramatu oraz thrillera psychologicznego. Autorce udało się stworzyć powieść jednoczącą...

książek: 5541
Wkp | 2015-03-13
Przeczytana: 03 kwietnia 2015

ZZA GROBU

W roku 1908 dochodzi do tragedii. Małżeństwo, które cudem doczekało się jednego jedynego dziecka traci je. Mała Gertie została znaleziona martwa w studni. Wcześniej jednak jej ojciec w miejscu, w którym uprzednio powiesił skórę lisa znalazł przyczepiony pęk włosów córeczki…
W czasach obecnych zbuntowana nastolatka, Ruthie, która mieszka tam, gdzie zginęła Gertie, wiedzie rozrywkowy tryb życia. Wszystko zmienia się w chwili, w której znika jej matka. Podobnych zaginięć w okolicy jest więcej, a prawdziwy koszmar zaczyna się kiedy odkrywa mroczne tajemnice z przeszłości...
Co jednak ma z tym wszystkim wspólnego kobieta, która odkrywa, że jej mąż zginął wracając z miasta, w którym w ogóle nie powinno go być?
Jakie tajemnice skrywa dziennik Sary, matki Gertie?
I kim są zimowe dzieci?

Oto pierwsza powieść Jennifer McMahon, jaka ukazuje się w naszym kraju. Autorka w sowim dorobku ma już kilka dzieł, w tym książkę, którą można zaliczyć do dzieł raczej kontrowersyjnych, „My Tiki...

książek: 3844

Psychologiczna warstwa powieści koncentruje się wokół największej ludzkiej potrzeby: miłości. Tak trudno pogodzić się, gdy najbliżsi nagle przechodzą na ścieżkę do wieczności, a sama pamięć o nich nie daje pocieszenia. Wtedy najbardziej pragnie się zatrzymać czas, by choć na moment móc znów ukochanej osobie spojrzeć w oczy i pożegnać się z czułością. Ale czy można zawrócić rzekę nie natrafiając na jakiekolwiek konsekwencje tego czynu? Podobnie historia ma się, jeśli dotyka spraw z gatunku nadprzyrodzonych.
Kto czytał, łatwo przypomni sobie przy okazji "Zimowych dziec" podobny scenariusz, który wcześniej zaprezentował Stephen King w "Smętarzu dla zwierzaków" gwarantując czytelnikowi mroczną jazdę po cmentarnych ścieżkach zwierzęcych dusz. W przypadku "Zimowych dzieci" mamy do czynienia z wskrzeszaniem ludzi, ale i tu nie pomija się konsekwencji, jakie grożą żywym przy tego typu wywoływaniu dusz z zaświatów. Mamy odosobnione kultowe miejsce zwane Czarcią Ręką, długoletnią legendę...

książek: 1542
PaniKa | 2015-05-28

Czasami ciężko pogodzić się z wyrokami losu, zwłaszcza gdy życie odbiera nam to co najważniejsze. Jak dalej żyć? Jak funkcjonować? Co dalej robić? A jeśli jest rozwiązanie? To czemu z niego nie skorzystać? Drugiej szansy nie będzie, więc może warto postawić wszystko na jedną kartę? Jednak należy pamiętać, że są siły z którymi nie należy zadzierać...

Rok 1908. Rodzinę Shea spotyka tragedia. Ich jedyna córeczka zostaje znaleziona martwa w lesie. Sara Harrison Shea, matka dziewczynki, nie może pogodzić się ze śmiercią dziecka. Zrobi wszystko by jeszcze raz zobaczyć swoją córkę. Zdesperowana, postanawia "obudzić" ją za pomocą tajemniczego rytuału.
Czasy współczesne. Pewna kobieta ginie bez śladu, pozostawiając dwie córki bez opieki. Dziewczynki są przerażone, ale Ruthie, starsza z sióstr postanawia dowiedzieć się co spotkało ich matkę. Przeszukują dom w poszukiwaniu wskazówek, które pozwoliłyby im zrozumieć sytuację w której się znalazły. Wszystkie ślady prowadzą do dziennika Sary...

zobacz kolejne z 1867 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd